Rebelia on Tour: Banik Ostrawa vs Dukla Praga

W sobotę w rozgrywkach czeskiej 1 ligi (najwyższy poziom rozgrywek) miał miejsce istny pogrom – ostrawski Baník rozbił Duklę Pragą aż 6:0. Mój pierwszy mecz czeskich rozgrywek w sezonie 2024/25 okazał się więc na swój sposób wyjątkowy – było to najbardziej okazałe zwycięstwo, jakie miało miejsce w całym sezonie, a rozegrano już do tej pory 14 kolejek.  

Można stwierdzić, że sam fakt zwycięstwa gospodarzy nie powinien dziwić, co najwyżej jego rozmiar. Baník przed tą kolejką zajmował 4 miejsce w tabeli i mógł być podbudowany wyjazdowym zwycięstwem ze Spartą Praga sprzed tygodnia. W końcu pokonany został obrońca tytułu i uczestnik tegorocznej Ligi Mistrzów. Dukla podchodziła do tego spotkania w odmiennych humorach. Praska drużyna, będąca tegorocznym beniaminkiem, przegrała 2 ostatnie mecze i zajmowała w tabeli 13 pozycję (na 16 drużyn).

W obu drużynach można było znaleźć ekstraklasowe akcenty. Trenerem Baníka od 2022 roku jest Pavel Hapal, były szkoleniowiec Zagłębia Lubin w latach 2011-13. Ponadto, na środku obrony drużyny z Ostrawy wystąpił Michal Frydrych, reprezentujący w latach 2020-22 Wisłę Kraków. Na szpicy drużyny z Pragi wystąpił za to Muris Mešanović, były zawodnik Bruk-Bet Termaliki i Puszczy Niepołomnice. Z perspektywy trybun warto też wspomnieć, że wśród kibiców można było dostrzec niejedną osobę w barwach GKS-u Katowice, czyli zgody Baníka.

Przebieg meczu

Sam mecz należał do bardzo jednostronnych. Zawodnicy Baníka kontrolowali jego przebieg w zasadzie od początku do końca. Po 16 minutach prowadzili już 2:0, niedługo przed przerwą dołożyli też trzecią bramkę. Zawodnicy Dukli słabo spisywali się nie tylko w obronie, ale też i w ataku – przez pierwsze 45 minut stworzyli sobie niewiele sytuacji, zmarnowali też przy wyniku 2:0 jedyną, znakomitą okazję.

Po przerwie piłkarze Dukli pomogli przeciwnikom umocnić swoje prowadzenie. Najpierw jeden z zawodników praskiego klubu wystawił napastnikowi Baníka Erikowi Prekopowi piłkę na sam na sam, co skończyło się kolejną bramką. Na domiar złego, niedługo później miał miejsce dosyć kuriozalny samobój – jeden z obrońców przelobował głową bramkarza wychodzącego do dośrodkowania i w 57 minucie spotkania było już 5:0. W 63 minucie wynik zmienił się na 6:0. Na tym się jednak skończyło, gdyż piłkarze Baníka zmarnowali kilka okazji na podwyższenie wyniku. Ostatecznie po dwa gole w meczu strzelili napastnicy drużyny z Ostrawy – wspomniany już Prekop oraz kapitan Baníka, Brazylijczyk Ewerton. Jedno trafienie dołożył też pomocnik David Buchta.

Bardzo dobrze spisali się nie tylko piłkarze, ale też kibice Baníka. Niecałe 9 tysięcy osób na stadionie stworzyło naprawdę świetną atmosferę. Fani drużyny z Ostrawy głośno dopingowali swój zespół od pierwszej do ostatniej minuty spotkania. Można stwierdzić, że pod względem zaangażowania kibiców w doping Baník nie odstaje od czołowych polskich klubów czy najważniejszych drużyn z Pragi – Sparty oraz Slavii. Interesująca wydaje się też treść niektórych kibicowskich przyśpiewek. Ostrawscy kibice podkreślali w nich, że ich klub znajduje się w górniczym mieście na Śląsku. Lokalny, śląski patriotyzm dotyczy więc nie tylko polskich drużyn.

Czy warto jechać na mecz blisko polskiej granicy?

Reasumując, naprawdę warto wybrać się na krótką wycieczkę do położonej bardzo blisko polskiej granicy Ostrawy. Dla fana czeskiej piłki to miejsce wręcz obowiązkowe. Baník to w końcu jedna z najbardziej znanych czeskich drużyn, również pod względem poziomu piłkarskiego (4. miejsce na koniec sezonu 23/24, w tym sezonie znajdują się na 3 miejscu). Dobrą wiadomością jest to, że mecz nie wiąże się z dużymi kosztami. Bilet kosztuje w zależności od trybuny między 210 a 270 koron (36-46 zł). Bardzo przystępne są też ceny stadionowej gastronomii, przykładowo piwo kosztuje 52 korony (9 zł), a kiełbasa 99 koron (17 zł).

Przy okazji meczu warto też wybrać się na położone nieopodal stadionu tereny poprzemysłowe, gdzie znajduje się wiele atrakcji dla turystów. Jest możliwość obejrzenia dawnych miejsc produkcji oraz tematycznych wystaw. Rekomenduję również wybranie się na spacer po miejscowej starówce, która ma swoje urokliwe miejsca. W centrum miasta można też dobrze zjeść w przyzwoitej cenie – niemały jest wybór restauracji, nie tylko tych z lokalnymi, czeskimi specjałami.

Jakub Sołtysiak

P.S.

Autor jest założycielem Fundacji „Patrz Szerzej” oraz entuzjastą Czech i tamtejszego futbolu

Dodaj komentarz

Zacznij bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑