Dlaczego Sevilla sięga po Papu Gomeza

Sevilla przyzwyczaiła do wykonywania nieoczywistych ruchów na rynku transferowym i tym razem wybór padł na Argentyńczyka, który w ostatnich kilku latach był jedną z największych gwiazd włoskiej Serie A. Dlaczego Sevilla sięga po Papu? Co może dać zespołowi z Andaluzji? Gdzie czuje się najlepiej? Odpowiedzi znajdziesz poniżej.

Od dawna było wiadomo, że przygoda Papu w Atalancie dobiega końca i tylko kwestią czasu było ogłoszenie oficjalnego odejścia zawodnika. Argentyńczyk nie był w stanie dłużej współpracować z Gian Piero Gasperinim, który o ile jest fantastycznym fachowcem, o tyle miewa problemy z komunikacją i budowaniem pozytywnych relacji zawodnikami. Dopóki piłkarze są mu posłuszni i grzecznie wykonują jego polecenia, sytuacja jest pod kontrolą.

Podczas meczu Atalanty z Midtjylland w Lidze Mistrzów Gomez odmówił wykonania poleceń Gian Piero Gasperiniego, który wściekał się, że Papu schodzi do środka, zamiast trzymać się linii zgodnie z zaleceniami szkoleniowca. Jednak Papu nic sobie z tego nie robił i uznał, że ma już dość nadstawiania policzka. Według doniesień włoskich mediów w przerwie meczu postanowił sprzedać swojemu trenerowi tzw. liścia. Bezpośrednie środki przekazu sprawiły, że w drugiej połowie Gomez już nie zagrał.

Prezydent Antonio Percassi sprawiał wrażenie człowieka, który jest przekonany, że za zamkniętymi drzwiami dojdzie do zażegnania konfliktu. Gomez przeprosił swoich kolegów z drużyny, klub oraz trenera Gasperiniego, ale kwas pozostał. Gasperini po meczu z Ajaxem wyznał, że trener musi mieć pełną swobodę podejmowania decyzji i nie wie, w jaki sposób klub zdecyduje się rozwiązać sprawę. Finał tej historii jest już znany.

ULUBIONY KLUB Z HISZPANII?


Jeszcze przed pandemią oglądałem film na YouTubie, na którym Papu dostał pytanie, który hiszpański klub jest jego ulubionym. Odpowiedział, że Sevilla, więc tym bardziej nie dziwi, że zamienił Lombardię na Andaluzję. Dziś Gómez przybył do Sevilli, aby przejść testy medyczne i podpisać kontrakt aż do 2024 roku, choć wcześniej pojawiały się informacje, że umowa z klubem z Estadio Sanchez Pizjuan będzie obowiązywać do końca sezonu 2022/23.

Zawodnik przyleciał prywatnym samolotem w towarzystwie swojego agenta Giuseppe Riso. Zanim Gomez udał się do Hiszpanii, Monci twardo negocjował warunki transferu. Relacje obu klubów są dobre, czego owocem były transfery Simona Kjaera oraz Luisa Muriela. Atalanta początkowo chciała otrzymać za Argentyńczyka dziesięć milionów euro, ale skończyło się na pięciu milionach euro podstawy plus trzech w zmiennych.

UNIKATOWY STYL

Obserwacja gry Argentyńczyka to prawdziwa przyjemność. Kontrastuje mocno z zawodnikami, działającymi w myśl ideologii futbolu na nie mam zdania. Papu lubi wejść w drybling, puścić piłkę między nogami obrońcy lub kopnąć piłkę obok rywala, by go po prostu obiec. Jak sam przyznaje, zdecydowanie lepiej czuje się, grając w środku, niż z boku boiska. Gra z głębi pola również nie jest mu obca i uczciwie trzeba przyznać, że w Sevilli brakowało takiego profilu piłkarza. Latem szeregi Sevilli opuścił Ever Banega, którego wiele osób słusznie nazywało wirtuozem decydującym o obliczu Sevilli. Jednak o ile to dwaj zupełnie inni piłkarze, o tyle Papu powinien rozwiązać problemy, które pojawiły się po odejściu Banegi. Latem do Sevilli, dołączył Ivan Rakitić, który miał wziąć na swoje barki ciężar kreowania akcji. Jednak forma Chorwata na przestrzeni sezonu 20/21 pozostawia wiele do życzenia. Brak Banegi mocno odczuł Lucas Ocampos, który znacząco obniżył loty. Co prawda gorszą grę Ocamposa rekompensował fanom Sevilli Suso, ale chodzi o to, by obaj grali na bardzo wysokim poziomie i niewykluczone, że Ocampos wróci na właściwe tory dzięki swojemu rodakowi.

Wejście do składu Papu Gomeza wymusi na środkowych pomocnikach przejęcie dodatkowej puli działań defensywnych. Fernando Reges, Ivan Rakitic, Oliver Torres, czy Joan Jordan prawdopodobnie będą mieli mniejszą swobodę działań. Jednak nie będzie to rewolucja, tylko część ewolucji niezbędnej do skutecznej gry na trzech frontach, którą zgodnie z zapowiedziami zarówno Monchiego, Lopeteguiego, jak i Jose Castro Sevilla ma uskuteczniać. Lopetegui wielokrotnie potrafił zaskoczyć swoimi pomysłami, więc nie powinien mieć większych problemów z zastosowaniem kilku modyfikacji w swojej układance.

TANCERZ

Papu tańczy pomiędzy defensorami na boisku, ale również poza boiskiem radzi sobie nie najgorzej. Gli Autogol, wraz z Dj Matrixem, zaproponowali Gomezowi udział w nagraniach do teledysku. Przedsięwzięcie okazało się wielkim sukcesem. Film na platformie YouTube wyświetlono ponad 45 000 000 razy. Piosenka została nagrodzona złotą płytą, a środki wygenerowane dzięki nagraniu zostały przekazane na cele charytatywne.

MAŁY WIELKI CZŁOWIEK

Gomez jest zaprzeczeniem tezy, że do gry na najwyższym poziomie potrzebny jest przynajmniej przeciętny wzrost. Mierzy zaledwie 165 cm i o ile ciężko, by wygrywał pojedynki główkowe, o tyle jego warunki sprzyjają osiąganiu przewagi w innych aspektach takich jak zwinność, czy start do piłki.

O ile jego relacja z Gasperinim pozostawiała wiele do życzenia, o tyle nie ma problemów z nawiązywaniem przyjaźni w szatni. Kiedy trafił do Catanii, niezbyt przejmował się brakiem znajomości języka włoskiego, ponieważ w zespole było dwóch Argentyńczyków, a z pozostałymi piłkarzami był w stanie się jakoś porozumiewać, nie używając przy tym szerokiego wachlarza włoskich słów. Dopiero po dwóch lat zdecydował, że warto rozpocząć naukę języka włoskiego na poważnie.

Kiedy trafił do Atalanty jego znajomość języka włoskiego była już na zadowalającym poziomie. Podczas kilku sezonów spędzonych w Bergamo zaprzyjaźnił się między innymi z Josipem Iliciciem. W 2020 Słoweniec zmagał się z depresją. W walce z tą paskudną chorobą pomagał mu Gomez. Podczas każdego z telewizyjnych wywiadów dawał do zrozumienia przyjacielowi, że może na niego liczyć i czuć się potrzebnym. Z ust Gomeza padły między innymi takie słowa: „Tęsknimy za nim, ale przede wszystkim za Josipem jako człowiekiem. To wspaniały przyjaciel, nieoceniony dla całej szatni”.

ARGENTYŃSKI KOCIOŁEK

Papu uwielbia kontakt z innymi ludźmi. Ze względu na atmosferę panującą w szatni Sevilli oraz andaluzyjski klimat nie powinien mieć problemów z szybką adaptacją. W Sevilli bez problemu znajdzie chętnych na asadas oraz yerbę. Choćby swoich rodaków Lucasa Ocamposa oraz Marcosa Acunię, którzy również gustują w tego typu atrakcjach i znają się dzięki zgrupowaniom reprezentacji Argentyny. Dobre relacje powinny przełożyć się na współpracę boiskową, która powinna zaowocować licznymi wymianami podań.

Otwarcie trzeba przyznać, że Papu nie ma łatwego charakteru. Jest wesołym i życzliwym człowiekiem, jednak bardzo lubi postawić na swoim. Jeżeli Lopetegui w kwestiach pozaboiskowych będzie w stanie nawiązać pozytywną więź, to transfer Papu śmiało będzie można określić mianem strzału w dziesiątkę, którą uwielbia Argentyńczyk miedzy innymi przez to, że właśnie z takim numerem występował jeden z jego idoli Juan Roman Riquelme. Jakością piłkarską z pewnością się obroni, więc pozostaje czekać, aż formalności związane z rejestracją gracza zostaną dopełnione i Papu będzie mógł pojawić się na boiskach LaLiga, którym z pewnością doda kolorytu.

PAWEŁ OŻÓG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s