Do czterech razy sztuka – trudny związek Davide Ballardiniego z Genoą

Każdy z nas chciałby znać człowieka, który potrafiłby naprawiać nasze błędy. Poprawi złą ocenę w szkole, rozwiąże problem w pracy, doradzi. Dokładnie takim człowiekiem dla prezydenta Genoi – Enrico Preziosiego jest w ostatnich latach Davide Ballardini, który notorycznie, raz na kilka lat ratuje Genoę przed spadkiem z Serie A. Oto osobliwa historia najlepszego strażaka w świecie Calcio.

Davide Ballardini rozpoczął swoją karierę trenerską jak większość byłych piłkarzy, czyli od pracy z młodzieżą. Najpierw pracował w Bolonii, później chociażby w Milanie, czy Parmie. Jego wzorem był Arrigo Sacchi, z którym spotkał się, gdy grał w młodzieżówce Ceseny. Ten sam Sacchi kilkanaście lat później polecał go Silvio Berlusconiemu, który uporczywie szukał następcy Carlo Ancelottiego.

Wróćmy jednak do początków jego pracy trenerskiej. Po zebraniu doświadczenia z dużo młodszymi rocznikami, postanowił spróbować samodzielnej pracy z profesjonalnym zespołem. Padło na grające w Serie C Sambenedettese. Zrobił dobre pierwsze wrażenie, o mały włos nie awansował do wyższej dywizji. Zatrzymało go dopiero Napoli, z którym w przyszłości toczył boję w Serie A.

Na karuzeli trenerskiej jest już od ponad 16 lat. Ma za sobą pracę w Lazio, Palermo, Cagliari czy Bologni. Nic nie przebije jednak pracy, którą wykonał i wciąż wykonuje dla Genoi. Trzy razy ratował klub od spadku, po czym trzy razy mu podziękowano. W tym sezonie po raz kolejny schował dumę do kieszeni, aby ratować klub już po raz czwarty. Ten związek wygląda jak dramat w czterech aktach, ale ma w sobie coś romantycznego.

AKT I: LISTOPAD 2010 – CZERWIEC 2011

„Tak, zostałem zwolniony z Genoi, ale szczerze mówiąc kompletnie się tego nie spodziewałem. W każdym bądź razie, jest mi po prostu przykro, że doszło do tego w takich okolicznościach” – Gian Piero Gasperini

W listopadzie 2010 roku Ballardini trafił do Genoi po raz pierwszy. Zastąpił Gian Piero Gasperiniego, który został zwolniony po porażce 1:0 z Palermo. Co ciekawe, w spotkaniu tym wystąpił Ivan Jurić, czyli późniejszy trener Genoi oraz… Richmond Boakye, który niedawno został nowym piłkarzem Górnika Zabrze. W każdym bądź razie ich obecność na boisku nie pomogła Gasperiniemu w utrzymaniu posady. Gdy ogłoszono jego zwolnienie, Genoa zajmowała 14 miejsce w tabeli, co nie było zadowalającym wynikiem dla Enrico Preziosiego, który pompował w klub coraz więcej pieniędzy.

Ballardini zapewnił drużynie spokojny byt w środku stawki. Przez większość sezonu Genoa balansowała między 8, a 12 miejscem w tabeli. Ostatecznie zakończyła rozgrywki na 10 miejscu. Preziosi pożegnał się jednak z Ballardinim po zakończeniu sezonu. Życie nie znosi jednak pustki, Ballardini dość szybko znalazł pracę w Cagliari. Na Sardynii spędził niecały rok, po czym ponownie odebrał telefon od Enrico Preziosiego…

AKT II: STYCZEŃ – CZERWIEC 2013

W sezonie 2012/13 Genoa miała aż 3 szkoleniowców. Zaczęło się od Luigiego De Canio, który poprowadził Rossoblu w zaledwie 9 spotkaniach. 2 zwycięstwa, 3 remisy i 4 porażki. Średnia punktów na mecz – dokładnie jeden. Genoa znajdowała się w okolicach strefy spadkowej, a w takich sytuacjach Preziosi jest bezlitosny. De Canio wyleciał z hukiem, ale jego zwolnienie po czasie okazało się bardzo nieprzemyślaną decyzją.

W jego miejsce przybył Luigi Delneri, który szukał nowego pracodawcy od momentu rozstania z Juventusem. Miał zaprowadzić porządek, a tylko narobił bałaganu. Pod jego wodzą Genoa po raz pierwszy od kilku lat znalazła się w strefie spadkowej. Co gorsza, sytuacja ta powtarzała się co kilka kolejek. Gdy tylko wynurzyli głowę nad strefę spadkową, znowu zachłysnęli się wodą i tonęli. Koło ratunkowe rzucił im dopiero Ballardini. To był już jego trzeci epizod w tym klubie, zdecydowanie najtrudniejszy. Cel był jeden – utrzymanie za wszelką cenę. Misja została wykonana, Gryfony zajęły 17 miejsce w tabeli. Sezon się jednak skończył, a Ballardiniemu po raz kolejny podziękowano.

AKT III: LISTOPAD 2017 – PAŹDZIERNIK 2018

Gdy przychodził do klubu po raz trzeci, w tle powinna lecieć główny motyw z filmu „Dobry, zły i brzydki”. Do szatni wszedł bowiem z drzwiami, w ciemnych okularach z charakterystycznym dla siebie wyrazem twarzy. Scena rodem z westernu, szczególnie, że w drużynie miał prawdziwego rewolwerowca.

Chodzi oczywiście o Krzysztofa Piątka, który w mgnieniu oka stał się rewelacją Serie A. Wraz z Christianem Kouame stworzyli jeden z najgroźniejszych duetów w Serie A, jednocześnie opierając się na bardzo prostych schematach. Kouame dostawał długą piłkę, starał się ją opanować i przytrzymać do momentu, gdy zobaczy na horyzoncie Krzysztofa Piątka. Gdy Polak dostawał piłkę w polu karnym, zazwyczaj zamieniał ją na bramkę. W ten sposób Genoa doszusowała do 11 miejsca w tabeli Serie A, tracąc tylko 4 punkty do podium. Sytuacja była więc nadzwyczaj stabilna, szczególnie, że Gryfony miały jeszcze do rozegrania zaległy mecz z Milanem. Jednym słowem, nie był to najlepszy moment na zwolnienie. Enrico Preziosi miał jednak na ten temat zupełnie inne zdanie. Ballardini znowu wyleciał z klubu, a w jego miejsce pojawił się Ivan Jurić. To był cios poniżej pasa, ale nie na tyle mocny, aby Ballardini zapomniał o Genoi.

AKT IV: HISTORIA TRWA

21 grudnia 2020 roku media podają informację o zwolnieniu Rolando Marana. Pod jego wodzą Genoa rozegrała 13 meczów w Serie A. Efekt? Zaledwie jedno zwycięstwo (w pierwszej kolejce z Crotone) i najgorsza od lat średnia 0,54 punktu na mecz. Wydawało się, że Gryfony już na dobre zadomowiły się w strefie spadkowej, ale wtedy pojawił się on, cały na biało.

W tak trudnej sytuacji zatrudniony mógł zostać tylko jeden szkoleniowiec – specjalista od spraw beznadziejnych, Davide Ballardini. Szybko zmienił ustawienie drużyny, stanowczo trzymając się gry trójką z tyłu. Z przeciętnego pomocnika – Ivana Radovanovicia zrobił solidnego defensora, a na dodatek odkurzył Mattię Destro, który rozgrywa zdecydowanie najlepszy sezon w karierze. W zaledwie 8 kolejek Genoa przeszła drogę z 19 do 12 miejsca tabeli. Na ten moment ma 10 punktów przewagi nad strefą spadkową, przy czym traci zaledwie 3 oczka do 10 miejsca w tabeli. Według statystyk jest 6 najlepiej punktującą drużyną Serie A w 2021 roku, razem z Juventusem ma również najszczelniejszą defensywę w lidze. Klasa.

Kariera Ballardiniego to niekończąca się przeplatanka pracy dla Cagliari, Palermo oraz Genoi. Nigdzie nie zagrzał miejsca na dłużej niż przez rok, żadnego zespołu nie prowadził przez 40 spotkań z rzędu. Raz doszło nawet do kuriozalnej sytuacji, gdy właściciel Palermo – Maurizio Zamparini zwolnił go tylko po to, aby za cztery miesiące ponownie go zatrudnić. Pomimo tych wszystkich dziwnych historii i zwolnień, w większości przypadków się sprawdzał i gasił rozpalone przez poprzedników pożary. Ballardini jest więc jak dobry, polski robotnik. Podejmie się każdej roboty, zrobi ją w miarę solidnie, ale co najważniejsze – szybko i skutecznie.

MACIEK SZEŁĘGA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s