„Futbol potrzebuje odpowiedzi na pytania, których dostarczyć mogą jedynie największe talenty”(wywiad)

Jakie są fundamenty trenerskiej filozofii Marcelo Bielsy? Co można stwierdzić, analizując ponad pięćdziesiąt tysięcy meczów? Jakie są granice trenerskiej ingerencji w zespół piłkarski? Dlaczego współczesny futbol jest wymyślony przez Marcelo Bielsę? I równie ważne: jak będą wyglądać piłkarskie mecze w przyszłości i czy będzie to futbol robotów? Olgierd Bondara w rozmowie z trenerem Radosławem Bellą, twórcą darmowego e –booka „Marcelo Bielsa – Profil Taktyczny”. Zapraszamy.

Marcelo Bielsa - Profil Taktyczny - Radosław Bella - Darmowy ebook |  Ebooki24.org - Ebooki, książki, audiobooki, kursy i szkolenia internetowe

Marcelo Bielsa słynie z niekonwencjonalnych zachowań. W piłkarskim środowisku nosi przydomek „El Loco”, czyli „szaleniec”. Ponoć w młodości kładł się do łóżka, do spania, przebrany w koszulę i marynarkę, bo nienawidził ubierać się każdego ranka. Inna historia głosi, że kiedy po porażce swojej drużyny wzburzeni kibice Newell’s Old Boys przybyli pod dom Bielsy, ten miał wyjść z granatem w dłoni i zagrozić, że wszystkich wysadzi w powietrze. Nie ulega wątpliwości, że swoiste, pozytywne szaleństwo Bielsy pociąga, inspiruje, rozpala wyobraźnię.

Jest to na pewno wyrazista osobowość i kilka zadziwiających historii można jeszcze przytoczyć. Kiedyś w Bilbao kopnął w tyłek robotnika, który źle pomalował szatnię. Mieszkał dwa lata w hotelu, będąc szkoleniowcem w Atletic, by móc skupić się tylko na pracy. Najbardziej zmęczeni ludzie po treningach to podobno asystenci… Zdecydowanie, jednak wolę Bielsę w tej wersji, którą teraz prezentuje. Mam wrażenie, że nieco się uspokoił. Jedni mówią, że między szaleństwem, a byciem geniuszem jest cienka linia. Niektórzy mówią, że szaleniec i geniusz to jedno i to samo. Niemniej w tym trenerze jest coś, co sprawia, że patrzy na niego cały piłkarski świat. Odkładając cechy osobowościowe i temperament na bok, Bielsa jest niesamowitym szkoleniowcem o bardzo przemyślanej i ugruntowanej filozofii. To sprawia, że w jakimkolwiek zakątku świata by nie był trenerem, wielu ludzi będzie ten zakątek obserwować.

Na jakich najważniejszych filarach opiera się trenerska filozofia Marcelo Bielsy? Czy można wyróżnić stałe, niezmienne fundamenty jego myśli?

Oczywiście że tak. Najważniejsze jest, aby zdominować grę w kontrolowany sposób za pomocą piłki, jednocześnie będąc bezpośrednim. To dwie polaryzujące idee, przez które przechodzi coraz więcej trenerów. Filozofia Bielsy nie jest oparta na jakimkolwiek ustawieniu. Opiera się przede wszystkim na ruchu, ponieważ twój ruch to zawsze problem dla rywala. To on musi na ciebie reagować, nie odwrotnie. Trzeba piłką pokonywać kolejne linię obrony rywala. Każdy trener i drużyna chce zdobywać bramki, ale żaden trener nie poświęca tyle uwagi na ten aspekt. Cała gra opiera się na ogromnej intensywności i energii, chęci atakowania oraz jak najszybszego odzyskiwania piłki. To jest bardzo pozytywne podejście do drużyny.

W wywiadzie dla portalu „Weszło”, wspomniał trener, że w zespołach Bielsy zawodnik znajdujący się przy piłce musi mieć przynajmniej trzy opcje podania do przodu. Jak to osiągnąć?

Poprzez ustawienie się za plecami rywala. Bielsa podał bardzo fajną analogię do dziecięcego futbolu. Każde dziecko grające w piłkę w młodym wieku ciągnie w stronę piłki. Dlatego środek boiska na których często grają dzieci, jest zawsze rozkopany a boki boiska trawiaste, jakby nie używane. Zawężając jednak pole gry, utrudniamy sobie grę w ataku. Dlatego by móc podać do przodu i nie mieć presji, kluczowe jest ustawienie za plecami rywala. Przeciwnik nie będzie mógł wtedy jednocześnie skupić się na piłce i zawodniku którego ma za plecami.

Na zdjęciu zawodnicy Leeds ustawieni za plecami broniących przeciwników

Co z defensywą w zespołach Bielsy? Jest różnica między drużynami czekającymi na błąd rywala, a drużynami, które te błędy powodują” – to jego słowa.

Zespoły, które czekają na błąd rywala to zespoły pasywne w obronie. Często nie ryzykujące, wyczekujące na błąd rywala, niejako zależne od niego. Zespoły Bielsy to całkowite przeciwieństwo. W defensywie zespół Bielsy zawsze jest aktywny i dąży do jak najszybszego odbioru. Jest to nieustanna presja na przeciwnika z piłką, który nie może obrócić się z nią w stronę bramki zespołu Bielsy. Broni zawsze do przodu. To również jednoczesna presja na pozostałych jego partnerów. To często futbol totalny, gdzie kryje się 1v1 na całym boisku. Jest to strasznie wymagające fizycznie. Margines błędu też jest mały, niemniej często się sprawdza, ponieważ tylko najlepszej jakości zawodnicy potrafią poradzić sobie z taką presją. Tutaj nie ukrywam że jest to element filozofii Bielsy, którego nie kupuje.

Bielsa powiedział: „Nie wierzę w drużyny, które żyją wyłącznie z inspiracji swoich solistów. Gdy Bóg ich wyłącza, skazane są tylko na łaskę rywala.” Budowanie drużyny jako spójnego, kolektywnego organizmu to istotny element jego spojrzenia na futbol.

Nawiążę do jego wykładu z Amsterdamu w 2014 roku, gdzie powiedział, że futbol potrzebuje odpowiedzi na pytania, których dostarczyć mogą jedynie największe talenty. Jednak, aby talent mógł zaistnieć potrzebuje kolektywu. Przypomina mi się analogia do gry napastnika. Często utalentowanemu napastnikowi nie brakuje umiejętności, ale możliwości pokazania umiejętności. To kolektyw stworzy mu możliwości. Jednocześnie Bielsa zaznaczył, że doskonale zdaje sobie sprawę z limitów kreatywności. Mam wrażenie, że nie docenia się dokonań nauki w tym temacie. Myślę, że spore grono trenerów w Polsce uważa, że powinniśmy wykształcić kreatywnych zawodników, zapominając jednocześnie o fakcie, że nie znamy kreatywnych rozwiązań oraz, że ta cecha jest predysponowana jedynie dla 1% ludzi. Myślę, że mniej więcej o to chodziło Bielsie w tym temacie. Dlatego właśnie najważniejszy jest kolektyw i powtarzalność zachowań. Przeanalizował on najlepszych zawodników na danych pozycjach oraz wychwycił najczęstsze ich zachowania. Jego trening polega na ciągłym i żmudnym powtarzaniu tych zachowań przez mniej utalentowanych zawodników.

Czy zgodzi się trener, że współczesny futbol – jak ujął to Jonathan Wilson – uległ „bielsyfikacji”. W dzisiejszej piłce standardem są niektóre rozwiązania, które Bielsa proponował już parę dekad temu. Chociażby ustawienie atakujących zawodników między liniami, formacjami broniącego się przeciwnika – to kolejny istotny temat poruszany na łamach e – booka.

Bielsa w wielu aspektach taktycznych był pionierem. To, co dzisiaj wydaje się podstawą w nauczaniu trenerów, kiedyś miało swój początek. Chociażby przytoczone przez Pana koncepty taktyczne. Dzisiaj zachwycamy się ogromnym telebimem na treningu Juliana Nagelsmanna, gdzie w trakcie treningu omawiane są kwestie taktyczne. Bielsa w 2010 roku przerywał ćwiczenie i chodził z laptopem podłączonym do długiego przedłużacza, pokazując różne zachowania taktyczne. Wpływ tego człowieka na futbol jest ogromny również z innego względu. Inspiruje on najlepszych trenerów, a to oni często wyznaczają trendy. Oparci o fundamenty filozofii Bielsy, potrafią wymyślać coś, czego być może on już by nie wymyślił. To co jest niesamowite w tym Trenerze to fakt, że nadal przewiduje w którą stronę taktycznie może podążać futbol.

Czyli Bielsa wciąż dochodzi do nowych wniosków?

Zdecydowanie. Na jednej konferencji, co wydawać się może nieco szalone, stwierdził, że w ataku będzie bardzo ważne podanie w stronę…przeciwnika. Po to, żeby przeciąć tą linię podania i wyeliminować rywala. Czyli podaję nie do partnera, ale w stronę zawodnika, który go kryje po to, by partner wbiegł w tą linię podania i zabrał piłkę, jednocześnie mijając przeciwnika. Bielsa argumentuje to tym, że jak podam do partnera, to doprowadzam do sytuacji 1v1. Natomiast, gdy podam w stronę rywala i mój partner zabierze w tym momencie piłkę, to go mijam. Na dzisiaj nikt tak nie gra. Brzmi absurdalnie i banalnie jednocześnie prawda?

Jeśli podam do mojego zawodnika, jest on łatwym celem, ponieważ zaatakuje go rywal i mamy sytuację 1v1.
Jeśli jednak zagramy na przeciwnika (w jego stronę), to nasz zawodnik przetnie przyjęciem piłki linie podania i od razu go minie, co widać na powyższym zdjęciu.
Powyżej sytuacja 3 sekundy później (konsekwencja takiego zagrania).

Brzmi tak samo niewiarygodnie jak historia Norberto Scoponiego, bramkarza Newell’s, któremu Bielsa kazał wyprowadzać piłkę od własnej bramki poprzez wybicia za linię boczną boiska. Argentyński trener – na podstawie prowadzonych przez siebie statystyk – stwierdził, że łatwiej będzie odebrać piłkę przeciwnikowi z jego autu, niż przejąć ją po wykopie od swojego bramkarza. Wobec tego: w którym kierunku zmierza piłka nożna? Czy futbol przyszłości to futbol robotów?

Myślę, że nie. Analizując trendy można z pewną stanowczością powiedzieć, że piłka nożna znowu będzie wracać do zawodników – ich decyzyjność będzie najważniejsza. Mam wrażenie, że przez ostatnie 20 lat trenerzy chcieli przejąć całkowitą kontrolę nad grą i na tyle, ile było to możliwe, to się udało. Jestem wręcz pewien, że już teraz zawodnicy będą rozgrywali mecz w pewnych zasadach i ramach taktycznych, jednocześnie mając więcej swobody. Zawodnicy będą coraz bardziej wszechstronni – będą rozumieli grę na paru pozycjach. Pewnie poprzez te zmiany znowu stworzy się nowy chaos, który będziemy później próbowali trenersko ogarnąć.

Natknąłem się na wypowiedź Mateusza Klicha z kanału „Łączy nas piłka”, który mówił, że zdaniem Bielsy trening nie ma być przyjemnością dla piłkarzy. Nie ma miejsca na zabawę. Dlatego podczas treningu zawodnicy do znudzenia powtarzają schematy, trener bardzo dużo czasu poświęca taktyce, zajęcia niezmiennie cechują się wysoką intensywnością.

To co trenują zawodnicy na treningach jest poparte rzetelną analizą i ogromną ilością danych. Ćwiczenia są układane pod kątem trzech rzeczy: jaki jest problem zespołu, jaka jest charakterystyka kolejnego rywala i z jakimi sytuacjami będą mieli zawodnicy do czynienia. A trening ma dawać odpowiedzi. Aktualnie mam okazję być Trenerem zawodnika, który przez dwa lata był podopiecznym Bielsy. Jedno ćwiczenie/ruch czasami było powtarzane przez 45 minut. Gdy doda się jeszcze dwa lub trzy takie ćwiczenia, może zrobić się intensywnie oraz długo. Nie mnie oceniać czy to jest dobre czy złe. Na pewno jest jednak zdecydowanie inne niż aktualnie najnowsze metodologie treningowe proponują.

Jak Bielsa patrzy na kreatywność zawodników w swoim zespole? Oglądając mecze jego drużyn często ma się wrażenie, że mnóstwo rozwiązań rozegrania akcji już wcześniej było ćwiczone w formie schematów.

Zdecydowana większość zachowań polega na automatyzacji ruchów. Ale… Bielsa uwielbia, wręcz ubóstwia dryblerów. Twierdzi, że pojedynek 1v1 to sztuka. Przed i po wygranym pojedynku, to dwa różne mecze jak to ujął na jednej z konferencji. Kreatywność tak, ale dla utalentowanych zawodników. Nasuwa mi się jeden wniosek, który tutaj pasuje, a o którym mówił Guardiola: „By móc łamać zasady, musisz je najpierw znać i umieć w nich funkcjonować”.

„Bielsa uczy: największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich”
Trener Radosław Bella pośród swoich podopiecznych

W marcu 2015 roku w Coverciano, Marcelo Bielsa stwierdził: „Po przeanalizowaniu ponad 50 tysięcy meczów uważam, że istnieje dwadzieścia osiem schematów taktycznych i ani jednego więcej.” Jeżeli te słowa są prawdziwe, to trener Leeds United przynajmniej dziewięć lat życia poświęcił na oglądanie meczów piłkarskich. Co daje Bielsie tak obsesyjna analiza gry przeciwnika?

Odpowiedzi na ewentualne problemy. Są dwie strony tego medalu. Pierwsza- chce wiedzieć o rywalach wszystko, by mecz rozgrywać w poczuciu kontroli i dominacji, o której wspominaliśmy wcześniej. Druga – każda analiza rozwija Trenera i jego warsztat. Pewnego razu, Bielsa, gdy analizował mecz Argentyny, zobaczył specyficzną akcję Riquelme. Następnego dnia wyszedł na trening w Bilbao i powiedział do środkowych pomocników: „Dziś będziemy ćwiczyć <<Riquelme>>”. Myślę, że każdy mecz, każda analiza daje szersze spojrzenie na wydarzenia boiskowe. Gra w piłkę obfituje w chaotyczne wydarzenia i rolą trenera jest ograniczyć ten przypadek do minimum. Sam Bielsa stwierdził, że gdyby w piłkę nożną grały roboty to wygrałby wszystko. To, że nie da się jej jednak za bardzo kontrolować, a my trenerzy mamy zdecydowanie mniejszy wpływ na grę niż nam się rzeczywiście wydaje, to już zupełnie inna historia…

Z czego bierze się słabsza dyspozycja Leeds w bieżącym sezonie angielskiej Premier League? Wyczerpała się pewna formuła, piłkarze są zmęczeni, a może czar Marcelo Bielsy powoli ulega zatraceniu?

Ten schemat powtarzał się już wiele razy. Przede wszystkim kontuzje. W Bilbao w jednym sezonie mieli 18 kontuzji mięśni brzucha i przywodzicieli. Ten reżim treningowy niestety niesie za sobą zdrowotne skutki. W niedawnym meczu z West Hamem połowa podstawowych zawodników nie mogła zagrać ponieważ miała kontuzje. Połowa zawodników zazwyczaj zasiadających na ławce miała kontuzje. W 22 minucie pierwszej połowy dwóch zawodników opuściło plac z powodu…kontuzji. Jest to z pewnością anormalna sytuacja. Na dzisiaj, na ławce rezerwowych siedzą anonimowi zawodnicy. Złośliwi śmieją się, że gdyby nie pandemia i przymusowy odpoczynek, Leeds do dzisiaj byłoby w Championship, ponieważ im sezon dłużej trwa, tym zespoły Bielsy blakną pod wpływem zmęczenia. Nie będąc, jednak w środku bardzo trudno jest oceniać pracę sztabu. Jednak, analizując wypowiedzi zawodników jest on wspaniałym trenerem. Akurat jego czar i ta formuła wydaje mi się, że jest nie do wyczerpania.

FOTO: B. Hamanowicz (na zdjęciu trener Radosław Bella z Jonem Aurtenetxe, byłym podopiecznym Marcelo Bielsy)
Jon Aurtenetxe i Marcelo Bielsa podczas pogawędki w ośrodku treningowym Athletic Bilbao

Trenerze, omówiliśmy aspekty związane z Bielsą, jego warsztatem i stylem prowadzonych przez niego drużyn. Czas zmierzyć się z liczbami – dlaczego Argentyńczyk nie zdobywa taśmowo trofeów?

Żeby być najlepszym musisz pracować z najlepszymi. Wydaje mi się, że z materiału, którym dysponuje, zawsze przeniesie zawodników na wyższy poziom.

Ostatnie dziesięć lat trenerskiej kariery Argentyńczyka – Athletic Bilbao, Olympique Marsylia, Lille, Leeds – to wszystko wielkie kluby o rozpoznawalnej marce, ale jednak dalekie od corocznej walki o najważniejsze trofea. Dlaczego żaden z klubów ze ścisłego topu nie sięga po Marcelo Bielsę, skoro inspirują się nim najwięksi trenerzy naszych czasów tacy jak Guardiola czy Simeone?

Jego wielkość nie jest od razu widoczna to fakt. Jego wpływ jest najbardziej widoczny w sukcesach tych, którzy uważają go za mentora. Niemniej on sam dalej nie odnosi spektakularnych sukcesów. Aspekt osobowościowy może być tutaj kluczowy. Podobno bardzo ciężko się z Bielsą współpracuje. Jest to styl przywództwa, który chyba już dzisiaj w wielu miejscach nie byłby do zaakceptowania. Myślę, że prezesi klubów mogą czuć pewne obawy, jeśli chodzi o potencjalną współpracę Bielsy z gwiazdami zespołów. Chyba bardziej sprawdza się w wyciąganiu potencjału ze średniej klasy zawodnikami. Aczkolwiek bardzo chciałbym go zobaczyć w zespołach z światowego topu.

Jak powstał darmowy e – book o Marcelo Bielsie? Skąd wziął się pomysł na dogłębną analizę jednego szkoleniowca?

Tutaj nie będę oryginalny. Po prostu chciałem przeanalizować grę drużyny, której trener cieszy się ogromną renomą i szacunkiem wśród najlepszych szkoleniowców. Zacząłem oglądać mecze, początkowo, nie rozumiejąc praktycznie nic. Zacząłem robić notatki, wycinać filmy, robić zdjęcia, czytać wywiady Bielsy i po paru meczach zobaczyłem, że widzę coraz więcej powiązań i notatki nabierają ciekawego kształtu. Pomyślałem, że przeanalizuję i opiszę każdy mecz, czego konsekwencją był 160 stronicowy ebook.

Jaka jest największa nauka wyniesiona od Bielsy?

Przede wszystkim nauczyłem się, że futbol rozwija się w wielu kierunkach. Że najbardziej szkodliwa dla zespołu jest wiadomość, że rzeczy robione są tylko w jeden sposób. To wymaga ode mnie jako trenera, szukania tych sposobów. Oraz to, że niezależnie od zawodników jakich masz, systemu gry czy metodologii treningowej jaką stosujesz, najważniejsze jest mieć posiadanie mocno ugruntowanej i przemyślanej filozofii.

Jaki był odbiór e – booka „Marcelo Bielsa – profil taktyczny”?

Większy niż się spodziewałem. Gdy powstała wersja angielska widziałem ogromne zainteresowanie. Gdy powstała jednak wersja hiszpańska, to zaczęły się dziać rzeczy dla mnie niemal magiczne. Otrzymałem mnóstwo wiadomości od trenerów, kibiców, dziennikarzy z całego świata. To było coś, co przeszło moje oczekiwania. Ludzie dotychczas współpracujący z Bielsą rozmawiali ze mną o aspektach, które poruszyłem w e – booku. Trenerzy młodzieżowych reprezentacji z Chile, Włoch, trenerzy zafascynowani Bielsą… Szczerze, to do dziś czerpię z tego profity. Mimo, iż dzisiaj wiem więcej i pewne kwestie bym napisał inaczej, to zawsze chciałem, żeby materiał trafił w ręce Argentyńczyka. Różnymi kanałami wysyłałem e – booka do Marcelo Bielsy, który, będąc szczerym, był bardziej szczegółowy i bogatszy o pewne kwestie, niż wersje, które pierwotnie wrzuciłem w Internet. Z Leeds dostałem e –  maila, że Marcelo Bielsa e-booka otrzymał.

Czy ma Trener ulubiony cytat z Marcelo Bielsy?

Jest to cytat, które mnie trenersko sprowadza na ziemię. „Trenerzy popełniają tylko dwa błędy. Jedni zmuszają piłkarzy zdolnych latać do chodzenia. Inni udają, że zawodnicy potrafiący wyłącznie chodzić są zdolni do latania”. Z perspektywy trenerskiej cytat – petarda.

Mój ulubiony to: „Chwile, w których poczyniłem największy postęp w życiu wiązały się z porażką. Chwile, w których najbardziej cofnąłem się w rozwoju, związane były z sukcesem. Wygrana wypacza, osłabia, zwodzi. Prowadzi do nadmiernego zakochania w sobie. Porażka odwrotnie. Kształtuje nas, czyni solidnymi, konsekwentnymi.”

Filozoficznie prawda? (śmiech). Jak już wspomniałem jego wypowiedzi są ogromnie przemyślane i poparte sporym życiowym doświadczeniem. To co zdążyłem się dowiedzieć od jego byłych zawodników, to tego, że ogromnie dobrze się go słucha. Jest mentorem, tutorem, nauczycielem. Ciężko jest stwierdzić kiedy i czy w ogóle skończy się jego wpływ na piłkę nożną. Myślę, że będzie on jeszcze widoczny przez lata.

Bielsa wielokrotnie podkreślał, że uwielbia wychowywać młodych piłkarzy. Kariera Argentyńczyka potwierdza, że odbudowa i kreowanie piłkarskiego projektu od podstaw to jego specjalność. Czy Polski Związek Piłki Nożnej powinien wyłożyć na stół miliony i zapewnić Marcelo Bielsie trenerską emeryturę, podczas której Argentyńczyk czuwałby nad kształceniem polskich trenerów, dyktował standardy i wskazywał kierunek rozwoju polskiej piłce?

Jestem pewien, że Bielsa będzie na piłkarskiej emeryturze kimś takim, kim był Johan Cruyff. Filozofem futbolu. Jego wystąpienia, konferencje prasowe czy warsztaty trenerskie przypominają wykłady z filozofii co jest domeną moim zdaniem ludzi wybitnych. W Polsce, gdzie sformułowanie „nie filozofuj” jest czym powszechnym i stawia filozofię w złym świetle, nie wiem czy bylibyśmy na to gotowi. Jestem jednak pewien, że znalazłbym wielu ambitnych trenerów w naszym kraju, którzy zrobiliby wiele, żeby czerpać od niego naukę. Nie da się zmierzyć ogromnej wartości jaką by mógł wnieść na naszą trenerską ziemię.

W jakim stopniu trener Radosław Bella upodobnił się do trenera Marcelo Bielsy? Takie porównanie jest w ogóle możliwe?

Porównania raczej sensu nie mają, choć nie ukrywam, że czuję się bielsistą, mimo, iż jest to nauczyciel, którego nigdy nie miałem okazji poznać. Niemniej analiza wszystkich meczów, konferencji i warsztatów bardzo na mnie wpłynęła. Na pewno duża część tego, czego się nauczyłem zostanie ze mną do końca mojej przygody z trenerką. Sam fakt, że praca pozwoliła mi dotrzeć do wielu trenerów na całym świecie, dała ogrom możliwości. Gdyby nie e-book, nie miałbym okazji spróbować wielu pouczających rzeczy takich jak: webinary dla trenerów z całego świata, kontakty z trenerami analitykami z Bundesligi czy Premier League, możliwość uczestniczenia w szkoleniach jako słuchacz, wiele rozmów indywidualnych, wymian opinii i doświadczeń. Odnoszę wrażenie, że to wszystko, dzięki jego osobie. Nie mogę oczywiście powiedzieć, że jest to bezpośrednio, dzięki Marcelo Bielsie, niemniej jego wpływ na to, co wydarzyło się w moim trenerskim życiu i trwa nadal nie podlega dyskusji.

Rozmawiał Olgierd Bondara

Radosław Bella (1987) – trener, członek sztabu szkoleniowego I zespołu Miedzi Legnica. Wcześniej trenował drużyny młodzieżowe Śląska Wrocław i Akademii Miedzi Legnica. Wydał e – booka „Marcelo Bielsa – profil taktyczny”, w którym szczegółowo opisał sezon 2014/15 w wykonaniu zespołu Olimpique Marsylia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: