Rosjanin doprowadził Botew Płowdiw na skraj upadku. Kim jest Anton Zingarewicz?

Anton Zingarewicz, rosyjski biznesmen i były właściciel Reading FC, oficjalnie przestał być właścicielem bułgarskiego Botewu Płowdiw. Mimo początkowej euforii po przejęciu przez niego władzy w zespole w 2021 roku jego odejście z klubu jest obecnie traktowane jako powód do świętowania dla kibiców. Zostawił on bowiem po sobie ogromne długi i poważne problemy organizacyjne.

Syn oligarchy i fan Football Managera

Anton Zingarewicz to syn Borisa Zingarewicza – rosyjskiego oligarchy, który dorobił się fortuny głównie dzięki inwestycjom w sektorze drzewnym. W latach 90. ojciec Antona był bliskim przyjacielem i partnerem biznesowym ówczesnego prezydenta Rosji, Dmitrija Miedwiediewa. Dzięki rodzinnemu majątkowi młody Zingarewicz mógł kształcić się w angielskich szkołach, a w młodości stał się zagorzałym fanem Reading FC. Nie tylko kibicował klubowi, ale również prowadził go w grze Football Manager. Marzenia o byciu najważniejszą osobą w tym zespole spełnił w 2012 roku, kiedy to kupił 51% udziałów Reading za ponad 30 milionów euro, tuż po awansie klubu do Premier League. Jednak już po jednym sezonie drużyna spadła z elity, a Zingarewicz niespodziewanie opuścił klub dwa lata później.

Afera finansowa i powrót do futbolu

W 2016 roku Anton Zingarewicz został oskarżony o sprzeniewierzenie ponad 150 milionów dolarów pożyczki udzielonej jego firmie przez jeden z rosyjskich banków. Pomimo poważnych zarzutów, nie spotkały go żadne realne konsekwencje. O podobne rzeczy był oskarżany także wtedy, gdy był właścicielem Reading. Ostatecznie nie spotkały go żadne poważne konsekwencje.

Po kilku latach przerwy powrócił do świata piłki nożnej. W 2021 roku został większościowym właścicielem bułgarskiego Botewu Płowdiw. Jego decyzja o inwestycji w klub zaskoczyła wiele osób – sam Zingarewicz przyznał w wywiadach, że nie ma wystarczających środków, by inwestować w rosyjski futbol, ale chciał posiadać znaczący klub, który umożliwiłby mu zarabianie. Botew miał pełnić funkcję nie tylko sportową, ale i handlową.

Botew stał się w ostatnich latach oknem wystawowym dla Vista Academy – akademii piłkarskiej Antona Zingarewicza, która ściągała młode talenty z Afryki do Rosji. Wiele z tych talentów trafiało później do Botewu, by następnie zostać sprzedanymi z zyskiem. Jednym z piłkarzy, który przeszedł taką drogę, jest nowy zawodnik Widzewa Łódź – Samuel Akere.  W grudniu 2023 roku FIFA wszczęła postępowanie dyscyplinarne przeciwko Zingarewiczowi i Botewowi w związku z podejrzeniami o nielegalne transfery nieletnich z Afryki do Europy. W konsekwencji klub otrzymał trzyletni zakaz transferowy (od sezonu 2024/25).

Mimo wojny w Ukrainie Botew kontynuował współpracę z rosyjskimi klubami – nie tylko w formie transferów (ponad 10 transferów w ostatnich trzech latach), ale również poprzez mecze towarzyskie rozgrywane w Turcji i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Rywalami Botewu były takie drużyny jak Dynamo Moskwa, Spartak Moskwa czy Rubin Kazań.

Rosjanin niechciany w Bułgarii

W listopadzie 2024 roku Anton Zingarewicz otrzymał dziesięcioletni zakaz wjazdu do Bułgarii. Oficjalny powód decyzji nie został ujawniony, ale w tamtejszych mediach spekulowano, że mógł on mieć związek z jego powiązaniami z rosyjskim reżimem. Zingarewicz posiada obywatelstwo rosyjskie i izraelskie, a paszport drugiego kraju przez długi czas go chronił. Choć nie wszędzie – wraz z ojcem już od 2022 roku znajduje się na liście sankcyjnej Ukrainy.

Po ogłoszeniu zakazu biznesmen przez chwilę zapewniał, że nadal będzie wspierać klub. Jednak już kilka tygodni później rozpoczął intensywne poszukiwania kupca jego udziałów w Botewie. Nie mógł go jednak znaleźć ze względu na rosnący dług klubu – od 3,5 do nawet 7 milionów euro. Zingarewicz miał zaciągać pożyczki na konto klubu, które po jego wyjeździe przestały być spłacane. W lipcu 2025 roku sytuacja Botewu stała się dramatyczna – zespołowi groziło bankructwo. Ratunek przyszedł w ostatniej chwili – ostatecznie zespół został przejęty przez bułgarskiego biznesmena Iljana Filipowa, który zapowiedział spłatę całego zadłużenia i odbudowę pozycji klubu. Czy mu się to uda? Zobaczymy w najbliższych miesiącach.

Mimo porażki w Bułgarii Anton Zingarewicz nie wycofał się całkowicie z futbolu. Niedawno bowiem wykupił udziały w Alaszkercie Erywań, stając się wspólnikiem lokalnego biznesmena – Bagrada Nawojana. Celem jest stworzenie najsilniejszego klubu w stolicy Armenii. To nie pierwszy zespół ZIngarewicza w tym kraju. W tym roku po kilku latach zrezygnował z finansowania FC Van. Klub ten przez lata był kolejnym obok Botewu pośrednikiem w kontaktach z Vista Academy. Wielu zawodników FC Van już trafiło do Alaszkertu, a przyszłość jego byłej drużyny stoi pod znakiem zapytania – nie wiadomo, czy klub wystartuje w nadchodzącym sezonie ormiańskiej ekstraklasy (choć na razie zapowiadają, że tak).

Zingarewicz – człowiek interesów, nie futbolu

Historia Antona Zingarewicza w Botewie Płowdiw to ostrzeżenie dla innych klubów marzących o szybkiej fortunie i wielkich inwestycjach z zagranicy. Dla bułgarskiego klubu ta współpraca okazała się katastrofą – ogromne długi, podejrzenia o nielegalne działania i wizerunkowe szkody. Z perspektywy czasu można uznać, że dobrze się stało, iż plotki o zakupie Lechii Gdańsk przez Rosjanina nie znalazły potwierdzenia.

Zingarewicz wykorzystuje futbol jako narzędzie do prowadzenia własnych interesów – najczęściej kosztem klubów, które mają pecha trafić w jego orbitę. W Rosji chroni go wciąż wpływowa pozycja ojca. Po doświadczeniach z Anglii, Bułgarii i Armenii, trudno wierzyć, by jego obecność w futbolu miała cokolwiek wspólnego z pasją do gry.

Bartek Banasiewicz

fot: youtube.com

Jedna myśl na temat “Rosjanin doprowadził Botew Płowdiw na skraj upadku. Kim jest Anton Zingarewicz?

Dodaj własny

Dodaj komentarz

Zacznij bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑