Loża Rebelianckich Szyderców #25

Przerwa świąteczno-noworoczna to zazwyczaj czas piłkarskiej posuchy. Jedynie fani Premier League mogą się czuć w tym okresie ukontentowani, bo liga angielska naciska wówczas pedał gazu i wchodzi na najwyższe obroty, oddzielając mężczyzn od chłopców. W tym roku jednak i Jej Wysokość nie dostarczyła aż tylu wrażeń co zwykle, zmagając się z atakującym ją Covid-19, przez co wiele spotkań zostało odwołanych. W Polsce emocji przy bożonarodzeniowym stole dostarczył nam za to pewien siwy Portugalczyk i jego saga… Zapraszam do lektury pierwszej w tym roku Loży Rebelianckich Szyderców.

Czytaj dalej „Loża Rebelianckich Szyderców #25”

Jędrzejczak z kontry, czyli czy związek Mikela Artety i Arsenalu ma jeszcze sens?

Gdyby dziś zapytał mnie ktoś, jakiego klubu kibicem nie jest łatwo być, to bez wahania wskazałbym Arsenal. W pamięci kibiców The Gunners oczy zapalają się jak reflektory na wspomnienie zespołu z sezonu 2003/04, gdy zespół prowadzony wówczas przez Arsene’a Wengera przeszedł suchą stopą jak burza, nie zaznając goryczy porażki, świętując mistrzowski laur. „The Invincibles”, czyli niepokonani byli jedną z najlepszych kapel w historii angielskiej piłki. Mając w kadrze takich wirtuozów, jak Patrick Vieira, Dennis Bergkamp, Thierry Henry czy Robert Pires i Gilberto Silva, stali się legendarnymi jeszcze za życia.

Czytaj dalej Jędrzejczak z kontry, czyli czy związek Mikela Artety i Arsenalu ma jeszcze sens?

Za takie pieniądze?! Awantura o White’a.

Trwające wciąż okno transferowe jest w tym momencie tylko tłem, dla tego co wydarzyło się na linii Barcelona-Paryż. Trudno się dziwić, w końcu Leo Messi opuścił klub, z którym – jak mogło się wydawać – miał być związany po wsze czasy. To oczywiście temat numer jeden jeśli chodzi o letnie przeprowadzki. Gdzieś na dalszym planie przebija się głośny transfer Lukaku, wcześniejsze transakcje z Varanem i Sancho w rolach głównych, czy też wciąż aktualny temat Kane’a. No i rzecz jasna Grealish! Ja jednak w poniższym tekście chciałbym wrócić do dość gorącego zakupu, ale raczej będącego źródłem szyderstw, niż uznania dla klubu, który bohatera owego tekstu postanowił pozyskać. A mowa tu o blisko 60-milionowym transferze 23-letniego Bena White’a. Jest to transakcja, która w moim odczuciu jest nie tylko do wybronienia, ale już teraz można uznać ją za istotne wzmocnienie Kanonierów. I tak, wiem. Jest to niepopularna opinia. 

60 milionów za piłkarza Brighton?

Choćby dlatego, że na wyobraźnię może podziałać kwota transferu. Trudno mi jednak zrozumieć to, że dla wielu w obecnych czasach, jest to wydatek aż tak szokujący. Jasne, coronawirusowe perypetie pokomplikowały pewne sprawy, ale patrząc na poczynania piłkarskich mocarstw, to chyba jednak nie wszystkim. A już na pewno nie aż tak jak się początkowo spodziewano. Piłkarze kosztowali, kosztują i będą kosztować ogromne pieniądze. Pukanie się po czołach nic tutaj nie da. Andrzej Twarowski pisał kiedyś, że 75 milionów to można dać za Van Gogha, a nie za Virgila Van Dijka, ale po pewnym czasie sam przyznał, że był to jeden z tych tweetów, których żałuje najmocniej. Nie wiem czy podobny los spotka tych szydzących z zakupu Bena White’a, ale po dłuższym zastanowieniu ta transakcja ma sens, a jej kwota – biorąc pod uwagę obecne standardy – nie jest wcale wzięta z kosmosu.

Sprawdzony w lidze

Przede wszystkim Arsenal nie kupuje kota w worku, a zawodnika, który rozegrał już 36 spotkań na poziomie Premier League. Kluby z Anglii wielokrotnie sprowadzały za duże pieniądze zagranicznych defensorów, którzy na pierwszy rzut oka mieli wszystko by podbić ligę. Kończyło się to różnie. Tak na szybko można w tym gronie wymienić Mangalę (Porto-City 45 mln euro), Otamendiego (Valencia-City  45 mln euro) czy, skoro o Arsenalu mowa, Mustafiego (Valencia-Arsenal 40 mln euro). Czasem brakowało, umiejętności, innym razem nie pomogło zdrowie, a w innych wypadkach problemy związane ze zmianą kulturową, okazywały się nie do przeskoczenia. Tutaj o ostatnim z przypadków mowy być nie może, a to bardzo mocno zmniejsza ryzyko tego – bądź co bądź – wielomilionowego transferu.

Żołnierz Bielsy i Pottera 

Skoro jednak napomknąłem między wierszami o kwestiach zdrowotnych, to należy wspomnieć, że White wygląda pod tym względem wybitnie. Wystarczy powiedzieć, że piłkarz ten rozegrał na przestrzeni ostatnich dwóch sezonów aż 77 spotkań ligowych. 41 z nich przypada na grę w Leeds na poziomie Championship w kampanii 19/20. Wówczas nie opuścił on żadnego meczu, grając w każdym z nich w pełnym wymiarze czasowym! Ten okres zresztą przełożył się na nagrodę dla Najlepszego Młodego Piłkarza Sezonu oraz miejsce w Najlepszej Jedenastce rozgrywek. Pozostała liczba to wspomniane wyżej mecze w Premier League, w ramach sezonu 20/21. Regularna gra pod wodzą, najpierw Bielsy, a później Pottera, oraz jego harmonijny przeskok z zaplecza angielskich rozgrywek na ich najwyższy poziom, świadczą o dwóch rzeczach. Po pierwsze, mamy do czynienia z zawodnikiem, który może pochwalić się końskim zdrowiem. Po drugie, mówimy o chłopaku, który rozwija się więcej niż prawidłowo. I oczywiście, kontuzja może przydarzyć się zawsze. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli podzielić piłkarzy na tych podatnych na urazy oraz tych, którzy nie łapią ich niemal wcale, to White zdecydowanie należy do zbioru numer dwa. A to spora wartość.

Wymarzony piłkarz dla Artety

Wyżej wymienione nazwiska Bielsy i Pottera nie padają też tutaj przypadkowo. Zarówno Argentyńczyk, Anglik, jak i obecny przełożony White’a – Arteta, mają ze sobą wiele wspólnego jeśli chodzi o podejście do futbolu. Mianowicie, każdy z nich lubuje się w „grze piłką” i stawia na wysoką kulturę. Jeśli jesteś piłkarzem topornym, mającym problemy z podstawowymi aspektami technicznymi, to raczej nie masz szans na zaistnienie u któregokolwiek z tych szkoleniowców. A przecież zarówno trener Leeds, jak i ten z Brighton, eksploatowali White’a do granic możliwości. Ogromne znaczenie ma tutaj fakt, że Anglik to defensor dobrze operujący futbolówką. I to na tyle, że kilkukrotnie zdarzyło mu się zagrać w środku pola. Ważne są tu też kwestie mentalnościowe. Bielsa mówił o swoim byłym piłkarzu:

„Ma on w sobie wiele cech do zaoferowania, ale najważniejszą z nich jest to, że odpowiednio reaguje na swoje wpadki. Na przykład gdy spojrzymy na bramkarzy, to gdy wejdą oni źle w mecz, mogą myśleć o swojej pomyłce do samego jego końca, przez co grają coraz gorzej i gorzej. Kiedy przełożymy to na środkowych obrońców, to ich reakcja na błędy jest również bardzo istotną informacją. To kluczowe by umieć utrzymać regularność nawet jeśli zmagasz się z problemami.”

Tak więc mówimy o zawodniku o wysokich umiejętnościach technicznych i odpowiednim charakterze. A to dla Artety bardzo ważne cechy. Oczywistym jest, że hiszpański menedżer kładzie bardzo duży nacisk na skrupulatne wyprowadzenie futbolówki ze strefy obronnej i umiejętną grę pod wysokim pressingiem rywala. A piłkarska jakość i wiara we własne umiejętności prezentowane przez White’a są do tego niezbędne.

Pasujące do siebie puzzle

Podsumowując, Arsenal wydał na defensora Brighton blisko 60 milionów euro. I jasne, są to spore pieniądze. Mówimy jednak o wciąż młodym, ale ogranym już na angielskich boiskach piłkarzu, którego styl gry idealnie pasuje do koncepcji menadżera Kanonierów. Ponadto White wciąż wydaje się zawodnikiem, który ma w sobie spore rezerwy, oraz odznacza się mentalnością, która może zaprowadzić go naprawdę wysoko. Zresztą, jego dobra forma i spory potencjał zostały dostrzeżone przez selekcjonera reprezentacji Anglii, Garetha Southgate’a, który powołał obrońcę na czerwcowe, towarzyskie mecze z Austrią oraz Rumunią, i pozwolił mu zadebiutować już w pierwszym z tych spotkań. I oczywiście, na rynku być może znalazłoby się kilka potencjalnie lepszych opcji transferowych, ale ilu z tych piłkarzy chciałoby zasilić Arsenal? Zespół Kanonierów jest w miejscu w takim, w jakim jest i może tylko z zazdrością patrzeć na choćby Manchester United, który jest w stanie przekonać do siebie Varane’a. Lata posuchy zmuszają włodarzy The Gunners do wyszukiwania nieoczywistych opcji. Transfer Bena White’a właśnie takim rozwiązaniem jest, ale w moim odczuciu jest to ruch bardzo sensowny. Mimo, że wielu sądzi inaczej.

Michał Bakanowicz

This is England #12. The Invincibles. Arsenal w sezonie 2003/2004.

Bycie kibicem Arsenalu to od kilku dobrych lat droga przez ciernie, przeplatana kilkoma Pucharami Anglii. Dla fanów, którzy arsenalowego bakcyla połknęli w czasach wengerowskiej prosperity, tak radykalne obniżenie oczekiwań względem ukochanej drużyny nadal nie jest łatwe. Zazwyczaj po ważnych meczach chodzimy z minami przywodzącymi na myśl smutną żabę Pepe (nie mylić z Nicolasem). Dlatego dziś odbędziemy sentymentalną podróż do czasów, gdy Kanonierzy osiągnęli apogeum swojej wielkości. Wspaniały sezon 2003/2004 i korona Premier League, po którą Armatki sięgnęły, nie zaznając goryczy porażki. Jak do tego doszło? Zapraszam do lektury!

Czytaj dalej „This is England #12. The Invincibles. Arsenal w sezonie 2003/2004.”

Rozmowa z wieloletnim fanem Arsenalu Markiem Higginsem

Moim gościem był Mark Higgins. Kibic, który od 45 lat kibicuje Kanonierom, a na pierwszym swoim meczu był w 1979 roku, gdy Arsenal grał przeciwko Stoke na Highbury. Na mecze domowe oraz wyjazdowe uczęszcza regularnie od 1983 roku. Głównym tematem naszej rozmowy był pamiętny finał Pucharu UEFA z 2000 roku, gdy Arsenal mierzył się z Galatasaray. Zapraszam!

Czytaj dalej „Rozmowa z wieloletnim fanem Arsenalu Markiem Higginsem”

Interview with Freddie Paxton

Interview with FreddiePaxton – sports journalist writing for The Guardian, Times, FourFourTwo, Independent, ESPN, Al Jazeera News and privately a huge Arsenal fan. What is journalistic work for him? Where does he get ideas for his articles? What does he think about the current Arsenal team? You will find answers to these and many other questions below.

Why did you become a sports journalist?

I realised during education that I needed to pursue something which I enjoyed. Obviously I’ve always loved football and academically, my best skill was writing, soit was an obvious choice. I also have a friend – a really talented journalist called Arthur Renard – who gave me a lot of encouragement and advice.

Do you have any education in this field?

No. I didn’t study journalism but when I decided to try to get into the field, I worked hard to get practical experience through making contacts and applying for work experience at national newspapers.

What is this job for you?

Journalism, especially as a freelancer, isn’t something you do to get rich. For me it’s purely enjoyment. I love talking to people and getting their perspectives on the game, and helping to tell their stories through my writing. It’s fascinating to be ‘closer’ to the game I’ve loved since I was a kid.

Where does the passion for football come from?

I come from a family of football lovers. I was always surrounded by people watching football, especially Arsenal. Also, being from London, almost everyone here loves the game so naturally I followed suit.

You have a lot of texts, but also some interviews. Which of them was the most valuable experience for you and why?

The majority of my workis interview based. For me, they’reall valuable experiences in their own right. I’d say travelling to Italy to interview Javier Zanetti at Inter Milan’s training ground was really special. The whole day was great for so many reasons, but most of all, he is a fascinating person and I think I learned a lot from that. Also, interviewing former Arsenal players is always special for me.

Where do you get ideas for your articles?

Usually I think about people who have interesting stories. I like to delve a bit deeper than the generic football questions; I enjoy talking about culture, upbringings, religion, and other personal things that have contributed to their journeys. So, anybody with an interesting story is always top of the list.

In journalistic work, it is very important to get in touch with people related to football (players, agents, coaches, journalists). How is this done in your work?

You have to be prepared to network. It can be hard at first but when you become more confident and aren’t afraid to approach people, it becomes easier. It’s all about building relationships. They are just people at the end of the day, and everybody is ‘contactable’ somehow.

You collaborate with: The Guardian, Times, FourFourTwo, Independent, ESPN and Al Jazeera News. Could you tell our readers how your cooperation with the above-mentioned brands came about?

Sometimes, it’s just a matter of getting in contact with the relevant people at publications to pitch the man idea. If they like it and it fits, they’ll publish it. Other times, I get approached by companies (for example Al Jazeera) if they’rerunning a segment on something which fits my area of expertise – usually Arsenal and/or the Premier League.

The return of fans to stadiums in England has been suspended due to another wave of COVID-19. Fans were expected to slowly return to the matches from October 1, but this plan was postponed until at least March 1. What do you think of that?

It’s a big shame because like every one else, I’m really missing being able to support my team from the stands. I’m not a health expert, so I don’t want to get into it in too much detail but ultimately, people’s health is most important. Hopefully they can find a way to allow us back safely in the near future.

As a huge Arsenal fan, I have to ask since when and why did you become an Arsenal supporter?

It isn’t a question of ‘why’ – I just am! There are photos of me as a baby wearing Arsenal kits. The majority of my family are Arsenal fans, so I was born into it. I wouldn’t have it any other way!

Since when do you go to Arsenal’s home and away games?

My uncle took me to my first games at Highbury when I was young and ever since, I have been going regularly. My brother used to pay for me to go to matches with him and then as I got older and started earning my own money, I would spend all of it on tickets and travel to watch us home and away. I’ve been fortunate enough to watch Arsenal play in so many stadiums in the UK – there are only a few Premier League clubs from recent years that I haven’t travelled to for anaway game. I’ve been to some European away ties too, which is something I’m most excited for once the world goes back to normal.

Right now we have a great manager in the form of MikelArteta, who pushed the spirit into his players. What do you think about current Arsenal team?

I think we’re building an exciting team. The squad is already looking a lot more balanced and I think after a couple more transfer windows, we should hopefully be closer to the ‘finished product’. Most importantly, we’replaying much more attractive football again and also look more defensively solid – those are important foundations to build from.

Do you think anyone else will join the team in this transfer window?

Yes. I think Arsenal will get at least one of their midfield targets.

The most talked about now is the transfer of Aouar from Lyon. News came out yesterday that Arsenal has made another bid of around £35M. How close do you think we are to contracting this player?

I think Arsenal have a great relationship with Lyon (both through Aulas and Juninho, who is a personal friend of Edu). I’m sure the player would relish the chance of playing for Arsenal the club can appear to be edging towards their asking price, so I’m predicting an aninteresting end to the transfer window.

What was the best moment of your life as an Arsenal fan?

There are too many sentimental moments alongside the obvious ones like winning trophies. It’s too hard to answer. I’ll say probably the first time I can remember seeing Highbury because it changed my life.

Your best game you’ve been to was… (and why)  

Again, I can’t pick one. Seeing us with the FA Cup in the flesh at Wembley a couple of times is obviously incredible. Beating rivals in important games is always memorable. Even random away days which always produce so many good memories. It’s too hard to choose.

Finally, I would like to ask you about a funny situation in your journalistic work that you have ever mentioned to anyone 🙂 .

Probably when I was going to interview Bacary Sagna and on the day, we had a few delays. We were trying to arrange a convenient place to meet, and he offered to come to my house, which isn’t too far from his. The thought of having an Arsenal player I grew up watching coming to sit in my living room was a surreal and funny thought. In the end, though, we met half-way in a hotel to do the interview.

adalbertAFC

Wywiad z Freddiem Paxtonem

Wywiad z FreddiemPaxtonem – dziennikarzem sportowym piszącym między innymi dla The Guardian, Times, FourFourTwo, Independent, ESPN i Al Jazeera News, a prywatnie sympatykiem Arsenalu. Czym dla niego jest praca dziennikarza? Skąd bierze pomysły na swoje teksty? Co sądzi o obecnej drużynie Arsenalu? Na te oraz wiele innych pytań odpowiedzi znajdziecie poniżej.

Czemu zostałeś dziennikarzem sportowym?

Podczas edukacji zdałem sobie sprawę, że muszę dążyć do czegoś, co mi się w życiu podoba i sprawia przyjemność. Oczywiście zawsze kochałem piłkę nożną, a w nauce moją największą umiejętnością było pisanie, więc wybór był oczywisty. Mam też przyjaciela, naprawdę utalentowanego dziennikarza Arthura Renarda, który udzielił mi wielu rad i wskazówek.

Czy zdobyłeś jakieś wykształcenie w tym kierunku?

Nie. Nie studiowałem dziennikarstwa, ale kiedy zdecydowałem się spróbować swoich sił w tej dziedzinie, ciężko pracowałem, aby zdobyć praktyczne doświadczenie poprzez nawiązywanie kontaktów i ubieganie się o doświadczenie zawodowe w krajowych gazetach.

Czym dla Ciebie jest ta praca?

Dziennikarstwo, zwłaszcza jako wolny strzelec, nie jest czymś, co robisz, aby się wzbogacić. Dla mnie to czysta przyjemność. Uwielbiam rozmawiać z ludźmi i poznawać ich opinię na temat futbolu oraz pomagać w opowiadaniu ich historii poprzez moje teksty. To bardzo fascynujące być „bliżej” dyscypliny, którą tak bardzo kocham od dziecka.

Skąd zamiłowanie do piłki nożnej?

Pochodzę z rodziny miłośników piłki nożnej. Zawsze otaczali mnie ludzie oglądający piłkę nożną, zwłaszcza Arsenal. Poza tym w Londynie prawie wszyscy kochają tę grę, więc było to dla mnie czymś naturalnym.

Masz na swoim koncie sporo tekstów, ale i również wywiadów. Który z nich był dla Ciebie najcenniejszym doświadczeniem i dlaczego?

Większość mojej pracy opiera się na wywiadach. Dla mnie każdy sam w sobie jest cennym doświadczeniem. Jeżeli już mam wybrać to powiedziałbym, że podróż do Włoch, aby przeprowadzić wywiad z Javierem Zanettim w ośrodku treningowym Interu Mediolan, który jest naprawdę interesującą osobą. Było to naprawdę wyjątkowe i cały dzień tam spędzony był świetny z wielu powodów i myślę, że wiele z tego wyniosłem. Poza tym przeprowadzanie wywiadów z byłymi graczami Arsenalu jest dla mnie zawsze czymś niezwykłym.

Skąd czerpiesz pomysły na swoje teksty?

Zwykle myślę o ludziach, którzy mają ciekawe historie. Lubię zagłębiać się nieco głębiej niż ogólne pytania dotyczące piłki nożnej. Interesują mnie rozmowy o kulturze, wychowaniu, religii i innych osobistych sprawach, które miały lub mają wpływ na moich gości.  Tak więc każdy, kto ma ciekawą historię, jest zawsze na szczycie mojej listy.

W pracy dziennikarskiej bardzo ważne jest zdobywanie kontaktów z ludźmi związanymi z futbolem (piłkarzami, agentami, trenerami, dziennikarzami). W jaki sposób to się odbywa u Ciebie?

Musisz być przygotowany do pracy w sieci. Na początku może to być trudne, ale kiedy stajesz się bardziej pewny siebie i nie boisz się podchodzić do ludzi, staje się to łatwiejsze. Chodzi przede wszystkim o zbudowanie relacji. Na koniec dnia są tylko zwykłymi ludźmi, z którymi w ten czy inny sposób można się „skontaktować”.

Współpracujesz między innymi z: The Guardian, Times, FourFourTwo, Independent, ESPN i Al Jazeera. Opowiedz naszym czytelnikom jak doszło do Twojej współpracy z wyżej wymienionymi markami.

Czasami wystarczy skontaktować się z odpowiednimi osobami w redakcji, aby przedstawić im swój pomysł. Jeśli im się to podoba i pasuje, opublikują to. Zdarza się również, że firmy same się do mnie odzywają (na przykład Al Jazeera), które prowadzą dany segment w czymś, co pasuje do mojego obszaru specjalizacji – zwykle jest to Arsenal i cała Premier League.

Powrót kibiców na stadiony w Anglii został wstrzymany z powodu kolejnej fali zachorowań na COVID-19. Fani mieli powoli wracać na mecze od 1 października, jednak ten plan został odłożony w czasie do co najmniej 1 marca. Co o tym sądzisz?

To wielka szkoda, ponieważ tak jak wszyscy naprawdę tęsknie za możliwością kibicowania mojej drużynie z trybun. Nie jestem ekspertem w dziedzinie zdrowia, więc nie chcę wchodzić w to zbyt szczegółowo, ale ostatnie zdrowie ludzi jest najważniejsze. Miejmy nadzieję, że uda im się znaleźć sposób, aby w najbliższej przyszłości kibice mogli wrócić na stadiony.

Jako wielki fan Arsenalu, muszę spytać od kiedy i dlaczego zostałeś kibicem Arsenalu?

Nie chodzi o to, „dlaczego” – po prostu nim jestem! Mam zdjęcia z dzieciństwa, na których jestem w strojach Arsenalu. Większość mojej rodziny to Kanonierzy, więc można powiedzieć, że urodziłem się w tym. Nie chciałbym tego w żaden inny sposób!

Od kiedy chodzisz na mecze domowe i wyjazdowe Arsenalu?

Mój wujek zabrał mnie na pierwszy mecz na Highbury, kiedy byłem młody i od tamtej pory regularnie jeżdżę. Mój brat zawsze płacił za mnie, żebym chodził z nim na mecze, a potem, gdy byłem starszy i zacząłem zarabiać własne pieniądze, wydawałem je na bilety meczowe i podróże , by oglądać Arsenal również na wyjazdach. Miałem okazję być na wielu stadionach w Wielkiej Brytanii. Jest tylko kilka klubów w Premier League z ostatnich lat, do których nie pojechałem na mecz wyjazdowy. Byłem też na wielu wyjazdach w całej Europie, na co najbardziej czekam, gdy świat wróci do normy.

W chwili obecnej mamy świetnego menadżera w postaci MikelaArtety, który pchnął ducha w swoich zawodników. Co sądzisz o obecnym zespole Kanonierów?

Myślę, że jesteśmy w trakcie budowy ekscytującego zespołu. Skład już teraz wygląda na znacznie bardziej zrównoważony i myślę, że po kilku kolejnych oknach transferowych powinniśmy być bliżej „gotowego produktu”. Co najważniejsze, ponownie gramy o wiele bardziej atrakcyjną piłkę, a także wyglądamy solidnie w defensywie – to ważne podstawy, na których trzeba budować.

Czy uważasz, że w obecnym oknie transferowym ktoś jeszcze dołączy do zespołu?

Tak. Myślę, że Arsenal pozyska jeszcze przynajmniej jeden ze swoich celów do środka pola.

Najwięcej się mówi teraz o transferze Aouara z Lyonu. Wczoraj wypłynęła wiadomość jakoby Arsenal złożył kolejną ofertę w wysokości około 35 milionów funtów. Jak blisko Twoim zdaniem jesteśmy od zakontraktowania tego zawodnika?

Arsenal ma dobre relacje z Lyonem (zarówno przez Aulasa, jak i Juninho, który jest osobistym przyjacielem Edu). Jestem pewien, że ten zawodnik ucieszyłby się z możliwości gry dla Arsenalu. Klub powoli zbliża się do oczekiwanej kwoty, więc przewiduję ciekawy koniec okna transferowego.

Jaki był najlepszy moment w twoim życiu jako kibica Arsenalu?

Jest zbyt wiele sentymentalnych momentów obok tych oczywistych jak zdobywanie trofeów. Odpowiedź na to pytanie jest naprawdę trudna. Powiem, że prawdopodobnie pierwszy raz kiedy ujrzałem Highbury, ponieważ od tamtego momentu moje życie zmieniło się na zawsze.

Twój najlepszy mecz, na którym byłeś to… ( i dlaczego).

Na to pytanie również nie mogę udzielić jednoznaczej odpowiedzi. Widzieć nas z Pucharem Anglii na żywo na Wembley kilka razy było czymś niesamowitym. Pokonywanie rywali w ważnych meczach jest również niezapomniane. Wybór jest zbyt trudny.

Na koniec chciałbym Cię zapytać o jakąś śmieszną sytuacje z Twojej pracy dziennikarskiej, o której jeszcze nigdy nikomu nie wspomniałeś J

Prawdopodobnie jest to sytuacja kiedy miałem przeprowadzić wywiad z BacarymSagną i tego dnia mieliśmy kilka opóźnień. Ciągle próbowaliśmy znaleźć dogodne miejsce na spotkanie, a on sam zaproponował, że przyjedzie do mojego domu, który był niedaleko jego. Sama myśl ugoszczenia gracza Arsenalu, którego oglądałem dorastając w moim salonie była surrealistyczna i zabawna. Koniec końców spotkaliśmy się w hotelu, żeby doprowadzić ten wywiad do końca.

Dziękuję za rozmowę.

adalbertAFC

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑