Rotterdamskie odkupienie win

Remis 2:2 z Holandią to z pewnością wynik, którego mało kto się spodziewał po fatalnym spotkaniu z Belgią. Doświadczenie z dotychczasowych meczów z Oranje w ramach poprzedniej edycji Ligi Narodów nie napawało optymizmem. Do tego spotkania idealnie pasuje wyświechtane powiedzenie, że mecz meczowi nierówny, a reprezentacja Polski zmazała na De Kuip plamę.

Czytaj dalej „Rotterdamskie odkupienie win”

Droga buntownika. Jak Memphis Depay inspiruje Holendrów?

Memphis Depay nie jest egoistą. Przed pierwszym meczem Ligi Narodów trochę ponarzekał na Louisa van Gaala, bo wśród powołanych zabrakło dwóch jego przyjaciół. Apodyktyczny, nieznoszący sprzeciwu selekcjoner machnął na to ręką. Memphis jest mu bowiem potrzebny. To lider. Belgom wbił dwa gole, z Walią odpoczywał. A dziś może postraszyć Polskę.

Czytaj dalej „Droga buntownika. Jak Memphis Depay inspiruje Holendrów?”

Kac jest ogromny, ale pozwólmy się Michniewiczowi mylić

Kac po meczu z Belgią jest ogromny. W głębi duszy, gdy analizowało się piłkarską jakość obu zespołów przed meczem, tak wysoki wynik mógł przyjść do głowy, ale chyba nikt się nie spodziewał, że tak skrajne przewidywania staną się faktem. 6:1 to nie tyle pokaz belgijskiej siły, ile wyraz naszej słabości w grze z renomowanymi przeciwnikami. Przyczyny wydają się być jednak o bardziej złożone.

Czytaj dalej „Kac jest ogromny, ale pozwólmy się Michniewiczowi mylić”

Lewy obrońca potrzebny od zawsze…

Lewa strona boiska jest bolączką naszej reprezentacji od naprawdę wielu lat. Być może jest to jakieś przekleństwo lub najzwyklejszy zbieg okoliczności, ale w naszym kraju po prostu nie rodzą się lewi obrońcy, którym można zaufać na dłuższą metę. Można odnieść wrażenie, że przez kilka ostatnich lat ten temat ucichł, ale na kilka dni przed jednym z najważniejszych spotkań naszej kadry w XXI wieku niestety powrócił, jak bumerang.

Czytaj dalej „Lewy obrońca potrzebny od zawsze…”

Mgła wojny opadła? Obraz po starciu na Hampden

Jeżeli wczorajszy mecz na Hampden miał być swego rodzaju mA jeśli przegramy? A bo to pierwszy raz będzie trzeba przełknąć tę gorzką pigułkę i przez kilka dni płukać posmak żółci? Przecież jesteśmy kibicami reprezentacji Polski. Taki nasz los.ateriałem poglądowym dla trenera Michniewicza i dać mu odpowiedzi na pewne pytania, to chyba nie do końca spełnił swoją rolę, a i znaków zapytania po tym spotkaniu pojawiło się jakby więcej.

Czytaj dalej „Mgła wojny opadła? Obraz po starciu na Hampden”

Jędrzejczak z kontry, czyli piłkarski pragmatyzm na niełatwy czas

W poniedziałek zakończyła się saga, która była już męcząca dla wszystkich, którym na sercu leży dobro polskiej piłki. Po tym, jak portugalski dezerter Paulo Sousa opuścił szeregi kadry, ponad miesiąc sternik krajowej federacji Cezary Kulesza szukał odpowiedniego zastępcy. W zasadzie od początku jednymi z głównych kandydatów na to zaszczytne stanowisko byli faworyci opinii publicznej – Adam Nawałka oraz Czesław Michniewicz.  Ostateczne to ten drugi wygrał w wyścigu o to stanowisko. Dlaczego zatem cały proces wyboru selekcjonera tak się przeciągał? Mam swoją optykę na ten temat i o tym właśnie opowiem w dalszej części tego tekstu.

Czytaj dalej „Jędrzejczak z kontry, czyli piłkarski pragmatyzm na niełatwy czas”

Jędrzejczak z kontry, czyli jak oszukał nas portugalski lawirant.

Pojawiające się tuż przed Świętami Bożego Narodzenia informacje jakoby Paulo Sousa miał opuścić Reprezentację Polski na rzecz brazylijskich klubów, wydawały się dla mnie dość zaskakujące i przyznam zupełnie szczerze, że nie dawałem im większej wiary. Twierdziłem, że przecież w tym momencie takie posunięcie byłoby horrendalnie absurdalne, ale niestety myliłem się. Nie tylko kilka dni temu. Myliłem się w zasadzie od momentu, w którym PZPN ogłosił nazwisko nowego selekcjonera i o tym dzisiaj w tym tekście.

Czytaj dalej „Jędrzejczak z kontry, czyli jak oszukał nas portugalski lawirant.”

Polska-Węgry 1:2, pomeczowe noty.

Czy to było najbardziej frajerskie spotkanie naszej reprezentacji pod wodzą Sousy? Bezdyskusyjnie. A przecież poprzeczka nie była zawieszona wcale tak nisko. Szczerze mówiąc po porażce ze Słowacją, w naszym pierwszym meczu na Euro, nie spodziewałem się, że da się to przebić. A jednak! Portugalski selekcjoner niebywale zamieszał w naszym składzie, a jego wybrańcy totalnie nie poradzili sobie z zadaniami, które zostały im przydzielone. Kto skompromitował się najmniej? Kto o tym meczu powinien jak najszybciej zapomnieć? Odpowiedź w poniższych notach.

Czytaj dalej „Polska-Węgry 1:2, pomeczowe noty.”

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑