Piłka zawodowa otwiera się na pasjonatów

Od sezonu 2021/2022 nie trzeba będzie posiadać licencji UEFA PRO, aby prowadzić zespół na szczeblu centralnym. Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, że licencja UEFA A pozwoli pracować jako pierwszy trener od drugiej ligi w dół. “Dotychczas szkoleniowcy nie mieli takiej możliwości, ale chcemy tym najzdolniejszym trenerom ułatwić dostęp do pracy w piłce na wyższym szczeblu.” – powiedział prezes PZPN Zbigniew Boniek

Dopuszczenie trenerów bez najwyższej europejskiej licencji pozwoli dużej grupie pasjonatów tego zawodu wykonać wymarzony krok w kierunku zawodowstwa. Dla większości kandydatów dostanie się na kurs UEFA PRO, było rzeczą nieosiągalną z kilku względów. Od teraz do pracy na trzecim szczeblu rozgrywkowym w Polsce nie są konieczne takie same uprawnienia jak do bycia selekcjonerem dowolnej reprezentacji na świecie.

DLACZEGO TAK TRUDNO SIĘ DOSTAĆ?


Zgodnie ze statutem Europejskiej Unii Piłkarskiej każdy jej członek może rocznie przyjąć na kurs UEFA PRO jedynie 24 kandydatów. W Polsce przez to zakwalifikuje się jedynie co trzeci chętny. Weryfikacją kandydatów jest egzamin wstępny odbywający się co roku w Szkole Trenerów PZPN w Białej Podlaskiej. Wydawać może się, że kurs odbędą najlepsi z najlepszych. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy taki egzamin rzeczywiście jest odpowiednim weryfikatorem umiejętności trenera? Czy nie cenimy bardziej przelewania wiedzy na papier niż sukcesu sportowego?

Kolejną zaporą jest aspekt finansowy. Koszt kursu UEFA PRO wynosi 14 tysięcy złotych + VAT. Jeżeli doliczymy koszty związane z dojazdem do Białej Podlaskiej na piętnaście trzydniowych sesji, nocleg i staż zagraniczny. Łącznie wyrobienie licencji UEFA PRO kosztuje od 20 do 25 tysięcy złotych. Jest to inwestycja bardzo ryzykowna. Nikt nie zagwarantuje przecież, że po takim kursie trener z miejsca dostanie pracę w klubie ze szczebla centralnego. Żeby opłacić kurs drugoligowy, trener musiałby przeznaczyć pensje z klubu za okres połowy roku. Na poziomie trzeciej ligi większość zarówno trenerów, jak i piłkarzy łączy sport z pracą zawodową, aby zapewnić byt swojej rodzinie. Kiedy taki trener dzięki swojej ciężkiej pracy zdobywał awans poziom wyżej, stawał przed ścianą. Wybór pomiędzy wzięciem kredytu, aby móc kontynuować pracę, a zmianą klubu na taki z niższego szczebla rozgrywkowego, nie był najwspanialszą nagrodą jaką mógł sobie wymarzyć.

DLACZEGO TA ZMIANA MA SENS


Zarówno w piłce nożnej, jak i w codziennym życiu najlepszym weryfikatorem umiejętności jest rynek pracy. Konkurencja podnosi ogólny poziom grupy zawodowej, a najlepsi w swoim fachu zajmują najbardziej lukratywne stanowiska. O umiejętnościach nie stanowi jednak posiadany dyplom, a osiągane wyniki. Selekcjoner, który wywalczył awans na EURO czy Mundial powinien móc poprowadzić drużynę na turnieju. Tak samo trener awansujący na szczebel centralny powinien móc sprawdzić się w danej lidze. Nawet w przypadku, gdy nie da sobie rady, prezesi klubów mają o wiele szersze pole manewru w szukaniu następcy. Małe kluby nie będą musiały szukać szkoleniowców na drugim końcu Polski. Szanse dostaną ci, którzy działają w swoim regionie. Prawdziwi pasjonaci tego zawodu, dla których piłka jest całym życiem.

Finalne efekty będziemy mogli ocenić dopiero za kilka lat. Mimo wszystko już teraz rzuca się pewna analogia do przepisu o obowiązkowym młodzieżowcu na boisku. Poziomu rozgrywek na pewno nie zaniży, a może wypromuje parę nazwisk, o których w przyszłości będzie głośno.

PRZEMYSŁAW OLSZEWIK

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s