W Poznaniu kultywowana jest pamięć o legendzie

30 stycznia w poznańskim Cinema City Kinepolis odbyła się premiera filmu o legendzie Lecha Poznań – Mirosławie Okońskim. Materiał mógł być zrealizowany dzięki kilkudziesięciu godzinom rozmów z osobami znającymi doskonale Okonia. Sporo problemów przysporzyło zapewne tylko wybranie niewielkiej części z nich, samej esencji, film trwa 2,5 godziny…

Mirosław Okoński to Lech Poznań, Lech Poznań to Mirosław Okoński, są jak synonimy. Dość powiedzieć, że Okoń jest poznaniakiem od bez mała pół wieku! Jeśli chodzi o występy w Kolejorzu, trzeba tu wymienić trzy okresy: 1977-1980, 1982-86 i od 1992 roku.

Okońmania w Niemczech

Był rewelacją w Bundeslidze, w drużynie HSV. Dowód? Pisał o nim w ostatniej części „Remanentu” Jerzy Chromik, przywołuję fragmenty recenzji tej książki, którą napisałem na stronie sadest.vot.pl:

A propos gry polskich piłkarzy w zagranicznych klubach, warto zwrócić uwagę na trzyczęściowy reportaż o Mirosławie Okońskim w HSV. Jerzy Chromik bowiem nie skupia się na tym, co w sumie banalne (opisy kunsztu technicznego w grze, goli czy asyst). Przeciwnie, dowiadujemy się, w jakich warunkach mieszkał w Niemczech Mirosław Okoński, jak spędzał święta czy jak kwitło życie towarzyskie w HSV, bardzo kulturalnie zresztą (mam na myśli kulturę wysoką).

Autor pisze o swoistej Okońmanii za naszą zachodnią granicą, która przejawiała się w licznych, niezwykle pochlebnych listach od wielbicieli czy innych upominkach, takich jak np… kot w butach. Wiemy, jakie wskazówki taktyczne dał legendzie Lecha Poznań Ernst Happel. Z tego reportażu wywodzimy, że Okoński nie gustował w niemieckich daniach, wolał swojskie jedzenie prosto od żony.

Interesujące było też to, jak obecność Okońskiego w Bundeslidze wpływała na działania znanych na całym świecie marek z różnych branż: Adidasa czy BMW. Ten reportaż jest o tyle istotny, że choć w mediach nie brakuje artykułów o występach Zbigniewa Bońka na włoskich boiskach w tzw. czasach słusznie minionych, zarazem nie każdy może być świadomy skali fascynacji Niemców (nacji znającej się przecież trochę na futbolu) na punkcie Okońskiego. Bywało, że współcześnie przez lata Robert Lewandowski był w Niemczech wychwalany, ale tę historię Okonia należy przybliżyć młodszym fanom futbolu„. 

Profil Okonia

Okoński grał także w Grecji, gdzie towarzyszył mu nieżyjący już niestety Andrzej Iwan. Okoń był zawodnikiem lewonożnym. Trenerzy obsadzali go na boisku na ogół jako lewoskrzydłowego lub rozgrywającego. Imponował techniką i rozumieniem gry. Miał to „coś”, to nie przypadek, że zdaniem wielu kibiców w słusznym wieku był bodaj największym artystą w bogatej, jakby nie patrzeć, historii Lecha Poznań.

Szpakowski o Okońskim

Jak podaje „Głos Wielkopolski”, w filmie o Mirosławie Okońskim nie zabrakło opinii wielu zacnych osób z polskiego futbolu, to takie persony jak selekcjonerzy reprezentacji Polski: niedawno zmarły Wojciech Łazarek i Antoni Piechniczek, piłkarze Kolejorza sprzed lat: Jarosław Araszkiewicz i Marek Rzepka czy również niedawno zmarły Andrzej Iwan, z którym jako się rzekło, gwiazdor Lecha grał w lidze greckiej.

Są też głosy dziennikarskie, wymiar lokalny i ogólnopolski: Marek Lubawiński, Andrzej Kuczyński, Maciej Lehmann, Krzysztof Ratajczak, Józef Djaczenko, Radosław Nawrot (autor książki o Okońskim), Janusz Basałaj, Andrzej Janisz, Stefan Szczepłek, Marcin Grzywacz oraz może przede wszystkim Dariusz Szpakowski. Na premierze było 400 osób.

Bartłomiej Najtkowski

Dodaj komentarz

Zacznij bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑