Terzić odpowiedzią na tęsknotę za Kloppem.

Pochettino? Rose? Nie! Bierzemy swojego! Przynajmniej na ten moment. Były asystent, dobry duch, człowiek emocjonalnie związany z BVB. Kimś takim jest właśnie Terzić. Trener na lata, czy tylko zadaniowiec?

DUCH KLOPPA

Czy komuś się to podoba, czy nie w BVB każdy trener, który, choć odrobinę nie przypomina Kloppa, jest skazany na porażkę. Przekonał się o tym Lucien Favre, który o ile ma bardzo bogaty bagaż doświadczeń oraz umiejętności trenerskich, o tyle często gubił się w swoich działaniach. Brakowało mu szaleństwa, którego potężne dawki latami dostarczał Klopp. Kiedy gra Borussi pozostawiała wiele do życzenia, to Favre krzywił się, a jego mowa ciała była dość neutralna. Kloppa w analogicznej sytuacji roznosiła energia, a podłoże było stale ugniatane przez podeszwy jego butów. Każda stykowa sytuacja, która została orzeczona na niekorzyść Dortmundu, prowokowała Kloppa do agresywnych reakcji, a mowa ciała Niemca wskazywała chęć odpłacenia sędziemu za krzywdy wyrządzone jego ekipie. Jednak po meczu potrafił zapanować nad ciśnieniem.

W kontaktach z piłkarzami Favre był dość chłodny. Szwajcar jest człowiekiem raczej zdystansowanym. Nie lubi przekraczać granicy relacji trener-zawodnik. Terzić stara się ten dystans skracać. Jest człowiekiem, który tworzy wokół siebie aurę osoby wiarygodnej, której można powierzyć swoje sekrety lub po ludzku się wygadać. Klopp potrafił przekraczać wspomniana wcześniej granicę. Zdarzało mu się nawet na niej czasem zatańczyć, a kiedy zaszła taka, potrzeba wycofywał się i pokazywał, kto tak naprawdę rządzi.

Na Signal Iduna Park zatęskniono za takim stylem pracy i całkiem możliwe, że Terzić przynajmniej częściowo wypełni tęsknotę po trenerze Liverpoolu. Został jednak rzucony na dość głęboką wodę, będąca zarazem szansą, która mogłaby się już nigdy nie przytrafić.

DEBIUTANT NA SKOCZNI


Można porównać jego sytuację do skoczka narciarskiego, który debiutuje w dość loteryjnym konkursie, ale to jemu przypadły neutralne warunki i tylko od niego zależy, czy je wykorzysta. Dortmund nadal gra na trzech frontach. W Pucharze Niemiec czeka ich starcie z Eintrachtem Brunszwik, a w Lidze Mistrzów z BVB. Umówmy się, że można było trafić gorzej, więc dużo zależy od niego samego. O jego losach powinna zdecydować postawa drużyny w lidze. Musem jest zagwarantowanie sobie możliwości występów w europejskich pucharach. Ewentualna roczna separacja BVB z Ligą Mistrzów oznaczałaby nie tylko rozczarowanie, ale i wyrwę finansową.

CZARNO-ŻÓŁTA KREW

Terzić w latach 2010-13 był asystentem Kloppa. Pomimo szczerej sympatii do klubu w pewnym momencie opuścił szeregi BVB. Otrzymał szansę pracy u boku Slavena Bilicia, po tym jak wcześniej pełnił funkcję doradczą w reprezentacji Chorwacji. Współpracę zakończyli w 2018. Terzić zatęsknił za BVB i powrócił do klubu, który jest bliski jego sercu. Nie kryje się z tym, że kibicuje Dortmundowi. W sztabie Favre’a to on odpowiadał za stronę emocjonalną. Lepiej rozumiał młode pokolenie. Świat Instagrama, Facebooka i innych mediów społecznościowych. W obecnej piłce jest bardzo ważne, by rozumieć sferę społecznościową. Szczególnie kiedy w zespole znajduje się tak wielu młodych piłkarzy. Nawet Jose Mourinho, który kiedyś był sceptycznie nastawiony do życia przed ekranem telefonów, teraz stara się lepiej zrozumieć ten świat i jest aktywny choćby na Instagramie, działając w myśl zasady mówiącej, że aby coś dobrze zrozumieć, trzeba tego spróbować.

W Niemczech krążą opinie, że Terzić i Favre mieli często inny punkt widzenia na dane sprawy. Teraz 38-latek może pokazać, że w wielu kwestiach to on miał rację. Znalezienie się w ogniu krytyki w najbliższym czasie raczej mu nie grozi, ale Borussia musi pokazać siłę.

POKEROWE ZAGRANIE


Po sukcesie Hansiego Flicka każdy niemiecki klub chciałby, żeby asystent przejmujący zespół po zwolnieniu pierwszego trenera przynajmniej zbliżył się do osiągnięć trenera Bawarczyków. Pozbywając się Favre’a na tym etapie sezonu, władze klubu przemycają po cichu informację, że latem popełnili błąd. Szwajcar już wcześniej bywał krytykowany i ważyły się jego losy. Przylgnęła do niego łatka trenera, którego drużyny grają ładną piłkę, piłkarze się rozwijają, ale niestety brakuje im DNA zwycięzców.

Rynek trenerski w tym momencie jest dość ubogi. Teoretycznie wolnym agentem jest Mauricio Pochettino. Choć Argentyńczyk sam o tym głośno nie mówi, to czeka, aż zwolni się stołek w klubie, w którym będzie oceniany przede wszystkim za wyniki i co równie ważne dostanie pełną swobodę wyboru nowych zawodników. W Dortmundzie musiałby się liczyć z odejściami ważnych piłkarzy, co musiałby zaakceptować pomimo wewnętrznej frustracji. W Tottenhamie miał ograniczone pole manewru. Walczył z tym, ale nie udało mu się wygrać tej potyczki.

Niemieckie ptaszki ćwierkają, że latem do Dortmundu może trafić Marco Rose. Trener Borussii Monchengladbach na podstawie zapisów kontraktowych może opuścić klub z Borussia-Park już latem. W przypadku takiego rozwiązania Terzić zostałby zdegradowany do roli Petera Stogera, który swego czasu miał tylko dokończyć sezon i czekać na to, aż przyjdzie trener dedykowany do pracy w Dortmundzie w dłuższym okresie.

Operacja Terzić może się jednak okazać sukcesem i wówczas władze BVB będą musiały podjąć trudną decyzję, Jeżeli rzeczywiście planują zatrudnić Rose i są tego w 100 procentach pewni, to najlepszym zrządzeniem losu byłyby stabilne wyniki Dortmundu dające przepustkę do Ligi Mistrzów, ale bez błysku, który wzbudziłby kontrowersje. Pozostanie wówczas furtka do podziękowania Terziciovi i podania ręki Rose.

PAWEŁ OŻÓG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s