Przystanek La Liga #10: Cádiz zaprasza przed telewizory.

Beniaminkowie zawsze budzą ciekawość i niejednokrotnie swoją waleczną postawą zyskują rzesze fanów. Poznajcie bliżej Cádiz, które w przyszłym sezonie będzie mierzyło się z największymi w rozgrywkach LaLiga. Cerveriano, zakaz transferowy i wspaniali kibice, czyli współczesna historia andaluzyjskiej ekipy.

Cádiz Club de Fútbol powraca po 14 latach przerwy do hiszpańskiej elity. Od tego momentu wiele się w tym klubie pozmieniało. Klub zaliczył kilka wzlotów i upadków, w tym spadek do trzeciej ligi w sezonie 2007/08 (wówczas piłkarzem Cádiz był Kamil Kosowski).
Obecne sukcesy są wynikiem skutecznej pracy pionu sportowego, w tym przede wszystkim trenera urodzonego w Gwinei Równikowej, Álvaro Cervera. Wspomniany przed momentem szkoleniowiec w przyszłym sezonie będzie drugim po Simeone trenerem pracującym w jednym zespole.

Od ostatniego awansu do Primera Division minęło 15 lat. Wówczas do ostatniej kolejki nie było wiadomo, która z drużyn zapewni sobie bezpośrednią promocję do LaLiga. O wejście do elity walczyły zespoły Deportivo Alaves, Cádiz oraz Celta Vigo. Każda z tych drużyn zakończyła sezon z dorobkiem 76 punktów, ale bezpośredni awans wywalczyły tylko drużyny Deportivo Alaves oraz Cádiz, które w decydującym spotkaniu pokonało na wyjeździe CD Xerez, a bramki na wagę zwycięstwa zdobyli Oli oraz Abraham Paz. Po awansie drużyna prowadzona przez urugwajskiego szkoleniowca Victora Esparrago nie zdołała utrzymać się w najwyższej lidze i już po roku wróciła do drugoligowej rywalizacji.

W ciągu czterech ostatnich lat drużyna z Kadyksu przeszła drogę z Segunda B do Primera Division. Duża w tym zasługa trenera Álvaro Cervery, który pod koniec sezonu 15/16 zastąpił Claudio Barragána i niespełna dwa miesiące później nowy szkoleniowiec mógł świętować awans do rozgrywek Segunda Division. Następnie jako beniaminek na drugoligowych boiskach radzili sobie na tyle dobrze, że włączyli się w walkę o awans. Ostatecznie pomimo trzymania się w czubie tabeli aż do tego sezonu nie zdołali wywalczyć sobie promocji.

Droga do Primera

Cádiz sezon 2019/2020 rozpoczęli z wielkim przytupem. W pierwszych 12 kolejkach wygrali 10 razy, raz zremisowali i ponieśli zaledwie jedną porażkę. Przez cały sezon tylko na jedną kolejkę oddali prowadzenie, co świadczy o sile zespołu. Cervera w ostatnich sezonach zapracował na zaufanie prezydenta klubu Manuela Vizcaíno, który przez cały czas wierzył w sukces tego zespołu. Poprzednia umowa Cervery kończyła się 30 czerwca i w pewnym momencie nie było wiadomo, czy będzie kontynuował swoją pracę z tym zespołem. Kością niezgody był spór z dyrektorem sportowym Oscarem Ariasem. Manuel Vizcaíno od samego początku optował za przedłużeniem umowy z obecnym trenerem i ostatecznie strony doszły do porozumienia i kontrakt trenera urodzonego w Gwinei Równikowej został przedłużony o 4 lata. Z tego faktu bardzo zadowoleni są kibice “Żółtej łodzi podwodnej”(ten sam przydomek ma zespół Villarreal), którzy byli orędownikami troku akiego rozwiązania i w momencie, gdy ważyły się losy Cervery, w andaluzyjskiej ekipie wyrażali w mediach społecznościowych wyrazy poparcia wobec szkoleniowca. Już w lutym trener Cadiz mówił, że awans nie jest dla jego ekipy tematem tabu, a ponadto chwalił zespół, wypowiadając następujące słowa:

„W tym widać różnice. Chodzi o to że cały zespół robi to co mówię i ci którzy są z nami wierzą w to, co robimy. Nie pytają, dlaczego coś należy zrobić tylko po prostu to robią”.

„W tym roku widać różnice. Chodzi o to że cały zespół robi to co mówię i ci którzy są z nami, wierzą w to, co robimy. Nie pytają, dlaczego coś należy zrobić, tylko po prostu to robią”.

Znacie Cholismo, więc pora na Cerveriano

Mallorca w obecnym sezonie na własnej skórze odczuwa skutki szybkiego awansu z trzeciego poziomu rozgrywkowego do LaLiga. Cádiz awans z Segunda B do Primera División zajął nieco dłużej, ale trzeba mieć na uwadze, że jest to zespół, który realiami finansowymi odstaje od drużyn, z którymi będzie musiał się mierzyć w sezonie 2020/2021. Cádiz wydaje na pensje zaledwie 9 milionów euro, co stanowi nieco mniej niż połowę budżetu wynoszącego 19 milionów euro. Obecny budżet tej ekipy plasuje ich na 9. miejscu spośród zespołów występujących w Segunda, co dodatkowo podkreśla, jak doskonałą pracę wykonuje trener Cervera.

„Nadałem tej drużynie tożsamość. Udało nam się sprawić, by ludzie w klubie czuli się szczęśliwymi”

W takich słowach mówi o swojej pracy i wpływie na grę zespołu. Styl gry jego piłkarzy opiera się na solidnej grze w defensywie, szybkich kontraktach i ciężkiej harówce, więc nikogo nie powinien dziwić fakt, że często porównuje się go do Diego Simeone. Na ogół w hiszpańskiej prasie często zestawia się trenerów preferujących defensywny styl gry do wspaniałego Argentyńczyka. Wcześniej w podobnym kontekście wypowiadano się o Pepie Bordalasie, określając go “Diego Simeone dla ubogich”. Ich pomysł na grę nie wziął się z przypadku. Cervera przybył do zespołu jako strażak, który miał ugasić pożary po poprzednich szkoleniowcach w jak najszybszym tempie. Warto zwrócić uwagę na to, że większość swoich spotkań kończą z niższym posiadaniem piłki niż ich rywal. Co ciekawe należą do grona tych zespołów, które tracą najmniej bramek. Tym bardziej nie mogę doczekać się komentarzy choćby Quique Setiena, który nie szczędzi sobie słów krytyki w stosunku do zespołów, dla których utrzymanie się przy piłce ma znaczenie marginalne.

Piłkarze

Od momentu pojawienie się w klubie Cervery jedynym piłkarzem, który pozostał w klubie, jest 41-letni bramkarz Alberto Cifuentes, który kilka lat temu występował w Piaście Gliwice, a już niedługo będzie mógł zadebiutować w najwyższej lidze i tym samym spełnić swoje marzenie. Jednym z najważniejszych piłkarzy w tej ekipie jest środkowy pomocnik Alex Fernandez, który w tym sezonie strzelił aż 12 bramek i tym samym jest najlepszym strzelcem drużyny. Brat Nacho – piłkarza Realu Madryt – chwali atmosferę panującą w zespole, mówiąc:

„Jest to miejsce w którym czuję się piłkarsko bardzo komfortowo oraz miejsce gdzie wychowywała się moja rodzina. Sekretem tego zespołu jest zjednoczenie jako grupa. Jesteśmy gronem 25 przyjaciół”.

Oprócz Fernandeza w drugiej linii występują tacy gracze jak Jose Mari oraz skrzydłowi stworzeni do gry z kontry jak choćby Salvi Sanchez, oraz Alberto Perea. W ataku tego zespołu występuje Choco Lozano, który od kilku lat szuka dla siebie miejsca w Hiszpanii i jak na swoje możliwości zaliczył niezły sezon, gromadząc na ten moment 9 bramek. Oprócz Cifuentesa przeszłość w Ekstraklasie miał również Filip Malbasic. Serb kilka lat temu trafił na wypożyczenie do Lechii Gdańsk, ale kontuzja zerwania więzadeł krzyżowych sprawiła, że przygodę w Polsce nie mógł zaliczyć do udanych.

Zamieszanie z Falim

Środkowemu obrońcy postanowiłem poświęcić, więcej uwagi ze względu na zamieszanie, które odbiło się szerokim echem. W trakcie pandemii koronawirusa zrobiło się głośno o Falim, który zapowiedział, że w obawie o własne zdrowie i o zdrowie rodziny nie ma zamiaru wracać do treningów, dopóki będzie choćby minimalne ryzyko zarażenia się. Ponadto zapewnił, że dopóki nie wróci do gry, nie będzie pobierał żadnej pensji.

“Jestem człowiekiem z zasadami. Nie mogę w takiej sytuacji obciążać mojego pracodawcy. Nie posiadam dużych oszczędności, przez co prawdopodobnie będę musiał znaleźć tymczasowo inną pracę. Jedno jest pewne, nie zamierzam narażać siebie i mojej rodziny. Piłkarze wyglądają jak superbohaterowie, ale jesteśmy tylko ludźmi. Nie podam nazwisk, ale zapewniam, że jest wielu innych zawodników, którzy zwyczajnie boją się wrócić do gry”.

Zawodnik pomimo poglądów odbiegających od głównego nurtu nie spotkał ze strony klubu żadnych represji. Wręcz przeciwnie. Prezydent klubu starał się przekonać gracza do powrotu na boisko. Już po dwóch tygodniach Fali poddał się testom na obecność koronawirusa i powrócił do treningów z drużyną. Oprócz tego publicznie podziękował za wsparcia i za fakt, że nie został obśmiany, a sprawa Falego stała się na tyle głośna, że nawet Javier Tebas zabrał głos w jego sprawie.

„Powrót Falego do treningów to zwycięstwo La Ligi? To żadne zwycięstwo. Mówiłem, że rozumiem Falego. Nigdy nie przeżywaliśmy takiej sytuacji, a każdy człowiek jest też inny. Każdy myśli inaczej. Jeśli Fali jest teraz przekonany o swoim bezpieczeństwie, tym lepiej dla wszystkich. Cieszymy się, że Fali wraca”.

Pierwszy transfer, a miał być zakaz

Pierwszym transferem Cadiz po tym jak wywalczyli awans do LaLiga, jest Alvaro Negredo. Napastnik dobrze znany sympatykom hiszpańskiej piłki ostatnio występował w drużynie Al-Nasr, dla której w poprzednim sezonie w 17 spotkaniach zdobył 8 bramek i zaliczył 5 asyst. Przykład Roberto Soldado z Granady daje nadzieję na to, że sprowadzenie bardzo doświadczonego napastnika ma sens i daje gwarancję zdobycia kilku ważnych bramek. Jeszcze dwa miesiące temu transfer mistrza Europy z 2012 roku znajdowałby się wyłącznie w strefie marzeń, albowiem na początku marca FIFA nałożyła na Cadiz zakaz transferowy na najbliższe dwa okienka. Przedmiotem sporu stał się transfer Mamadou Mbaye z Watfordu, który przed podpisaniem kontraktu z ekipą z Andaluzji, a właściwie jej rezerwami, zerwał jednostronnie kontrakt z poprzednim pracodawcą. Zdaniem kierownictwa angielskiego klubu uczynił to bezpodstawnie. Po nałożeniu kary na hiszpański zespół właściciele Cadiz złożyli apelację do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie, który uchylił karę.

Cadiz nagradza za lojalność

Powrót Cadiz oznacza powrót fanów na należne im miejsce. Awans dał mnóstwo radości mieszkańcom miasta, dla których klub oraz coroczny festiwal są największą wizytówką. Mając na uwadze obecną sytuację burmistrz miasta José María González „Kichi”, apelował o zachowanie wszelkiego rodzaju środków ostrożności. W całej Hiszpanii znajduje się ponad 70 fanklubów tego zespołu. Nawet poza granicami kraju znajdują się fankluby tej ekipy m.in. w Holandii. Wynika to z silnego przywiązania do regionu ludzi, którzy z różnych przyczyn musieli opuścić miasto.

Jak dobrze wiecie, koronawirus odcisnął duże piętno na świecie futbolu. Zwłaszcza na sferze kibicowskiej, ponieważ fani wszystkich klubów stracili możliwość obserwowania spotkań ze swoich ulubionych miejsc na stadionie. Wiele klubów szukało alternatywnych form wynagradzania swoich karnetowiczów za brak możliwości śledzenia spotkań ich ukochanej drużyny.

Również Cádiz nie przeszło obojętnie wobec tego problemu. W związku z tym opracowano następujący schemat:

  • Kibice, którzy byli na każdym z domowych spotkań dostaną karnety na przyszły sezon za darmo
  • Kibice, którzy opuścili tylko jedno spotkanie będą musieli zapłacić jedynie 25% ceny nominalnej
  • Kibice, którzy opuścili dwa spotkania zapłacą połowę
  • Kibice, którzy opuścili trzy spotkania zapłacą 75%

Jak to wygląda w praktyce? W sezonie 2019/2020 Cadiz miało 16000 subskrybentów, z czego 10000 było na każdym spotkaniu. Oznacza to nie mniej ni więcej, że w przyszłym sezonie aż 10000 fanów będzie miało możliwość śledzenia domowych występów swojej ulubionej ekipy za darmo, co biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców tego miasta, oznacza, że mniej więcej 10% procent jej populacji będzie spędzało popołudnia i wieczory na Estadio Ramón de Carranza.

Koronawirus a Cádiz

W trakcie pandemii Cádiz angażowało się w wiele akcji związanych z udzieleniem pomocy potrzebującym. Jedną z podstawowych działalności w trakcie przerwy było prowadzenie strony COVID-19 dzięki której mieszkańcy okolicznych gmin otrzymywali informacje z pierwszej ręki odnośnie sytuacji w regionie oraz restrykcji. Klub nie był również obojętny, wobec działań służb udzielających różnego rodzaju pomocy. Klub zdecydował się na gest wdzięczności w postaci umieszczenia na koszulce napisu „GRACIAS” a obok klubowego herbu umieszczono symbole związane m.in. z policją, strażą pożarną oraz hiszpańską służbą zdrowia. Kolorystyka biało-niebieska nie jest przypadkowa, ponieważ są to kolory związane z hiszpańską służbą zdrowia. Przychody uzyskane ze sprzedaży tych wyjątkowych koszulek zostały w całości przekazane Ministerstwu Zdrowia. W ciągu zaledwie trzech godzin sprzedano 500 egzemplarzy, a decyzją władz klubu w pierwszym spotkaniu po przerwie piłkarze zagrali w identycznych strojach.

Poszukiwania talentów na całym świecie

Klub w pewnym momencie postawił na internacjonalizację i budowanie znajomości marki na całym świecie. Dzięki projektowi „Academia del Cádiz” klub znany jest w Tunezji, Salwadorze, Hondurasie oraz ZEA. Od 2019 roku Cadiz mocno interesuje się rynkiem indyjskim. W związku z tym na początku 2020 rozszerzyli swoje działania i zorganizowali zajęcia w 21 miastach w których wzięło udział ponad 2000 hindusów. Najzdolniejsi młodzi gracze w nagrodę otrzymali możliwość zobaczenia Hiszpanii. Piłkarzy podzielono na trzy grupy wiekowe 11-14,15-17 i 18-23. Jeden z dyrektorów Kike Perez klubu wypowiedział się o tej inicjatywie w następujących słowach:

„Cieszymy się, że możemy wrócić do Indii w poszukiwaniu talentów dla naszego klubu. Kraj ma duży potencjał i dzięki olbrzymiemu zainteresowaniu, postanowiliśmy rozszerzyć ten projekt i zawitać do większej ilości miast. Ten projekt jest dla nas bardzo ważny w Cadiz CF, ponieważ takie inicjatywy są kluczowe dla rozwoju profesjonalnej piłki nożnej w innych państwach.”

Post scriptum

Jak sami widzicie droga Cádiz do LaLiga nie należała do najprostszych. Kilkukrotnie otarli się o awans i niejeden prezes, zwłaszcza w polskich warunkach straciłby na pewnym etapie cierpliwość i pożegnał trenera. LaLiga w przyszłym sezonie zyska kolejny zespół, który ma swoją tożsamość i potrafi cierpliwie realizować swoje cele. Cerveriano – ideologię, która uczy cierpliwości i pozwala dopisywać kolejne punkty do ligowej tabeli. Czeka ich bardzo ciężki sezon, lecz tym za co najbardziej kochamy jest rywalizacja pełna pasji i ambicji, a jej z pewnością nie zabraknie.

Paweł Ożóg

Jedna myśl w temacie “Przystanek La Liga #10: Cádiz zaprasza przed telewizory.

  1. Dzięki za przybliżenie kolejnej ekipy z przepięknej Andaluzji. Dodam, że rozgrywki hiszpańskiej Segunda Division są fascynujące, stoją na wyższym poziomie niż nasza ‚ekstraklasa’. Można je także śledzić na żywo za darmo. Wszystkie mecze transmitowane są na YouTube. Wystarczy wpisać La Liga SmartBank i wybrać sobie meczyk. Ja z niecierpliwością czekam na mecze barażowe, oglądam je od lat. Polecam, warto!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s