31 lat to za mało, by opuszczać świat. Wspominamy Davide Astoriego w trzecią rocznicę śmierci.

4 marca 2018 cały piłkarski świat zamarł, kiedy Fiorentina podała informację, że ich kapitan Davide Astori nie żyje. Italia pogrążyła się w ogromnej rozpaczy. Kapitan Violi został znaleziony martwy przez kolegów z drużyny w hotelowym pokoju w dniu meczowym z Udinese. Odejście Astoriego była szokiem dla milionów fanów piłki nożnej. Davide zostawił narzeczoną Francescę i osierocił ich córkę, która w chwili jego śmierci miała dwa lata. W ceremonii pogrzebowej wzięło udział kilkanaście tysięcy osób. Do dziś kiedy myślimy o tym wydarzeniu, czujemy ogromny smutek.

POCZĄTEK KARIERY I PRZYGODA W CAGLIARI

Przygodę z piłką Davide rozpoczął na prowincji Bergamo w lokalnej drużynie Pontisola. Miał ogromny talent i wyróżniał się pracowitością. Już w wieku 14 lat sięgnął po niego Milan, gdzie spędził 5 lat, grając w drużynach młodzieżowych. Idolem Astoriego był Alessandro Nesta, którego podpatrywał na treningach. Nie przypadkowo występował przez większą część kariery z numerem 13. Po dwóch latach wypożyczeń z Milanu trafił do Cagliari. Sardyńczycy podczas pewnego spotkania w Serie C zwrócili uwagę na młodego chłopaka i kilka tygodni później Astori mógł zakładać koszulkę rossoblu. Po dołączeniu do nowego klubu powiedział: „Transfer do tutaj [Cagliari] traktuję jako poszukiwanie przygód, który podejmuję z wielką chęcią sprawdzenia siebie, nauki i rozwoju. Będę gotowy, kiedy trener będzie mnie potrzebował”. Astori zadebiutował w Serie A mając 21 lat, w spotkaniu ze Sieną 14 września 2008 roku. Rok później już regularnie występował w pierwszym składzie Cagliari. Udanie zastąpił Diego Lopeza, który odziewał koszulkę rossoblu przez 12 lat i rozegrał 343 spotkania. Pierwszego gola na poziomie Serie A strzelił 31 stycznia 2010 przeciwko Fiorentinie. Jeszcze wtedy nie wiedział, że będzie w przyszłości piłkarzem Violi. Astori prawdziwą rozpacz przeżył w spotkaniu z Milanem 3 kwietnia 2010 roku, kiedy strzelił samobója w doliczonym czasie gry i pozwolił swojej byłej drużynie cieszyć się ze zwycięstwa. Sezon 2010/11 był przełomowy w karierze Włocha. Został wybrany jednym z lepszych obrońców w lidze, a Cesare Prandelli dał szansę zadebiutować w reprezentacji Italii. Latem 2011 roku Cagliari w pełni wykupiła kartę Davida Astoriego od Milanu.

Łączna kwota transferu wyniosła 4.5 mln euro. Do nieprzyjemnej sytuacji doszło w spotkaniu z Napoli 23 października 2011 roku, kiedy po wejściu Ezequiela Lavezziego musiał pauzować 3 miesiące, ze względu na złamaną kość śródstopia. Nie był to udany sezon w wykonaniu Astoriego. Na sam koniec przegrał rywalizację z Angelo Ogbonną o wyjazd na Euro 2012 rozgrywane w Polsce i na Ukrainie. Na początku sezonu 2012/13 mówiło się, że Astori zmieni barwy klubowy i trafi do Spartaka Moskwa za bardzo wysoką cenę 15 mln euro. Kibice Cagliari byli zagotowani tę informacją, ale na sam koniec Davide nie trafił do rosyjskiej drużyny, a podpisał nowy kontrakt z drużyną isolanich.

W styczniu jednak był bardzo blisko przejścia do Southampton, ale transfer upadł na ostatnich krokach. Był to kolejny wspaniały sezon w wykonaniu Włocha. W indywidualnych statystykach obrońców był w czołówce, a występował w drużynie, która ledwo się utrzymała w Serie A. Kolejny sezon rozpoczął w złych nastrojach z klubem. Początek piłkarskiego roku rozpoczął na ławce rezerwowych za karę, ponieważ piłkarz negocjował warunki kontraktu z Napoli. Transfer nie doszedł do skutku, a chwilę potem Astori wrócił do podstawowego składu Cagliari. W sezonie 2013/14 Davide został kapitanem drużyny. Sam wiedział, że pora szukać nowego pracodawcy, ponieważ z ekipą rossoblu utknął w dole tabeli, a mierny poziom drużyny hamował rozwój piłkarza. I tak w następnym sezonie udał się na wypożyczenie do Romy.

SEZON W RZYMIE I TRANSFER DO FLORENCJI

W zespole giallorossi Davide spędził tylko sezon. Trafił na wypożyczenie. Rok pozwolił mu zdobyć doświadczenie i odbudować się po gorszym okresie w Cagliari. 17 września 2014 roku zadebiutował w Lidze Mistrzów przeciwko CSKA Moskwa. Pierwszego spotkania w Champions League nie wspominał najlepiej, ponieważ doznał kontuzji kolana, która wykluczyła go z gry na miesiąc. Dla Romy zdobył jedną bramkę w spotkaniu ligowym z Atalantą. Strzałem głową pokonał Marco Sporitello, który później był jego kolegą we Fiorentinie, do której trafił w następnym sezonie, ponieważ Roma nie dogadała się z Cagliari odnośnie ceny za kartę Astoriego. Do gry o piłkarza włączyła się Fiorentina, która szybko przekonała Davide do podpisania kontraktu. Od pierwszego dnia we Florencji czuł się jak w domu. Kibice miło przywitali nowego obrońcę, a ten od dnia debiutu zaczął się spłacać.  W pierwszym sezonie rozegrał 42 spotkania we fioletowej koszulce. Nowy selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa, wielokrotnie w wywiadach opowiadał, że Astori był wielkim profesjonalistą i jednym z lepszych piłkarzy, z którym współpracował jako trener. Davide był twardzielem, którego można porównać do Francesco Acerbiego. Nie zwracał uwagi na drobne urazy, a z gry głównie wykluczaly go zawieszenia za żółte kartki. W sezonie 2016/17 wyszedł w podstawowym składzie i zagrał od deski do deski w 40 spotkaniach. Nikt nie spodziewał się, że sezon 2017/18 będzie ostatnim w karierze piłkarza i jego życiu…

SMUTNY SEZON, KTÓREGO NIGDY NIE ZAPOMNĄ W ITALII

Na początku sezonu 2017/18 przejął opaskę kapitańską od Gonzalo Rodrigueza, który wrócił do swojego kraju kontynuować karierę. Fiorentina chciała wrócić do Europejskich Pucharów po słabszym ubiegłym sezonie. Wszystko szło po myśli  do 4 marca. Dzień wcześniej drużyna Violi udała się do Udine na mecz z tamtejszym Udinese. Po zgrupowaniu i lekkim rozruchu wszyscy udali się na kolację, a później do hotelowych pokoi. Jak co każdy wyjazd Ricky Saponara spotkał się z Davide Astorim na wieczorną grę na playstation. Około godziny 23 Riccardo wrócił do swojego pokoju. Przed snem przypomniał sobie, że zostawił obuwie u Davide za ścianą. Postanowił nie budzić swojego przyjaciela, który w tamtym czasie był już nieprzytomny przez zatrzymanie akcji serca. Kiedy przed śniadaniem zapukał do drzwi Astoriego nikt mu nie otworzył. Był pewny, że poszedł na śniadanie. Cała drużyna przebywała na stołówce, ale brakowała na niej kapitana, który zawsze pierwszy się pojawiał. Wzięli zapasowy klucz z portierni i pobiegli na górę, zobaczyć co się dzieje. Kiedy otworzyli drzwi wszyscy zamarli. Davide już nie żył. Trener Diego Lopez i pomocnik Carlos Sanchez zemdleli, a Riccardo Saponara pogrążył się w rozpaczy. Krótko po tym wszystkie media pisały o śmierci kapitana Fiorentiny. Piłkarski świat zamarł, a reszta spotkań w Serie A zostały przełożone.

CIAO DAVIDE

Po powrocie ze spotkania z Udinese zaplanowane były rozmowy dotyczące nowego kontraktu. Astori był gotowy zakończyć karierę we Fiorentinie. Jako kapitan chciał święcić triumfy z klubem i całym miastem. Był przykładnym kapitanem. Każdy słuchał Davide, każdy liczył się z Davide i każdy przyjaźnił się z Davide. W barwach Violi rozegrał łącznie 91 oficjalnych spotkań i strzelił 3 bramki. Kibice z Florencji kochali Astoriego i kochają go do dziś. Numer 13, w którym występował został zastrzeżony, nie tylko przez Fiorentinę, a także Cagliari, gdzie stawiał pierwsze kroki w seniorskiej karierze i występował tam przez 8 lat. Po jego śmierci w Serie A i Serie B kolejka została przełożona. Przed każdym następnym spotkaniem we Włoszech i Europejskich rozgrywkach była minuta ciszy poświęcona pamięci Davide. Każda 25 kolejka sezonu w Italii jest zadedykowana włoskiemu piłkarzowi. W 13 minucie jest przerwana gra, a kibice i piłkarze nagradzają gromkimi brawami pamięć zmarłego Davide. Tego samego roku Astori został wprowadzony do Fiorentina Hall of Fame.

W kwietniu 2019 roku kontrakt piłkarza został przedłużony na całe życie. Zbiórkę przeprowadzili kibice Fiorentiny, którzy uzbieraną kwotę kontraktu przekazali dla małżonki i jego córki. Podczas towarzyskich spotkań reprezentacji Włoch z Argentyną i Italią pod koniec marca 2018 roku widniał napis „Davide semper co noi” (Davide zawsze z nami) na koszulkach squadra azzurra. Serie A pozwoliła wprowadzić inicjały i numer koszulki na opaskę kapitańską Violi. Do dnia dzisiejszego, kiedy German Pezzella nakłada odznaczenie, wpierw całuje opaskę. W maju 2019 roku podczas ceremonii Davide został wprowadzony do Italian Football Hall of Fame, gdzie znajdują się tylko wybitni. 

 „O KAPITANIE, NA ZAWSZE MÓJ KAPITANIE” – WZRUSZAJĄCY LIST RICCARDO SAPONARY

„O Kapitanie, mój Kapitanie. Dlaczego nie przyszedłeś zjeść śniadania z nami wszystkimi? Dlaczego nie odebrałeś butów przed pokojem Marco Sporitello i nie przyszedłeś napić się soku pomarańczowego? Teraz wszyscy mówią, że życie toczy się dalej, że musimy być skoncentrowani i musimy się podnieść. Ale jak to będzie wyglądać bez Ciebie? Kto każdego ranka przyjdzie do kawiarni, aby rozgrzać nas wszystkich swoim uśmiechem? Kto będzie karcił młodszych i kto będzie najbardziej odpowiedzialny? Kto stworzy krąg, byśmy mogli zagrać w „dwa dotknięcia”, grę, którą uwielbiałeś? Z kim będziemy rozmawiać na temat ostatniego odcinka MasterChef? Na temat florenckich restauracji, seriali i meczów… Na kim będę się wspierać podczas wyczerpującego lunchu? Na kim położę rękę? Wracaj, musisz zobaczyć w końcu LaLaLand i przeanalizować go scena po scenie, jak każdy film. Wracaj do Florencji, czekamy na Ciebie. Wyjdź z tego cholernego pokoju. W życiu poznajesz ludzi i wiesz, że nigdy się z nimi nie zaprzyjaźnisz. Jest też David, który po transferze przychodzi do Ciebie, rozkłada ręce i mówi: Witamy we Florencji, Ricky. O Kapitanie, na zawsze mój Kapitanie”.

Kiedy pisałem tekst o Astorim myślami wracałem do tego dnia. Jak co niedziela miałem zasiąść przed telewizorem i spędzić dzień z Serie A przed nosem. Nie mogłem uwierzyć wiadomościom, które czytałem. Jeszcze kilka tygodni wcześniej wymieniałem Astoriego w składzie, który powinien pojechać na zbliżający się mundial w Rosji (jak wszyscy wiemy, Włochy nie awansowały). Wrócił smutek, który towarzyszył mi 3 lata wcześniej. Minęło już sporo czasu, a myślę, że nie tylko ja pogrążam się w rozpaczy, kiedy przypominam sobie ten dzień. Astori był wspaniałym człowiekiem i doskonałym piłkarzem. Po zakończeniu kariery chciał zamieszkać w swoim ukochanym mieście Bergamo i rozpocząć nowy biznes, który był jego hobby. Interesował się architekturą. Jako sportowca i obrońcę możemy porównać go do architekta. Budował relacje z kolegami klubowymi oraz budował mur, z którym mieli problemy napastnicy w Serie A. Nigdy nie zapomnimy o Davide. Będzie w naszych sercach na zawsze!

KACPER KARPOWICZ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s