Jędrzejczak z kontry, czyli jak oszukał nas portugalski lawirant.

Pojawiające się tuż przed Świętami Bożego Narodzenia informacje jakoby Paulo Sousa miał opuścić Reprezentację Polski na rzecz brazylijskich klubów, wydawały się dla mnie dość zaskakujące i przyznam zupełnie szczerze, że nie dawałem im większej wiary. Twierdziłem, że przecież w tym momencie takie posunięcie byłoby horrendalnie absurdalne, ale niestety myliłem się. Nie tylko kilka dni temu. Myliłem się w zasadzie od momentu, w którym PZPN ogłosił nazwisko nowego selekcjonera i o tym dzisiaj w tym tekście.

Czytaj dalej „Jędrzejczak z kontry, czyli jak oszukał nas portugalski lawirant.”

Polska-Węgry 1:2, pomeczowe noty.

Czy to było najbardziej frajerskie spotkanie naszej reprezentacji pod wodzą Sousy? Bezdyskusyjnie. A przecież poprzeczka nie była zawieszona wcale tak nisko. Szczerze mówiąc po porażce ze Słowacją, w naszym pierwszym meczu na Euro, nie spodziewałem się, że da się to przebić. A jednak! Portugalski selekcjoner niebywale zamieszał w naszym składzie, a jego wybrańcy totalnie nie poradzili sobie z zadaniami, które zostały im przydzielone. Kto skompromitował się najmniej? Kto o tym meczu powinien jak najszybciej zapomnieć? Odpowiedź w poniższych notach.

Czytaj dalej „Polska-Węgry 1:2, pomeczowe noty.”

Andora-Polska 1:4, pomeczowe noty

Jak można było z góry zakładać, mieliśmy do czynienia ze spotkaniem bez większej historii. Choć oczywiście gol strzelony przez gospodarzy na pewno będzie jednym z niewielu miłych wspomnień sympatyków tej reprezentacji. Tego typu wydarzenia nie zdarzają się Andorczykom zbyt często. Mimo wszystko budowanie negatywnej narracji w stosunku do naszej reprezentacji z tego powodu byłoby też przesadą. Zagraliśmy wystarczająco dobrze by pewnie wygrać, doliczyć trzy punkty, oraz zakończyć mecz bez niepotrzebnych kontuzji. Dzięki powyższemu wynikowi i porażce Albanii w meczu z Anglią, nasz udział w barażach Mistrzostw Świata jest już przesądzony. Tak więc piątkowy wieczór powinien kojarzyć się naszym reprezentantom raczej pozytywnie, choć chyba mimo wszystko nie każdy zagrał tak dobrze, jak można by było od niego oczekiwać. Poniżej pomeczowe noty.

Czytaj dalej „Andora-Polska 1:4, pomeczowe noty”

Albania – Polska, czyli jak dobrze jest mieć wszystko w swoich rękach

Jak dobrze jest znów wszystko mieć w swoich rękach. Zwycięstwo w Tiranie nad Albanią daje drużynie prowadzonej przez Paulo Sousę dużą szansę na udział w barażach do mistrzostw świata. Polacy nie rozegrali wielkiego spotkania. Dla postronnego obserwatora to nie był porywający mecz, ale dał nam on nadzieję nie tylko na baraże, lecz również na to, że tworzy się drużyna.

Czytaj dalej „Albania – Polska, czyli jak dobrze jest mieć wszystko w swoich rękach”

Wspomnienie farbowanych lisów, czyli dlaczego jestem sceptyczny wobec Matty’ego Casha?

Od kilku dni w polskich mediach hula temat gry dla naszej reprezentacji Matty’ego Casha. Sprawa reprezentowania przez obrońcę Aston Villi biało-czerwonych barw, wywołała gorącą dyskusję wśród rodzimych fanów kopanej. Standardowo, jak w każdej sprawie, podzieliliśmy się na dwa obozy. Osobiście bliżej mi do tego, który do tematu podchodzi z pewną rezerwą. W poniższym tekście postaram się wyjaśnić, dlaczego tak jest.

Czytaj dalej „Wspomnienie farbowanych lisów, czyli dlaczego jestem sceptyczny wobec Matty’ego Casha?”

Polska – Anglia, czyli mecz o twarzy Glika

Ostatnie dni pokazały nam reprezentację Polski w pigułce. Po najgorszym meczu za kadencji Paulo Sousy przyszedł najlepszy z mityczną dla nas Anglią. To tylko remis, który skazuje nas na walkę o baraże, ale remis, który pozwala nam mieć nadzieję, że tworzy się drużyna. Nie chodzi o to, by popadać w huraoptymizm i mówić o tym, że reprezentacja Polski zmierza w dobrą stronę, bo ta drużyna nauczyła nas, że takich wniosków po jednym meczu wyciągać nie można, ale spotkanie na PGE Narodowym pozwala nam mieć na to nadzieję.

Czytaj dalej „Polska – Anglia, czyli mecz o twarzy Glika”

Polska – Albania. Liczą się punkty, ale Sousa miał dać coś więcej

Na mecz reprezentacji Polski z Albanią czekaliśmy z nadzieją, że zobaczymy postęp w grze drużyny prowadzonej przez Paulo Sousę. Gdy popatrzymy na wynik, to uznamy, że jak najbardziej on nastąpił. W końcu Biało-czerwoni odnieśli drugie zwycięstwo pod wodzą portugalskiego szkoleniowca, a i rywal był przecież mocniejszy niż Andora. Strzeliliśmy aż cztery bramki, co ostatnio zdarzyło nam się w czerwcu 2019 roku. Wynik jednak zupełnie nie odzwierciedla tego, co widzieliśmy na boisku.

Czytaj dalej „Polska – Albania. Liczą się punkty, ale Sousa miał dać coś więcej”

Szwecja-Polska 3:2. Pomeczowe noty.

To Euro się dla nas skończyło. Pomimo rozbudzonych nadziei po meczu z Hiszpanią, nie sprostaliśmy Szwecji. Owszem, widowisko było emocjonujące, ale indywidualne błędy popełnione w obronie, całkowicie odebrały nam szansę na godny występ na tych mistrzostwach. Od porażki ze Szwecją trochę upłynęło, więc to czas by spojrzeć na ten mecz na chłodno. Poniżej noty za spotkanie. (skala 1-10)

podstawowy skład

Wojciech Szczęsny

Przy straconych bramkach szans nie miał, ale też zabrakło z jego strony jakichś interwencji, które pomogłyby nam w tym meczu. Trudno go jednoznacznie winić za to spotkanie, ale tlenu też w nim nam nie podał. 5/10

Jan Bednarek

Patrząc na jego liczby, takie jak 4 interwencje, 3 przechwyty, 3 odbiory czy 7/9 wygranych pojedynków, można by uznać, że to nie był zły mecz w jego wykonaniu. Mimo wszystko sporo brakowało mu do występu choćby takiego, jak w meczu z Hiszpanią. W 50′ zabrakło mu zdecydowania, kiedy to na naszą bramkę uderzał Quaison, 8 minut później zachował się podobnie i z łatwością pozwolił wejść Kulusevskiemu w nasze pole karne, co skończyło się drugą bramką dla Szwedów. 4/10

Kamil Glik

Najpewniejszy w naszym bloku obronnym. Miał słabszy moment w 14′ kiedy to poszedł na raz i z łatwością dał się ograć rywalowi, ale jeśli chodzi o większe wpadki, to w zasadzie tyle. Wygrał 3/6 pojedynków na ziemi. Za to w powietrzu nie miał sobie równych, wykazując się w tym elemencie 100% skutecznością (12/12 wygranych pojedynków). Mimo wszystko mówimy o szefie defensywy, która straciła aż 3 gole. 5/10

Bartosz Bereszyński

Podobnie jak w przypadku pozostałych kolegów z linii obrony, liczby się zgadzają, 7/9 wygranych pojedynków wygląda ok. Ale skoro na papierze jest tak dobrze, to czemu w rzeczywistości wyglądało to tak źle? Bereszyński ustawiony jako półprawy/środkowy obrońca wygląda strasznie chaotycznie. Każdy jego mecz zdaje się być szarpany. Tak też było i tym razem. 4/10

Tymoteusz Puchacz

Przy pierwszy golu dla Szwedów, dał im łatwo poklepać na swojej stronie. W ofensywie natomiast nie dał nam nic. Jego seria niedokładnych i niechlujnych podań mogła doprowadzić do szału. Widział to też Sousa, który zmienił go już po 45 minutach. 3/10

Mateusz Klich

Anonimowy występ piłkarza Leeds. Trudno mi przypomnieć sobie choć jedno jego zagranie, które cokolwiek wniosłoby do naszej gry. Bez strzału, bez udanego dryblingu, bez kluczowej piłki i z mizernym procentem dokładności podań na poziomie 74%. Jeśli chodzi o defensywę to w rubryce przechwytów i odbiorów również zera. 3/10

Grzegorz Krychowiak

Pierwsze skojarzenie dotyczące jego występu, to bardzo dobry strzał z 52′, za który na pewno należy go pochwalić. Oprócz tego wyglądał raczej solidnie. Owszem, można mieć do niego małe pretensje za zablokowane przez Szwedów uderzenie z 58′, po którym poszła bramkowa kontra. Ale to byłoby chyba przesadą, gdyż później mieliśmy ze 2-3 okazje, na przerwanie tej akcji. W defensywie zaliczył 3 interwencje, 2 przechwyty i 2 odbiory. Tak więc na kolana nie rzucił, ale większych pretensji też do niego mieć nie należy. 5/10

Kamil Jóźwiak

Jego kiks z 2 minuty spotkania to coś podcięło nam skrzyła na samym starcie. Były piłkarz Lecha udowodnił po raz kolejny, że własne pole karne i jego okolice, to nie jest miejsce, w którym czuje się komfortowo. Problem w tym, że podobnie prezentował się również w ofensywie. Ani jednego udanego dryblingu, brak strzałów na bramkę rywala i w zasadzie bez dobrego dośrodkowania. Przerósł go ten mecz totalnie. 2/10

Piotr Zieliński

Takiego Ziela chcemy oglądać w Reprezentacji. Dwa bardo groźne strzały z dystansu, plus trzeci zablokowany przez rywala. Oprócz tego aktywny, chętnie biorący grę na siebie. No i z 4 kluczowymi podaniami, z których jedno możemy zapisać mu jako asystę, przy pierwszym golu Lewandowskiego. Szkoda, że szwankowało dośrodkowanie (poza jednym, na głowę Lewego), ale i tak zapisujemy ten mecz Zielińskiemu na plus. 7/10

Karol Świderski

Nie był to może wielki występ, ale trudno odmówić mu przydatności dla zespołu. 1 udany drybling, 2 kluczowe podania i co ciekawe 6/6 wygranych pojedynków w powietrzu. No i przede wszystkim kluczowe zachowanie przy naszym golu numer dwa, kiedy to inteligentnym ruchem odciągnął rywali od Lewandowskiego. Kto wie czy nie jest to piłkarz, który na tym turnieju najmocniej poprawił swoją pozycję w kadrze. 6/10

Robert Lewandowski

Za sytuację z 17′ należy mu się bura, bo Lewy, którego znamy, strzela z tego dwa gole. To co działo się jednak później skutecznie zamazuje ten niekorzystny obraz. Jego bramka numer jeden, to w zasadzie coś, co wyszarpał sobie sam. Druga to już typowy dla niego spryt i zimna krew. Oprócz tego dwoił się i troił by pociągnąć zespół do sukcesu. Nie udało się, ale to był w jego wykonaniu mecz pełen jakości i determinacji. Smutna historia naszego kapitana. 8/10

Rezerwowi

Przemysław Frankowski (od 46′)

Jego piłkarskie ograniczenia mogą irytować i tak też było w tym meczu. Zaliczył co prawda asystę prze bramce Lewego, ale większa w tym zasługa omawianego wyżej Świderskiego, niż samego Frankowskiego. No i ta sytuacja z Kulusevskim. Nie można dać się tak przepchnąć! 4/10

Jakbu Świerczok (od 61′)

Przez ponad pół godziny nie udało mu się oddać celnego strzału. Raz skierował piłkę do siatki, ale był na spalonym. W innej sytuacji strzelał głową, lecz został zablokowany. Nic wielkiego nam nie dał, choć za 6/6 celnych podań i 1 udany drybling można go lekko pochwalić. 4/10

Kacper Kozłowski (od 73′)

Anonimowy występ. Nie pamiętam w zasadzie ani jednego zagrania nastolatka z Pogoni. Gamechangerem nie był na pewno. 4/10

Przemysław Płacheta (od 78′)

To nie było udane wejście. Komiczny strzał z 80′, plus brak powrotu i wyłączenie się z akcji, w momencie, w którym traciliśmy gola na 3:2. Wydawał się jakby myślami był gdzie indziej. 3/10

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑