Coman, Diaby i Nkunku – Trzech muszkieterów wyplutych przez Paryż

Kingsley Coman, Moussa Diaby i Christopher Nkunku. Tych trzech piłkarzy łączy kilka rzeczy. Są Francuzami, błyszczą w Bundeslidze oraz wywodzą się z akademii Paris Saint-Germain. Mają jeszcze jedną wspólną cechę – wszyscy zostali wypluci przez PSG. Aktualnie toczą swoje kariery za naszą zachodnią granicą i radzą sobie wyśmienicie.

Kingsley Coman

Kingsley Coman latem 2020 roku strzelił w finale Ligi Mistrzów zwycięską bramkę. Jego Bayern Monachium mierzył się wówczas z Paris Saint-Germain. Dynamiczny skrzydłowy pogrążył swój były klub, bowiem jest on przecież wychowankiem PSG. Sześć lat wcześniej Coman bez żalu został odpalony z Paryża, kiedy jego kontrakt zakończył bieg. Związał się z Juventusem, by potem trafić na Allianz Arena. Los parsknął śmiechem wprost w twarz francuskiego giganta. Tyle lat starań o upragniony uszaty puchar, a tym razem na drodze stanął niechciany wychowanek.

– Gol w finale Ligi Mistrzów przeciwko byłej drużynie to bez wątpienia wyjątkowa sprawa. Starałem się nie myśleć, kto jest naszym rywalem, ale nie da się totalnie odłożyć na bok myśli o klubie i miejscu, w którym się wychowywałem. Jest mi trochę smutno z powodu PSG

Coman dla Les Parisien

Związek 25-latka z Bayernem nie należy do najwybitniejszych, ale trudno nie doceniać jego wkładu w sukcesy. 221 meczów, 47 goli, 55 asyst, 6 mistrzostw Niemiec, zdobyta Liga Mistrzów i parę innych pucharów – to bardzo pokaźny dorobek krnąbrnego zawodnika, który niedawno prolongował umowę z Bawarczykami aż do końca czerwca 2027 roku. Rozmowy na linii Coman-klub trwały długo i wydawało się, że nie będą miały szczęśliwego zakończenia. Mówiło się o transferze do Anglii albo… do PSG, które rzekomo chciało jego powrotu. Kumpel Roberta Lewandowskiego podjął jednak ostateczną decyzję o pozostaniu i dzięki temu – wedle doniesień mediów – może liczyć na pensję rzędu 17 milionów euro rocznie. Lepiej w Monachium i co za tym idzie w całej Bundeslidze, zarabia tylko kilku graczy na czele z „Lewym” i kapitanem, Manuelem Neuerem.

W barwach PSG Coman zanotował ledwie cztery występy. Na Parc des Princes nie poznali się na talencie wielokrotnego reprezentanta „Trójkolorowych”, ale też pewnie poznać się na nim nie chciano. Obrzydliwie bogate szefostwo drużyny prowadzi w ostatnich latach niezwykle agresywną politykę transferową, wydając setki milionów euro. Przemiał różnych piłkarzy jest ogromny. Ekipa znad Sekwany posiada fantastyczną akademię, która kształci bardzo dobrych zawodników, ale trudno oczekiwać od tak działającej firmy, że będą w niej cierpliwie czekać i dawać kolejne szanse młodzianom jeszcze nie do końca gotowym do gry na najwyższym poziomie. Pragnienie wygrania Champions League narasta w gigantycznym tempie i nakłady finansowe mają prosty cel – zapewnienie sukcesu na arenie międzynarodowej, który jest potrzebny w stolicy Francji na gwałt.

Moussa Diaby

Kolejny kapitalnie prezentujący się w Bundeslidze ex-piłkarz PSG to Moussa Diaby. W 28 meczach we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie strzelił on dla Bayeru Leverkusen 13 goli i dołożył do tego osiem ostatnich podań. Warto napomknąć, że już w rozgrywkach 20/21 spisywał się znakomicie, czego dowodem było 10 goli i 15 asyst na jego koncie. Mówi się, że lewonożnym skrzydłowym interesuje się wiele czołowych europejskich marek, m.in. Real Madryt. Diaby w PSG rozegrał 34 spotkania, wszystkie w sezonie 2018/2019, gdzie pełnił głównie jednak rolę zmiennika, ale mimo tego udało mu się mieć bezpośredni udział przy 11 trafieniach (cztery gole, siedem asyst).

22-latek musiał wyjechać, aby regularnymi występami rozwijać swoją karierę i niemiecki kierunek okazał się ku temu fenomenalny. Popularni „Aptekarze” zapłacili za niego zaledwie 15 milionów euro, a zarobią na nim kilka razy więcej. Dzięki swoim boiskowym popisom urodzony – podobnie jak Coman – w Paryżu gwiazdor we wrześniu 2021 roku otrzymał od Didiera Deschampsa powołanie do dorosłej kadry. Diaby na odejściu z PSG zyskał sporo i jak sam przyznaje, nie czuje żalu do byłego pracodawcy, a nawet wykazuje chęci powrotu.

Jestem fanem PSG. Opuściłem Paryż, aby regularnie grać i zyskać na pewności siebie, którą znalazłem w Leverkusen. Czasami trzeba zrobić krok w tył, by potem poczynić dwa do przodu. Dlaczego miałbym nie wrócić do PSG? Teraz mam już inny status. Moim marzeniem jest gra wielkim klubie

Diaby w rozmowie z L’Equipe

Diaby w bieżącej ligowej kampanii cztery razy został nominowany przez prestiżowy magazyn „Kicker” do jedenastki kolejki. Pod względem średniej not zajmuje 24 miejsce w Bundeslidze wśród wszystkich zawodników, a piąte wśród napastników, do których wspomniane pismo go zalicza. Uśredniona ocena mającego malijskie korzenie gracza to 2,98. Przypomnijmy, że skala jest jasna: od jednego do sześciu, gdzie jedynka to klasa światowa, a szóstka – występ poniżej krytyki.

Oprócz wymienionej już wcześniej szybkosći, która jest niewątpliwie wielkim atutem tego zawodnika, Diaby to rzecz jasna urodzony drybler, który według statystyk wykonuje średnio trochę ponad dwa udane dryblingi na mecz. Może on hasać po obu flankach, więc nie ma przeszkód, aby uznać go za wszechstronnego atakującego. Największym mankamentem w repertuarze Moussy wydaje się stojąca na nie do końca wysokim poziomie jakość uderzenia oraz gra słabszą, prawą nogą. Arcyszybki lewoskrzydłowy pracuje nad tymi elementami i progres widać regularnie. Należy także zastanawiać się nad liczbą kartek, które otrzymuje. Na ten moment otrzymał siedem żółtych oraz jedną czerwoną w samej tylko Bundeslidze.

Staje się powoli jasne, że ekipa z zachodnich Niemiec okazuje się dla niego za ciasna i transfer do potentata za potężną sumę to jedynie kwestia czasu. W trakcie letniego okna transferowego filigranowy piłkarz powinien opuścić Bayer, który bez wątpienia na kolejnej dobrze odchowanej perełce zbije fortunę. Dla przypomnienia – PSG sprzedało go za 15 milionów euro…

Christopher Nkunku

Ostatnim z trzech rzeczonych w tytule tekstu muszkieterów jest Christopher Nkunku, który przeżywa obecnie kosmiczny czas. Na tle średnio spisującego się w tym sezonie Lipska 24-latek to gwiazda świecąca najjaśniej. Wszyscy lubimy statystyki, liczby, cyferki, więc przytoczmy je od razu – 31 meczów w sezonie, 19 goli, 13 asyst. Bajka. Wyceniany na 55 milionów euro ofensywny pomocnik posiada jeszcze lepsze osiągi w „Kickerze” niż Diaby. Jego ligowa średnia not pozwala plasować się mu na 20. miejscu w ogólnym zestawieniu, a na piątym wśród pomocników. Do jedenastki kolejki trafiał pięciokrotnie – więcej razy robili to tylko Anthony Modeste i Lewandowski.

Występujący z numerem 18 na plecach zawodnik to kozak nie tylko w lidze. W grupowych zmaganiach Ligi Mistrzów futbolówkę do siatki rywala skierował w tym sezonie siedmiokrotnie, dorzucając dwie asysty. Lipsk znalazł się w trudnym położeniu, bowiem o awans do 1/8 finału walczył z Manchesterem City, PSG oraz Club Brugge. Nkunku w starciu z City na wyjeździe skompletował hat-tricka, a w rywalizacji z dobrze znanym mu PSG sieknął bramkę i dołożył asystę.

Nkunku we francuskim zespole grał najdłużej z całego trio. Spędził bowiem w seniorskiej kadrze paryżan aż 3,5 roku, biorąc udział w 78 pojedynkach. W juniorach często grywał na skrzydle, ale gdy awansował do pierwszej drużyny, najczęściej operował w środku pola. Za idola wziął sobie Marco Verrattiego. Swoje wygrał, do gabloty mógł włożyć takie zdobycze jak trzy mistrzostwa Francji czy też dwa krajowe puchary, będąc przy tym oczywiście tylko rezerwowym. Na talencie Christophera również się nie poznano. Unai Emery stopniowo używał go do rotacji, a Thomas Tuchel niechętnie na niego stawiał. Silna konkurencja wypchnęła w świat i jego. Słynący z dobrej ręki do młodych grajków RB Lipsk wykorzystał okazję i latem 2019 roku przelew opiewający na 13 milionów euro załatwił sprawę przenosin.

W drużynie spod szyldu Red Bulla Nkunku szybko wyrósł na przewodnią postać. Już w premierowym sezonie zanotował aż 15 asyst w Bundeslidze. Kolejny także był udany, ale ten obecny to po prostu wystrzał, erupcja drzemiącego w nim potencjału. Wiele dała mu korekcja pozycji boiskowej. W PSG grał głębiej, dalej od bramki rywala. Po przeprowadzce do Lipska zaczął operować znacznie wyżej, ówczesny opiekun „Byków” Julian Nagelsmann bardzo często wystawiał go na obu skrzydłach czy też w roli ofensywnego pomocnika. Na dzień dzisiejszy jego optymalne ustawienie to właśnie „dycha”, ale elastyczność i wszechstronność, z jaką się porusza, wypełnia dosłownie wszystkie sektory boiska pod bramką przeciwnika.

Menadżer najlepszego strzelca Lipska to dobrze znany w branży Pini Zahavi. Panowie niechybnie już za kilka miesięcy będą intensywnie pracować nad transferem do większego zespołu. Zdaniem niemieckich mediów faworytem do jego zakontraktowania są zespoły z Wysp, takie jak Manchester City, Arsenal i Chelsea. Interesujący jest fakt, że Nkunku podobnie jak Moussa Diaby nie zamyka się na powrót do macierzy.

– Lipsk to wielki klub, nie bez powodu nie tak dawno doszliśmy do półfinału Champions League. Do letniego okienka transferowego zostało jeszcze trochę czasu. Szanuję swojego pracodawcę, więc na razie nie zaprzątam sobie głowy myślami o odejściu. Powrót do PSG? Zobaczymy. Nie wykluczam niczego

Nkunku podczas wywiadu dla ” L’Équipe”.

Nkunku wciąż czeka na debiut w reprezentacji. Didier Deschamps jakiś czas temu dał do zrozumienia, że stale obserwuje poczynania swojego rodaka i ten może liczyć wkrótce na zaproszenie w szeregi zespołu narodowego. Fani wręcz się tego domagają i wszystko wskazuje na to, że Christopher otrzyma powołanie już na najbliższe potyczki Francuzów.

Christopher powinien zostać gwiazdą reprezentacji Francji – mówi o nim bramkarz Lipska, Peter Gulacsi.

Epilog

PSG nie dość, że grubo kupuje, to jeszcze dobrze wychowuje. Czy jednak zarząd klubu na czele z Nasserem Al-Khelaifim powinien pluć sobie w brodę, że wypuszcza z rąk tyle talentów? Przy pieniądzach, jakie tam są inwestowane i regularnie wydawane trudno sobie wyobrazić, żeby specjalnie płakano nad ubytkiem kilku zdolnych młokosów. Natomiast marnotrawstwo tak znakomitej akademii może zwyczajnie odpychać kibiców piłki, którzy i tak nie pałają nadmierną sympatią do ekipy pod katarskim przywództwem. Nie da się doszukać w działaniach wielkiego rozsądku oraz cierpliwości, ale kto bogatemu zabroni?

Prócz Comana, Diaby’ego i Nkunku z PSG za darmo, bądź za przysłowiowe frytki odeszli jeszcze tacy wychowankowie akademii jak Mike Maignan, Dan-Axel Zagadou, Odssone Edouard czy też Tanguy Kouassi. Dość powiedzieć, że ten pierwszy przeniósł się do Lille i był arcyważnym elementem układanki, gdy ekipa z północy kraju zdobywała w ubiegłym roku mistrzostwo, wyprzedzając w tabeli PSG o zaledwie jeden punkt. Podobnie jak w przypadku Comana (choć nie w takiej skali) los zachichotał. Ten drugi próbuje sił w Borussii Dortmund, trzeci po kapitalnej grze w Celticu przeniósł się do Crystal Palace, a ostatniego przygarnął Bayern i jest wielce prawdopodobne, że zrobi z niego kozaka.

W ekskluzywnej paczce gwiazd, jaka znajduje się w PSG można na ten moment znaleźć kilku wychowanków, którzy powoli włączani są do pierwszej kadry albo będą włączani niebawem. Szkolenie przebiega znakomicie, natomiast późniejsze dysponowanie tym potencjałem nie należy do najmocniejszych stron klubu. Czas pokaże, jaki los czeka tam następnych świetnie zapowiadających się piłkarzy.

Filip Brzeziński

Przeczytajcie także nasze inne artykuły:

Podsumowanie okienka transferowego w Bundeslidze

Wywiad z o książkach z Jakubem Tarantowiczem

Piłkarski sąd nad Dembele

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: