Co to było za okno! Podsumowanie transferowej karuzeli w Anglii.

Kiedy świat ogarnęła pandemia, futbolowi eksperci byli niemal zgodni. Piłka nigdy nie będzie już taka sama. Koniec z wielkimi transferami. Kluby będą musiały zacisnąć pasa. I mieli rację! Ale tylko w niektórych przypadkach...

Bo finansowy kryzys w takich ligach jak włoska, czy hiszpańska, jest widoczny jak na dłoni. Ale w Anglii już nie. Bogacze z Premier League nie tylko nie ograniczyli swoich wydatków, ale zdają się bawić jak nigdy! Ponad 100 mln funtów za Grealisha? Czemu nie! Tyleż samo za Lukaku? Proszę bardzo! A może sprowadzimy na Wyspy jednego z najlepszych w historii…? Tygodniówka nie gra roli!

To zakupowe szaleństwo zaowocowało najbardziej ekscytującym oknem transferowym w ostatnich latach. A jaka transakcja jest na pierwszy rzut oka największą bombą? Kto zaszalał najmocniej? Który klub zachował się na rynku najrozsądniej? Zapraszam na podsumowanie transferowego okna w Anglii!

Trzy najlepsze transfery

Zaczynamy z grubej rury. A jest w czym wybierać, bo – tak jak wcześniej wspominałem – na Wyspach działo się sporo.  Stosunek ceny do potencjalnej jakości jest tutaj może i ważny, ale na pewno nie kluczowy. W końcu jak się bawić to się bawić!

Miejsce 3 – Romelu Lukaku (Inter – Chelsea) 100 mln funtów 

Belg wraca do domu! Po podwójnie nieudanej przygodzie w londyńskim klubie, tym razem musi być inaczej. Nie ma chyba sensu wracać do wydarzeń z przeszłości i analizować, dlaczego wówczas coś poszło nie tak. Lukaku to dziś marka. Świeżo upieczony Mistrz Włoch, najskuteczniejszy strzelec w historii belgijskiego futbolu i jedna z  najlepszych „dziewiątek” świata. Piłkarz o charakterystyce Belga wydaje się być ostatnim, brakującym puzzlem w układance Tuchela. Chelsea poradziła sobie w tamtym sezonie bez topowego snajpera. Teraz ktoś taki trafił na Stamford i ma z miejsca podnieść jakość zespołu. Trudno mieć co do tego jakiekolwiek wątpliwości, szczególnie gdy spojrzy się na liczby. 23 gole i 2 asysty w Serie A, w sezonie 19/20, oraz 24 trafienia i 10 asyst kampanię później. Regularność i rozwój. Ale Lukaku to nie tylko cyferki. Mówimy tu o piłkarzu, który jest obdarzony niesamowitą boiskową inteligencją, potworną siłą, a także ogromną  łatwością zarówno w grze tyłem do bramki, jak i błyskawicznym odwróceniem się w jej stronę, pomimo presji obrońcy. Mówiąc krótko, na Stamford trafił napastnik najwyższych lotów, który nie tylko seryjnie trafia do siatki, ale też znacznie ułatwia grę swoim partnerom.

Miejsce 2 – Raphael Varane (Real – Manchester) 35 mln funtów

Ten transfer zasługuje na ogromne brawa z wielu powodów. Mówiąc wprost, tutaj zgadza się dosłownie wszystko. Na Old Trafford trafia obrońca w optymalnym wieku (28 lat) i już teraz niesamowicie doświadczony i utytułowany  (Mistrzostwo Świata, Liga Mistrzów x4, Mistrzostwo Hiszpanii x4). A to wszystko za relatywnie niską kwotę, w wysokości niespełna 35 mln funtów.  Osoba odpowiedzialna za ten transfer zasłużyła na sporą podwyżkę, gdyż stosunek ceny do jakości robi tutaj ogromne wrażenie. Nie mam wątpliwości co do tego, że francuski defensor ma wszystko, by stać się jednym z lepszych środkowych obrońców w lidze. Varane to szybkość, skoczność, siła, doświadczenie, a także wysokie zaawansowanie techniczne. I owszem, ostatnie sezony w jego wykonaniu, to nie był może aż tak wysoki poziom, do jakiego nas wcześniej przyzwyczaił, ale wiele wskazuje na to, że były piłkarz Realu potrzebował po prostu nowych bodźców. A Premier League takowe mu gwarantuje. Transferowy majstersztyk.

Miejsce 1 – Cristiano Ronaldo (Juventus – Manchester) 20 mln funtów (13+bonusy)

Tu nie ma nawet cienia wątpliwości. Powrót na stare śmieci Ronaldo, to najbardziej ekscytujący transfer, nie tylko w Anglii, ale i na całym świecie. Nawet przeprowadzka Messiego do Paryża wydaje się przy tym ruchu…zwyczajna. Cóż, wybitny piłkarz trafia do mocarnego i obrzydliwie bogatego klubu. Normalka, którą dość łatwo odrzeć z mistycyzmu. W przypadku Portugalczyka sprawa ma się inaczej. To wielki come back jednego z najlepszych w historii, do miejsca, w którym wskoczył na najwyższy poziom. I to wcale nie w momencie, w którym ma on zamiar odcinać kupony! Trudno powiedzieć czy Ronaldo jest lepszym piłkarzem dziś, czy ponad 10 lat temu, kiedy to opuszczał Anglię. Jedno jest jednak pewne, to wciąż olbrzymia jakość i gwarancja bramek. Tak więc mamy tu mieszankę sentymentalnej nuty z ogromnym poziomem sportowym. Prawdziwy game changer, który może przesądzić o losach tytułu.

Królowie polowania 

Skoro więc aż dwa transfery Manchesteru United znalazły się w moim top3, to trudno by inny klub mógł zyskać to miano. Szczególnie że na Old Trafford trafił również Jadon Sancho. 

A ta opiewająca na blisko 75 mln funtów transakcja w normalnych warunkach byłaby prawdziwą bombą, ale okazałość minionego okna zepchnęła ją nieco w cień. Były piłkarz BVB wrócił do miasta, w którym się wychował. Niestety, kibice jego macierzystego klubu nie są zachwyceni. Wychowanek The Citizens nie miał skrupułów, by zasilić lokalnego rywala i od tego lata stał się Czerwonym Diabłem. I owszem, Anglik nie ma za sobą najlepszego sezonu, ale mówiąc to, mamy na myśli okres, w którym strzelił on łącznie 16 goli, oraz zaliczył 20 asyst, a także sięgnął ze swoim klubem po Puchar Niemiec. Jeśli więc kręcimy nosem na ostatnie poczynania Sancho, to tylko dlatego, że przyzwyczaił nas do jeszcze wyższego poziomu. I tak sezon 19/20 to 17 goli i 17 asyst w samej Bundeslidze, a kampania 18/20 to liczby na poziomie 12 i 18 w tych samych rozgrywkach.

Można śmiało uznać, że włodarze Czerwonych Diabłów przeprowadzili w minionym oknie aż trzy transferowe bomby. W Anglii nikt nie rozegrał tego okresu lepiej. Na całym świecie okazalej wypadło chyba tylko PSG.

GRUNT TO MIEĆ PLAN

O ile jednak na Old Trafford transferowano z pełną pompą, o tyle na Villa Park przyjęto zmyślną strategię, która pozwoliła na bardzo mądre skomponowanie zespołu. Włodarze klubu z Birmingham co prawda musieli się zmierzyć z odejściem ich największej gwiazdy – Jacka Grealisha, ale zareagowali na tę stratę w taki sposób, że kto wie, czy dziś nie są silniejszym zespołem niż przedtem. O transferowej wizji Aston Villi pisałem kilkanaście dni temu, więc w celu uniknięcia zbędnych powtórzeń, zapraszam pod link: 

Albo go nie mieć…

Nie każdy klub może uznać jednak minione okno za udane. Z jednej strony mamy Arsenal, który wydał aż 140 mln funtów, ale wciąż trudno zachwycić się jego potencjałem kadrowym, a z drugiej choćby Liverpool, którego włodarze – mimo braku palących potrzeb – mogliby się pokusić chyba o coś więcej, niż sprowadzenie Ibrahimy Konate. Gdzieś pośrodku natomiast stoi Manchester City, który co prawda wydał fortunę na Grealisha (100 mln funtów), ale za to nie wypełnił najbardziej istotnej luki w swoim składzie, jaką jest środkowy napastnik. Po odejściu Aguero i deklaracji o chęci opuszczenie Tottenhamu złożonej przez Kane’a wydawało się, że wszystko jest już jasne. To kapitan reprezentacji Anglii miał być nowym snajperem The Citizens. Negocjacje ciągnęły się jednak w nieskończoność, Daniel Levy był nieugięty, a Kane ostatecznie musiał pogodzić się z pozostaniem na Tottenham Stadium. Wtedy pojawiły się plotki o chęci sprowadzenia na Etihad Cristiano Ronaldo. I jak wszyscy doskonale wiemy, Portugalczyk ostatecznie trafił do Manchesteru, ale do jego czerwonej części. Tak więc Guardiola znowu musiał obejść się smakiem. Dziś do końca nie wiemy, ile prawdy było w doniesieniach mówiących o przenosinach CR7 do zespołu prowadzonego przez charyzmatycznego Katalończyka, ale faktem jest, że The Citizens zostali bez napastnika. A przecież patrząc na ich jakość na pozostałych pozycjach, trudno się oprzeć wrażeniu, że coś tutaj zostało nie do końca przemyślane.

Sprawdzam!

Uuuffff. Tak więc transferowe szaleństwo za nami. Obfitość minionego okna mogła przyprawić o zawrót głowy. Dość powiedzieć, że w powyższym tekście nie przewinęły się nawet takie nazwiska jak Zouma, Odegaard czy Saul, gdyż po prostu inne ruchy zepchnęły te transakcje w cień. Teraz przyjdzie czas na ocenianie wszystkich zakupów przez pryzmat boiska, które jak wszyscy doskonale wiemy, weryfikuje wszystko. Czas pokaże, kto okazał się prawdziwym wygranym transferowej karuzeli, a kto rozpisał swój projekt dobrze, ale tylko na papierze.

Michał Bakanowicz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s