Życie w biało-czarnych barwach. Wywiad z kibicem Sieny.

Siena od wielu lat boryka się z ogromnymi problemami. Kiedyś byli ekipą, która nadawała koloryt Serie A. Dziś są drużyną, która zajmuje miejsce w środku stawki Serie D grupy E. Żeby wrócić do elity potrzebna będzie długa droga. Wywiad z założycielem polskiego fanklubu Sieny oraz strony internetowej http://Siena.com.pl

Od ilu lat kibicujesz Sienie i jak zaczęła się twoja miłość do bianconerich?

Moje kibicowanie Sienie rozpoczęło się dosyć przypadkowo i jest ono wynikiem tego, że jednym z moich ulubionych piłkarzy był Tore André Flo. Wiadomo w czasach świetności Flonaldo (oczywiście przydomek nawiązuje do Ronaldo Il Fenomeno, który norweg otrzymał, kiedy Norwegia pokonała Brazylię 4: 2 w meczu towarzyskim) Internet nie był jeszcze tak rozpowszechniony, jak dzisiaj. Śledziłem jego wyniki w telegazecie, gdy grał w Chelsea, Rangers oraz Sunderland. Później straciłem trochę jego karierę z oczu, aż pewnego dnia zobaczyłem, że gra w Sienie. Jako że miałem już pewne doświadczenie w prowadzeniu strony – przez wiele lat miałem też stronę o Ronaldo Il Fenomeno – i grafice komputerowej, postanowiłem stworzyć portal właśnie o toskańskim klubie. Więc mogę stwierdzić, iż kibicuję Sienie od roku 2004, a strona powstała w kolejnym roku.

Czy miałeś okazję zasiąść na trybunach Stadio Artemio Franchi?

Niestety nie miałem takowej okazji. Byłem w Sienie tylko raz, zespół wówczas grał na wyjeździe, a bramy stadionu były zamknięte.

Ulubiony twój piłkarz oraz najlepszy, który zakładał koszulkę Sieny?

Ulubiony to oczywiście Tore André Flo, chociaż mam także sentyment do piłkarzy, którzy przez wiele lat występowali w klubie jak Simone Vergassola, Enrico Chiesa, Massimo Maccarone, czy Daniele Portanova. Co do najlepszego piłkarza, to trudno stwierdzić, jeśli wziąć pod uwagę tylko sam okres gry, to moim zdaniem jednak Enrico Chiesa, który pomimo swojego wieku był kluczowym piłkarzem aż do ostatniego sezonu. Z kolei, jeśli patrzeć tylko na zawodników, którzy „przewinęli się” przez klub i późniejszy ich rozwój to Ciro Immobile, który jednak wielkiej kariery pod Torre del Mangia nie zrobił, chociaż było więcej utalentowanych piłkarzy, którzy później trafili do Juventusu, czy Romy.

Sezon 2003/04 był pierwszy w najwyższej klasie rozgrywkowej klubu. Siena zajęła wtedy 14 miejsce, które dawało utrzymanie. Jak wspominasz ten historyczny moment?

Dla każdego małego klubu utrzymanie się w Serie A to szczególne osiągnięcie tym bardziej dla beniaminka, który po raz pierwszy grał w najwyższej klasie rozgrywkowej we Włoszech.

Na początku XXI wieku regularnie utrzymywaliście się w Serie A. Który sezon był najlepszy w wykonaniu Sieny?

Z całą pewnością sezon 2011/12. Wówczas poza pewnym utrzymaniem się w Serie A – 14 miejsce, klub awansował do półfinału Coppa Italia, gdzie pechowo przegrał dwumecz z Napoli. W pierwszym spotkaniu na stadionie Artemio Franchi, podopieczni trenera Giuseppe Sannino wygrali 2:1, lecz w rewanżu już w Neapolu lepsi okazali się gospodarze, którzy wygrali 2:0. Ale jak już mówiłem, dla klubu z małego miasteczka, jakim jest Siena, każde utrzymanie się w Serie A było traktowane jak Scudetto.

Na początku drugiej dekady XXI wieku wróciliście na dwa sezony do Serie A. Co powiesz o tej ostatniej przygodzie waszej ukochanej drużyny w najwyższej klasie rozgrywkowej Italii?

W ostatnim sezonie gry w Serie A więc w sezonie 2012/13 w klubie zaczęły się pojawiać problemy finansowe, które spowodowały spadek do Serie B, a następnie pierwsze bankructwo. Pomimo braku wypłacania na czas pensji, zobowiązań podatkowych i odjęciu sześciu punktów karnych właśnie z powodu zaległości płacowych, zawodnicy walczyli do samego końca o utrzymanie, lecz niestety się nie udało, do bezpiecznej strefy zabrakło osiem punktów, a dwa jeśli dodać odjęte oczka.

Chyba jako największy sukces klubu można uznać awans do półfinału Coppa Italia w sezonie 2011/12. Mieliście ogromne szanse na finał, ale sprawy skomplikował samobój Emmanuele Pissoliego w pierwszym spotkaniu. Jak wspominasz dwumecz z Napoli?

Można powiedzieć, że Siena sama przegrała ze sobą. Ponieważ poza samobójczym trafieniem Emanuele Pesoliego w końcówce pierwszego meczu, również w rewanżu Bianconeri dali „pomocną” dłoń Napoli i do własnej siatki trafił także kapitan Simone Vergassola. Oczywiście rozczarowanie było ogromne, awans do finału był o krok, a to byłaby kolejna historyczna rzecz dla klubu, a w finale wszystko mogło się wydarzyć. Wygrana z Juventusem dawałaby grę w Lidze Europy, a w przypadku porażki, Siena grałaby o Superpuchar Włoch! Wówczas dalsza historia mogłaby się potoczyć inaczej, ale teraz to czyste dywagacje.

Przed sezonem 2014/15 Sieny nie zgłoszono do ligi. Niedługo później klub ogłosił bankructwo. Czy możesz przybliżyć czytelnikom, o co chodziło z fałszywymi rozliczeniami w klubie? Jakie są przyczyny upadku drużyny?

Pierwsze bankructwo klubu to już pokłosie problemów finansowych z sezonu 2012/13, które ciągnęły się także w kolejnym, gdy klub również nie wypłacał na czas pensji i zobowiązań podatkowych, za co został ukarany odjęciem ośmiu punktów (dwa za każdy miesiąc). Tutaj także można spekulować, co by było, gdyby. Jakby nieodjęte oczka, Bianconeri zakończyliby rozgrywki na miejscu dającym awans do play-off, a w przypadku awansu mogłoby nie być bankructwa. Główne przyczyny upadku to milionowe długi i złe zarządzanie. Prezydent Massimo Mezzaroma ściągał do klubu piłkarzy, na których nie było go stać, zaciągając to kolejne długi wobec Banca Monte dei Paschi di Siena, który był głównym sponsorem klubu. Z tego co się orientuję, to dług wobec wszystkich wierzycieli wynosił ponad 40 mln euro. Przed startem nowego sezonu Siena nie spłaciła zaległości w wynagrodzeniach, zobowiązań podatkowych, nie uregulowała kwoty zadłużenia ani nie wpłaciła niezbędnego poręczenia niezbędnego do zarejestrowania się do kolejnego sezonu, czego efektem było bankructwo.

Z którym klubem kibice Sieny mają najbardziej na pieńku? Które derby są najgorętsze?

Największa wrogość między kibicami jest z Fiorentiną. Mecz z Violą jest nazywany derby guelfi-ghibellini z powodów dwóch historycznych bitew między miastami: Bitwa o  Montaperti z 1260 roku (wygrana przez gibelinów senesi) i pod Colle di Val d’Elsa z 1269 roku (wygrana przez gwelfów fiorentini, którzy byli sojusznikami colligiani), choć warto wspomnieć, że w średniowieczu Siena i Florencja były wewnętrznie podzielone pomiędzy gwelfów i gibelinów. Innymi nielubianymi klubami są Empoli, Arezzo i Livorno, te rywalizacje również mają podłoże historyczne, ale nie tak duże jak ta z Florencją, przecież Republika Sieny została zdobyta właśnie przez Medyceuszy.

Jak oceniasz pracę Alberto Gilardino w twoim ukochanym klubie?

Biorąc pod uwagę, że przed startem tego sezonu, klub ponownie zbankrutował, nowe struktury powstały na kilka tygodni przed rozpoczęciem rozgrywek, a piłkarzy sprowadzono na chybcika dzięki kontaktom dyrektora sportowego Andrei Grammatica, to całkiem dobrze. Gila stworzył podstawę drużyny, która pomimo wielu przeciwności losu takich jak późniejsze rozpoczęcie treningów przed startem sezonu, czy wiele przełożonych meczów z powodu koronawirusa wśród rywali, zajmowała drugie miejsce w grupie. Jednak jego praca została niespodziewanie przerwana na początku stycznia, gdy po kilku słabszych meczach zwrócił się do władz o wzmocnienie kadry, gdyż zdawał sobie sprawę z ograniczonych możliwości składu, w końcu zdobył mistrzostwo świata, więc zna się na piłce nożnej. Jego prośba nie spodobała się ówczesnemu prezydentowi Romanowi Gevorkyanowi, który postanowił go zwolnić.

Tymczasowym szkoleniowcem została klubowa legenda Stefano Argilli, któremu zapowiedziano, że poprowadzi zespół tylko do lutego, wówczas władze ogłoszą nazwisko nowego, zagranicznego trenera. Postawiono na duet Marians Pahars-Vladimir Gazzaev, który nie tylko miał problem z porozumiewaniem się z zawodnikami w języku włoskim, ale przede wszystkim nie znał realiów włoskiej piłki, a w szczególności reguł panujących w Serie D, czego przykładem był mecz z Sinalunghese, gdy Pahars dokonał takich zmian, że Bianconeri przez kilka minut grali bez wymaganego młodzieżowca. Spotkanie i tak było przegrane, więc wynik utrzymano, ale w każdym innym przypadku skończyłoby się walkowerem. Po tych wszystkich zawirowaniach właściciele klubu postanowili dokonać rewolucji w zarządzie i przyznać się do błędu, jakim było zwolnienie Alberto Gilardino, ponownie go zatrudniając.

Po powrocie Gila otrzymał żądane wzmocnienia składu, ale strata do pierwszego miejsca dającego bezpośredni awans do Serie C jest już zbyt duża. Oznacza to, że aby utrzymać resztkę nadziei na awans poprzez ewentualny repasaż, Siena musi zająć miejsce dające grę w play-off, do których zakwalifikują się zespoły od drugiego do piątego miejsca w tabeli. Z końcową oceną należy poczekać do końca sezonu, ale biorąc pod uwagę cały ten chaos, uważam, że praca, jaką wykonuje były napastnik jest zadawalająca.

Jak widzisz przyszłość klubu? Którego piłkarza warto obserwować?

Należy zacząć, że od sierpnia właścicielem klubu jest ormiański holding Berkeley Capital CJSC, który w przeciągu trzech lat zamierza przywrócić Sienę do poziomu Serie B. Plany Ormian są ambitne również dlatego, że chcą zbudować nowoczesny stadion, który ma jednocześnie pełnić dodatkową rolę centrum wellness dla całego miasta. Pomysł polega na stworzeniu struktur monitorowania zdrowia również dla mieszkańców, a nie tylko dla piłkarzy. Dzięki innowacyjnym technologiom, terapiom i natychmiastowej opiece. Ten obszar ma być parkiem zdrowia dla Sieny i turystów, ma się tam znajdować supermarket z produktami ekologicznymi i centrum kultury. Jeśli chodzi o piłkarzy wartych obserwacji, to jest kilku młodych i zdolnych. Moją uwagę przyciągnęli szczególnie dwaj. Pierwszy to Alessandro Martina, który jest z rocznika 2000, to nominalny lewy obrońca, który jednak został przesunięty przez Alberto Gilardino na lewe wahadło, a czasem skrzydło. Jego atutami są szybkość oraz dobry drybling. Natomiast drugim piłkarzem jest Guglielmo Mignani z rocznika 2002. To syn klubowej legendy Michele Mignaniego. Niespełna 19-latek jest napastnikiem, który jest szybki i waleczny. Myślę, że obaj za kilka lat będą występować na boiskach Serie A.

KACPER KARPOWICZ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s