Ekipa na Węgry. Filozofia Sousy. Felieton Michała Bakanowicza.

Czy wytypowanie naszej jedenastki na mecz z Węgrami to nic innego jak wróżenie z fusów? I tak, i nie.

Oczywiście, przed pierwszym spotkaniem Sousy w roli selekcjonera Reprezentacji Polski trudno jest cokolwiek założyć w ciemno. Tym bardziej, że powołania Portugalczyka były w pewnych miejscach nieoczekiwane, a konferencje prasowe z jego udziałem póki co nie dają zbyt wielu odpowiedzi. Można więc wszystko zamknąć w stwierdzeniu – pożyjemy, zobaczymy.

No ale przecież z drugiej strony Sousa to nie jest jakiś anonim, którego przeszłość jest nam totalnie nieznana. Bardziej wnikliwi kibice i eksperci dawno już prześledzili profil tego trenera i można mieć wrażenie, że mniej więcej wiemy, czego możemy się spodziewać.

Na przykład, jego dotychczasowa kariera klubowa wskazuje, że jego ulubiony system to gra trójką z tyłu. Wybierał to rozwiązanie w Fiorentinie i kontynuował je w Bordeaux. Owszem, z rożnym skutkiem, ale zawsze konsekwentnie. Zwracał przy tym na ogół uwagę na zróżnicowanie wahadeł – do którego jeszcze przejdziemy – a także na odpowiednią charakterystykę poszczególnych piłkarzy.

To o czym również należy wspomnieć to elastyczność w ustawieniu formacji, preferowanych przez Sousę. Jeśli wciąż sugerować się tym, co Portugalczyk proponował na włoskiej, czy francuskiej ziemi, to zakładam, że 1-3-4-2-1 to będzie nasz pomysł w fazie ataku, a 1-4-4-2 lub 1-4-4-1-1, ma umożliwić nam chronienie naszej bramki.

Faza obrony
Faza ataku

I jestem przekonany, my takim systemem grać będziemy! Pytanie tylko czy prędzej, czy później.

Zaryzykuję stwierdzenie, że wyjdziemy w takim układzie już w Budapeszcie. I jasne, byłoby to dość odważne posunięcie ze strony selekcjonera. Ale czy od razu szalone? 

Umówmy się. Nasi reprezentanci z niejednego pieca chleb jedli. Zarówno ich przeszłość, jak i teraźniejszość to duże europejskie kluby i trenerzy, którzy wiedzą czym jest taktyka. Dobry piłkarz to taki, który jest elastyczny i otwarty na nowe trendy, a przecież tylko tacy powinni przyjeżdżać na Kadrę. To może wypalić.

Tak więc omówienie filozofii Sousy mamy za sobą. Oczywiście w totalnym uproszczeniu. Pora rozwinąć temat na przykładzie poszczególnych nazwisk.

Bramka: Szczęsny

Ta kwestia jest bezdyskusyjna. Portugalczyk wskazał swojego bramkarza numer jeden i tego będzie się trzymał.

Środek obrony: Bednarek, Glik, Bereszyński

Dwie pierwsze pozycje są niepodważalne. Raczej nikt nie wyobraża sobie by obrońca  Southampton lub Benevento mógł wypaść ze składu. Wątpliwości budzi jedynie opcja numer trzy.

Ale skąd pomysł z Bereszyńskim? Po pierwsze Helik, Piątkowski i Dawidowicz to kadrowe świeżaki. Po drugie – jak wyżej wspomniałem – system 1-3-4-2-1, zakłada, że w fazie obronnej przechodzimy w 1-4-4-2 lub 1-4-4-1-1. Oznacza to, że dobrze by jeden ze środkowych defensorów był również takim, któremu nie jest obca gra przy linii bocznej. Bereszyński spełnia te warunki, a dodatkowo nie bez znaczenia jest fakt, że bywał również wykorzystywany w ten sposób w Sampdorii.

Wahadła: Reca/Rybus i Szymański/Jóźwiak

System Sousy jest asymetryczny. Oznacza to w dużym uproszczeniu tyle, że na jednym z wahadeł możemy spodziewać się nominalnego bocznego obrońcy, a na drugim zawodnika znanego raczej z gry na skrzydle. Skoro więc prawa strona zabezpieczona jest Bereszyńskim, to tutaj spodziewałbym się więcej odwagi. Tym bardziej, że piłkarz Sampdorii to jedyny prawy obrońca powołany przez Sousę. Zrezygnowanie z Kędziory może świadczyć o tym, że Portugalczyk woli mieć na tej stronie piłkarzy ofensywnych, lub opcjonalnie skorzystać tam z Bereszyńskiego właśnie. 

Z lewej musi być nieco bardziej stabilnie, stąd ktoś z dwójki Reca/Rybus. Oczywiście, obaj zaczynali od gry na skrzydle, ale dziś kojarzymy ich mimo wszystko jako bocznych obrońców.

Płachetę i Grosickiego pomijam, gdyż po pierwsze nie grają w klubie, po drugie piłkarz WBA totalnie nie pasuje mi do systemu Portugalczyka, i na ten moment trudno przewidzieć mi jego rolę w zespole. 

Defensywni pomocnicy: Krychowiak i Moder

Czy wyobrażam sobie pierwszą jedenastkę bez Krychowiaka? Oczywiście.

Ale pod warunkiem, że zdrowi będą Bielik i Góralski, a Moder będzie łapał minuty w Brighton. Póki co, miejsce ma tylko to drugie, wobec czego piłkarz Lokomotivu może liczyć na kolejną szansę. Tym bardziej, że w Rosji prezentuje się dobrze. Tak samo jak Moder w poprzednim meczu „Mew”, w którym to zagrał na lewym wahadle. U nas jednak najprawdopodobniej grać będzie w środku.

Ofensywni pomocnicy/cofnięci napastnicy: Zieliński i Milik 

Co do tego pierwszego, gra sezon życia i jest jednym z najważniejszych piłkarzy Napoli. Trudno więc wyobrazić sobie jedenastkę bez niego.

Jeśli zaś mowa drugim, to nie ukrywam, że jeszcze rano w jego miejscu był Klich. Covid zrobił jednak swoje i trzeba kombinować. Dotychczasowe założenia Sousy pozwalają na podwieszenie pod  „dziewiątkę” dwóch ofensywnych pomocników, lub duetu składającego się jednego piłkarza o takiej charakterystyce i cofniętego napastnika. Tak więc perypetie piłkarza Leeds mogą okazać się szansą zarówno dla naszych „dziesiątek”, jak i piłkarzy kojarzonych z grą w ataku. Tutaj wybór pada na Milika, choć nie wykluczam też wariantu, w którym Szymański zostaje przesunięty wyżej, a prawy korytarz otwiera się dla kogoś z duetu Płacheta/Jóźwiak.

Ale wracając jeszcze do Zielińskiego. Jego ustawienie bliżej lewej strony, powinno zapewnić nam płynność w przejściu do fazy obronnej. Wówczas Zielu staje się lewy pomocnikiem, a Reca bądź Rybus cofają się do bloku obronnego. 

Napastnik: Lewandowski

Tu komentarz jest zbędny. 

Tak więc karkołomne zadanie za mną. Sam jestem ciekaw ile typów się sprawdzi i przede wszystkim czy Sousa, zdecyduje się na „swój” system już teraz. Oczywiście, mamy tu kilka niepodważalnych pozycji, o które mogę być spokojny, ale nie zdziwi mnie też jakaś spora niespodzianka. Może na głęboką wodę rzucony zostanie Kozłowski? A może Kowalczyk, którego charakterystykę komplementował Sousa? Nie bez szans na występ wydaje się też Płacheta, czy któryś z pominiętych przeze mnie środkowych obrońców.

W każdym razie to tylko rodzaj zabawy, a same nazwiska wymieniłem po to, by pewne rzeczy były bardziej przejrzyste. Personalia są jednak mniej ważne. Sęk w tym by zespół wyglądał dobrze jako całość. Czy uda się Sousie osiągnąć to już w pierwszym meczu? Czekamy z niecierpliwością!

MICHAŁ BAKANOWICZ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s