Z angielskich boisk na Mundial. Kto jest w gazie?

Nie, to nie kolejny tekst, w którym możecie poczytać o Kevinie De Bruyne, Harrym Kanie, czy Virgilu van Dijku. Bo nie trzeba być przecież wnikliwym obserwatorem angielskiej piłki, by wiedzieć, jak jakościowi są to piłkarze. Ba! Jest to wiedza powszechna nawet dla osób, które niespecjalnie interesują się piłką. A to, że zawodnicy o takim statusie mogą być kluczowymi postaciami dla losów Mundialu, jest rzeczą oczywistą. A co z tymi, którzy również posiadają do tego wystarczające umiejętności, a mimo to karty Panini z ich sylwetkami nie są towarem, o który młodzi kibice zabiegają najmocniej? Poniżej zestawienie kilku piłkarzy, którzy rzadko lądują na pierwszych stronach gazet, ale są w takiej formie, że mogą błyszczeć na nadchodzącym Mundialu.

William Saliba (Arsenal, Francja)

Kiedy słyszymy hasło – francuski obrońca, to w pierwszej kolejności do głowy przychodzą nam zapewne takie postacie jak Varane, Kimpembe, czy Pavard. Powyższe trio pokazywało się już z dobrej strony w meczach o najwyższą stawkę, zarówno jeśli chodzi o piłkę reprezentacyjną, jak i klubową. Jednak Arsenal ma w swoich szeregach piłkarza, który właśnie wszedł z drzwiami w futbolowy mainstream. Czy William Saliba będzie miał pewne miejsce w podstawowym składzie reprezentacji Francji? Trudno powiedzieć, ale w tym sezonie to najlepszy środkowy obrońca w Anglii, więc chyba powinien. Zanim Francuz wyszarpał sobie miejsce w składzie Kanonierów, jego przyszłość w tym klubie stała pod znakiem zapytania. Zakupiony przez Londyńczyków w 2019 roku za 30 mln euro, kolejne trzy lata spędził na wypożyczeniach we Francji. Najpierw Saint-Etienne (z którego został pozyskany), potem w Nicei, a na końcu w Marsylii. Mogło się wydawać, że Arteta nie jest do niego przekonany, przez co temat Saliby był jednym z najgorętszych w ostatnim oknie transferowym, jeśli chodzi o perspektywę fanów Arsenalu. Stanęło na tym, że obrońca w końcu pozostał na Emirates, gdzie robi prawdziwą furorę. Z jednej strony bestia – szybki, agresywny i niesamowicie silny. Z drugiej Pan Piłkarz – elegancki z futbolówką przy nodze, świetnie podający i skuteczny pod bramką rywala. Dwa ligowe gole oraz asysta, 92% skuteczności podań (90% na połowie rywala) i 66% wygranych pojedynków. Saliba to defensor, który ma dosłownie wszystko, by już za moment stać się jednym z najlepszych na swojej pozycji, a jego sufit jest zawieszony niewyobrażalnie wysoko. Materiał na prawdziwego kozaka.

Bruno Guimaraes (Newcastle, Brazylia)

Powiem krótko. Nie ma mojej zgody na to, by pomocnik Newcastle przegrał rywalizację z Fredem! A mówiąc poważnie, to biorę pod uwagę tak kuriozalny scenariusz, w którym to właśnie zawodnik Manchesteru, a nie Bruno Guimaraes, wychodzi w pierwszej jedenastce Canarinhos. Wiadomym jest, że piłka reprezentacyjna rządzi się swoimi prawami, a przywiązanie do pewnych piłkarzy jest często kluczowe w wyborach selekcjonerów. Niemniej, Bruno to zawodnik, który spokojnie mógłby grać w pierwszym składzie zarówno każdej drużyny na Mundialu, jak i tych, które występują w Premier League. Brazylijczyk prezentował się dobrze już w drugiej części tamtego sezonu, a więc zaraz po tym, gdy zasilił Newcastle w zimowym oknie. „Sroki” zapłaciły za byłego pomocnika Lyonu 42 mln euro, ale o ile tamta kampania wskazywała na to, że są to po prostu rozsądnie wydane pieniądze, o tyle ta jasno pokazuje, że był to prawdziwy strzał w dziesiątkę. Niewykluczone, że Brazylijczyk jest dziś najlepszym środkowym pomocnikiem na angielskich boiskach. W końcu to główny reżyser gry zespołu, który nieoczekiwane zakończył przedmundialowy okres na pudle. Trzy gole, dwie asysty i 1.3 kluczowego podania na mecz, oraz 2.6 odbioru i 1.3 przechwytu to parametry, które wskazują na wszechstronność Brazylijczyka, który z jednej strony oferuje kreatywność, a z drugiej inteligencję w grze defensywnej. Skoro mówimy o jego wpływie na postawę Newcastle, warto wrócić do ostatniego meczu „Srok” z zespołem Chelsea. W trakcie wygranego przez ekipę z St. James’s Park spotkania, Bruno zaliczył aż 86 kontaktów z piłką (dla porównania najlepszy w Chelsea Jorginho – 64). To jasno pokazuje, jak jest on istotnym elementem w układance Eddiego Howe’a. Oby u Tite było podobnie. 

Karou Mitoma (Brighton, Japonia)

Ten skrzydłowy ma za sobą spokojne wprowadzenie do angielskiej piłki. Zespół „Mew” pozyskał piłkarza już w sierpniu 2021 za 3 mln euro z japońskiego Kawasaki Frontale , ale zanim dane mu było zasmakować boisk Premier League, został wypożyczony do belgijskiego Union SG. Teraz przyszedł czas, by spróbować swoich sił w najsilniejszej lidze świata. Zaczęło się niepozornie, od kilku wejść z ławki na starcie sezonu. Przełomowe było chyba jednak to w meczu z Liverpoolem, w 9 kolejce. Japończyk dostał od Roberto De Zerbiego 25 min i dał drużynie impuls, który pomógł jej zremisować 3:3 na Anfield. Mitoma niejednokrotnie wsadzał na karuzelę Alexandra-Arnolda, chętnie dryblując i żywo poruszając się na skrzydle. Taki zresztą jest styl Japończyka. Schodzący z lewej strony do środka, odważny, zaawansowany technicznie, stale szukający pojedynków. Kolejne mecze dawały tego potwierdzenie, a pierwszym, w którym Mitoma pojawił się w pierwszym składzie było starcie z Chelsea, gdzie „Mewy” sensacyjnie wygrały 4:1. Były piłkarz Kawasaki zaliczył wówczas asystę. Prawdziwym popisem skrzydłowego było jednak jego ostatnie ligowe spotkanie przed Mundialem, a więc zwycięski mecz z Wolves, gdzie Mitoma był zaangażowany w strzelenie z każdej bramek, samemu trafiając do siatki głową na 2:2 (ostatecznie 3:2 dla Brighton). W trakcie meczu „zmusił” również Semedo do faulu, po którym Portugalczyk otrzymał czerwoną kartkę. Japończyk zagrał jeszcze w EFL Cup, gdzie strzelił gola w wygranym meczu z Arsenalem, a z Aston Villą nie wystąpił z powodów zdrowotnych. Na Mundial jednak oczywiście pojedzie. I to w wyśmienitej formie, co pokazały ostatnie występy.

Leandro Trossard (Brighton, Belgia)

Klubowy kolega Mitomy również jedzie do Kataru, będąc w znakomitej dyspozycji. Polskim kibicom zapewne kojarzy on się głównie z piękna bramką, która doszczętnie upokorzyła nas w starciu naszych reprezentantów z Belgią, ale w Premier League też znajdą się tacy, którym zaszedł on za skórę. Weźmy taki Liverpool, któremu Belg załadował hat-tricka. Oprócz tego strzelał Chelsea, City, Leicester i West Hamowi. Łącznie 7 bramek, do których dołożył 2 asysty. Niestety, jak wyżej wspomniany Guimaraes, nie ma on pewnego miejsca w składzie reprezentacji. Konkurencja jest spora, ale biorą pod uwagę dyspozycję Trossarda, Martinez powinien zrobić wiele, by znaleźć mu miejsce w wyjściowej jedenastce. Na skrzydle, na środku pomocy, w ataku, a może na wahadle? Prawda jest taka, że Belga mógłby zagrać wszędzie, gdyż jest niesłychanie inteligentnym i uniwersalnym piłkarzem, ale najlepiej wygląda chyba w roli skrzydłowego. Patrząc na jego formę, wydaje się, że to już jego ostatni sezon w Brighton. Owszem, zespół „Mew” to niesłychanie ciekawy projekt, ale mimo wszystko to chyba odpowiedni moment na to, by Trossard zrobił kolejny krok. Chętni na pewno się znajdą. Tym bardziej w przypadku udanego Mundialu.

Rodrigo Bentancur (Tottenham, Urugwaj)

Urugwajski pomocnik, na którego zwrócone są obecnie oczy całego piłkarskiego świata, to oczywiście Fede Valverde. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż piłkarz Realu od początku sezonu jest w zjawiskowej formie. Ale to nie tak, że będzie on skazany na ciągnięcie swojej reprezentacji w pojedynkę. W środku pola ma przecież znakomitego partnera, w postaci robiącego świetne wrażenie w Premier League, Rodrigo Bentancura. Jego przyjście z Juventusu do Spurs, w trakcie poprzedniego sezonu, od razu ustabilizowało pewne kwestie w zespole „Kogutów”. W tym sezonie wygląda to jeszcze lepiej i autorski transfer duetu Paratici-Conte spłaca wydane na niego 19 mln euro. Bentancur to piłkarz eksplozywny, grający na dużej intensywności, aktywny zarówno w grze defensywnej, jak i w akcjach zaczepnych. Nigdy natomiast nie był utożsamiany z liczbami ofensywnymi. To co miał na ogół dawać zespołowi, to energia. W obecnej kampanii zmieniło się to na plus i już po 15 kolejkach ma on na koncie 4 gole, oraz 2 asysty. Bentancur oprócz tego skutecznie drybluje (1.3 udanego dryblingu na mecz), a przede wszystkim pracuje w defensywie (1.3 przechwytu, 2.6 odbioru). Perfekcyjny box to box, który wraz z Valverde, może poprowadzić Urugwaj, do naprawdę dobrego wyniku w Katarze.

Kto oprócz powyższych piłkarzy, również mógłby znaleźć się w takim zestawieniu? Na przykład Alexis Mac Allister, Joachim Andersen, Joao Palinha, czy Ben White. A to tylko kolejnych kilku z długiej listy. Premier League to w końcu rozgrywki, w których występują zawodnicy absolutnie najlepsi i nawet jeśli spora część z nich, nie jest znana kibicom, którzy nie zaglądają regularnie na angielskie boiska, to imprezy takie jak Mundial, są doskonała szansą, by dowiedzieli się o nich absolutnie wszyscy. A czy wyselekcjonowana przeze mnie piątka „odpali” w Katarze i zacznie być kojarzona nawet przez tych, którzy piłką interesują się tylko od święta? O tym przekonamy się już niedługo.

statystyki: SofaScore

zdjęcie: wikimedia.org

Michał Bakanowicz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Start a Blog at WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: