To już za nami! Podsumowanie Euro 2020. Część I.

Cóż to był za turniej! Pisząc to kilka dni po jego zakończeniu, już raczej na chłodno, nie mam żadnych oporów przed użyciem stwierdzenia, że były to jak dotąd najlepsze mistrzostwa w XXI wieku. Żadne Euro czy Copa America, ani żaden Mundial, oglądany przeze mnie w ciągu dwóch ostatnich dekad, nie dostarczyły mi tyle piłkarskiego kunsztu i tylu emocji, co świeżo zakończone rozgrywki. Tutaj nie brakowało absolutnie niczego!

Grad goli? Był. Piękne akcje? Oczywiście. Bramki, które zostaną z nami na lata? Jeszcze jak! Oprócz tego dramaturgia, zwroty akcji i ogrom niespodzianek. To, co jednak najbardziej istotne z mojej perspektywy, to fakt, że ten turniej był wręcz przesycony czystą, piłkarską jakością i intensywnością gry. Przed startem Euro 2020 mogliśmy obawiać się o poziom rozgrywek. Narzekaliśmy na rozbicie Mistrzostw na kilka krajów, zastanawialiśmy się, czy szalony „covidowy” sezon nie da się we znaki piłkarzom i generalnie mieliśmy prawo podchodzić do sprawy dość sceptycznie. Nic bardziej mylnego! Futbol zagrał nam na nosie, w najlepszy możliwy sposób, przynosząc nam rozgrywki idealne, do tego, by pokochać piłkę, lub zadurzyć się w niej zupełnie na nowo.

Tym bardziej więc warto pochylić się jeszcze raz nad tym, czego byliśmy świadkami w ostatnich tygodniach. Zapraszam na poniższe podsumowanie, w którym zaprezentuję swoją najlepszą jedenastkę, zastanowię się nad tym komu należy się tytuł MVP, czy też wytypuję najpiękniejszego moim zdaniem gola. A to tylko część kategorii!

Drużyna, Piłkarz i trener Turnieju

Zanim przejdę do wytypowania 11 najlepszych i 7 wyróżnionych poprzez obecność na ławce, muszę przyznać, że chyba nigdy nie miałem tak dużych problemów z podjęciem ostatecznej decyzji. Euro 2020 to turniej, w którym masa piłkarzy osiągnęła niebotyczny poziom. Po pierwsze, kilku oczywistych bohaterów jak Kane, Ronaldo, czy Lukaku stanęło na wysokości zadnia. Po drugie, z cienia wyszła grupa piłkarzy obszerna jak nigdy wcześniej. Któż nie zachwycał się w czasie turnieju takimi zawodnikami jak Kjaer, Pedri czy Maehle? Niestety, miejsca w kadrze nie wystarczyło dla wszystkich.

Bramkarz: Gianluigi Donnarumma

Owszem, włoski goalkeeper zachował w przeciągu całego turnieju tylko trzy czyste konta i wypadł pod tym względem zdecydowanie gorzej niż Pickford (5 CK), ale ta statystyka nie mówi przecież wszystkiego. Wychowanek Milanu był prawdziwą ostoją włoskiej defensywy i kimś, kto rozegrał perfekcyjny turniej. Chyba najlepszym tego przykładem jest spotkanie z Belgią, kiedy to popularny Gigi wykazał się dwiema superinterwencjami, po strzałach De Bruyne i Lukaku. Szczególnie uderzenie pierwszego z nich wydawało się piłką nie do obrony. Ale dla Donnarummy nie było rzeczy niemożliwych. No i te rzuty karne! Włoch wyszedł z nich zwycięsko zarówno w półfinałowym starciu z Hiszpanią, jak i w finale z Anglią. Po zwycięstwie nad Synami Albionu otrzymał zresztą statuetkę MVP turnieju. Ja aż tak daleko z tą oceną bym nie poszedł, ale jeśli chodzi o bramkarski fach, to Gigi nie miał sobie równych.

Środkowy obrońca: Leonardo Bonucci- PIŁKARZ TURNIEJU

Skora już mowa o najlepszym zawodniku, świeżo zakończonego Euro, to mój głos wędruje do defensora Juventusu. I tu nie chodzi nawet o to, że uległem urokowi strzelonej przez niego bramki w finale. Bo oczywiście, nie jest to coś, obok czego można przejść obojętnie, ale to w zasadzie tylko wisienka na trocie. Bonucci w tym turnieju był po prostu nieskazitelny, a pod nieobecność Chielliniego, doskonale sprawdzał się w roli lidera bloku obronnego swojego zespołu. To, co jednak od dawna wiemy o Włochu, to fakt, że potrafi on nie tylko świetnie rozbijać ataki rywala, ale też, że doskonale operuje piłką. Defensor z Turynu potwierdził to w trakcie Mistrzostw. Jego 6.7 celnego, długiego podania na mecz to trzeci wynik w całych rozgrywkach i coś, co notorycznie pomagało Włochom w budowaniu kolejnych akcji. Tak więc, gdy mówisz Bonucci myślisz: perfekcyjny z tyłu, przydatny w konstruowaniu ataków i taki, który potrafi strzelić gola w kluczowym momencie. Po prostu MVP.

Środkowy obrońca: Giorgio Chiellini

Jego klubowy kolega być może zaimponował mi bardziej, ale w tej jedenastce musi być też miejsce dla kapitana Squadra Azzurra. Włoch co prawda opuścił z powodu urazu dwa mecze, ale kiedy grał, to prezentował najwyższy poziom. Zdecydowany, agresywny, umiejętnie kierujący blokiem obronnym. Po prostu stary, dobry Chiellini. Co ciekawe, pomimo łatki oldskulowego obrońcy, całkiem dobrze radził on sobie z piłką przy nodze. Jego 91% skuteczności podań, to wynik bardzo przyzwoity, nawet jeśli większość tych zagrań obarczana była niskim ryzykiem. Tak czy inaczej, Giorgio ma za sobą świetny turniej. Czy to był jego last dance? Jeśli tak, to pozamiatał cały parkiet.

Środkowy obrońca: Harry Maguire

Do momentu finału można było się zastanawiać, czy to aby nie najlepszy defensor turnieju. Stanęło chyba jednak na Bonuccim, ale to w niczym nie umniejsza Anglikowi. Maguire, który rozpoczął Euro od spotkania numer trzy, wielokrotnie pokazywał wysoki poziom. Zespół z nim w składzie zachował 3 czyste konta. Nieustępliwy w defensywie i bardzo groźny pod bramką rywala. Jego naturalna umiejętność do znajdowania się w sytuacji strzeleckiej, pozwoliła mu na zdobycie bramki w meczu z Ukrainą, a także na oddanie trzech groźnych strzałów w starciu z Danią. Swój świetny turniej przypieczętował doskonale wykonanym rzutem karnym, w finałowym konkursie jedenastek. Pozostaje żałować, że koledzy nie poszli za jego przykładem.

Lewy wahadłowy: Joakim Maehle

Ta strona defensywy to chyba najlepiej obsadzona pozycja na całym Euro. W moim zestawieniu padło na Duńczyka, ale raczej nikt by się nie obraził, gdyby w jego miejscu był Shaw (więcej w dalszej części tekstu), czy Spinazzola. Tak czy inaczej, Maehle ma za sobą wielki turniej. 2 gole i asysta, a także solidne statystyki defensywne (1.3 przechwytu na mecz, 1.7 odbioru na mecz) potwierdzają świetną dyspozycję piłkarza Atalanty. Co ciekawe, lewe wahadło nie jest jego nominalną pozycją. Prawonożny Duńczyk, gra na ogół po przeciwnej stronie, ale w czasie Mistrzostw nie dał tego po sobie poznać. Mało tego, jego zejścia na prawą nogę siały popłoch w szeregach obronnych rywali, a dośrodkowanie, które wykonał tzw. zewniakiem, zamienione na bramkę przez Dolberga, to prawdopodobnie asysta turnieju. Jeden z najlepszych zawodników nie tylko na swojej pozycji, ale i na całym Euro.

Środkowy pomocnik: Marco Verratti

O miejsce w najlepszej jedenastce rywalizował z Jorginho. Wygrał je po wygryzieniu się w statystyki. Bo piłkarz PSG to nie tylko 2 asysty, ale też 77.6 celnych podań na mecz – 93% skuteczności (4 wynik na turnieju), 2.8 kluczowego podania na mecz (3 wynik) i 3.6 odbioru na mecz (3 wynik). Pomocnik kompletny, idealnie równoważący walory ofensywne z grą w defensywie. Verratti co prawda opuścił dwa pierwsze mecze z powodów zdrowotnych, ale o jego wartości dla zespołu niech świadczy fakt, że zaraz po wygranej walce z urazem, posadził na ławce rewelacyjnego Locatelliego. Włoch to po prostu jeden z najlepszych środkowych pomocników na świecie, a zakończony czempionat, tylko ten fakt potwierdził.

Środkowy pomocnik: Pierre-Emile Hojbjerg

Duńczyk to postać doskonale znana wszystkim fanom Premier League. Zawodnik Tottenhamu ma przecież za sobą bardzo udany sezon ligowy. Mimo wszystko Hojbjerg zaskoczył na turnieju nawet tych, którzy obserwują go na co dzień. Wszystko dlatego, że piłkarz ten kojarzy nam się raczej z poczynaniami defensywnymi. Ten turniej zmusił jednak zawodnika Spurs, do przedefiniowania swojej boiskowej roli. A to wszystko przez doskonale znaną nam sytuację z Eriksenem. To rozgrywający Interu miał być tym, który będzie trzymał kierownicę w duńskiej maszynie. Jego nieobecność sprawiła jednak, że ktoś musiał wejść w jego buty. Zrobił to Hojbjerg. 3 asysty, 1.8 kluczowego podania na mecz, a także 1.7 udanego dryblingu na mecz, to liczby, których nie powstydziłby się niejeden wirtuoz środka pola. I to właśnie ta przemiana jest czymś, co karze nam postawić na Duńczyka. Szczególnie że przy tym wszystkim nie zapomniał on o zachowaniach defensywnych (1.2 przechwytu na mecz, 1.8 odbioru na mecz). Prawdziwy lider drugiej linii swojego zespołu.

Prawy wahadłowy: Denzel Dumfries

Jedyny piłkarz w jedenastce, który zakończył rywalizację zaraz po fazie grupowej. Trochę z braku konkurencji, trochę z chęci docenienia go za fantastyczne ofensywne wejścia i solidną grę w obronie. Rewelacyjny w fazie grupowej, w której to z łatwością dochodził do sytuacji strzeleckich, czego wynikiem są 2 gole, a także bardzo dobry – w ostatecznie przegranym – meczu z Czechami. Holender to jedna z jaśniejszych postaci w zespole Oranje i ktoś dla kogo Euro 2020, może okazać się fantastyczną promocją. W końcu kto nie chciałby mieć wahadłowego z takim ciągiem na bramkę?

Skrzydłowy: Federico Chiesa

Ten facet to dynamit! Czysta brawura i eksplozywność, która spędza sen z powiek defensorom drużyny przeciwnej. Bez wątpienia najjaśniejszy punkt meczu finałowego. Kiedy ten włoski skrzydłowy dostaje piłkę, w twojej głowie automatycznie pojawia się myśl „oho, będzie się działo!”. Piłkarz absolutnie unikatowy, który łączy siłę i szybkość, z ogromnymi umiejętnościami czysto piłkarskimi. Chiesa strzelił na turnieju 2 bramki, ale zarówno ta zdobyta z Austrią, jak i Hiszpanią, wymagały prawdziwego kunsztu i zimnej krwi. Zawodnik Juventusu o dziwo zaczynał w roli rezerwowego, ale okazał się piłkarzem turniejowym, który najlepsze zostawia na koniec. Nie mam żadnych wątpliwości, że to ktoś, kto będzie znaczył w światowym futbolu bardzo wiele.

Środkowy napastnik: Harry Kane

Angielski snajper rozkręcał się powoli, ale gdy turniej wszedł w decydującą fazę, pokazał wszystko, co ma najlepsze. Skuteczność pod bramką, która zaowocowała łączenie 4 golami, ale także umiejętność rozegrania piłki z głębi pola. To właśnie on napędził bramkową akcję Anglii w finałowej potyczce. Prawdziwy lider zespołu, który mimo początkowej krytyki, stanął ostatecznie na wysokości zadania i w moim odczuciu był najlepszym napastnikiem turnieju. Choć konkurencja w postaci Schicka, czy Lukaku, też miała swoją jakość.

Skrzydłowy: Raheem Sterling

Wszyscy będą mu wypominać padalino z meczu z Danią. I słusznie, bo piłkarskich oszustów nie lubimy! Ale też nie wolno nam przy tym popadać w skrajność. Prawda jest taka, że Anglik ma za sobą fantastyczny turniej. Każde z jego 3 trafień, które na nim zaliczył, dawało zespołowi coś ekstra. Jedyna bramka w wygranym 1:0 meczu z Chorwacją, identyczna sytuacja w spotkaniu z Czechami, a także „napoczęcie” Niemców trafieniem w potyczce zakończonej ostatecznie wynikiem 2:0. Czysty konkret! Przy Sterlingu warto również wspomnieć o jednej asyście, a także liczbie 2.9 udanych dryblingów na mecz (3 wynik w turnieju). Tak więc skrzydłowego City można lubić, bądź nie, ale gdyby w finale powiodło się Anglikom, to kto wie, czy to nie on, zostałby najlepszym piłkarzem całego turnieju.

REZERWOWI

Yann Sommer

Podobnie jak w przypadku Donnarummy, jest to bramkarz, za którym nie stoją czyste konta. Ale ilość wykonanej pracy już tak! Sommer w całym turnieju zaliczył aż 21 interwencji, co daje mu najlepszy wynik na Euro. W przeliczeniu na mecz oznacza, to 4.2 takiego zagrania i plasuje go na pozycji numer 5. No i te rzuty karne! Bohater jedenastek z Francją, oraz dogrywki z Hiszpanią, po której też był o włos od triumfu. Zresztą, o jego klasie świadczy fakt, że MVP drugiego z tych spotkań, Unai Simon, przyznał, że nagroda ta należała się bramkarzowi Szwajcarii.

Simon Kjaer

Piłkarz, który w przeciągu całego turnieju zyskał chyba największą sympatię kibiców. Odkładając na bok – te tak mało przecież istotne – argumenty sportowe, był to największy bohater turnieju. Jego postawa w trakcie toczącego się na naszych oczach dramatu Eriksena, to coś, co wykracza poza ramy piłkarskiego turnieju. I za to wielki szacunek! Ale na boisku też było bardzo dobrze. Lider defensywnego bloku Danii to absolutnie kluczowa postać w układance selekcjonera Duńskiego Dynamitu i jeden z głównych powodów, przez które ten zespół wyglądał aż tak dobrze.

Luke Shaw

Że też nie załapał się do podstawowego składu! Była to dla mnie chyba najtrudniejsza z decyzji, ale ostatecznie padło na Maehle. Nie zmienia to faktu, że Anglik zasługiwał na to miejsce równie mocno. Gol strzelony w finale, 3 asysty, 1.7 kluczowego podania na mecz, a także solidna postawa w defensywie (3 czyste konta z nim w składzie). Po takim turnieju nie sposób go nie wyróżnić.

Jorginho

O krok od najlepsze jedenastki. Lider drugiej linii Reprezentacji Włoch i facet, który osiągnął najwyższy wynik przebytych kilometrów (86,6) w całym turnieju. Oprócz tego nie sposób nie wspomnieć o liczbie jego przechwytów, gdyż 3.6 takiego zagrania na mecz plasuje go na pierwszej pozycji również pod tym względem. A ten decydujący karny w meczu z Hiszpanią? Z Anglią już tak wspaniale nie było, ale to w niczym nie umniejsza Włochowi o brazylijskich korzeniach.

Emil Forsberg

O tym jak kapitalnym jest piłkarzem, przekonaliśmy się w naszym ostatnim meczu na tym turnieju. Forsberg strzelił nam dwie bramki, a wcześniej zaliczył trafienie ze Słowacją. Cały rozgrywki zakończył z 4 golami, zdobytymi w 4 meczach, a oprócz tego świetnie kreował grę i zdobywał przestrzeń dryblingami (2.5 na mecz – 77% skuteczności, 6 wynik na turnieju). W trakcie oglądania meczu Szwecji z Ukrainą przeszło mi nawet przez myśl, czy to nie kandydat na najlepszego piłkarza turnieju. Niestety, koledzy nie dotrzymali mu kroku i jego udział w nim zakończył się przedwcześnie.

Cristiano Ronaldo

Zdobywca 5 bramek w zaledwie 4 meczach. Równie dużo nastrzelał tylko Patrick Shick, do którego zresztą przejdziemy za chwilę. Co ciekawe, to właśnie Portugalczyk został mianowany samodzielnym Królem Strzelców imprezy. A powodem tego jest…jedna asysta. Tak! Regulamin turnieju mówi, że w przypadku identycznej liczby goli u dwóch, lub więcej zawodników, bierzemy pod uwagę podania, które pozwoliły strzelić bramkę kolegom z zespołu. Na tym polu lepszy okazał się Ronaldo. Niezależnie od tego z jak kuriozalnym przepisem mamy do czynienia, faktem jest, że pod względem indywidualnym był to udany turniej dla piłkarza Juventusu. Jego reprezentacji poszło już gorzej, ale winy należy szukać gdzie indziej, niż u samego snajpera. Tak, mam świadomość, że w zdobyciu 5 trafień pomogły mu aż 3 rzuty karne, ale ten turniej pokazał jak żaden inny, że z 11 metru mogą pomylić się nawet najlepsi. Jemu to się nie zdarzyło.

Patrick Shick

Kilka słów poświęciłem mu w powyższym akapicie. Zdecydowanie najlepszy piłkarz Czechów i prawdziwy lider zespołu. I nie chodzi tu nawet o same gole. Shick pokazał się na tym turnieju jako zawodnik niezwykle inteligentny. Taki, który potrafi zejść do rozegrania, świetnie reguluje tempo i zawsze podejmuje właściwe decyzje. Strzelenie 5 bramek dla niesłynącej z ofensywnej gry Reprezentacji Czech, to duże osiągniecie. Snajper potrafił pomóc szczęściu, gdyż obok wyżej wspomnianego Ronaldo, najczęściej celnie uderzał na bramkę rywala (1.8 na mecz). No i to trafienie w meczu ze Szkocją! Palce lizać!

Trener turnieju: Kasper Hjulmand

Skłamałbym, mówiąc, że miałem przy tym wyborze duży dylemat. Jasne, Włosi Manciniego nie mogli mi nie imponować, Southgate świetnie poukładał Anglię, a Luis Enrique, mimo początkowego chaosu, ostatecznie obronił się swoimi wyborami i stworzył naprawdę mocny zespół. No a przecież i tacy szkoleniowcy jak Silhavy, czy Petkovic, osiągnęli wyniki ponad stan. To wszystko nieważne. Hjumland prowadził swą kadrę tak, że ręce same składały się do braw, radząc sobie po drodze z kolejnymi przeszkodami. Istotna jest tutaj zmiana w podejściu Duńczyków do piłki. Solidny skandynawski zespół, który kojarzył się nam raczej z pragmatyzmem, na tym turnieju grał być może najatrakcyjniejszy futbol. Dynamika, intensywność, parcie na rywala. Po prostu ogień! Więcej bramek od nich strzelili tylko Włosi i Hiszpanie (po 13 goli, przy 12 trafieniach Duńczyków), ale przecież ci pierwsi rozegrali  o jeden mecz więcej. Kiedy spojrzymy na celne strzały to 6.5 uderzenia na mecz, plasuje ich na miejscu numer dwa (też za Hiszpanią). Jeśli zaś chodzi o posiadanie piłki, to również wypadło to całkiem przyzwoicie, bo 53,5%, pozwala im na zajęcie miejsca numer 7. A to wynik lepszy niż choćby ten osiągnięty przez Anglików czy Francuzów. Tak więc mamy selekcjonera, który mimo wcale nie najsilniejszej pod względem personaliów kadry, zaprowadził ją niemal na sam szczyt, sycąc przy tym oko fanów spragnionych futbolu na tak. Duży wyczyn!

Michał Bakanowicz

To tyle jeśli chodzi o część pierwszą. Wkrótce pojawi się druga, a w niej między innymi Młody Piłkarz Turnieju, Odkrycie i jeszcze kilka innych kategorii.

Źródło statystyk: SofaScore, WhoScored

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: