Przed pierwszym gwizdkiem. Felieton Football Info.

Już niedługo wielkie odliczanie dobiegnie końca. Ponownie siądziemy głęboko w fotelach, zapniemy pasy i wystartujemy. To będzie dziwne uczucie obejrzeć mecz po ponad dwumiesięcznym detoksie. Co prawda przez cały czas pandemii stacje telewizyjne, czy nawet kanały na YouTube trzymały nas pod prądem, oferując transmisje retro, jednak nawet najlepsze widowisko, którego wynik znamy, nie zastąpi nam emocji związanych z oglądaniem spotkania na żywo. A kibice właśnie tego pragną. Nie ważne, czy Waszą ulubioną ligą jest Ekstraklasa, Serie A, Premier League, czy La Liga, od tego weekendu wszyscy będziemy fanami Bundesligi. A zaczniemy od razu z grubej ru(h)ry meczem Borussii Dortmund z Schalke.

Nie będę analizował tutaj poszczególnych spotkań i typował wyników, bo – po pierwsze – nikt nie wie, w jakiej formie będą zespoły po tak długiej, przymusowej przerwie, a po drugie – nie uważam się za eksperta Bundesligi. Moim naturalnym gruntem jest angielska Premier League, ale już od początku tygodnia „przygotowuje się” do powrotu ligi niemieckiej. Czytam i chłonę wiedzę. Zgłębiam temat. Staram się poznać Bundesligę od środka, zrozumieć funkcjonujące tam mechanizmy oraz dowiedzieć się co nieco o klubach z najwyższej klasy rozgrywkowej. A dziennikarze od lat związani z niemiecką piłką podeszli bardzo fajnie do tematu i ułatwili mi sprawę. Michał Trela z Newonce przedstawił kluby Bundesligi jako postacie z pewnego serialu, a Marcin Borzęcki, dziennikarz TVP Sport każdemu zespołowi przyporządkował pasujące do niego jedzenie. Czytając, można się uśmiechnąć pod nosem, ale przede wszystkim samemu lepiej zrozumieć Bundesligę.

W pewnym momencie tego sezonu pomyślałem sobie, że chętnie pooglądałbym częściej Bundesligę. Żałowałem, że godziny meczów praktycznie w całości pokrywają się z ligą angielską. Wyjątkiem był piątek/poniedziałek (w zależności od tygodnia), ale wtedy zazwyczaj grał – przykładowy – Augsburg z Mainz. Mnie ciekawił głównie Bayern, Borussia i RB Lipsk. Przychylnym okiem spoglądałem również na rozwijające się projekty w Moenchengladbach, Gelserkirchen, Leverkusen czy nawet Freiburgu. Po przejściu Piątka do Herthy ruszyłem za falą tłumu i dowiedziałem się trochę o zagmatwanych planach oraz wielkich ambicjach działaczy z Berlina. Choć nigdy nie zwracam uwagi na atrakcyjność meczów przez pryzmat Polaków w nim grających, tak teraz mecz z udziałem Gikiewicza, Piątka, Piszczka lub Lewandowskiego będzie fajnym urozmaiceniem.

Na jakie kluby będę spoglądał z największą uwagą? Ekscytuje mnie zwłaszcza RB Lipsk. Oglądanie ich w akcji przeciwko Tottenhamowi było dla mnie, kibica Arsenalu, pięknym przeżyciem. Kontrola gry, nieustanny i świetnie zorganizowany pressing, wymienność pozycji, błyskawiczna finalizacja akcji po odbiorze. Można było oglądać bez końca. I tylko bić brawo. Młoda, energiczna drużyna z innowacyjnym i pełnym charyzmy trenerem Julianem Nagelsmannem. Z przyjemnością będę starał się analizować ich system gry i wyłapywać smaczki taktyczne.

Ożywiam się również na myśl o Bayernie. Przed przymusowym zawieszeniem rozgrywek był to w mojej opinii najsilniejszy klub na Starym Kontynencie. Pokaz siły na arenie międzynarodowej meczem z Chelsea oraz pogromy Schalke i Hoffenheim w spotkaniach ligowych. Nie było na nich mocnych. Odkąd zespół przejął Hansi Flick, Bawarczycy grają jak z nut. Każdy trybik w maszynie jest na swoim miejscu i działa perfekcyjnie. Podczas pandemii nową umowę, oprócz Thomasa Mullera i Alphonso Daviesa, parafował również trener Bayernu. Tym samym zarząd wynagrodził świetną robotę Flicka i posłał w świat przekaz, że to on ma być szkoleniowcem, który zbuduje ekipę na edycję Ligi Mistrzów 2021/22, w której to finał odbędzie się w Monachium.

Na co jeszcze warto wytężyć wzrok? Na pewno na młode gwiazdy ligi niemieckiej. Jak już wspomniałem, w Lipsku aż roi się od tego typu piłkarzy (Konate, Upamecano, Olmo, Nkunku, Werner). W Dortmundzie na brak perełek też nie mogą narzekać. W swoich szeregach mają m.in. największe objawienie sezonu Erlinga-Brauta Haalanda, niesamowitego Jadona Sancho, czy pukającego do pierwszej drużyny Giovaniego Reynę. Mało? To lecimy dalej: Kai Havertz, Edmond Tapsoba, Thorgan Hazard, Marcus Thuram, Joshua Zirkzee, Alphonso Davies. Każdy z nich ma papiery na wielkie granie. A, no i zwróćcie uwagę, że wymieniam to ja – gość, który Bundesligę ogląda od święta. Aż strach byłoby zapytać o to samo prawdziwego zapaleńca niemieckiej piłki. Przygotowałby pewnie listę dłuższą niż zakupy na święta.

Na koniec jeszcze jeden temat, o którym chciałem wspomnieć to proces przywracania rozgrywek. Jestem pod wielkim wrażeniem, jak rozegrali to Niemcy. Kiedy wszystkie kraje pogrążyły się w rozpaczy i liczyły straty, oni już kreślili plany. Dopracowali je w każdym szczególe i przygotowali awaryjne rozwiązania na każdy problem. Rząd dał zielone światło i ruszyli. Głupota Salomona Kalou przeszła bez większego echa, a teraz zachowują chłodną głowę przy kilku przypadkach zakażenia w drugoligowym Dynamie Drezno. Co więcej, żaden klub nie utrudniał wznowienia rozgrywek. Nie kombinowali, jak wykorzystać tę niecodzienną sytuację i upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Nikt nie chciał wykiwać pozostałych na pieniądzach z praw do transmisji. Nikt nie sprzeciwiał się warunkom restartu ligi. Kiedy Werder żalił się na zbyt krótki „okres przygotowawczy” (o ile można to tak nazwać), władze ligi od razu przesunęły ich mecz na poniedziałek. Dyrektorzy słuchali decyzji DFL i im się podporządkowywali. Wzór organizacji i zarządzania kryzysem, za co wkrótce mogą zostać wynagrodzeni. Pod względem marketingowym Bundeslidze daleko do La Ligi i Premier League. Najbliższy czas, kiedy tylko oni będą grać w piłkę, to świetna okazja na przyciągnięcie nowych fanów. Kto wie, może kogoś z nas pochłonie niemiecki klimat.

Football Info

Twórczość autora artykułu znajdziecie też na:

Twitterze

Facebooku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s