Zdrowi zawodnicy, doświadczenie, spokojne utrzymanie – tych aspektów brakowało w szeregach VfB Stuttgart. Kibice tego zespołu do ostatnich minut nie mogli się cieszyć z osiągnięcia celu, jakim było w tym sezonie utrzymanie w niemieckiej elicie.
Czytaj dalej „Bundesliga do raportu: Vfb Stuttgart – Panie Mislintat, to było ostatnie ostrzeżenie!”Bundesliga do raportu: Hertha BSC – Big Beka Club niestety nadal na powierzchni
Miało być tak pięknie. Miały być europejskie puchary, przepiękna drużyna, trener z atrakcyjnym pomysłem na grę. Po prostu Big City Club. I faktycznie, jest on, ale nie po tej stronie Berlina, po której miał być i dlatego jest powód do szyderki. W czym Hertha jest najlepsza? Jak to się stało, że utrzymanie musiał ratować piąty bramkarz w pierwotnej hierarchii? Co dał transfer Marca Olivera Kempfa i co z Herthą ma wspólnego pewien klub z Włoch? Przyjrzałem się najśmieszniej budowanemu klubowi w Bundeslidze.
Czytaj dalej „Bundesliga do raportu: Hertha BSC – Big Beka Club niestety nadal na powierzchni”Bundesliga do raportu: Arminia Bielefeld – Samą obroną się nie utrzymasz
Mówi się, że drugi sezon jest gorszy niż pierwszy i boleśnie przekonała się o tym Arminia. Mimo że do ostatniej kolejki liczyła na baraże, to od kilku tygodni czuło się w powietrzu, że to nie ma prawa się udać. Aczkolwiek były momenty w tym sezonie, gdzie to naprawdę ciekawie wyglądało. Dlaczego spada drużyna, która straciła tylko o jedną bramkę więcej niż wicemistrz? Jak to możliwe, że Domenico Tedesco ugrał na nich tylko punkt? Dlaczego tak późno zdecydowano się na zwolnienie Franka Kramera? Na te i inne pytania spróbuję sobie odpowiedzieć wraz z Krzyśkiem Tkaczykiem – prywatnie kibicem Hamburgera SV, który po godzinach lubi sobie pohejtować drużyny z dolnych rejonów tabeli. Zaciekawieni? No to zaczynamy!
Czytaj dalej „Bundesliga do raportu: Arminia Bielefeld – Samą obroną się nie utrzymasz”Bundesliga do raportu: SpVgg Greuther Fuerth – Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził
Od początku było wiadomo, że dla Greutheru to będzie masakrycznie trudny sezon. Tak jak w kampanii 2012/13 ten klub był głównym kandydatem do spadku i tak samo jak wtedy zakończył zmagania na ostatnim miejscu. Jednak oba pobyty w Bundeslidze były inne pod paroma względami. Dlaczego mimo tragicznej rundy jesiennej nie pobili niechlubnego rekordu Tasmanii Berlin w liczbie zdobytych punktów? Kto mimo spadku Koniczynek zostanie w Bundeslidze? Jaka zaskakująca pochwała pójdzie z ust kibica tego klubu i czy spodziewany jest ich szybki powrót do najwyższego szczebla rozgrywkowego? Czas na pierwszy zespół, który będziemy oceniali w naszym cyklu „Bundesliga do raportu” – SpVgg Fuerth. Zapraszamy!
Czytaj dalej „Bundesliga do raportu: SpVgg Greuther Fuerth – Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził”Jacob Ramsey – historia czerwonej kartki, która przyspieszyła karierę młodej gwiazdy Aston Villi
Świat sportu i nie tylko, przepełniony jest wydarzeniami, o których decyduje jedna chwila. Jeden gest. Jeden krok. Jeden strzał. Czasami to, co wydaje nam się niepowodzeniem, później wspominamy jako błogosławieństwo. Fantastyczny amerykański pisarz szkockiego pochodzenia – Mark Twain – mawiał, że komedia to tragedia plus czas. Odpowiednia perspektywa i cierpliwość często zmieniają przykre wspomnienia w szeroki uśmiech.
Czytaj dalej „Jacob Ramsey – historia czerwonej kartki, która przyspieszyła karierę młodej gwiazdy Aston Villi”Od wywózki śmieci do mistrzostwa Francji – Louis Nicollin i jego droga do nieśmiertelności
Jest nijaki, chłodny wieczór na południu Francji. Montpellier rozgrywa ligowe starcie z Nantes, podczas gdy na stadionie zaczyna wyróżniać się siwy, korpulentny mężczyzna. Pomimo tego, że nie jest ubrany w klubowy dres, zajmuje miejsce tuż obok sztabu szkoleniowego. Rzuca wskazówki, skanduje przyśpiewki i krzyczy na piłkarzy po każdym nieudanym zagraniu. Nie ulega wątpliwości, że to właśnie on tutaj rządzi. Mija pierwsze pół godziny. Tajemniczy facet okrywa się skórzanym kocem, ale wciąż odczuwa „uroki” jesiennej pluchy. Nie przeszkadza mu to jednak w prowadzeniu najgłośniejszego dopingu na stadionie. „Cały Loulou” – przytakują sobie nawzajem kibice z pierwszego rzędu. Mają rację, równolegle ze spotkaniem swoje show odgrywa właśnie najważniejsza osoba w klubie – Louis Nicollin.
Czytaj dalej „Od wywózki śmieci do mistrzostwa Francji – Louis Nicollin i jego droga do nieśmiertelności”Football Culture – Alex Ferguson: Never Give In (2021)
Pojawianie się na polskim rynku coraz większej liczby platform streamingowych może jawić się jako gratka nie tylko dla kinomaniaków, którzy otrzymują coraz łatwiejszy dostęp do najnowszych hitów filmowych. Ta sytuacja może również cieszyć fanów futbolu, gdyż owe platformy przepełnione są także treściami, traktującymi o naszej ukochanej dyscyplinie. Absolutny prym wiedzie w tej kategorii Amazon Prime. Najmniej z takim produkcjami kojarzyliśmy natomiast HBO Max. Jednakże gdy polscy subskrybenci tejże platformy doczekali się czegoś w piłkarskiej tematyce, to mogą się poczuć w pełni ukontentowani.
Czytaj dalej „Football Culture – Alex Ferguson: Never Give In (2021)”Rotterdamskie odkupienie win
Remis 2:2 z Holandią to z pewnością wynik, którego mało kto się spodziewał po fatalnym spotkaniu z Belgią. Doświadczenie z dotychczasowych meczów z Oranje w ramach poprzedniej edycji Ligi Narodów nie napawało optymizmem. Do tego spotkania idealnie pasuje wyświechtane powiedzenie, że mecz meczowi nierówny, a reprezentacja Polski zmazała na De Kuip plamę.
Czytaj dalej „Rotterdamskie odkupienie win”Droga buntownika. Jak Memphis Depay inspiruje Holendrów?
Memphis Depay nie jest egoistą. Przed pierwszym meczem Ligi Narodów trochę ponarzekał na Louisa van Gaala, bo wśród powołanych zabrakło dwóch jego przyjaciół. Apodyktyczny, nieznoszący sprzeciwu selekcjoner machnął na to ręką. Memphis jest mu bowiem potrzebny. To lider. Belgom wbił dwa gole, z Walią odpoczywał. A dziś może postraszyć Polskę.
Czytaj dalej „Droga buntownika. Jak Memphis Depay inspiruje Holendrów?”Kac jest ogromny, ale pozwólmy się Michniewiczowi mylić
Kac po meczu z Belgią jest ogromny. W głębi duszy, gdy analizowało się piłkarską jakość obu zespołów przed meczem, tak wysoki wynik mógł przyjść do głowy, ale chyba nikt się nie spodziewał, że tak skrajne przewidywania staną się faktem. 6:1 to nie tyle pokaz belgijskiej siły, ile wyraz naszej słabości w grze z renomowanymi przeciwnikami. Przyczyny wydają się być jednak o bardziej złożone.
Czytaj dalej „Kac jest ogromny, ale pozwólmy się Michniewiczowi mylić”