Rakitic w Sevilli? Dobry ruch.

Banegi już nie ma.

Odejście Argentyńczyka mogło zasmucić wielu fanów Sevilli. Kiedy odchodzi prawdziwy architekt sukcesu, pojawiają się pytania, co dalej z zespołem. Jak najprościej pozbyć się wątpliwości? Sprowadzając gwiazdę, a kimś takim jest Ivan Rakitic. Ciężko porównać Rakitica do Banegi. Pochodzą z dwóch różnych światów. Rakitic spokojny i ułożony, Banega szalony i niekiedy sprawiający problemy. Natomiast nie da się ukryć, że obaj piłkarze wznosili Sevillę na wyżyny.

Mocno związany z Sevillą.

Przyjechał do Hiszpanii, nie znając choćby jednego słowa w tym języku, ale dzięki swojej obecnej żonie zyskał andaluzyjski akcent. Cała jej rodzina kibicuje Sevilli, z czym wiąże się pewna historia.

„Pewnego dnia spudłowałem rzut karny. Kiedy dotarłem do szatni i spojrzałem w telefon, zobaczyłem, że dostałem wiadomość od teściowej. Wysłała mi zdjęcie mojego psa z informacją, że strzeliłby lepiej niż ja ”.

Kiedy Rakiticowi urodziła się córeczka, od samego początku zaszczepiał w niej miłość do klubu z Estadio Sanchez Pizjuan, śpiewając jej na dobranoc hymn Sevilli. Nigdy nie krył się z przywiązaniem do klubu z Andaluzji. Zawsze wspominał o tym, że życzy Sevilli jak najlepiej i cieszył się jej osiągnięciami. Kilka dni temu, kiedy Sevilla ograła w finale Inter Mediolan, Chorwat wskoczył do basenu, by pokazać, jak bardzo cieszy go sukces drużyny Julena Lopeteguiego.

Sprawdzony i zaprawiony w boju.

Pierwszy okres Rakitica w Sevilli należał do bardzo udanych.  Uzbierał 149 oficjalnych spotkań, w których zdobył 32 bramki i dołożył 41 asyst. Zwłaszcza ostatni sezon był wart zapamiętania. Wówczas pomógł Sevilli w zdobyciu Ligi Europy, a w lidze hiszpańskiej popisał się piłkarskim double-double (12 asyst + 12 bramek).

Były kapitan wraca na pokład.

Niewiele osób pamięta, że Chorwat odgrywał rolę kapitana Sevilli. Unai Emery w jednym z wywiadów dla Estadio Deportivo wspomniał o tym, jak doszło do przekazania opaski kapitańskiej Chorwatowi:

„On zapytał mnie o możliwość zostania kapitanem. To największe zobowiązanie, jakie możesz podjąć. I on chciał to zrobić”.

Warto podkreślić, że Rakitic stał się wówczas pierwszym zagranicznym kapitanem od czasu Diego Maradony.

Szanowany przez fanów.

Kiedy gwiazda opuszcza dany zespół, zdarza się, że kibice nie szczędzą jej cierpkich słów. Chorwat swoją postawą zapracował sobie na to, że kiedy będąc już piłkarzem Barcelony po raz pierwszy zawitał na Estadio Sanchez Pizjuan, mógł podziwiać transparent z napisem:

„To zawsze będzie twój dom. Dziękujemy, kapitanie”.

Odreagowanie po Barcelonie.

Chorwat w ostatnich dwóch latach poddany był dużej krytyce ze względu na niestabilną formę, jaką prezentował. Genezy kiepskiej dyspozycji upatrywałbym w sezonie 17/18. Chorwat zdobył wicemistrzostwo świata, a zarazem był najmocniej eksploatowanym piłkarzem w Europie. Może gdyby na początku sezonu 18/19 Ernesto Valverde nieco inaczej gospodarował jego siłami, nie obserwowalibyśmy takiego zjazdu w wykonaniu Rakitica. Zresztą trzeba brać pod uwagę, że obniżka formy w ostatnich dwóch latach nie tyczyła się wyłącznie Rakitica. Większość piłkarzy Blaugrany obniżyła znacząco loty, ale chyba najbardziej oberwało się właśnie Rakiticowi.

Aspekt finansowy.

Wcześniej pojawiały się doniesienia sugerujące, że transfer zamknie się w kwocie ok. 15-20 milionów euro. Dziś hiszpańskie media podają, że Sevilla zapłaci symboliczną kwotę (1,5 mln euro) z ewentualnymi bonusami dla klubu z Camp Nou. Sam piłkarz podobno zgodził się na dużą obniżkę zarobków w porównaniu do przelewów jakie otrzymywał z FC Barcelony.

Przyszłość.

Ze względu na wiek wielu już postawiło krzyżyk na 32-latku. Tymczasem w tym wieku dalej można z powodzeniem grać na najwyższym poziomie. Jego rodak Luka Modric mając 33-lata, otrzymał Złotą Piłkę. Luca Toni mając 38 lat, zdobył koronę króla strzelców Serie A. Cazorla w wieku 34 lat wygrzebał się z serii kontuzji i prezentował się wręcz fenomenalnie, więc nie zdziwię się, jeśli Rakitic jeszcze przez 2-3 sezony będzie wyróżniał się na poziomie LaLiga, tym bardziej że wraca do miejsca, które uwielbia i w którym jest uwielbiany.

PAWEŁ OŻÓG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s