Jak Rosjanie stworzyli ligę dla klubów z okupowanych terenów Ukrainy?

Szachtar Donieck i Zoria Ługańsk to kluby znane większości polskich kibiców. Oba zespoły przez ostatnie 1,5 roku mecze w europejskich pucharach grały na terenie naszego kraju, są też jednymi z elementów dyplomacji futbolowej Ukrainy. Zagrają w rosyjskich rozgrywkach. Dziś bowiem meczem pomiędzy rezerwami FK Sewastopol i Zorią Ługańsk zainaugurowano Ligę „Wspólnota Narodów”, czyli rozgrywki zrzeszające kluby z ukraińskich obwodów.

Rozgrywki ku zjednoczeniu z Rosją

Liga „Wspólnota Narodów” jest propagandowym projektem ogłoszonym przez wicepremiera Rosji Dmitrija Czernyszenkę 19 października podczas szczytu „Rosja-potęga sportowa”. Mają w nim wziąć udział kluby z okupowanych terenów ukraińskich: ługańskiego, donieckiego, chersońskiego czy półwyspu Krymskiego. Służyć one mają zjednoczeniu tych terenów z Rosją. Tutaj lista ze wszystkimi uczestnikami tejże ligi. Co ciekawe, w pierwszej edycji tego turnieju nie znajdzie się żaden zespół z obwodu zaporoskiego. Lista jest podobna do tej z rozgrywek młodzieżowych, które miały bardzo zbliżoną formułę z tym projektem i były pewnego rodzaju testem przed seniorskimi rozgrywkami.

Mecze w tej lidze są rozgrywane od dzisiaj, czyli 30 marca i potrwają do 26 października. Wszystkie spotkania mają odbywać się na Krymie – w Ewpatorii, Sewastopolu i Symferopolu. Każdy z każdym ma zagrać dwa razy, czyli łącznie wyjdzie 18 kolejek. Czemu Krym? Tutaj od lat rozgrywane są mecze ze wsparciem rosyjskiego ministerstwa sportu, ponadto na obecną chwilę w Ewpatorii jest najlepszy kompleks piłkarski (biorąc pod uwagę wszystkie okupowane tereny). Oprócz turnieju głównego (dla seniorskich zespołów) odbędą się także trzy turnieje dla dzieci i młodzieży (U-17, U-15, U-13). Wszystkie rozgrywki mają być krokiem ku integracji okupowanych obwodów z Rosją. W skrócie przedstawię teraz kilka rzeczy, związanych z tymi rozgrywkami, które dla wielu mogą być dość sporym zaskoczeniem.

„Wracamy na stulecie klubu”

25 grudnia w okupowanym Ługańsku odbyła się prezentacja nowej drużyny uczestniczącej w rosyjskiej lidze „Wspólnota Narodów”, czyli Zorii Ługańsk. Tak, klub o tej samej nazwie gra w ukraińskiej ekstraklasie i europejskich pucharach. To pokazuje absurdy obecnie występujące w tamtym regionie. Zoria bardzo poważnie podchodzi do tych rozgrywek – od kilku miesięcy dość solidnie się do nich przygotowywali. Zmienili design (herb, kolory, stroje), aby odróżnić się  od klubu z Ukrainy. Pozyskali oni przed sezonem wielu nowych graczy – głównie z obwodu rostowskiego i krasnodarskiego. Rozegrali także sparingi z innymi rosyjskimi klubami.

Prezes klubu, a także przewodniczący Ługańskiego Związku Piłki Nożnej mówił, że liga „Wspólnota Narodów” to dopiero początek ich głównego celu, jakim jest rosyjska ekstraklasa. Jego zdaniem może to stać się nawet w przeciągu pięciu lat przy najbardziej optymistycznym wariancie. Ambitny, aczkolwiek raczej nierealny cel. Na ten moment mają oni dość dużą chęć na wygranie obecnych rozgrywek, aby uczcić w jak najlepszy sposób stulecie klubu, które przypadało na poprzedni rok.

Nowy „Górnik”

Szachtar w języku rosyjskim oznacza słowo „górnik”. I przed stadionem, na którym odbywały się również spotkania Ligi Mistrzów czy Euro 2012, wybudowanym za ponad 200 milionów euro, znajdował się pomnik pracującego kilkaset metrów pod ziemią człowieka. Do tradycji tego miasta ma nawiązywać również nowy twór, który będzie występował w tej lidze. Nie na starym obiekcie, który obecnie jest w bardzo złym stanie, tylko na Krymie.

Rosjanie roszczą sobie prawa do Szachtara. W mediach próbują przekonać, że prawdziwy i jedyny jest ten występujący w lidze „Wspólnota Narodów”, natomiast ukraiński ukradł historię zespołu z Rosji. Na razie klub ma dość małe wsparcie finansowe, jednakże coraz lepiej rozwija się jego akademia, której wychowankowie wygrywali wiele młodzieżowych turniejów.

Czy słychać sprzeciw ze strony Szachtara lub Zorii (tych ukraińskich)? Raczej nie podejmują w ogóle tego tematu, nie biorąc na poważnie pomysłów Rosjan. W Ukrainie temat też nie wzbudza zbyt dużego oburzenia czy zainteresowania, co akurat może trochę dziwić. O UEFA czy FIFA nie będę nawet się rozpisywał – te organizacje całkowicie zapominały w ostatnich latach o okupowanych terytoriach.

Nie pierwsze takie przypadki

Dla wielu osób działania ze strony Rosji mogą być pewną abstrakcją. Jednakże już w poprzednich latach mogliśmy zaobserwować przykład dwóch drużyn o tej samej nazwie, z których jedna grała w ukraińskich rozgrywkach, a druga w lidze rosyjskiej. Mowa oczywiście o Tawriji Symferopol. Klub z Półwyspu Krymskiego ma dość bogate tradycje. Jest w końcu pierwszym mistrzem w historii ukraińskiej ligi (1992 rok).

W 2014 roku tuż po aneksji Krymu przez Rosję Tawrija przez kilka miesięcy grała w tamtejszej lidze. Jednakże decyzją UEFA musiała zostać wycofana i przenieść się do specjalnie utworzonej Ligi Krymu, w której to występuje do dziś. W tym samym czasie istniał zespół o takiej samej nazwie, tylko występujący w niższych ligach ukraińskich. Swoje mecze rozgrywali między innymi w obwodzie chersońskim. Z powodu wojny musieli jednak rozwiązać ponownie zespół, co opisywano między innymi w artykule na TVP Sport.

To pokazuje, że w Ukrainie podeszli trochę inaczej do tematu Krymu niż obwodów ługańskiego czy donieckiego. Zamiast podtrzymywać również inicjatywy sportowe, związane z półwyspem, pozwolili upaść pierwszemu mistrzowi Ukrainy. Zaniechania Ukrainy w sferze polityki sportowej dotyczące Krymu, są więc znaczące i pokazują, że w tym temacie całkowicie polegli.

Prekursorzy będą ich wspierać

W styczniu tego roku ogłoszono, iż 11 lutego Rubin Jałta rozegra mecz towarzyski z Zorią Ługańsk. Klub z Krymu podpisał bowiem umowę o współpracę z szerzej omawianą w tekście „Ligą Wspólnota Narodów”.

Tak o tym wydarzeniu mówił prezes Rubinu Kirił Szaposznikow:

„Wspieramy integrację nowych regionów z rosyjską rodziną piłkarską, jesteśmy gotowi podzielić się swoimi sukcesami i pomagać im w każdy możliwy sposób. Uważam, że jest to przełomowe wydarzenie dla Jałty, aby stać się częścią tak ważnego projektu na rzecz rozwoju piłki nożnej na terenach o bogatych tradycjach piłkarskich”

Rubin Jałta i FK Sewastopol od tego sezonu występują w FNL-2 (trzecia liga rosyjska). Dołączyli oni do tych rozgrywek jedynie dzięki zmianie przepisów i całej reformie ligi. W analizie, którą napisałem dla Instytutu Prawa Wschodniego imienia Gabriela Szerszeniewicza, wskazywałem, iż te działania miały na celu przetestowanie reakcji UEFA. Nie złamali oni całkowicie przepisów, gdyż status ligi jest półprofesjonalny (sankcje nałożone na kluby z Krymu miały dotyczyć tylko profesjonalnych lig), jednakże mocno je nagięli, co biorąc pod uwagę obecną sytuację polityczną, powinno ich jeszcze bardziej oddalić od powrotu. Nie spotkało to się jednakże z żadnym komentarzem największych organizacji piłkarskich.

Umowę o współpracę z ligą „Wpólnota Narodów” podpisała również Flota Czarnomorska Federacji Rosyjskiej. Będą oni jednymi ze sponsorów tych rozgrywek, a także wystawią zespół złożony z amatorskich zawodników z Sewastopola. To tylko pokazuje, jak polityka w tamtym kraju łączy się ze sportem.

Wiceminister orędownikiem projektu

Dziś rozegrany został pierwszy mecz w historii Ligi „Wspólnota Narodów”. Zmierzyły się w nim rezerwy FK-Sewastopolu z Zorią Ługańsk, a spotkanie zakończyło się zwycięstwem drugiej z wymienionych drużyn. Ministerstwo Sportu Federacji Rosyjskiej z tego powodu wyszło z inicjatywą ustanowienia nagrody specjalnej dla zwycięzcy meczu. Otrzymał on puchar otwarcia tychże rozgrywek. Na stadionie znajdowało się wiele propagandowych plakatów – między innymi na jednym z nich widoczny był napis „Rosja = pokój”.

W czasie spotkania na trybunach zasiedli między innymi wiceminister sportu Odies Bajsułtanow, gubernator Sewastopola Michaił Razwożajew i inni honorowi goście. Pierwszy z wymienionych to były premier Czeczenii, od lat zaangażowany w rozwój piłki na Krymie. O drugim natomiast słyszymy często w mediach w ostatnim czasie ze względu na ataki na Krymie. Fakt, że tak ważne osoby pojawią się na tym spotkaniu, pokazuje zainteresowanie zarówno władz centralnych, jak i lokalnych tymże projektem.

Mecz można było obejrzeć między innymi w Telewizji Sewastopol, ale także w internecie. Spotkanie wywołało w mojej ocenie mniejsze zainteresowanie, niż w Rosji przewidywano. W następnych miesiącach zobaczymy, jak dalej potoczy się rozwój tej ligi i ile pieniędzy z Ministerstwa Sportu Federacji Rosyjskiej będzie przeznaczane na ten cel (obecnie jest to około 3,2 miliona dolarów). W mojej ocenie będzie to zależne od tego, ilu sponsorów uda się pozyskać i jak skuteczna propaganda zostanie wytworzona wokół tych rozgrywek.

Obudź się, Ukraino!

Państwo ze stolicą w Kijowie w oficjalnych dokumentach wskazuje dyplomację sportową jako jeden z kluczowych elementów ich polityki. W wielu kwestiach należy zauważyć, iż jest ona bardzo skuteczna. Świat bowiem dzięki ich wzmożonym działaniom zauważył, iż nie da się oddzielić sportu od polityki i wykluczenie Rosji jest jak najbardziej słusznym działaniem. Tak samo przez wiele lat z wykorzystaniem Szachtara Donieck czy Zorii Ługańsk pokazywali, że te tereny należą nadal do Ukrainy. W ostatnich miesiącach zauważam jednakże wiele zaniedbań w tej kwestii.

Możliwe, iż ma to związek z problemami wewnętrznymi w ichniejszej federacji piłkarskiej. Poprzedni prezes, Andrij Pawełko został bowiem oskarżony o korupcję, wiele osób po prostu skupia się też bardziej na pomocy humanitarnej czy wojskowej. Tego tematu nie można jedna pomijać –poprzez sport w kraju rządzonym przez Putina próbują między innymi „przerobić ukraińskie dzieci na Rosjan” (cytat z innego mojego artykułu, również dostępnego na stronie Futbolowej Rebelii).

Gdy ja od początku maja informowałem o planach Rosji, dotyczących dołączenia do tamtejszych rozgrywek klubów z Krymu, odpowiedź Ukraińskiej Federacji Piłkarskiej dostaliśmy dopiero po miesiącu. W tym przypadku jest podobnie – mimo, iż Czernyszenko pomysł ogłosił już w październiku, nie mamy stanowczego sprzeciwu. Bez własnej inicjatywy nie uda im się blokować takich działań. Bo na reakcję ze strony UEFA czy FIFA nie ma co liczyć. Na razie widzimy raczej powolny powrót do stanu sprzed 24 lutego 2022 roku.

Bartek Banasiewicz

Dodaj komentarz

Zacznij bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑