This is England #1. Mark Bosnich – wyboista droga australijskiego łobuza.

Na początku lat 90. do kin trafił australijski film o tajemniczym tytule „Romper Stomper”.  Opowiadał on o grupie skinheadów z Melbourne, którzy walczą z napływającymi coraz liczniej do ich miasta wietnamskimi imigrantami. Reżyserowany przez Geoffreya Wrighta obraz był trampoliną do wielkiej kariery dla Russella Crowe, grającego charyzmatycznego przywódcę skinów. Dla wielu młodych ludzi spod znaku narodowego socjalizmu film stał się pozycją kultową (również w Polsce). Na wielu imprezach, na których główną atrakcją był tort z czekoladowymi pryncypałkami, ułożonymi w pewien hinduski symbol, rozbrzmiewał skoczny utwór „Pulling on the boots”, znajdujący się na ścieżce dźwiękowej do „Romper Stomper”. Kilka lat po premierze filmu, fani piłki nożnej na Wyspach Brytyjskich znów mieli okazję zobaczyć Australijczyka wykonującego „rzymski salut”. Tym razem nie musieli się wybierać do kin. Wystarczyło obejrzeć mecz pomiędzy Aston Villą i Tottenhamem Hotspurs. Czy Marka Bosnicha do tego czynu zainspirowało dzieło Wrighta? Niekoniecznie. Chociaż maczał w tym palce pewien Niemiec. O tym jednak przeczytacie w pierwszym epizodzie nowego cyklu #ThisIsEngland, którego postacią główną będzie, były golkiper Manchesteru United.

Aprobata Fergusona i problemy z pozwoleniem o pracę

Australijska piłka nożna przeżywa obecnie rozkwit. Futbol zdobywa na antypodach coraz większą popularność, liga staje się coraz silniejsza, a piłkarze chętniej obierają azymut na Krainę Kangurów. W latach 80. nie było jednak tak kolorowo. Zdecydowanie większą popularnością cieszył się tam krykiet, futbol australijski czy rugby. To właśnie ta ostatnia dyscyplina sportu jako pierwsza zainteresowała Marka Bosnicha. Na futbol zdecydował się tylko ze względu na matkę, która uznała, że ganianie za jajowatą piłką jest zbyt niebezpieczne i kontuzjogenne. Nadal jednak chwytał futbolówkę w ręce i rzucał się na nią, gdyż najbardziej do gustu przypadła mu pozycja bramkarza. Przejawiał niemały talent, ponieważ już jako nastolatek został wzięty na tapet przez czołowe kluby ligi angielskiej – Manchester United i Liverpool FC. Ostatecznie związał się z tym pierwszym, po tym, jak sir Alex Ferguson zamknął go w swoim biurze i nakazał podpisać kontrakt. Zresztą postać szkockiego menadżera przypadła Bosnichowi do gustu bardziej niż ówczesny opiekun klubu z Anfield, Kenny Dalglish.

mark_bosnich_australia
Młody Bosnich w barwach reprezentacji Australii. Źródło: FourFourTwo

W barwach Czerwonych Diabłów zadebiutował jako osiemnastolatek w zremisowanym bezbramkowo spotkaniu z Wimbledonem. Wkrótce jego przygoda w czerwonej części Manchesteru dobiegła końca. Wpływ na to miały problemy z uzyskaniem pozwolenia o pracę w Zjednoczonym Królestwie. Fergie chciał wypożyczyć nastoletniego bramkarza do Broendby IF i tym samym zyskać na czasie w kwestii załatwiania papierkowej roboty. Innym sposobem miało być zapisanie się przez golkipera na studia. Bosnich faktycznie rozpoczął edukację, ale sali wykładowej nie zobaczył ani razu. Niebawem z racji jego chorwackich korzeni, zaczęła się o niego upominać jugosłowiańska armia. Udało mu się jednak szczęśliwie wymigać od służby wojskowej i ominęło go piekło wojny w bałkańskim kotle, które wybuchło wkrótce potem. Na krótki czas wrócił grać do Australii, jednak w 1992 roku znowu udał się na Wyspy Brytyjskie. Tym razem trafił do Aston Villi. Sprawę pozwolenia na pracę tym razem rozwiązał, biorąc ślub z obywatelką Wielkiej Brytanii. Wiele osób zarzucało mu, że stanął na ślubnym kobiercu tylko dla uzyskania potrzebnego mu dokumentu. Bozza do dziś utrzymuje, że z Lisą Hall związał się z miłości. Jednak w opozycji do jego zapewnień można przeciwstawić fakt, że trzy miesiące po tym, jak uzyskał pozwolenie na pracę na czas nieokreślony, jego małżeństwo się rozpadło.

Dwa Puchary Ligi w Barwach Villi

W Birmingham spędził swój najdłuższy piłkarski epizod. Był to najbardziej owocny rozdział jego kariery. W barwach klubu z miasta Peaky Blinders wyrósł na czołowego golkipera Premier League. Na Villa Park grał przez siedem lat. W 1993 roku  zdobył wraz z kolegami tytuł wicemistrza Anglii. Bronił wówczas na zmianę z klubową legendą Nigelem Spinkiem, występującym w klubie od blisko 20 lat. Rok później Villans triumfowali w rozgrywkach o Puchar Ligi. Duża w tym zasługa Bosnicha, który obronił trzy rzuty karne w konkursie jedenastek, decydującym o zwycięstwie w starciu półfinałowym. Tam przeciwnikiem ekipy z Birmingham było Tranmere Rovers. Nieoceniona była też postawa Australijczyka w finałowej potyczce na Wembley. Tam podopieczni Rona Atkinsona rozprawili się 3-1 z byłym klubem Bozzy, Manchesterem United.

Bosnich został okrzyknięty specjalistą od bronienia rzutów karnych. W innym meczu pucharowym zatrzymał dwukrotnie strzały z wapna piłkarzy Tottenhamu.  Potrafił wybronić uderzenia z jedenastu metrów, chociażby takich tuz futbolu jak Bebeto.  Twierdził, że jego metodą na odgadywanie zamiarów strzelca jest obserwowanie nogi postawnej i wyobrażanie sobie, że wszystko dzieje się w zwolnionym tempie. Dwa lata później Villans znów triumfowali w League Cup. Tym razem w pokonanym polu pozostawili Leeds United. Renoma Bosnicha rosła.

Rzymski salut i powrót na stare śmieci

Niestety świetna postawa między słupkami nie szła w parze z profesjonalnym zachowaniem bramkarza. Kulminacją jego łobuzerskich wybryków był wspomniany na wstępie gest.

Screen Shot 2013-07-29 at 10.17.45 AM
W obecnych czasach Bozza zapewne zostałby spalony na stosie. Źródło: 101GreatsGoal

Do zdarzenia doszło w 1996 roku. Aston Villa grała na wyjeździe z Tottenhamem. Sezon wcześniej w czasie potyczki obydwóch drużyn doszło do starcia o piłkę, w którym Mark Bosnich poturbował napastnika „Kogutów” Jurgena Klinsmanna tak, że Niemcowi musiała być udzielona pomoc medyczna.  W geście solidarności fani zgromadzeni na White Heart Lane, zaczęli skandować na widok australijskiego bramkarza nazwisko Klinsmanna. Bozza odwrócił się w ich kierunku, wyciągnął prawą rękę, zamówił pięć piw i zaczął maszerować charakterystycznym żołnierskim krokiem. Opinia publiczna była oburzona zachowaniem golkipera Aston Villi. Na jego głowę posypały się gromy. Zwłaszcza że Tottenhamowi kibicowała duża rzesza fanów o semickich korzeniach. Bosnich tłumaczył swoje zachowanie, twierdząc, że jego gest nie był podszyty żadną ideologią. Zapewniał, że udawał jedynie Basila Fawtly, bohatera brytyjskiego sitcomu Fawtly Towers, który był kreowany przez legendarnego aktora Johna Cleese’a. Członka ikonicznej trupy Monty Pythona. Bramkarz zarzekał się, że nie miał pojęcia o sympatyzowaniu mniejszości żydowskiej z Tottenhamem. Gest dotyczył jedynie Klinsmanna i miał zostać potraktowany z przymrużeniem oka. Jak nie trudno się domyślić, mało kto kupił pokrętne tłumaczenie golkipera.

„Moja nieżyjąca już ciocia była żydówką. Była jedną z tych osób, które musiałem przeprosić. Nie odzywała się do mnie przez długi czas. Na konferencjach pomeczowych pojawiało się zawsze około 20 dziennikarzy, tym razem było ich z 50.”

Opowiadał wiele lat później Bosnich. Za swój gest zapłacił 1000 funtów grzywny i został upomniany przez brytyjską policję.  Z czasów jego gry w Birmingham pochodzi również sekstaśma, którą nakręcił wspólnie z Dwightem Yorkiem. Wypłynęła ona na światło dzienne, gdy były napastnik Manchesteru United postanowił wyrzucić ją do śmietnika, zamiast zniszczyć. Uwierzcie mi jednak, że nie chcecie zobaczyć  przebranego w kieckę golkipera, którego jedna z pań okłada po tyłku… Jego głupie zachowanie nie zraziło sir Aleksa Fergusona, który zapragnął ponownie mieć w swoim klubie Australijczyka. Tym samym Bozza stał się jedynym piłkarzem w erze Fergusona, którego legendarny menadżer zakontraktował dwukrotnie.

Czerwone Diabły i diabeł tasmański

W United miał zastąpić odchodzącego do lizbońskiego Sportingu CP Petera Schmeichela. Buty legendarnego Duńczyka były jednak dla niego za duże, a profesjonalizm klubu z Manchesteru go przerastał. Alex Ferguson nazwał Bozzę w swojej autobiografii „okropnym profesjonalistą”, przy czym nie chodziło o okropną doskonałość jak w przypadku Lewandowskiego czy Cristiano Ronaldo. Fast foody i jedzenia na wynos od Chińczyka. Z tego w głównej mierze składał się jadłospis Bosnicha. Przygotowania przedsezonowe rozpoczął ze znaczną nadwagą. Chociaż pochodził z Nowej Południowej Walii, to pokarm pochłaniał niczym bajkowy diabeł tasmański.  W dodatku ciągle lubił ładować się w tarapaty. W 1999 roku postanowił ożenić się po raz drugi. Wielu facetów uznałoby sam ten fakt, za wystarczające ściąganie sobie na głowę kłopotów.

Sophie-Anderton-drug-free-395352
Sophie Anderton. Dziewczyna, która rzekomo dosypała kokainy do drinka Bosnicha.

Zanim jednak bramkarz po raz drugi stanął na ślubnym kobiercu, musiał ponownie pożegnać się z kawalerskim stanem. Niestety pijany wdał się w bójkę z ochroniarzem z klubu ze striptizem, który rzekomo zrobił mu zdjęcie. W konsekwencji trafił na dołek. Wypuszczono go na kilka godzin przed ceremonią ślubną.

Jego postawa między słupkami też pozostawiała wiele do życzenia. Po serii błędów Bosnicha Ferguson podjął decyzję o ściągnięciu na Old Trafford Fabiena Bartheza. Było wiadomo, że Australijczyk znowu może ewakuować się z Manchesteru. Postanowił pojechać do stolicy Anglii i przywdziać niebieskie barwy.

Kokainowy książę

Przygoda z Chelsea również była pasmem niepowodzeń i w pewnym sensie zakończyła romans Bosnicha z futbolem na najwyższym poziomie. Bozza przez ponad rok nie mógł zadebiutować w barwach nowego klubu ze względu na trapiące go kontuzje. Gdy w końcu odzyskał pełną sprawność i był gotowy do walki o pozycję pierwszego bramkarza, otrzymał kolejny cios. Najsilniejszy ze wszystkich. W jego organizmie wykryto kokainę.  Konsekwencje? Rozwiązanie kontraktu z winy zawodnika i dziewięciomiesięczna dyskwalifikacja. Bosnich nadal utrzymuje, że był wówczas ofiarą i ktoś dosypał mu biały proszek do napoju.

„Nadal twierdzę, że w czasie testu antynarkotykowego nie brałem kokainy. To było później. Pokłóciłem się z moją dziewczyną i poszedłem do klubu nocnego. Rozmawiałem z pewną dziewczyna, która wsypała narkotyk do swojego kieliszka. Musiałem upić łyk jej napoju.”

Cóż Mark, musisz się nauczyć lepiej kłamać. Przed nieodpowiednim towarzystwem próbował ustrzec starszego kolegę John Terry. Ostrzegał go, że zadaje się z nieodpowiednimi kobietami i może napytać sobie biedy. Bosnich nie posłuchał. Uważał, że ma wszystko pod kontrolą. W konsekwencji Bozza popadł w ciężkie uzależnienie od kokainy, któremu już nawet on sam nie był w stanie zaprzeczyć. Bramkarz wciągał 10 gram koki dziennie, na co wydawał jakieś 5000$. Nie jedna gwiazda rocka z lat 70. mogła by popaść w kompleksy. W czasie jednego z takich narkotykowych ciągów strzelał podobno do własnego ojca, gdyż uznał go za intruza próbującego okraść mu dom.

Szczęśliwe zakończenie

Bozza pokonał uzależnienie i wrócil do futbolu w 2008 roku. Pograł jeszcze dwa lata w ojczyźnie. Biorąc pod uwagę ilość używek, które wtłoczył do swojego organizmu, należy to uznać za sukces. Cóż, piłkarska droga Bosnicha była wyboista niczym australijskie, bezkresne bezdroża. Obecnie jest ekspertem w rodzimej telewizji i bawi widzów swoimi błyskotliwymi komentarzami i analizami.

Zagrał również siedemnastokrotnie w reprezentacji Australii. Między innymi w finale Pucharu Konfederacji w 1997 roku, przegranym przez Socceroos sromotnie 0-6 z kadrą Brazylii. Może pochwalić się nawet zdobyciem jednej bramki. Miało to miejsce 11 czerwca 1997 roku w spotkaniu z drużyną z Wysp Salomona wygranym przez Kangury 13-0.

Mark-Bosnich-sprays-Ange-Postecoglou
Bosnich obecnie. Źródło: BayondTheGameTV

Jedna myśl w temacie “This is England #1. Mark Bosnich – wyboista droga australijskiego łobuza.

  1. Zajebisty artykuł. Naprawdę dużo konkretów. Mam nadzieję, że znajdzie się w twoim cyklu miejsce dla Paolo Di Canio 😉 czekam na następne części.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s