Przystanek La Liga #4 – Kiedy Hiszpania wróci do gry?

Obecnie cały piłkarski świat musi stawić czoła rozmaitym problemom i kwestią wymagającym głębszego zastanowienia. W związku z tym nikogo nie powinno dziwić, że zwłaszcza w takim kraju jak Hiszpania, w którym każdy drobny detal rozkłada się wręcz na atomy, dochodzi do sporów dotyczących sposobu oraz samego terminu powrotu do rozgrywek krajowych Na domiar złego należy pamiętać o tym, że koronawirus w Hiszpanii odebrał życie grupie ponad 20000 ludzi, co z pewnością na długo pozostanie w pamięci wielu i będzie odznaczać swoje piętno w procesie podejmowania decyzji, którym będzie towarzyszyć poczucie strachu. Piłka nożna dla społeczeństwa hiszpańskiego jest czymś więcej niż rozrywką, która rozgrzewa od pokoleń miliony kibiców, ale również jest swego rodzaju gałęzią przemysłu, która jest odpowiedzialna za wygenerowanie 1,4% (ok. 15,5 mld €) PKB oraz zapewnienie zarobku ponad 185 000 osobom.

Równo tydzień temu zgodnie z planem miał odbyć się wyjątkowy finał rozgrywek Copa del Rey, który byłby zarazem świetną okazją dla Realu Sociedad, jak i Athletic Clubu na pokazanie wyższości nad lokalnym rywalem przy równoczesnym wzbogaceniu kolekcji klubowych trofeów o Puchar Króla. W ostatnim czasie piłkarze obu ekip często byli pytani o to, co sądzą na temat tego meczu i większość z nich podkreślała znaczenie tego spotkania, np. Ander Capa dla klubowej telewizji wspomniał, że jego marzeniem zawsze było zagranie w finale w barwach Athleticu, ale niestety musiała przydarzyć się pandemia. Dziś nie wiemy, kiedy spotkanie dojdzie do skutku. Pojawiają się natomiast pomysły, aby finał rozegrać w 2021 roku, co spotkało się z krytyką i zostało przez wielu uznane za niesprawiedliwe rozwiązanie, ponieważ wówczas mogliby wystąpić piłkarze, którzy nie mieli udziału w drodze do finału.
Przechodząc do tematu ligi, początkowo nakreślono wstępny plan powrotu składający się z 4 faz:

Sytuacja jest wciąż dynamiczna i nie ma pewnej daty powrotu do rozgrywek ligowych. Wstępnie mówi się o planowanym wznowieniu w czerwcu lub na początku lipca. Zdaniem Javiera Tebasa rozgrywki będą dokończone prędzej czy później (choć opracowują również rozwiązania zastępcze na wypadek, gdyby nie było to możliwe). Twierdzi, że w pierwszej kolejności powinny zostać doprowadzone do końca rozgrywki krajowe, a dopiero w dalszej międzynarodowe w tym Champions League. W swojej wypowiedzi dodał również, że niewykluczone, że mecze w Hiszpanii będą odbywać się bez udziału publiczności aż do końca grudnia.

Lekarze klubów LaLiga i Segunda uważają, że decyzja o powrocie do gry już teraz byłaby przedwczesna. Z tego względu, że wciąż nie powstała procedura określająca postępowanie w przypadku wykrycia u któregoś z zawodników COVID-19. Nie tylko lekarze, ale i piłkarze nie uważają pośpiechu za słuszną ideę. W tym tygodniu odbyło się spotkanie w formie wideo, w którym wzięli udział kapitanowie drużyn La Liga i na ten moment opowiadają się po stronie lekarzy. Mało tego, ministerstwo zdrowia nie wyraża zgody na masowe badanie zawodników, trenerów czy członków sztabu. Powrót do gry wiązałby się z olbrzymią ilością wykonywanych testów, co z etycznego punktu widzenia nie jest teraz pierwszą potrzebą społeczeństwa. Paco Jemez, trener drugoligowe Rayo podkreśla, że skoro ludzie, którzy podejmują znacznie wyższe ryzyko związane z wykonywanym zawodem, nie mają możliwości testowania to dlaczego grupą uprzywilejowaną miałoby być środowisko piłkarskie?

Potrzeba matką wynalazków, zwłaszcza w czasie kryzysu. Florentino Perez wpadł na pomysł, by w celu ograniczenia kosztów Real rozgrywał swoje domowe spotkania na Estadio Alfredo Di Stéfano mieszczącym się w słynnym ośrodku treningowym Valdebas. Z podobną inicjatywą wyszła Sevilla, która rozważała tymczasowe przeniesienie się na Estadio Jesus Navas, ale problemem mógłby okazać się proces dostosowania obiektu do wymogów (poprawa oświetlenia, budowa pomieszczenia dla VAR oraz stworzenie powierzchni reklamowej). Szacuje się, że koszty takiej operacji mógłby wynieść nawet 700 000 euro, co na starcie torpeduje ten pomysł. W kwestiach samej kwarantanny podobno FC Barcelona rozważa przeprowadzenie kwarantanny na terenie La Masii, jednakże dla gwiazd zarabiających miliony euro tamtejsze warunki mieszkalne mogłyby okazać się niezadowalające.

Kończąc ten temat, zachęcam do przeczytania pozostałych tekstów na Futbolowej Rebelii, a w kwestii powrotu do gry jedno jest pewne. Z ekonomicznego punktu widzenia każdy będzie dążył do dokończenia rozgrywek, ale kiedy to nastąpi?

Paweł Ożóg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s