O sukcesie 30lecia, piłkarskiej tożsamości i o tym kto ma w kadrze cojones !

Po Mistrzostwach Świata w 1986 roku w Meksyku, Zbigniew Boniek rzucił pamiętną klątwę gdy w telewizyjnym wywiadzie stwierdził, że teraz przez kolejne 16 lat polska kadra nie osiągnie takiego sukcesu jak wtedy. Faktycznie, kolejny awans na wielki turniej uzyskaliśmy dopiero kiedy zakwalifikowaliśmy się na Mundial w 2002 roku.  Jednakże sukcesu polskiej ekipy z Meksyku powtórzyć się nie udało, gdyż nasza reprezentacja nie wyszła na turnieju z grupy. Na ten zaszczyt przyszło nam czekać lat 30.

Tak jest. Ostatni awans z grupy na wielkiej imprezie mają prawo pamiętać panowie zbliżający się do 40stki i starsi od nich dżentelmeni. Moje pokolenie i wszystko co w dół miało prawo cieszyć się jedynie udanymi kampaniami eliminacyjnymi naszego zespołu narodowego. Wielkie turnieje kończyły się dla nas za każdym razem równie wielką klęską. Aż przyszedł czerwiec roku pańskiego 2016. Czas cudowny dla każdego od lat udręczonego serca polskiego fana. Oto na mistrzostwach Europy we Francji nasi kadrowicze uzyskali awans z grupy. I to w jakim stylu ! Bez porażki, bez straconej bramki! 7 punktów, drugie miejsce w grupie. Tyle samo co Mistrzowie Świata. W sobotnie popołudnie spotkamy się 1/8 finału ze Szwajcarami.  W przypadku awansu do ¼ naszym najbardziej prawdopodobnym rywalem będą Chorwaci. Przyznajmy. Drabinka do ewentualnego awansu do półfinału turnieju ułożyła się tak, że ciężko by było wyobrazić sobie lepszą.

Przejdźmy jednak do wczorajszego spotkania z Ukraińcami. Ciężki to był mecz. Nasi wschodni sąsiedzi walczyli dzielnie o to by godnie pożegnać się z francuskim czempionatem. Mimo naszej wygranej, wielu osobom zapewne ten mecz ostudził rozbuchane apetyty.  Można powiedzieć że Ukraińcy zdominowali nas w tym meczu co najdobitniej obrazuje ponad 60% posiadanie piłki przez podopiecznych Fomenki. Ale co z tego? Co z tego skoro w najważniejszej meczowej statystyce po końcowym gwizdku sędziego Moena było 1-0 dla biało-czerwonych? Zresztą. Który to już mecz pod opieką Nawałki w którym to przeciwnicy wydają się długimi momentami lepsi, dominują, a ostatecznie kończą spotkanie na tarczy? Ile razy mam przypominać że dominowali nas zarówno Gruzini, Szkoci jak i Irlandczycy w Dublinie? Bardzo podobny scenariusz do tego wczorajszego miało marcowe spotkanie towarzyskie z Serbami. Tam przeciwnik też wydawał się lepszy a ostatecznie schodził z boiska pokonany. Też po bramce Kuby. Odpowiedzmy sobie na pytanie: Czy Ukraina stworzyła sobie więcej dogodnych sytuacji od nas? Nie wydaje mi się. Może po prostu taki jest nasz styl gry? Może czas się z tym pogodzić że nie dominujemy rywali w stylu Hiszpanii czy Niemiec? Naszą siłą są szybkie kontry, są stałe fragmenty gry. Nawałka szlifuje do perfekcji to w czym jesteśmy dobrzy a nie chce robić z nas na siłę kogoś kim nie jesteśmy. I bardzo dobrze. Bo to tak jak w życiu. Nie mamy udawać kogoś, podrabiać czyjegoś stylu. Jesteśmy Polakami, może ci się wydawać że jesteś od nas lepszy a za chwilę ockniesz się z piłką w siatce! To jest nasza futbolowa tożsamość którą nadał nam trener-selekcjoner! To jest tożsamość, która przyniosła nam 7 punktów. Już w tym momencie wielkie dzięki dla was. Wstydu już na pewno nie przyniesiecie, choćbyście ze Szwajcarami przegrali. Wyrobiliście minimum potrzebne do tego byśmy byli zadowoleni. Wszystko co osiągniecie ponadto stworzy z was naszych bohaterów! Bawcie się tym turniejem, bawcie się dalszą grą. Jesteście godni miana herosów, gladiatorów!

Krótko jeszcze o kilku piłkarzach kadry indywidualnie. Mamy w kadrze klejonot. Piłkarza za którego Jurgen Klopp godzien był wyścielić 15mln euro. Gościa wybranego do jedenastki sezonu Serie A. A zarazem gościa, który ma psychikę kruchą jak opłatek. Piotrze Zieliński z całym szacunkiem dla Ciebie, ale nie masz wystarczających jaj na ten turniej. Przed turniejem wydawało się że to on a nie Kapustka jest w tej kadrze wonderkidem, golden boy’em itp. itd. Jednak to Bartek od początku turnieju pokazał że ma wyjebane na jego rangę. Że wjeżdża w niego bez żadnych kompleksów. Że lepszych zawodników niż Irlandczycy z północy to opierdala w naszej ekstraklasie. Nawet wczoraj gdy mu nie szło to nie spuszczał łba na dół tylko walczył dalej. Był bliski pokonania Pjatowa, miał udział w golu Błaszczykowskiego. Był aktywny, dawał coś od siebie tej kadrze. A Zielak? Miałem wrażenie że to czwartoklasista wzięty do uzupełnienia składu przez licealistów. Gdzieś tam się plątał między nogami, bał się poprosić starszych kolegów o piłkę. Ciężko w ogóle było zauważyć że on też uczestniczy w tym meczu. A to nie był pierwszy taki przypadek Piotra w tej kadrze. Przytłacza go atmosfera ważnych spotkań? Zbytnio ciąży orzełek na piersi? Trudno powiedzieć. W Empoli daje radę, ale Empoli to średniak Serie A i tam zapewne nie ma takich obciążeń psychicznych. Wciąż mam w pamięci to jak Zieliński po meczu w Mołdawii jeszcze za kadencji Fornalika schodził do szatni zapłakany po tym jak kadrowiczom pocisnęli kibice. Mam wątpliwości czy od tamtego czasu dojrzał psychicznie. Bo w jego umiejętności nie wątpię absolutnie. Byle tylko nie został kimś (zachowując proporcje) pokroju Arkadiusza Piecha, graczem stworzonym do gry w małych klubach gdzie nie ma wielkich oczekiwań. Na szczęście w przerwie meczu, w blasku jutrzenki Zielińskiego zastąpił Kuba. Wjechał na białym koniu i porzypomniał kibicom dlaczego go kochają. Bramka prawie identyczna jak na Euro 2012 przeciwko Rosji, noo, tym razem z bliższej odległości. Kuba …. W kadrze zawsze na 150%. Wzór reprezentanta. I wbijać już w to że nie lubią się z Lewym. Póki razem współpracują na boisku, jest dobrze. I wbijać już w głupią wypowiedź o biletach … czy ktoś w ogóle o tym jeszcze pamięta? Mimo że nie masz już opaski na ramieniu, to dla mnie zawsze będziesz jednym z kapitanów tej kadry. Tak! Bo z opaską po boisku powinien biegać zarówno on jak i Lewy czy Krycha lub Glik. Jesteście prawdziwymi liderami. Oby Zieliński zaraził się od was kiedyś chorobą gigantycznych cojones! A jak kadrze dobrze idzie to wiele się wybacza … Nawet Cionek mnie zbytnio wczoraj nie wkurwił … 😉

25 czerwca, Saint-Etienne, godz. 15:00. Szwajcario, idziemy po was!!

 

kuba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s