EkstraklasaLOVE #5 – Co by było gdyby… Ekstraklasa grała dalej.

Witam serdecznie wszystkich fanów najlepszej ligi świata. Postanowiłem zaprosić was do zabawy pod kryptonimem „co by było, gdyby…”. Przygotowałem symulację tabeli po 30. kolejce, przy założeniu, że nie byłoby przerwy w związanej z koronawirusem.

Tak, wiem… Liga wciąż może ruszyć, natomiast myślę, że do tego czasu kadry zespołów ulegną mniejszym bądź większym zmianom, raczej większym (nie zdziwi mnie, jeśli któryś z piłkarzy odmówi gry, twierdząc, że za mniejsze pieniądze nie opłaca mu się wychodzić na murawę).

Na wstępie chciałbym podkreślić, że nie jest to profesjonalna symulacja opracowana przez sztab naukowców z NASA. Mieliśmy kilka pomysłów jak doprowadzić do rozwiązań. Zadzwoniliśmy nawet do wróżki, ale okazało się, że budżet Futbolowej Rebelii jest na tyle niski, że wróżce nie opłaca się wyjmować szklanej kuli. W związku z tym traktujcie rebelianckie rozstrzygnięcia sezonu z przymrużeniem oka. Piękno tkwi w prostocie, było hasłem przyświecającym procesowi tworzeniu tabeli po 30 kolejkach. No właśnie… Po 30. A gdzie wcięło rundę finałową? Głównym powodem tej decyzji było to, że po 30. kolejce sprawy rozstrzygnięć się komplikują.

Screenshot_06_04_2020_13_35_30

Przechodząc płynnie do przedstawienia zasad, uznałem, że w Ekstraklasie rozstrzygnięcia w dużej mierze zależą od serii, jaką zalicza dany klub. Zauważcie, że nawet prezesi, podejmując decyzję o zwolnieniu trenera, poważnie traktują prawo serii. Liczą na to, że nowa miotła zamieni ledwo toczący się wrak w przynajmniej bezpieczne kombi. Właśnie z tego powodu uznałem, że warto posłużyć się danymi z ostatnich czterech rozegranych kolejek w celu oszacowania potencjalnej zdobyczy punktowej w kolejkach od 27 do 30. Według mnie takie rozwiązanie w krótkim okresie czasu mogłoby się sprawdzić, natomiast w przypadku rundy finałowej już niekoniecznie. Zdaję sobie sprawę, że dla kilku drużyn jest to podejście krzywdzące natomiast pół żartem, pół serio nikt nikomu nie zabronił wygrywania spotkań. Jako że musiałem znaleźć jakiś punkt, to forma w ostatnich rozegranych spotkaniach wydała się nie najgorszym wyznacznikiem. Podczas tworzenia tabeli okazało się, że przy tym układzie kilka drużyn zakończyłoby sezon z identycznym dorobkiem punktowym. Wówczas skorzystałem z regulaminu rozgrywek, w którym określono, że w przypadku identycznego dorobku punktowego o miejscu w tabeli w pierwszej kolejności decydują mecze bezpośrednie, następnie bilans w meczach bezpośrednich. Dopiero w dalszej kolejności bilans ogólny, który dla uproszczenia pominąłem. Oczywiście nie był to ostatni problem, z jakim musiałem się zmierzyć, ale najpierw spójrzcie na tabelę.

Screenshot_06_04_2020_13_38_04
Nasza tabela po 30 kolejkach

*spotkania bezpośrednie
a) Pogoń 1:2 Raków oraz Raków 0:0 Pogoń,
b) Cracovia 1:0 Lechia, drugi mecz miałby odbyć się w kolejce nr 29,
c) Wisła 1:0 Górnik oraz Górnik 4:2 Wisła,
d) Arka 1:1 Korona oraz Korona 0:1 Arka

Jak sami widzicie, o ile w przypadku 3 par sytuacja z rozstrzygnięciem dwumeczu jest klarowna, o tyle w pojedynku Cracovii z Lechią ciężko podjąć decyzję, która z tych drużyn powinna plasować się na ósmej pozycji. Trzymając się sztywno tego, że Cracovia podtrzymałaby fatalną formę i w ostatnich czterech spotkaniach nie zgromadziłaby choćby oczka, to musimy przyjąć, że Lechia zwyciężyłaby w rewanżu, natomiast nie wiemy jakim wynikiem.

Porównując naszą tabelę, z aktualną tabelą Ekstraklasy widzimy, że na samym szczycie nie doszłoby do większych zmian. Legia po raz kolejny zostałaby mistrzem, co po naprawdę dobrym sezonie w wykonaniu drużyny z Łazienkowskiej nie powinno nikogo dziwić. Sytuacja na samym dole tabeli też nie wiązałaby się z większymi przetasowaniami. ŁKS nadal okupowałby ostatnią pozycję, a jedynie Arka rzutem na taśmę wyprzedziłaby Koronę Kielce dzięki zasadzie meczów bezpośrednich. Największy spadek, bo aż o 5 pozycji zanotowałaby Cracovia, czego największym beneficjentem byłby Lech Poznań, wskakujący na miejsce pucharowe. W przypadku klubów środka tabeli nie doszłoby do większych rotacji.

Wychodząc z założenia, że nie ma sensu rozpisywać się na temat tego, czy któraś ekipa zaliczyłaby spektakularny awans z pozycji 13 na 12 (zwłaszcza, że to tylko rozważania), stwierdziliśmy, że wolimy poznać wasze spostrzeżenia dotyczące tego, jak ten sezon mógłby się zakończyć, gdyby nie było zamieszania związanego z pandemią. Jeżeli stworzyliście swoje własne tabele, podzielcie się nimi w komentarzach, a tymczasem ja się z wami żegnam i do następnego.

Paweł Ożóg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s