God bless America czyli Trump, Trump, Trump.

Krótko jeszcze na temat wyników wyborów prezydenckich w USA. Przede wszystkim cieszę się że społeczeństwo w kolejnym miejscu na świecie pokazuje, że wbrew temu, co próbują im nakłaść do głowy establishmentowe media, wbrew wszelkim manipulacjom i pokazującym jedyną słuszną drogę „autorytetom moralnym”, potrafi ono dokonać własnego wyboru, popartego samodzielnym myśleniem. Mimo iż głosując przeciwko jedynej, słusznej kandydatce – Hillary Clinton Amerykanie narażali się na to, że zostaną „białymi, rozwścieczonymi wieśniakami” jak sugerował ekonomista Paul Krugman. Mimo iż jak przestrzegał dziennikarz CNN (mocno związany z Newsweek) Fareed Zakaria, Stany po tych wyborach mogą stać się jak: Rosja, Turcja i … Polska (trzeba być kłamcą lub idiotą by równać demokrację w tych trzech krajach). Takie sytuacje napawają nadzieją, że nowe pokolenia są mniej podatne na „pranie mózgów” fundowane przez tych, którzy chcą na świecie trzymać władzę. Naprawdę nie trzeba godzić się na wszystko co nakazują nam demoliberalni rządzący. Jeśli nie będziemy akceptować agresywnego promowania środowisk LGBT, bezdyskusyjnego nakazu brania pod swój dach uchodźców, nie będziemy godzić się z opluwaniem tego w co wierzymy i co wyznajemy to naprawdę nie oznacza że jesteśmy ludźmi gorszego sortu. Bo właśnie takie wypowiedzi jak te Krugsmana czy Zakarii, próbują już nawet nie podświadomie a wręcz bezpośrednio wmówić nam że nie pasujemy do ich wymarzonej wizji świata. Zresztą podobnie działo się w Polsce przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi w zeszłym roku. Piewcy demokracji stają się jej ofiarami. A gdy demokracja ich zawodzi to starają nam się wmówić, że Ci, którzy dzięki niej są u władzy, próbują ją niszczyć. Czyli: „Demokracja demokracją, ale racja musi być po naszej stronie.” W myśl tej zasady działa w Polsce KOD a i pod Białym Domem zbierają się już „oszukani” Amerykanie.

Czy Trump będzie dobrym prezydentem? Nie wiem. Na dobrą sprawę nie powinno nas obchodzić co dzieje się w kraju oddalonym o kilkanaście tysięcy kilometrów od nas.Ale z racji tego co napisałem powyżej … jakoś mnie obchodzi. Trump to miliarder, celebryta postać ze świata bardziej show-biznesu aniżeli polityki. Czy to co mówił na wiecach było tylko populistyczną gadaniną czy będzie cały czas reprezentantem świata konserwatywnego … takim nowym Ronaldem Reagan’em? Czas zweryfikuje. Narazie cieszą mnie skonsternowane twarze, które mogłem ujrzeć dziś rano w telewizjach śniadaniowych.

P.S.

Swoją drogą najbardziej zadowolona z wyników wyborów powinna być Madonna. Chociaż czy aby na pewno? 😉

http://wyszlo.com/jezeli-wygra-clinton-madonne-czeka-dosyc-ciekawa-emerytura/

 

trump2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s