Rotterdamskie odkupienie win

Remis 2:2 z Holandią to z pewnością wynik, którego mało kto się spodziewał po fatalnym spotkaniu z Belgią. Doświadczenie z dotychczasowych meczów z Oranje w ramach poprzedniej edycji Ligi Narodów nie napawało optymizmem. Do tego spotkania idealnie pasuje wyświechtane powiedzenie, że mecz meczowi nierówny, a reprezentacja Polski zmazała na De Kuip plamę.

Czytaj dalej „Rotterdamskie odkupienie win”

Wiślacka pycha – największa przeszkoda Białej Gwiazdy w powrocie do jej blasku

Julian Tuwim w wierszu „Pycha” pisał: „Chodzi Pycha, nadyma się. Pod boki, ważna, trzyma się. Wzrostu w Pysze łokieć i ćwierć. A czapka na niej jak żerdź, (…) Patrzy Pycha: Tęcza na niebie. Zawróciła, powiedziała: Nie będę się schylała!…” W Krakowie od lat panowało przekonanie o własnej wielkości. Dziś ten czynnik w Wiślackiej społeczności może być największą przeszkodą w powrocie do ekstraklasy.

Czytaj dalej „Wiślacka pycha – największa przeszkoda Białej Gwiazdy w powrocie do jej blasku”

Jak przestać być przegrywem, czyli zmiana w mentalności Lecha Poznań

Od kilku dni w Poznaniu trwa wielkie świętowanie z powodu ósmego Mistrzostwa Polski zdobytego przez Lecha. Nastroje tego triumfu są jednak dosyć specyficzne. Radość kibiców nie wynika tylko i wyłącznie z powodu zdobytego trofeum. Nie chodzi tu także bezpośrednio o to, że sukces ten wypadł akurat na stulecie klubu.

Czytaj dalej „Jak przestać być przegrywem, czyli zmiana w mentalności Lecha Poznań”

Lewy obrońca potrzebny od zawsze…

Lewa strona boiska jest bolączką naszej reprezentacji od naprawdę wielu lat. Być może jest to jakieś przekleństwo lub najzwyklejszy zbieg okoliczności, ale w naszym kraju po prostu nie rodzą się lewi obrońcy, którym można zaufać na dłuższą metę. Można odnieść wrażenie, że przez kilka ostatnich lat ten temat ucichł, ale na kilka dni przed jednym z najważniejszych spotkań naszej kadry w XXI wieku niestety powrócił, jak bumerang.

Czytaj dalej „Lewy obrońca potrzebny od zawsze…”

Mgła wojny opadła? Obraz po starciu na Hampden

Jeżeli wczorajszy mecz na Hampden miał być swego rodzaju mA jeśli przegramy? A bo to pierwszy raz będzie trzeba przełknąć tę gorzką pigułkę i przez kilka dni płukać posmak żółci? Przecież jesteśmy kibicami reprezentacji Polski. Taki nasz los.ateriałem poglądowym dla trenera Michniewicza i dać mu odpowiedzi na pewne pytania, to chyba nie do końca spełnił swoją rolę, a i znaków zapytania po tym spotkaniu pojawiło się jakby więcej.

Czytaj dalej „Mgła wojny opadła? Obraz po starciu na Hampden”

Jędrzejczak z kontry, czyli piłkarski pragmatyzm na niełatwy czas

W poniedziałek zakończyła się saga, która była już męcząca dla wszystkich, którym na sercu leży dobro polskiej piłki. Po tym, jak portugalski dezerter Paulo Sousa opuścił szeregi kadry, ponad miesiąc sternik krajowej federacji Cezary Kulesza szukał odpowiedniego zastępcy. W zasadzie od początku jednymi z głównych kandydatów na to zaszczytne stanowisko byli faworyci opinii publicznej – Adam Nawałka oraz Czesław Michniewicz.  Ostateczne to ten drugi wygrał w wyścigu o to stanowisko. Dlaczego zatem cały proces wyboru selekcjonera tak się przeciągał? Mam swoją optykę na ten temat i o tym właśnie opowiem w dalszej części tego tekstu.

Czytaj dalej „Jędrzejczak z kontry, czyli piłkarski pragmatyzm na niełatwy czas”

Albania – Polska, czyli jak dobrze jest mieć wszystko w swoich rękach

Jak dobrze jest znów wszystko mieć w swoich rękach. Zwycięstwo w Tiranie nad Albanią daje drużynie prowadzonej przez Paulo Sousę dużą szansę na udział w barażach do mistrzostw świata. Polacy nie rozegrali wielkiego spotkania. Dla postronnego obserwatora to nie był porywający mecz, ale dał nam on nadzieję nie tylko na baraże, lecz również na to, że tworzy się drużyna.

Czytaj dalej „Albania – Polska, czyli jak dobrze jest mieć wszystko w swoich rękach”

Polska – Anglia, czyli mecz o twarzy Glika

Ostatnie dni pokazały nam reprezentację Polski w pigułce. Po najgorszym meczu za kadencji Paulo Sousy przyszedł najlepszy z mityczną dla nas Anglią. To tylko remis, który skazuje nas na walkę o baraże, ale remis, który pozwala nam mieć nadzieję, że tworzy się drużyna. Nie chodzi o to, by popadać w huraoptymizm i mówić o tym, że reprezentacja Polski zmierza w dobrą stronę, bo ta drużyna nauczyła nas, że takich wniosków po jednym meczu wyciągać nie można, ale spotkanie na PGE Narodowym pozwala nam mieć na to nadzieję.

Czytaj dalej „Polska – Anglia, czyli mecz o twarzy Glika”

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑