Biblioteczka Futbolowej Rebelii: A. Lawrance „Niezwyciężeni. Arsenal w sezonie, który przeszedł do historii futbolu.”

Pamiętacie ten tekst z „Chłopaki nie płaczą”? „Ciężko jest znaleźć dobrą opiekunkę do dziecka, ale jeszcze ciężej znaleźć dobre dziecko”. W podobnym tonie, mógłbym się odnieść do książek o Arsenalu, które ukazują się w naszym pięknym kraju. Ciężko jest znaleźć książkę o „Kanonierach”, ale znalezienie dobrej książki o „The Gunners” w naszym języku, graniczy z cudem. Z pewnymi nadziejami zabierałem się za lekturę książki Amy Lawrance „Niezwyciężeni. Arsenal w sezonie, który przeszedł do historii futbolu”. Zbierała niezłe recenzje, otrzymała nawet jakieś wyróżnienia. Pojawił się promyk nadziei. I co? I klops. Po raz kolejny…

Nie będę was czarował. To będzie krótka recenzja. Nie za bardzo jest o czym się rozpisywać. Gdy wyciśniemy z tej lektury całą wodę, to pozostaje niewiele. W zasadzie zapadły mi w pamięć może z 2-3 ciekawsze fragmenty. Reszta to truizmy w stylu „Stanowiliśmy drużynę”, „Byliśmy zdeterminowani”, „Reszta zespołów bała się nas już w tunelu”.

Spodziewałem się rozłożenia sezonu na cząstki pierwsze, pochylenia się nad każdym meczem z osobno. Spodziewałem się smaczków, ciekawych historii, anegdot. Tego jest niestety jak na lekarstwo. Przecież były to lata, gdy w zespole roiło się od osobowości, które mają potencjał  na to, by na podstawie ich historii i opowieści, stworzyć ciekawą książkę. Ray Parlour, Martin Keown. Angielscy „źli chłopcy” z czasów, gdy odnowa biologiczna odbywała się w pubach, przy kuflu piwa. Szalony Jens Lehmann. Nie każdy był ugrzeczniony i na konferencjach prasowych usypiał swoimi wypowiedziami. Niestety pani Lawrance zmarnowała ten potencjał. Chciała oddać hołd „The Invincibles”, zapomniała jednak by okrasić całość wciągającą otoczką. Nawet historia słynnej „Bitwy o Manchester”-  nie powiem, poświęcono jej sporo miejsca – ale to nie do końca to, czego się spodziewałem. Przecież ten mecz przeszedł do historii i tak naprawdę można by napisać o nim osobną książkę. Pochylono się jedynie nad kilkoma kluczowymi momentami sezonu. Odpadnięciu z Ligi Mistrzów i FA Cup, przełamaniu z Liverpoolem, przypieczętowaniu tytułu z Tottenhamem i meczom z końcówki sezonu, gdy trzeba było zachować maksymalną koncentrację, by dociągnąć sezon bez porażki.  Cała książka to bardziej pean pochwalny na cześć drużyny, niż kronika tamtego sezonu.

Niestety. Nadal najlepszą pozycją, którą poleciłbym fanom „Armatek”, jest „Futbolowa gorączka” Nicka Hornby’ego. A przecież to bardziej historia kibicowania z perspektywy różnych okresów życia sympatyka Arsenalu niż pozycja stricte poświęcona klubowi z północnego Londynu. „Niezwyciężonych” umieściłbym gdzieś pomiędzy biografią Tony’ego Adamsa a „Arsenal. Jak powstawał nowoczesny superklub?” Gdyby nie fakt, że jestem sympatykiem Arsenalu (kibicem się nie nazwę, nigdy nie widziałem meczu tej drużyny na żywo), to lektura nie przyciągnęłaby mnie kompletnie niczym.

Ogromna rzesza osób, które sympatyzują z „Kanonierami”, datuje początek swojej miłości właśnie na ten złoty okres 1998-2004. Czasy, gdy Arsenal grał prawdopodobnie najpiękniejszy futbol w Europie. Obudzeni w środku nocy potrafią wymienić skład drużyny z tego niesamowitego sezonu. Wielu z nich zapewne zasiądzie do tej lektury, mając nadzieję, na piękny powrót do przeszłości, na poznanie kulis tamtych kilku miesięcy, które zadziwiły piłkarski świat. Osoby zafiksowane na punkcie tego zespołu, pewnie przeczytały tę lekturę i tak. W dużej mierze otrzymały jednak zbiór banałów i grupowe lizanie się po jajkach.  A tu potrzebne było więcej konkretów a mniej bajdurzenia. Ten materiał miał potencjał na to, bym zakochał się w tamtej drużynie jeszcze bardziej. Dostałem lekturę na wskroś przeciętną. Nie tego się spodziewałem pani Lawrance, oj nie tego.

Ocena: 6/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s