Wizyta u kosmetyczki – podsumowanie zimowego okna transferowego w Bundeslidze

            Styczeń jest bardzo intensywnym miesiącem w Europie. Nie dość, że rywalizacja w lidze nabiera rozpędu, to do tego trwa wtedy okienko transferowe. Nie można było się spodziewać wielkich ruchów w Niemczech i takowych w większości klubów nie widzieliśmy. Raczej trzeba było uzupełnić skład o brakujące ogniwa albo zastąpić odchodzących zawodników. Czy klubom się to udało? Jakie znane nazwiska mimo wszystko zdołały zmienić otoczenie? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy właśnie w tym tekście. Czas na subiektywną ocenę transferów zimą.

ARMINIA BIELEFELD

Ostatnie tygodnie u Franka Kramera są świetne. Pięć ostatnich meczów to 11 punktów – to trzeci wynik wśród drużyn Bundesligi. Do stabilnej obrony dołączył wreszcie skuteczny atak. Nie było więc potrzeby, by ten zespół w jakikolwiek sposób zmieniać. Na plus ściągnięcie z futbolowego niebytu Gonzalo Castro. Do tego wzięto dwóch zawodników z myślą o ich rozwoju – 20-letniego George’a Bello i rok młodszego Buraka Ince. Z wypożyczenia natomiast do Włoch wrócił Lennart Czyborra. Na pewno pobytu w Bielefeldzie nie zaliczy do udanych, trapiły go również kontuzje. Co ważne, nikogo znaczącego działacze z Bilefeld nie stracili. Kolejne rozsądne okno tego klubu.

Ocena: 6/10

FC AUGSBURG

Zaczęło się od bomby – pobito klubowy rekord transferowy. Wydano ponad 16 mln euro za Ricardo Pepiego. A potem cisza. I tu się naprawdę dziwię. Dobrze, kupiony napastnik, ale kto mu będzie dogrywał? Przecież mimo przyzwoitego środka pola (Niklas Dorsch, Arne Maier) brakuje tutaj typowej dziesiątki. Kogoś, kto dostarczy mu piłkę pod nos. Dlaczego o nikogo z taką charakterystyką nie powalczono? Zupełnie dla mnie niezrozumiała decyzja. A jeżeli połączymy to ze słabą formą bloku defensywnego, to o miejsce, które gwarantuje utrzymanie, będzie bardzo ciężko. Zaletą jest to, że nikogo się nie pozbyto, ale to marne pocieszenie. Za cicho było pod względem transferów.

Ocena: 4/10

BAYER 04 LEVERKUSEN

Wielka szkoda, że kontuzje zahamowały rozwój Panagiotisa Retsosa. Zapowiadał się na świetnego grajka, ale niestety kończy ostatecznie we Włoszech, dokładniej w Hellasie. Ale ma 23 lata, więc jeszcze wszystko przed nim. Tak samo przed 2 lata starszym Nadiem Amirim, który poszedł na wypożyczenie do Genoi, gdzie – mam nadzieję – odbuduje swoją formę i pewność siebie. Jedyny transfer do klubu zapowiada się bardzo ciekawie. Sardar Azmoun, bo o nim mowa, miał przyjść do Niemiec za darmo latem. Władze Bayeru przekonały jednak Zenit do przeprowadzki Irańczyka już teraz. Bardzo mi się podoba ten ruch, gdyż jeszcze bardziej zwiększy rywalizację w ataku. Kadra coraz szersza, lecz wydaje mi się, że przydałaby się alternatywa dla Kerema Demirbaya. Mimo tego myślę, że są gotowi na walkę zarówno w lidze, jak i europejskich pucharach.

Ocena: 5,5/10

BAYERN MONACHIUM

Nie ma co tutaj się rozwodzić – nie było potrzeby się jakoś szczególnie wzmacniać, dlatego nikt z zewnątrz nie przyszedł. Stało się jednak to, czego oczekiwali od dłuższego czasu kibice – znalazł się kupiec na Michaela Cuisance’a. Ten zawodnik za 4 mln przeszedł do Venezii. Ja nie wiem, na co on liczył w Bawarii, bo na pewno nie na to, by grał regularnie, podczas gdy jako rywali do składu miał, chociażby Kimmicha i Goretzkę. Poza tym do słabszych klubów wypożyczono Adriana Feina i Brighta Arrey-Mbiego. Mówiło się o chęci pozyskania Denisa Zakarii, ale na chęciach się skończyło. No cóż, fajerwerków nie było.

Ocena: 5/10

VFL BOCHUM

Nie ma takiej pozycji na boisku, w której beniaminek nie wygląda solidnie. Jedynym problemem był zbyt statyczny napastnik, bo Sebastian Polter nie dość, że takowym jest, to w dodatku marnował wiele okazji. To się może zmienić po przybyciu Juergena Locadii. Dołączył do zespołu na tyle szybko, że zdążył zagrać już w trzech meczach, w których zaprezentował się z naprawdę dobrej strony. Swoją ruchliwością robił przestrzeń dla swoich szybkich kolegów z drużyny. Poza tym do ligi cypryjskiej odszedł Soma Novothny, a do Cercle Bruegge wypożyczono Silvere’a Ganvoulę. Z tym składem i dyspozycją piłkarze Bochum powinni się znaleźć w miejscu dającym utrzymanie.

Ocena: 5,5/10

BORUSSIA DORTMUND

Oto lista kupionych piłkarzy w tym oknie przez BVB:

Chyba nikogo nie pominąłem, więc mogę zacząć hejtować. Jest do wyciągnięcia Zakaria w cenie promocyjnej. Co robią dortmundczycy w tym kierunku? Nic! Nie ma wystarczającej kadry do gry na dwóch frontach. I co? I nic, ogłaszają, że w sumie to skład jest wystarczający, by walczyć o najwyższe cele. No, ciekawa retoryka, tylko jakoś nie zgadza się z rzeczywistością, którą ja widzę. Znowu czeka nas oglądanie pleców Bayernu i jakieś ośmieszenie się w Lidze Europy. Trochę mnie smuci też wypożyczenie Ansgara Knauffa do Eintrachtu. Myślałem, że zaistnieje w szeregach klubu z Dortmundu. Szkoda, lubiłem go. A na transfery czekamy do lata.

Ocena: 4/10

BORUSSIA MOENCHENGLADBACH

Odejście Denisa Zakarii zimą było w zasadzie pewne. Zbyt mała wycena, żeby nikt na tym nie skorzystał. Ale że to zrobi Juventus, to nawet tydzień temu nikt się nie spodziewał. To jest duża strata nie tylko dla BMG, ale i całej Bundesligi. W formie był jednym z najlepszych graczy w lidze i liczyłem, że nadal w niej zostanie. Niestety, kolejny już zawodnik w tym oknie zasila klub z Serie A. Do Swansea natomiast wypożyczono Hannesa Wolfa. Według mnie kluczowy był zakup Marvina Friedricha za 5,5 mln euro. Borussia dobrze na tym wyjdzie, gdyż zna już ligę, tylko musi przyswoić sobie filozofię Adiego Huettera. Jest to również zabezpieczenie za Matthiasa Gintera, który na pewno latem odejdzie po wygaśnięciu umowy. Po sezonie czeka ich rewolucja, ale najgorsze nadeszło niedawno – po 13 latach zmęczony piastowanym stanowiskiem odszedł Max Eberl, dyrektor sportowy i ojciec sukcesów, które spotkało ten zespół w ostatnich latach. Będziemy tęsknili za nim i życzymy mu zdrowia.

Ocena: 5/10

EINTRACH FRANKFURT

Oliver Glasner stwierdził, że będzie rzeźbił z tego co ma. Nie ma co się dziwić – ta kadra wygląda na tyle dobrze, że można powalczyć o TOP4 w Bundeslidze i poszaleć w Europie. Zwłaszcza że Orły potrafią tam pofrunąć wysoko, co pokazały poprzednie lata. Do Napoli wrócił z wypożyczenia Amin Younes, który Niemiec nie zawojował. Barcelona zgarnęła stąd młody talent Fabio Blanco za pół miliona euro. Skład delikatnie powiększyło tylko półtoraroczne wypożyczenie Knauffa. Jestem ciekawy, czy trener znajdzie dla niego minuty. Mam nadzieję, że tak, bo Niemiec naprawdę ciekawie się rozwijał w BVB, ale konkurencja nie pozwoliła wejść mu do dorosłej drużyny. Okno po prostu ok.

Ocena: 5,5/10

SC FREIBURG

We Fryburgu jak zwykle: opierają swoją kadrę na wychowankach, którzy są umiejętnie układani przez wielkiego Christiana Streicha i jakoś się tam kręci. Jednak 4,5 mln euro na jeden nabytek wydano. Tym nabytkiem stał się prawy obrońca, 19-letni Hugo Siquet. Regularnie występował on w podstawowym składzie Standardu Liege i reprezentacji Belgii U21. Do tego trafia pod skrzydła trenera, który wie jak rozwinąć takie talenty. Z klubu natomiast odszedł Dominique Heintz, ale nie odgrywał on żadnej znaczącej roli w zespole. A tak to cicho i się nie dziwię. Nie ma aż tak dużej presji na wynik, a zawodnicy rosną w oczach.

Ocena: 6/10

SPVGG GREUTHER FUERTH

Ta drużyna po prostu nie ma pieniędzy, żeby w ogóle kogoś kupić. Mimo tego trzech zawodników wzmocniło klub. Przede wszystkim ściągnięto bramkarza – Andreasa Linde, który grał regularnie w szeregach wicemistrza Norwegii, czyli Molde. Raczej z Mariusem Funkiem i Saschą Burchertem nie powinno być problemu. Wzmocniono również skład młodymi zawodnikami. Z FC Basel przyszedł skrzydłowy Afimico Pululu, a z BVB Tobias Raschl zwiększa rywalizację w środku pola. Stwierdzono, że nie spisali się na wypożyczeniu Cedric Itten, Justin Hoogma i Adrian Fein. Bardzo się rozczarowałem tym pierwszym piłkarzem. Pamiętam dokładnie, jak ponad rok temu strzelał bramkę przeciwko Lechowi Poznań w Lidze Europy, więc wiązałem z nim duże nadzieje. Niestety, nie przebił się i wrócił już do Szkocji. Beniaminek w lekkim gazie na przełomie roku, ciekawe co się z nimi stanie.

Ocena: 6/10

HERTHA BSC

Na początku sezonu w stolicy Niemiec było dwóch Polaków, teraz już żadnego nie ma. Krzysztof Piątek jest na wypożyczeniu we Florencji, a Dennis Jastrzembski będzie kontynuował karierę w Śląsku Wrocław. Poza tym na jakiś czas pozbyto się Jordana Torunarighę i Deyovaisio Zeefuika. Ale bardzo interesująco robi się jeśli chodzi o transfery do klubu. Nie jest to już wydawanie wielkich pieniędzy, tylko solidni zawodnicy z ciekawych kierunków w rozsądnej cenie. Przyszło czterech, każdy z innego kraju. Pewne miejsce w składzie ma już Marc Oliver Kempf – dzięki niemu może się ustabilizować defensywa. Na lewą stronę obrony zatrudniono Fredrika Andre Bjoerkena z Bodo/Glimt, w którym grał bardzo regularnie i nawet były konkrety w postaci liczb – 2 gole i 6 asyst w sezonie 2021. Postawiono również na młodość z Francji, mianowicie 19-letniego Keliana Nsonę. No i na koniec zostawiłem naprawdę bramkostrzelnego Dong-juna Lee z Ulsan Hyundai (Korea Płd.). 28 meczów, 11 goli, 3 asysty to serio przyzwoite wyniki jak na prawoskrzydłowego. Dobre okienko, aczkolwiek przydałby się ktoś od kreowania akcji, żeby trochę odciążyć Stevana Joveticia. Bez Czarnogórca Hertha nie ma pomysłu, by wejść w pole karne.

Ocena: 6,5/10

TSG 1899 HOFFENHEIM

Kolejny zawodnik, który jedzie do Niemiec z Ameryki, a dokładniej z Dallas. Tym razem czas na półtoraroczne wypożyczenie Justina Che. Co ciekawe, stoper już grał w Niemczech. Rok temu kopał w rezerwach Bayernu. Zagrał w 8 spotkaniach, po czym wrócił do Stanów i rozwijał się dalej u siebie. Poza tym dużo wypożyczeń z klubu. Najbardziej znane nazwiska to Sargis Adamyan, który wchodził na końcówki w zeszłym roku, i Mijat Gacinović. Serb ostatnimi czasy nie mógł liczyć na granie u Sebastiana Hoenessa. Nie było konieczności uzupełniania składu, więc jeden młody talent wystarczy na teraz.

Ocena: 5,5/10

1.FC KOELN

Prawdziwe trzęsienie ziemi na środku obrony. Jorge Mere odszedł do Meksyku, Rafael Czichos postanowił wyjechać do Chicago, a Sava-Arangel Cestić próbuje swoich sił w Rijece. Został jedynie z Lucą Killianem i Timo Huebersem na stoperze, więc Steffen Baumgart wymagał od władz co najmniej jednego wzmocnienia na tę pozycję. Trafiło na Juliana Chabota z Sampdorii. Sięgnąłem opinii Marcina Ziółkowskiego z Calcio Merito. Oto co powiedział o tym piłkarzu:

Jako sympatyk Sampdorii cieszę się, że go nie ma już w klubie. Bardzo elektryczny. Sampdorię grającą bez któregoś piłkarza z duetu Yoshida- Colley w obronie cechowała duża niepewność. Chabot z reguły był numerem trzy. Trafił na wypożyczenie do Spezii, gdzie trochę pograł, ale tam często się kartkował. Beneficjent dużej liczby błędów Claudio Terziego, który teraz tuła się ze Sieną w trzeciej lidze. Obok niego był pewny Martin Erlic, a wraz z dobrym przodem Spezia sensacyjnie zapewniła sobie utrzymanie na bodaj trzy mecze przed końcem. Zalety? Jest wysoki, więc dobry na stałe fragmenty gry. Ale w sumie bardziej może być zagrożeniem po obu stronach w tym aspekcie.

Z tym kartkowaniem to faktycznie jest hit – 13 spotkań, 7 żółtych kartek w tym sezonie i już z tego powodu pauzował. Wnioskując z tego cytatu będzie idealnym adresatem dograń Floriana Kainza. Od biedy na stoperze może zagrać kolejny wypożyczony – Bright Arrey-Mbi z Bayernu. No dobra, wydaje się, że bywały gorsze okienka.

Ocena: 6/10

RB LEIPZIG

Transferów definitywnych brak, ale i tak to okienko nie było takie złe. Niepotrzebni gracze bowiem zostali odesłani na wypożyczenia. Ilaix Moriba, na którym się bardzo zawiodłem, najbliższe miesiące spędzi w Valencii, Brian Brobbey wrócił na chwilę do Ajaxu, a Joscha Wosz i Fabrice Hartmann kopią piłeczkę w 3. Lidze. Rozwiązano umowę z Marcelo Saracchim. 12 mln euro na niego wydane cztery lata temu wyrzucone w błoto. Do Niemiec przybył transfer sprzed pół roku – Caden Clark – który, od razu po zakupie z New York Red Bulls został z powrotem tam wypożyczony. No cóż, nie ma co się dłużej nad Bykami rozwodzić. Za Tedesco forma RB zwyżkuje.

Ocena: 5,5/10

1.FSV MAINZ

Na plus duży zastrzyk gotówki – po roku na wypożyczeniu ostatecznie Jean-Philippe Mateta został wytransferowany do Crystal Palace za 11 mln euro. Drużyna Bo Svenssona jest bardzo zdyscyplinowana i zjednoczona, więc masa nowych zawodników mogłaby zaburzyć tę równowagę. Dlatego przyszedł tylko jeden lewoskrzydłowy z Heracles, Delano Burgzorg. Nie wydaje się, żeby był jakimś kozakiem – w tym sezonie 17 meczów i 4 bramki to wynik średni. Ale trafia pod skrzydła jednak świetnego szkoleniowca, który może go wywindować w górę. Bez niepotrzebnego szaleństwa na rynku.

Ocena: 5,5/10

VFB STUTTGART

Tutaj pojawia się wątek polskiego klubu. Jeden z podopiecznych Pellegrino Matarazzo, Momo Cisse, poszedł na wypożyczenie do Wisły Kraków. On jednak nie miał żadnego wpływu na sytuację w tabeli klubu ze Szwabii. Na tej samej zasadzie Philipp Klement przeniósł się do Paderborn. Może boleć odejście Marca Olivera Kempfa, chociaż nie musi. Pół roku do końca umowy, więc dobrze, że udało się w małym, chociaż stopniu go spieniężyć. A i kolejny młody wejdzie w jego miejsce. Pozbyto się Hamadi Al Ghaddiouiego i bardzo dobrze. Bodaj najgorszy napastnik rundy jesiennej Bundesligi. Totalnie bezproduktywny. Półtora roku pobytu w Stuttgarcie czeka młodzieżowego reprezentanta Portugalii Tiago Tomasa. Ciekawy diament do oszlifowania ma amerykański trener. Tomas dostawał ogony w Sportingu CP. Ale czy więcej uzbiera minut w Niemczech, skoro jako konkurenta ma Sasę Kalajdzicia? Czas pokaże. Czy ta kadra starczy na utrzymanie? Będzie ciężko.

Ocena: 5/10

1.FC UNION BERLIN

Niespodziewany cios w ostatnich dniach okna – odszedł do Wolfsburga główny architekt boiskowy, czyli Max Kruse. Dostali za niego w Unione 5 mln euro, a połowę tego od razu wydali na Svena Michela z Paderborn. Kogo jeszcze stracili? Marvina Friedricha, który za 5,5 mln euro poszedł do BMG i już zdążył tam popełnić kilka błędów. Ale tak jakby już wcześniej na ten ruch byli przygotowani, bo ściągnęli z SC Freiburg Dominique Heintza za grosze. Nic nie grał u Streicha, to bierze go Fischer i zapewne zrobi z niego wiernego żołnierza. Sytuacja z Polakami? Cóż, byli, ale ich nie ma, bo poszły wypożyczenia. Tymoteusz Puchacz już gra w Turcji w Trabzonsporze, a Paweł Wszołek wrócił do Legii po półrocznej przerwie. Do Belgii na półtora roku odszedł Rick van Drongelen, który nic nie grał podobnie jak Wszołek. Jednak zaskoczyli mnie transferem Angrasa Schaefera – reprezentanta Węgier, uczestnika EURO2020, strzelca gola przeciwko Niemcom. Zachwycał całą Europę swoją grą na czempionacie, a dopiero teraz wyjeżdża ze Słowacji. Union płaci za 22-latka zaledwie milion euro! Promocja to mało powiedziane. Znowu to świetnie rozegrano pod względem kadrowym.

Ocena: 7/10

VFL WOLFSBURG

Najwięcej się działo właśnie tutaj. Nie będę oceniał transferu Jakuba Kamińskiego, bo on przyjdzie latem. Ale odejścia niepotrzebnych już tak. Admir Mehmedi już w Antalyasporze, do Duesseldorfu pofrunął Daniel Ginczek, dzięki czemu była możliwa transakcja Dawida Kownackiego do Lecha. Są też dwa nazwiska, których opuszczenie Wilków może zaboleć. Przede wszystkim odszedł po 7,5 roku Joshua Guilavogui do Bordeaux, a do tego w Burnley trenuje już Wout Weghorst, który do wyjazdu pchał się od lata, kiedy szły pogłoski o zainteresowaniu Interu Holendrem. Myślę, że da bardzo dużo Anglikom, ponieważ jest królem walki w powietrzu. Ogólnie to jest fox in the box. W jego miejsce kupiono Jonasa Winda z FC Kopenhaga. Jakoś mnie nie dziwi, że zdecydowano się na skandynawski kierunek. Wiele bowiem udanych transferów stamtąd się dokonało. On natomiast w tym sezonie w 27 spotkaniach 11 bramek i 6 asyst – solidne statystyki. No i ten ulubieniec Floriana Kohfeldta Max Kruse ma za zadanie odrestaurować ofensywę Wolfsburga. Z nim będzie trudno się nie utrzymać. No musieli podziałać na rynku i na papierze wygląda to przyzwoicie. Ale tak samo było pół roku temu, więc boisko zweryfikuje.

Ocena: 7,5/10

PODSUMOWANIE

Czas na kilka cyferek. Łącznie dokonano 44 transferów, na które wydano niemal 63,3 mln euro. Ponad 1/3 tej sumy wyszła z Wolfsburga, najwięcej ze wszystkich. Na odejściach natomiast zarobiono ponad 52,9 mln euro i tu znowu przodują władze Wilków – 14 mln. Składało się na to 67 zawodników z całej ligi. Bilans łączny więc wynosi niecałe 10,4 mln na minusie. Co z tego wypali? Zobaczymy na boisku.

Adrian Malanowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Start a Blog at WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: