Football Culture – Alex Ferguson: Never Give In (2021)

Pojawianie się na polskim rynku coraz większej liczby platform streamingowych może jawić się jako gratka nie tylko dla kinomaniaków, którzy otrzymują coraz łatwiejszy dostęp do najnowszych hitów filmowych. Ta sytuacja może również cieszyć fanów futbolu, gdyż owe platformy przepełnione są także treściami, traktującymi o naszej ukochanej dyscyplinie. Absolutny prym wiedzie w tej kategorii Amazon Prime. Najmniej z takim produkcjami kojarzyliśmy natomiast HBO Max. Jednakże gdy polscy subskrybenci tejże platformy doczekali się czegoś w piłkarskiej tematyce, to mogą się poczuć w pełni ukontentowani.

Mieliśmy szczęście, bo graliśmy fatalnie. To Miller i McLeish zdobyli puchar. Tylko oni postawili się Rangersom. Tragiczny występ. Nie ważne, że zdobyliśmy puchar. Ustaliłem pewne zasady i nie będę tolerował takiej gry. To nie jest powód do chwały.

Alex Ferguson po zwyciętwie jego Aberdeen nad Glasgow Rangers w finale Pucharu Szkocji 1983

Sam tytuł dokumentu „Alex Ferguson: Never Give In” mówi wszystko. Film traktuje oczywiście o jednym z najsłynniejszych trenerów piłkarskich w historii dyscypliny. Człowieku, który przez 27 lat dowodził wielkim Manchesterem United i wzniósł ekipę Red Devils na wyżyny futbolowego świata, tworząc z niej jeden z najpopularniejszych klubów piłkarskich na ziemi. Zresztą postaci szkockiego menadżera nie trzeba chyba nikomu zbytnio przybliżać.

Przyczynkiem do powstania opisywanej produkcji, a także osią, wokół której kręci się jego fabuła, były wydarzenia z 5 maja 2018 roku, kiedy to sir Alex trafił w ciężkim stanie do szpitala, czego przyczyną był wylew krwi do mózgu. Piłkarski świat wstrzymał wówczas oddech i nasłuchiwał kolejnych komunikatów, które napływały z kliniki, w której przebywał wieloletni szef klubu z Old Trafford, mając nadzieję, że będą one informowały o poprawie stanu zdrowia Fergiego. Na szczęście udało się uniknąć najgorszego, chociaż w pewnym momencie szanse Szkota na przeżycie wynosiły podobno tylko 20%.

Jednakże jak wspomina sam sir Alex, śmierć nie byłaby najgorszą rzeczą, jaka mogłaby go wówczas spotkać. To, czego najbardziej obawiał się były opiekun Czerwonych Diabłów to utrata pamięci i wszystkich fantastycznych wspomnień, które udało mu się zgromadzić przez niemal 80 lat życia. Ta obawa mogła również posłużyć za bodziec, który skłonił rodzinę Fergusonów do stworzenia opisywanego filmu dokumentalnego. Dlaczego piszę o tym w kontekście rodziny? Gdyż reżyserem filmu jest jeden z synów słynnego szkockiego trenera – Jason.

Zresztą lwią część tzw. gadających głów, które pojawiają się w filmie, stanowią członkowie klanu Fergusonów – żona Cathy, brat Martin oraz trzej synowie: Darren, Mark i wspomniany Jason. Całość dopełniają m.in. Ryan Giggs, Eric Cantona i Gordon Strachan. Ten ostatni, który był podopiecznym Fergiego jeszcze w czasach ich wspólnej pracy w Aberdeen i na początku ery sir Alexa na Old Trafford, został namówiony na udział w produkcji przez Jasona. Stało się to przyczynkiem do ostatecznego wygaszenia wieloletniego konfliktu pomiędzy obydwoma panami, który miał swój początek jeszcze w latach 80.

Wspomnienia feralnego 5 maja 2018 roku, przeplatane są opowieścią głównego bohatera, który streszcza nam swój życiorys. Przenosimy się zatem do powojennego Govan na przedmieściach Glasgow, gdzie w robotniczej rodzinie dorastał legendarny menadżer. Słyszymy wspominki trudnego dzieciństwa sir Alexa, który niejednokrotnie musiał się mierzyć z twardymi ulicznymi zasadami, rządzącymi środowiskiem, w którym się wychowywał. Dowiadujemy się, jak owo robotnicze środowisko zaszczepiło w nim socjalistyczne ideały, które zresztą były charakterystyczne dla wszystkich wielkich szkockich trenerów (W tym temacie polecam artykuł Michała Zachodnego z numeru #02 „Kopalnii: Sztuki Futbolu”). Ferguson opowiada też, jak jego małżeństwo wywarło wpływ na nieudaną przygodę w Glasgow Rangers, jeszcze w czasach, gdy biegał po murawie jako piłkarz, co wiązało się z długoletnią zadrą chowaną przez niego wobec klubu, któremu kibicował od dziecka.

Cały ten okres czasu ukształtował jego charakter i stworzył profil człowieka, który kilkanaście lat później dokooptował do trenerskiej śmietanki. Spora część czasu poświęcona jest jednak okresowi, kiedy to sir Alex wyrabiał swoje nazwisko, ciągnąc ku sukcesom prowincjonalne Aberdeen FC, ucierając tym samym nosa hegemonom z Glasgow. Zresztą był to wyjątkowy czas w historii ligi szkockiej, gdy na kilka sezonów nowe siły w postaci Aberdeen i Dundee United zepchnęły z piedestału Celtics i Rangersów, a ich spotkania określano mianem New Firm Derby w opozycji do starć elitarnej dwójki. Właśnie w tamtych czasach na horyzoncie europejskiej piłki pojawił się Alex Ferguson, trener zamordysta, który był największym koszmarem swoich podopiecznych, a zarazem człowiekiem, który ciągnął ich ku wyżynom własnych umiejętności (niech świadczy o tym cytat z początku tekstu). Wszystko dzięki sile charakteru i pracoholizmowi, przez który zaniedbywał życie rodzinne i ten film poniekąd spełnia również rolę przeprosin wobec bliskich.

Okres manchesterski skrócony jest w filmie do 1999 roku i kończy się na wspomnieniu legendarnego triumfu United nad Bayernem w finale Ligi Mistrzów na Camp Nou. Te fragmenty skupiają się głównie na trudnych początkach pracy Fergiego w Teatrze Marzeń, gdy Szkot był o włos od utraty posady. Naświetlają nam, w jaki sposób sir Alex mozolnie ustawiał sobie cały rytm życia w klubie pod własne dyktando i jak często musiał się mierzyć z trudnymi decyzjami. Tutaj na przykładzie odsunięcia od składu bramkarza Jima Leightona, przez co szkocki golkiper zerwał kontakt z człowiekiem, który wcześniej wypromował go w Aberdeen.

„Alex Ferguson: Never Give In” nie jest w zasadzie żadną nowatorską produkcją. Mamy tutaj przykład typowego filmu dokumentalnego, gdzie retrospekcje i obrazy z przeszłości mieszają nam się z wypowiedziami gadających głów. Jednakże jeśli ktoś ma ciekawą historię do opowiedzenia, to nie trzeba absolutnie niczego nowatorskiego, by zainteresować odbiorcę. A chyba żaden kibic piłki nożnej nie wątpi, że sir Alex może oczarować swoją historią każdego fana?

Osobiście jako entuzjasta historii futbolu dodałbym do tego filmu tylko jeden wątek. Sytuację z 10 września 1985 roku, gdy Ferguson był świadkiem śmierci trenera Jocka Steina, gdy ten sprawował funkcję selekcjonera reprezentacji Szkocji, a przyszły opiekun United pełnił rolę jego asystenta. Całe zdarzenie miało miejsce podczas meczu eliminacyjnego do mistrzostw świata Walia vs. Szkocja i byłoby ciekawym odniesieniem w kontekście tego, jaki wpływ miało na życie sir Alexa i jak ten się na nie zapatruje już po tym, gdy sam otarł się o śmierć.

Omawiany film jest zeszłoroczną produkcją i miał swoją premierę 27 maja 2021 roku na Glasgow Film Festival (dzień po 22 rocznicy zwycięstwa United z Bayernem). Jak wspominałem, możecie go obejrzeć na platformie HBO Max. Jak najbardziej warto. Nie tylko jeśli jesteście fanami Manchesteru United.

fot. Wikipedia

Rafał Gałązka

Inne rebelianckie teksty:

Recenzja filmu „Diego”

Recenzja filmu „Sommeren ’92”

Recenzja filmu „Ultras”

Jedna myśl na temat “Football Culture – Alex Ferguson: Never Give In (2021)

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Start a Blog at WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: