Radomiak, czyli beniaminek inny niż zazwyczaj

Tylko jedna porażka w sześciu ligowych meczach i styl gry, który nie może być substytutem środków nasennych. Czy wkrótce Radom będzie utożsamiany już nie tylko z raperem Kękę, pokazami Air Show i nieszczęsnym lotniskiem, ale także z widowiskową grą w piłkę?

O tym, że żywot beniaminka w rodzimej Ekstraklasie bywa dosyć trudny, powszechnie wiadomo. Zespoły, które uzyskują promocję, zazwyczaj potrzebują pewnego czasu, by okrzepnąć w nowym towarzystwie, rozsiąść się w nowym fotelu i delektować się  chwilą uczestnictwa w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. W zdecydowanej większości przypadków, zanim w tym fotelu się rozsiądą, to już nieśmiało na horyzoncie pojawia się widmo relegacji, bo przeskok okazuje się jednak zbyt brutalny.

Żeby nie szukać daleko, wystarczy cofnąć się pamięcią do poprzedniego sezonu, gdy boleśnie przekonało się o tym Podbeskidzie Bielsko-Biała, czy rok temu, gdy z Ekstraklasą żegnał się ŁKS Łódź. Oba wspomniane kluby zaledwie po roku spadły do pierwszej ligi. Od tej ponurej przypadłości znajdują się jednak także wyjątki takie, jak Warta Poznań czy Raków Częstochowa. I choć dziś trudno raczej po siedmiu kolejkach ferować wyroki lub przepowiadać scenariusze pod kątem tego, jak będzie wyglądał układ sił na koniec sezonu, to trzeba uczciwie oddać, że oto jest w gronie nowicjuszy klub, któremu zdecydowanie bliżej jest do Rakowa sprzed dwóch lat, aniżeli do Podbeskidzia.

Tym klubem jest oczywiście Radomiak Radom, który do Ekstraklasy wszedł bezpardonowo, bez kompleksów i wygląda w niej tak, jakby był jej wyjadaczem, a przecież to kompletny nowicjusz, bo radomianie na najwyższym szczeblu rozrywkowym rywalizowali dotąd tylko raz i było to w sezonie 1984/1985. To w futbolu wręcz prehistoria. Dziś Zieloni znajdują się w środku tabeli z liczbą dziewięciu oczek na koncie, mając jednak jeszcze do odrobienia zaległy mecz ze wspomnianym Rakowem Częstochowa.

To, co zwraca uwagę piłkarskiej Polski, to jednak nie tylko punktowy bilans, ale niesamowicie zadziorny styl zespołu z Radomia.  Oglądając w pierwszych spotkaniach sezonu podopiecznych trenera Dariusza Banasika można mieć nieodparte wrażenie, że liga sporo zyskała na pojawieniu się w niej Radomiaka. Pomijając potężny potencjał kibicowski, to widać, że to jest drużyna, która ma zamiar grać w piłkę, a nie przeszkadzać przeciwnikom. Drużyna, która chce rozszarpać rywala, odzierając go ze złudzeń. Zwłaszcza gdy w przednich formacjach biega potężny Brazylijczyk Maurides, który latem dołączył do Radomiaka wraz z pokaźną liczbą rodaków oraz piłkarzami z Portugalii, tworząc kolonię południowców.

Nie przeszkodziło to jednak w zgraniu ze sobą zespołu, który wygląda na kolektyw z poszczególnymi trybami, za które odpowiedzialni są nietuzinkowi zawodnicy. Tak zbudowany zespół jak i klub może przypominać wymieniony wyżej Raków. Jest bowiem sporo wspólnych cech łączących obie ekipy. W Częstochowie trenerem jest Marek Papszun, będący dowodem na to, że długofalowa wizja szkoleniowa ma sens, bo pod Jasną Górą ów trener pracuję już piąty rok. W Radomiu Dariusz Banasik od trzech lat prowadzi Radomiaka i tak samo, jak Papszun do Ekstraklasy wszedł poprzez awans od rozgrywek drugiej ligi.

W obu zespołach nie ma w kadrze wybitnych gwiazd i oba zespoły zmagały się do niedawna z problemami infrastrukturalnymi. Raków swój pobyt po awansie rozpoczął przecież od porażki w Bełchatowie z Koroną Kielce, a dopiero później maszyna Papszuna wchodziła na odpowiednie obroty. Radomiak swoje ekstraklasowe podboje zaczął od remisu na gorącym terenie w Poznaniu i zwycięstwa z Legią w Radomiu. Nad Mleczną liczą, że Radomiak zadomowi się w Ekstraklasie na dłużej, bo początek sezonu w ich wykonaniu jest naprawdę mocny.

Bartłomiej Jędrzejczak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s