Mundialowa Rebelia #1: Katar – ambicje, pieniądze i stacja „Mundial” zwieńczająca trasę 16-letniego projektu

O reprezentacji Kataru pierwszy raz zrobiło się głośno na początku 2019 roku, kiedy to sensacyjnie sięgnęli po mistrzostwo Azji. Była to pierwsza oznaka tego, że piłka w tym kraju wcale nie stoi na tak niskim poziomie jak powszechnie przypuszczano, a przyszły mundial może być dla nich nawet bardziej historyczny od triumfu na kontynencie. Od turnieju w Emiratach minęły już ponad trzy lata, a Katar zdążył zagrać na Copa America, Gold Cup oraz Pucharze Narodów Arabskich, który pierwszy raz w historii był organizowany przez FIFA. Przygotowania do Mistrzostw Świata idą tam pełną parą, a rozwój piłki nożnej w kraju jest efektem cierpliwej i wieloletniej pracy, która pierwsze owoce przyniosła dopiero niedawno.

Jak Katar poczynił taki postęp i czy są w stanie namieszać na turnieju, którego początek już za miesiąc? Na to pytanie poznacie w tym artykule odpowiedź, której pomógł mi udzielić Adam Błoński – redaktor naczelny strony AzjaGola.com. Tym długim wstępem chciałbym zaprosić was do serii „Przewodnik po mundialu”, w którym każdego dnia zostanie wzięty pod lupę inny uczestnik owego czempionatu. Miłej lektury.


Aspire Academy – to tutaj wszystko się zaczęło

Katar już od wielu lat nie jest zespołem, który – idąc logiką stereotypów niedzielnego kibica – „kupuje sobie piłkarzy niczym na pamiętnych MŚ w piłce ręcznej”. W marcu 2004 roku Katarski Związek Piłki Nożnej ogłosił, że trzech Brazylijczyków (Ailton z Werderu Brema oraz Leandro i Dede z Borussii Dortmund) będą reprezentować barwy drużyny z Bliskiego Wschodu. Spowodowało to oczywiście interwencję FIFA, która nie tylko zablokowała tę decyzję, ale także uregulowała przepisy dot. naturalizacji piłkarzy, które od tego momentu uniemożliwiały Katarowi budowanie zespołu poprzez przyznawanie obywatelstw zawodnikom niemającym żadnego związku z krajem. Postanowiono obrać więc inną drogę, która wymagała wielkich pieniędzy i czasu. I tak właśnie powstała Aspire Academy. Akademia rozpoczęła swoją działalność w 2007 roku i jest jednym z największych projektów sportowych na skalę światową. Działa głównie w Afryce, gdzie najzdolniejsi są obserwowani przez skautów, a potem w bardzo młodym wieku trafiają do Kataru. Tam mają lepsze warunki do treningów, dostają nadzieję na lepszą przyszłość oraz są szkoleni przez klasowych specjalistów. Nie tylko w dziedzinie piłki nożnej – obejmują oni także lekkoatletykę, szermierkę czy tenis stołowy. Najzdolniejsi wychowankowie akademii trafiają do reprezentacji narodowej.

Katarski projekt posiada belgijskie KAS Eupen czy hiszpański klub Cultural Leonesa, współpracują też z austriackim LASK Linz. Działania w Europie również znalazły swoje odzwierciedlenie w praktyce, gdyż przez kluby posiadane przez Aspire przewinęło się wielu absolwentów akademii oraz obecnych reprezentantów kraju. Przykładami są największe gwiazdy reprezentacji Kataru – Almoez Ali oraz Akram Afif, a także kilku mniej znanych piłkarzy, takich jak Tarek Salman, Assim Madibo czy Bassam Al Rawi.

Sukcesy piłkarskie zaczęły przychodzić dopiero z czasem. W 2014 roku Katar wygrał Puchar Azji do lat 19, a cztery lata później w Indonezji dotarł aż do półfinału, co zapewniło im udział na Mistrzostwach Świata U20 w Polsce. Część seniorskiej kadry, która wygrywała Puchar Azji trzy lata temu, miała swój duży wkład również w triumf z 2014 roku, łącznie z trenerem Felixem Sanchezem. Obecny skład reprezentacji nie jest bowiem przypadkowy – tworzą go piłkarze, którzy znają się ze sobą, gdyż przechodzili wspólnie większość szczebli młodzieżowych, a niektórzy nawet trenowali razem w akademii.

Taktycznym okiem

Głównym celem długoterminowego planu katarskiej federacji są właśnie Mistrzostwa Świata w 2022 roku, do których przystępują w roli gospodarza. Zauważalny jest fakt, że Katar w meczach o stawkę potrafi się postawić zespołom teoretycznie lepszym od siebie, wręcz przeciwnie do spotkań towarzyskich, które kończyły się boleśnie nawet z rywalami takimi jak Ghana czy Irlandia. Widać, że Felix Sanchez podchodzi do sparingów z przymrużeniem oka, bo tak naprawdę wszystko, co najlepszego o tej drużynie można sobie wyobrazić, pokazują właśnie na turniejach pokroju Gold Cup czy Copa America. Mundial będzie wyjątkowy, bo mowa w końcu o punkcie docelowym całego długoletniego procesu, jednak czy zgrany zespół i do perfekcji wyuczone schematy wystarczą na Ekwador, Senegal i Holandię?

„Katar jest drużyną turniejową i sugerowanie się wynikami ich meczów towarzyskich, które federacja traktuje jako poligon doświadczalny, jest niepoważne. Przed sensacyjnie wygranym Pucharem Azji 2019, gdzie wcale nie mieli łatwej drabinki, do podniesienia złota (Arabia Saudyjska, Irak, Korea Południowa, ZEA, Japonia) przegrywali starcia towarzyskie z Curacao czy nawet Liechtensteinem. Wystąpili gościnnie w Gold Cup CONCACAF i doszli tam do półfinału, przegrywając ledwo jedną bramką po zaciekłym meczu ze zwycięzcą turnieju USA. Potem znów nastąpiła seria słabych meczów towarzyskich, a w kolejnym turnieju jakim był Puchar Narodów Arabskich, zdobyli brąz. Słowem, Felix Sanchez ma wszelkie narzędzia do tego, by skonstruować wyjście z grupy.”

Adam Błoński, AzjaGola.com

Mentalność Katarczyków jest bardzo zależna od stawki spotkań, w jakich biorą udział, jednak dyskusję na temat tego, jak oni właściwie grają, należy zacząć nie od przedstawienia indywidualności, a od wspomnianego wyżej schematyzmu i zgrania, bo to na tym opiera się przepis na katarski sukces. Proces budowy zespołu przez Felixa Sancheza trwał kilkanaście lat, a formacja 5-3-2 oraz taktyczne założenia zostały przez jego podopiecznych przyswojone niemal do perfekcji. Oddajmy znów głoś Adamowi Błońskiemu:

„Sanchez nie tworzył taktyki, dobierając zawodników na podstawie ich dyspozycji w klubach. Założył sobie wiele lat temu, jak mający ledwie trzy miliony ludności Katar, może grać skutecznie z „dużymi chłopcami”, mając mały zasób talentu. Lepił w słynnej Aspire Acadamy piłkarzy, którzy będą mogli grać w systemie 5-3-2. W „Katarskim Klinie” ważne są wahadła (Abdelkarim i Homam Ahmed) oraz defensywni pomocnicy (Madibo, Abdulaziz Hatem), ponieważ jedni wyprowadzają ataki z mocno cofniętego zespołu, który gra pressingiem dopiero na swojej połowie, a drudzy asekurują boki oraz kasują kontr-kontry w zarodku. Z przodu z kolei mamy trzy żądła, które są wykluczone z działań defensywnych, dzięki czemu realizują 99% kontr, wymieniając się pozycjami. Mowa tutaj o Akramie Afifie, Almoezie Alim oraz Hassanie Al-Haydosie.”

Szczególnie interesujący duet stanowią Akram Afif i Almoez Ali, którzy łącznie zdobyli już dla Kataru ponad 50 goli. Znakomicie się uzupełniają – o Afifie rozwinę wątek nieco poźniej, jednak jest to bardzo inteligentny, zdolny i kreatywny zawodnik, którego podania z zimną krwią wykańcza właśnie Ali. Główny snajper reprezentacji Kataru zdążył już zdobyć gola na trzech różnych kontynentalnych turniejach, co jest absolutnym rekordem jeśli chodzi o międzynarodową piłkę. Formację ofensywną The Maroons z tą dwójką na szpicy bez wątpienia stać na niejednokrotne ukąszenie obrońców rywali.

„Zespół pobił rekordy ofensywne i defensywne na ostatnim Pucharze Azji dzięki ohydnej dla neutralnego widza grze zza podwójnej gardy. Cofa się głęboko, oddaje pole i praktycznie w każdym miejscu boiska skutecznie podwajają i potrajają rywali i w momencie odbioru ofensywna trójka ma ogromne połacie przestrzeni, mając dopracowane wiele wariantów kontr. Na skrótach ich ofensywne wyczyny wyglądają efektownie, ale kto oglądał ich całe mecze, przyzna, że grają bardzo pragmatyczny, a wręcz irytująco cwaniacki futbol. Dobrym przykładem jest mecz z Koreą Południową w ramach Pucharu Azji, w którym wygrali 1:0 po jednym celnym strzale.”

Adam Błoński

Mankamenty

Mimo naprawdę obiecująco wyglądających automatyzmów oraz funkcjonowania linii ofensywnej to przy organizacji gry w defensywie zaczynają się pojawiać schody. Zespół z Półwyspu Arabskiego ma bowiem tendencję do tracenia dużej ilości goli przy sytuacjach, w których muszą się odkryć, co – jak podkreśla dzisiejszy gość – jest w dużej mierze skutkiem wyszkolenia obrońców.

„Minusem jest umiejętność w gry w defensywie 1:1, gdzie większość piłkarzy pozostawionych bez pomocy popełnia ogromne błędy indywidualne. Jeśli Katar straci bramkę jako pierwszy, będzie musiał opuścić gardę, a narażony na bardziej otwartą grę zostanie zdemolowany, ponieważ piłkarze tacy jak Boualem Khoukhi, Tarek Salman, czy Bassam Al Rawi nie dość, że nie imponują warunkami fizycznymi, to jeszcze nie grzeszą szybkością. Wspomniane trio ma walory ofensywne (wyprowadzanie piłki, stałe fragmenty gry, podłączanie się do ataku), ale żaden z nich nie jest klasycznym środkowym obrońcą i odbiór piłki w ich przypadku jest wręcz douczoną umiejętnością, by móc funkcjonować w kadrze. Meshaal Barsham (180 cm) oraz Saad Al Sheeb (185) to bramkarze, którzy choć nieraz uratowali swój zespół, to nie sposób nie dostrzec ich błędów na przedpolu podczas stałych fragmentów gry.”

Kolejnym problemem w reprezentacji Kataru może być paradoksalnie… morale zespołu. Mimo że status gospodarza służy kadrze, tak pewne oczekiwania wobec ich gry wywierają na niej całkiem sporą presję. Brak wyjścia z grupy bez jakiejkolwiek walki po kilkunastoletnich preparacjach stricte pod wielką imprezę to scenariusz wręcz katastrofalny, którego katarscy kibice nie chcą sobie wyobrażać, jednak po cichu martwią się potencjalnym wypaleniem systemu, także za sprawą tego, że rozwój lokalnych zawodników jest hamowany przez krajową federację. Po sensacyjnym triumfie na Pucharze Azji nie zabrakło zainteresowania zawodnikami działaczy klubów zza granicy, jednak katarski ZPN nałożył blokadę na wszelkie transfery reprezentantów poza granicę kraju.

„Wyżej wspominani Afif, Ali czy Madibo, którzy wyrastali poziomem ponad ligę katarską, od kilku lat kiszą się we własnym sosie, podświadomie podzielając los innych zawodników, którzy ulegli grze za wysoką gażę, kosztem zrobienia kariery w Europie. Zrezygnowanie po przymusowym odrzuceniu marzeń o wielkiej grze widać było zresztą w niejednym meczu reprezentacji. Po ich spadku formy oraz „grze na stojąco” wywnioskować można było niechęć, a także dezaprobatę do swoich dalszych losów, gdyż wiedzieli, że ich kariera klubowa stanęła w miejscu i nic nie mogą z nią zrobić. Ciekawe więc, jak federacja oraz Felix Sanchez zniwelują „wypalenie zawodowe” swoich gwiazd.” – puentuje Błoński.

Profil trenera: Felix Sanchez

Pracuje w Katarze od szesnastu lat, a swoich podopiecznych zna od lat nastoletnich. Felix Sanchez Bas to osoba, która uczestniczyła w powstawaniu La Masii, a później trenowała tamtejszą młodzież. Zatrudnienie Hiszpana na stanowisko selekcjonera reprezentacji Kataru nie było więc niczym przypadkowym – Aspire Academy od początku wzorowała się na słynnej katalońskiej szkółce. Właśnie tam Hiszpan zaczynał swoją długoletnią kadencję jako opiekun reprezentacji Kataru. Przechodził ze swoimi wychowankami przez poziomy młodzieżowe, zapoznając ich ze swoim systemem taktycznym, którego bardzo dobra znajomość była kluczowym czynnikiem do wyżej wspomnianych sukcesów. Nie ma na tym turnieju trenera, który mógłby pochwalić się dłuższym stażem w zespole oraz większym zaufaniem ze strony krajowego związku.

„Hiszpan układa cały system gry od prawie 16 lat, a także nadał koncepcję funkcjonowania drużyny i zbudował od podstaw DNA gospodarza mundialu. Nie znam drugiego trenera reprezentacji uczestnika MŚ, który miał komfort budowania swojej ekipy od pierwszego wejścia młodego chłopaka do akademii piłkarskiej i formowania sobie piłkarzy pod taktykę, którą będzie grała za paręnaście lat na dużej imprezie.” – komentuje Błoński.

Najlepszy piłkarz: Akram Afif

Ma 25 lat i niedawno przekroczył granicę 80 występów w reprezentacji. Przydomek „Katarski Neymar” wziął się nie tylko z podobnego stylu gry do tego, jaki prezentuje Brazylijczyk, ale także ze względu na jego skłonności do nadmiernego wykorzystywania gry pod faul. Akram Afif jest zdecydowanie najbardziej utalentowanym piłkarzem z kraju znad Zatoki Perskiej i gdyby nie blokada transferowa nakazana przez federację, z pewnością podbijałby już europejskie boiska. Liga katarska to dla niego plac zabaw – w sezonie 21/22 nastukał 13 goli i 17 asyst w zaledwie 18 ligowych spotkaniach. Zsumowane statystyki ze wszystkich sezonów ligowych, w jakich występował również są zdumiewające – 77 meczów, 62 gole, 53 asysty. Poza kapitalnymi umiejętnościami technicznymi, dryblingiem, przyspieszeniem i magiczną prawą nogą Afif ma jeszcze jeden ważny atut – wszechstronność. Najbardziej komfortowo czuje się na lewej stronie, lecz łatwo odnajduje się także w roli podwieszonego napastnika. Może też występować na prawym skrzydle lub na dziesiątce. Katarskiego gwiazdora pochwalił nawet sam Xavi, który miał okazję z nim pracować podczas swojej przygody w Al-Sadd.

Największy talent: Homam Ahmed

Mundialowa kadra Kataru raczej będzie zawierała samych doświadczonych zawodników, ale jednym z niewielu ciekawych kadrowiczów młodego pokolenia jest Homam Ahmed, który na mundialu będzie miał 23 lata. Korzystając ze słabszej formy Abdelkarima Hassana stał się podstawowym lewym wahadłowym kadry na czas Gold Cup. Wszyscy, którzy śledzili/oglądali ten turniej, z pewnością wiedzą o kim mówię – Homam rozegrał w USA świetne zawody, był bardzo aktywny z przodu, a jego współpraca po lewej stronie z Afifem była naprawdę przyjemna do oglądania. Zdarza mu się jednak gubić krycie w defensywie, a przez budowę ciała przegrywa także sporo pojedynków fizycznych. Niemniej jednak, tymi rozgrywkami wypracował sobie dobrą opinię u Felixa Sancheza i od tej pory notuje regularne występy w reprezentacji. Bez wątpienia jest on jedną z nadziei nie tylko na przyszłość, ale i teraźniejszość kadry, gdyż udowodnił swoją wartość, którą może przełożyć na boisko podczas mundialu.

Mój typ na fazę grupową: 3 miejsce

Pora na rubrykę podsumowującą, w której będę typował miejsce w grupie omawianej drużyny. Katar to ekipa nietuzinkowa i nieprzewidywalna, jednak Adam Błoński zaznacza, że ostateczny scenariusz jego mundialowej przygody będzie zależał od tego, z jak wysokiego tonu zaczną.

„Jeśli zaliczą w pierwszym meczu korzystny wynik, to efektem domina reszta pójdzie pozytywnie wzorem innych turniejów. Jeśli jednak w pierwszym meczu długo testowane rozwiązania przyniosą zerowy dorobek punktowy, presja opinii „niezasłużonego gospodarza słabeusza” może zdewastować ich morale. Stawiam, że skończą na drugiej pozycji i wywalczą wymęczony awans.”

Ja jednak uważam, że Katar z grupy nie wyjdzie, jednak nie umiem wyobrazić sobie tej drużyny odpadającej po braku jakiejkolwiek walki. Senegal i Ekwador to zespoły, z którymi jak najbardziej są w stanie ją nawiązać, lecz w moim odczuciu zabraknie po prostu doświadczenia i jakości. Awans do fazy pucharowej jest co prawda w zasięgu gospodarzy turnieju, ale osobiście nie potrafię sobie wyobrazić, żeby ten zasięg udało im się osiągnąć. Jedno jest jednak pewne – Kataru na pewno nie można traktować z pogardą i postrzegać jako słabeusza, bo gdy pokażą pazur to mogą naprawdę w swojej grupie namieszać.

Adam Kowalczyk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Start a Blog at WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: