Logiczna Ekstraklasa

Od lat nasza ukochana, siermiężna liga jawiła się jako rozgrywki skrajnie chaotyczne, w których niezależnie od formy każdy mógł pokonać każdego. Do powszechnego użycia weszło nawet określenie „logika Ekstraklasy”. Zmora dla typerów, ziemia obiecana dla firm bukmacherskich.  Wydaje się jednak, że obecny sezon może być pod tym względem wyjątkowy, gdyż nasza liga staje się coraz bardziej przewidywalna i to w dobrym tego słowa znaczeniu.

Grzechy

Od lat zwraca się uwagę na to, że największą bolączką zespołów grających w Ekstraklasie jest brak odpowiedniego zarządzania. Nieustannie kręcąca się karuzela trenerska, brak wykwalifikowanych dyrektorów sportowych, brak akademii, siatki skautów… Można by tak wymieniać bez końca. Miałkość i niekompetencja w polskich klubach przeraża, szczególnie jeżeli porównamy to z ligami o podobnym potencjale. Zarządzający klubami Ekstraklasy mają wprost niespotykaną umiejętność przepalania każdej ilości pieniędzy. Nie jest ważne, ile dostaną kasy i od kogo, gdyż każdą nawet ostatnią złotówkę potrafią zmarnować, ściągając jakiś bezużyteczny szrot z zagranicy.

Ten wszechogarniający chaos zazwyczaj kończył się tym, że ligę wygrywała drużyna, której suma umiejętności piłkarzy była po prostu najwyższa. Ot udało się zebrać kilku niezłych jak na nasze warunki grajków, reszta drużyn miała takich zawodników mniej, to i taka drużyna wygrywała. Zdobycie ligi polegało raczej na negatywnej weryfikacji kolejnych kandydatów, niż na aktywnej walce, a tytuł trafiał nie do drużyny najlepszej, a „najmniej słabej.”

Mocni są mocni…

Ten sezon jednak jest inny. Już nawet nie chodzi o to, że obserwujemy najbardziej zaciekłą rywalizację od lat, ale przede wszystkim o fakt, że o sile Ekstraklasy zaczęły stanowić trzy zespoły, które mniej lub bardziej od lat realizują długofalowe projekty, zbudowane na solidnych przemyślanych podstawach.

Zacznijmy od Lecha. Ostatnie lata w historii klubu ze stolicy Wielkopolski to jedna wielka sinusoida. Kolejorz w ostatnim okresie potrafił przegrywać finały pucharu polski czy wypuszczać mistrzostwa, jednocześnie potknięcia te nie przeszkadzały Lechowi sprzedawać swoich wychowanków za miliony euro z niespotykaną do tej pory w Polsce regularnością. Transfery te to efekt budowanej od lat akademii, zorganizowanej siatki skautów oraz stworzonych struktur organizacyjnych. Do tego wydaje się, że w tym konkretnym sezonie w Poznaniu w końcu zostały wyciągnięte słynne wnioski. Po tym jak działacze Lecha od lat znani byli z tego, że stylem inwestowania środków zdecydowanie najbliżej im do Szkotów, w tym sezonie w końcu wydali konkretną gotówkę na wzmocnienia zespołu, a kadra Kolejorza jak na polskie warunki robi bardzo duże wrażenie. Również na ławce trenerskiej postawiono na pewność i doświadczenie, a sam szkoleniowiec dostał zawodników, którzy pasują do jego koncepcji. Niespotykana do tej pory stabilizacja doprowadziła do tego, że mamy do czynienia z najmocniejszym Lechem od lat, co ma odzwierciedlenie w ligowej tabeli.

Przenosząc się na północny zachód od Poznania, również stwierdzić należy, że w Szczecinie coraz wyraźniej widoczne są wymierne efekty kursu, jaki obrali Portowcy kilka lat temu. Kosta Runjaić zatrudniony jest w klubie ze stolicy Pomorza Zachodniego już od 5 lat, a z każdym kolejnym rokiem jego pracy Pogoń jako klub robiła sukcesywne kroki do przodu zarówno pod względem sportowym jak i organizacyjnym. Władze Dumy Pomorza podobnie jak Lech mogą pochwalić się coraz większą liczbą wychowanków wchodzących do pierwszego składu, a co jeszcze ważniejsze liczba ta przekłada się wymiernie na wpływy do klubowej kasy, gdyż Pogoń również wyrabia sobie coraz większą renomę na rynku transferowym. Także wydatki na nowe transfery z roku na rok są coraz wyższe, a klub wzmacniają coraz ciekawsze nazwiska. Do tego  na ostatniej prostej jest zakończenie budowy nowego stadionu, na który Szczecinianie czekali od lat. Cały ten porządek organizacyjny wymiernie przekłada się na sukcesy sportowe. Pogoń w ostatnich latach umocniła swoją pozycję w górnej połówce tabeli, a w poprzednim oraz obecnym sezonie należy do ścisłego grona faworytów w walce o mistrzostwo. Jest to zatem kolejny przykład na to, że również w polskiej lidze można przy odpowiedniej strategii spróbować zaplanować sukces.

A jeżeli o sukcesach mowa, ostatnim klubem, który na stałe wpisuje się w czołówkę tegorocznej rozgrywki ligowej, jest Raków Częstochowa. Projekt realizowany przez Michała Świerczewskiego od lat imponuje swoją metodycznością. Plan obrany już w niższych ligach, oparty jest o mądrą politykę kadrową. Nie do przecenienia w tym projekcie jest jednak zaufanie, jakim władze obdarzyły Marka Papszuna, który stał się twarzą zespołu z Częstochowy. Imponujące jest przede wszystkim to, z jaką skutecznością Raków rok po roku odhacza kolejne punkty na swojej liście celów. Awans do 1 ligi, stabilizacja przez rok i awans do Ekstraklasy, następnie znowu stabilizacja pozycji w lidze a w kolejnym sezonie walka o mistrzostwo, zdobycie pucharu polski i ostatecznie awans do eliminacji do europejskich pucharów, w których wstydu bynajmniej nie było. Kadra Częstochowian również z roku na rok jest wzmacniana coraz to mocniejszymi nazwiskami, ale co najważniejsze sprowadzeni piłkarze są dobierani wyłącznie pod taktykę, jaką obiera sobie Marek Papszun, który również na bieżąco eliminuje ze składu najsłabsze ogniwa. Wydaje się, że wszystkie trybiki w tej maszynie pracują nadzwyczaj harmonijnie, co przekłada się na najlepszy okres w historii klubu, zaś na piłkarskiej mapie Polski pojawił się kolejny zespół, który zgłasza aspiracje do walki o najwyższe cele, a pozycję tę klub ten zdobył przez rzetelną pracę oraz plan, co jest szczególnie budujące.

…a słabi są słabi

Na drugim biegunie ligowej szarzyzny niespodziewanie znajduje się obecny mistrz Polski, czyli Legia Warszawa. Klub ze stolicy w ostatniej dekadzie bezapelacyjnie zasłużył na miano najlepszego klubu w naszym kraju. Seryjnie zdobywane trofea, awans do Ligi Mistrzów i rekordowe przychody. Wszystkie te czynniki wskazują, że Wojskowi mieli wszystko, żeby odjechać reszcie klubów w lidze i wyznaczać jej trendy. W teorii wszystko się zgadza, jednak rzeczywistość nie jest już dla Legii taka łaskawa. Co z tego, że Legia ma najlepszy budżet, najlepiej opłacanych piłkarzy, czy największy potencjał marketingowy, skoro wszystkie te zalety idą jak krew w piach. A wszystko dlatego, że klub ten prowadzony jest bez jakiegokolwiek, nawet najmniejszego planu. Czasami jak obserwuję działania Dariusza Mioduskiego i jego świty, to mam wrażenie, że PRL-owskie „pięciolatki” miały w sobie więcej wizji niż podejmowane przez nich decyzje. Milion koncepcji do tego realizowanych na raz, rozpoczętych, ale niedokończonych, ciągłe bezwiedne bieganie od ściany do ściany…

Taki nierząd w strukturach jakiegokolwiek przedsiębiorstwa nie mógł skończyć się niczym dobrym, zatem i w tym przypadku nieustanny chaos strawił wszystko to, co Legia wypracowała sobie przez ostatnie lata. Jednocześnie, jako że nasza liga stała się w tym roku trochę logiczna to i Legia wylądowała na miejscu adekwatnym do poziomu jej zarządzania, a patrząc na tendencje panujące w naszym środowisku piłkarskim, śmiem twierdzić, że jeżeli towarzystwo w Warszawie szybko się nie ogarnie, to może być już tylko gorzej.

Wyjątek potwierdzający regułę?

A zatem nie można zaprzeczyć, że nasza kochana Ekstraklasa jako liga trochę nam dojrzewa. Większość klubów po latach marnotrawienia potencjału zdała sobie sprawę, że żeby coś osiągnąć potrzeba planu, rozwagi i mnóstwa cierpliwości. Daleki jednak jestem od kategorycznych osądów, gdyż już nie raz się przekonaliśmy, że po polskiej lidze można spodziewać się więcej niż niespodziewanego. Pozostaje nam przy tym delektowanie się piękną walką o mistrzostwo oraz obserwacja czy rzeczywiście coś w tej lidze na stałe ruszyło w dobrą stronę.

Dawid Batko

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: