Beniaminek jedyny w swoim rodzaju. Felieton Football Info.

Norwich w sobotę oficjalnie pożegnało się z Premier League. Powód? Niezwykle prosty – Byli za słabi. Jeśli utrzymają obecną średnią punktów na mecz, będą trzecią najgorszą drużyną obecnej dekady w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii. Gorzej punktowało jedynie zeszłoroczne Huddersfield i Aston Villa z sezonu 2015/16. Jednak beniaminek z hrabstwa Norfold był inny niż wszystkie. Był jedyny w swoim rodzaju. 

Dlaczego? Spróbujmy sobie odpowiedzieć, jak wygląda stereotyp beniaminka angielskiej Premier League. Jeszcze przed samym startem ligi, ów jegomość napręża muskuły, sprawnie wydając pieniądze uzyskane za awans do elity. Kupuje często, nie patrząc nawet na to, czy dany zawodnik profilem pasuje do zespołu. Bardziej chodzi o to, aby pokazać reszcie stawki, że nie zamierza być chłopcem do bicia. Aston Villa tego lata zainwestowała prawie 150 milionów euro, podobna sytuacja miała miejsce w zeszłym sezonie w przypadku Fulham i Wolverhamtpon. Nawet jeśli kluby nie dysponują tak wielkimi pieniędzmi, to zawsze próbują się wzmocnić. W ostatnich 3 latach nie było beniaminka, który latem wydałby mniej niż 20 mln funtów. Wydawało Sheffield, wydawało Huddersfield i wydawało Brighton. Nawet znany ze skąpstwa Mike Ashley sięgnął do sakiewki z pieniędzmi. Tylko Norwich wyszło poza schemat. Kanarki na transfery przeznaczyły zaledwie około milion funtów i zaufały przede wszystkim tym, którzy ten awans wywalczyli. Zawodnikom, dla których przygoda z Premier League była zupełnie nowym doświadczeniem.

Kolejną rzeczą, która statystycznie wyróżnia beniaminków na tle reszty ligowej ferajny, to styl gry. Zespoły, które dopiero co zawitały do ligi, z reguły nastawione są defensywnie. Najpierw chcą zadbać o to, aby bramki nie stracić, a dopiero później myślą o jej zdobyciu. Oczywiście są takie wyjątki, jak Wolverhampton, które weszło do Premier League, jak do siebie i czuje się w niej znakomicie. Ale to tylko odstępstwo od reguły poparte wielkimi pieniędzmi i wpływami agenta. Sięgając, znów, 3 lata wstecz, większość beniaminków zapamiętaliśmy z defensywnej gry. Były jednak próby odstępstw od normy. Slavisa Jokanovic chciał z Fulham grać ofensywną piłkę, to jeszcze w pierwszej połowie sezonu został z Craven Cottage pogoniony, a jego miejsce zajął nastawiony na defensywę Claudio Ranieri. W obecnej kampanii Aston Villa nie raz potrafiła zagrać efektowny futbol, ale kiedy Dean Smith zobaczył, że grunt pali mu się pod nogami, zaczął grać bardziej ostrożnie. 

Norwich gra cały czas swoje. Niezależnie od wyników, przeciwnika i miejsca w tabeli. Chce grać w piłkę: wyprowadzać akcję krótkimi podaniami, tkać kombinacyjne ataki i zakładać pressing na połowie rywala. Chce mieć swój styl. Ładny dla oka i ofensywny. Choć paradoksalnie Kanarki zdobyły w tym sezonie najmniej goli. To jednak nie wina taktyki, a bardziej wykonawców. W składzie zespołu z Carrow Road jest tylko 2 zawodników, którzy strzelili dotychczas więcej niż 1 gola w Premier LeagueTeemu Pukki i Todd Cantwell. W kreacji za to zdecydowanie przewodzi Emiliano Buendia, który ma 7 asyst, o 4 więcej niż drugi w tej klasyfikacji Pukki. Dodając do tego najgorszą obronę w lidze pod względem straconych bramek, widzimy, że Norwich nie miało prawa się utrzymać, polegając – i to nie zawsze – na 3 wyróżniających się postaciach z przodu.

Ktoś może powiedzieć, że Daniel Farke jest naiwny, że powinien odejść od swojej filozofii i zrobić wszystko, aby choć spróbować utrzymać zespół w Premier League. Sęk jednak w tym, że gra w przyszłym sezonie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym nie była dla Norwich priorytetem. W pierwszej kolejności pracownicy klubu są rozliczani za styl gry i działania zgodne z polityką klubu. A na Carrow Road plany mają długofalowe i niespecjalnie ambitne, ale za to w pełni realne. Właściciel klubu, pani Delia Smith w okolicach grudnia mówiła, że ich celem jest być w TOP 26 klubów w Anglii. Oznacza to, że mają grać w Premier League, albo kwalifikować się do baraży w Championship. 

Spadek dla Norwich nie oznacza końca świata. Słuchając i czytając wypowiedzi osób pracujących w klubie, da się odczuć, że oni relegacją nie są zaskoczeni, a wręcz byli na nią przygotowani. Trener Daniel Farke mówił w wywiadzie pomeczowym, że szansa na pozostanie w elicie od początku sezonu wynosiła ok. 5%. 

Kogo z Norwich można zatrzymać na poziomie Premier League? Mówi się o ofertach dla CantwellaBuendiiPukkiego, LewisaAaronsa. Moim zdaniem odejdzie tylko dwóch pierwszych. Pukki podobno dobrze czuje się w mieście i nie ma zamiaru się przenosić, a dwaj boczni obrońcy mają potencjał, ale to chyba jeszcze nie czas, aby zmieniać klub. W niewielu miejscach dostaną taką szansę do rozwoju, jaką mają na Carrow Road. Zarząd Norwich nie będzie stawał na drodze piłkarzom, którzy chcieliby i mają papiery na granie w lepszych klubach. Taka jest ich polityka transferowa. Sprzedawać wyróżniających się piłkarzy, a zarobione pieniądze inwestować w szkolenie kolejnych adeptów akademii. W ostatnich latach za ponad 10 milionów euro sprzedawali Josha i Jacoba MurphychAlexa Pritcharda i Jamesa Maddisona, a mimo to w zespole pojawiają się nowe młode talenty.

Norwich jest mądrze zarządzanym klubem i świadomie wyznacza sobie kolejne cele. Rzadko zdarza się, aby ten sam menadżer awansował i spadał z zespołem. Na Carrow Road mają zaufanie do Daniela Farkego i jego metod szkoleniowych. To on jest człowiekiem, który ma sprawić, że Norwich będzie kojarzone jako klub z własną tożsamością.

Norwich szybko pożegnało się z Premier League, ale bardzo prawdopodobne, że szybko przywita się ponownie. I tak w kółko. Kanarki w najbliższych latach mogą stać się klubem jojo dryfującym pomiędzy Championship, a Premier League. A właścicielom taki obrót spraw wcale nie będzie przeszkadzać. To w końcu ich cel. 

Football Info

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s