Siedem grzechów głównych Juventusu

Ostatnie tygodnie „Starej Damy” nie należą do najlepszych. Styl nie rzuca na kolana, wyniki są poniżej oczekiwań, a ciągłe plotki o Andrei Pirlo nie pomagają w zbudowaniu atmosfery w zespole. Od początku sezonu Juve zmaga się z tymi samymi problemami. Na przełomie nowego roku wydawało się, że doszło do przełamania, kiedy pokonali w dobrym stylu Milan, a następnie mieli imponującą serię zwycięstw i awansowali do finału Coppa Italia, pokonując w półfinale Inter. Jednak okazało się, że problemy wróciły ze zdwojoną siłą. Dziś nie wiadomo, czy w przyszłym sezonie Juventus zagra w Lidze Mistrzów i kto będzie trenerem tej drużyny. Oto „Siedem grzechów głównych”, których dopuściła się drużyna z Turynu.

1. Andrea Pirlo – zagrywka pokerowa

Wiadomość o zwolnieniu Maurizio Sarriego i zatrudnieniu Andrei Pirlo wstrząsnęła całym piłkarskim światem. Jeszcze kilka tygodni wcześniej miał być trenerem primavery „Starej Damie”, aż nagle został szkoleniowcem pierwszej drużyny 9-krotnych mistrzów Italii z rzędu. Trzeba brać pod uwagę, że Pirlo dopiero uczy się swojego fachu, zbiera doświadczenie, a rzucenie go od razu na tak głęboką wodę było ryzykownym posunięciem zarządu Juve. Andrea otrzymał zadanie przebudowy drużyny, mimo braku środków na transfery; wdrożenie nowej taktyki, mimo plagi kontuzji i absencji spowodowanej koronawirusem oraz obronę tytułu mistrzowskiego, mimo poważnych wzmocnień rywali. Początek sezonu był obiecujący, ale w drużynie zauważalna była jeszcze ręka „Sarrizmo”. Z tygodnia na tydzień widzieliśmy nowy Juventus, który potrafił dostosować się do przeciwnika i zaskakiwać różnorodnymi ustawieniami, jak grę wahadłami, czy zagęszczeniami środka pola, przez bocznych obrońców.

Od momentu klęski ligowej z Interem (2:0) podopieczni Andrei Pirlo zanotowali na początku roku serię sześciu wygranych spotkań, grając w imponującym stylu. Wszystko posypało się po przegranym meczu z Napoli (1:0). Przyszła Liga Mistrzów, a napięty terminarz w połączeniu z problemami kadrowymi i obniżką formy kluczowych piłkarzy, znalazło odzwierciedlenie w wynikach. Od lutego nie widać postępów drużyny, a ma się wrażenie, że jest coraz gorzej. Odpadnięcie z Champions League, porażka z Benevento, remis w derbach Turynu i z odwiecznym rywalem Fiorentiną sprawiły, że pościg za Interem zakończył się na 34. Kolejce. Teraz pozostaje im walka o awans do Ligi Mistrzów. Posada Pirlo pod koniec sezonu wisi na włosku i  wydaje się, że w przyszłym sezonie nie obejrzymy go na ławce trenerskiej. Andrea miał być nowym Zidanem, ale budowa nowej „Starej Damy” okazała się misją niewykonalną dla żółtodzioba.

2. Kontuzje i absencje

Czy było takie spotkanie w tym sezonie, kiedy Andrea Pirlo mógł skorzystać ze swoich wszystkich piłkarzy? Odpowiedź brzmi: nie.

Covid i urazy mięśniowe Leonardo Bonucciego sprawiły, że ominęły go ważne spotkania z: Romą, Interem, Napoli dwukrotnie, Porto i Lazio. Włoski obrońca jest liderem defensywy Juventusu i jego brak był widoczny gołym okiem.

W tym sezonie kontuzje Giorgio Chielliniego wykluczyły na prawie trzy miesiące. Były to głównie niegroźne urazy, ale sam fakt opuszczenia tylu spotkań przez kapitana Juventusu sprawia, że coraz poważniej zastanawiamy się, czy po sezonie nie zakończy kariery.

Juan Cuadrado jest w tym sezonie jednym z lepszych piłkarzy bianconerich. Kolumbijczyk ma już na swoim koncie 10 asyst i jest liderem w tej klasyfikacji. Jego brak był widoczny w pierwszym spotkaniu 1/8 finału z Porto, kiedy brakowało kogoś, kto dokładnie wrzuci piłkę na głowę piłkarzy w polu karnym.

Paulo Dybala przez kontuzję więzadła w kolanie opuścił 80 dni. Andrea Pirlo chciał zbudować drużynę wokół Argentyńczyka, ale nie mógł z niego skorzystać przez blisko trzy miesiące. Włoski trener nieudolnie próbował zrobić z Dejana Kulusevskiego nowego Dybalę, więc brak najbardziej wartościowego piłkarza drużyny sprawił, że znajdują się teraz w tym miejscu, w jakim są.

 Pech nie opuścił także Cristiano Ronaldo. Portugalczyk przez zakażenie koronawirusem musiał opuścić mecze z Barceloną w Lidze Mistrzów, czy ligowe z Hellasem, które szczęśliwie udało się zremisować.

Nie tylko wyżej opisani zawodnicy musieli pauzować. Zły los dopadł także takich piłkarzy jak:

-Alex Sandro,

-Matthijs de Ligt,

-Merih Demiral,

-Rodrigo Bentancur,

-Arthur,

-Aaron Ramsey,

-Weston McKennie,

-Alvaro Morata,

 -Danilo.

Wydaje się, że kontuzje ominęły tylko piłkarzy bez formy w ostatnim czasie, czyli Federico Bernardeschiego, Dejana Kulusevskiego i Wojtka Szczęsnego.

W piłce nożnej nie można przewidzieć absencji piłkarzy, ale cała fala urazów w „Starej Damy” sprawia, że przypominają nam się czasy Arsenalu, którzy od lat mierzyli z ogromnym pechem. Sezon przygotowawczy nie został w pełni przepracowany przez Juventus i to może być poniekąd wina tylu urazów.

3. Środek pola

Jedno słowo, które może opisać formę środkowych pomocników Juventusu? – Dramat.

Rodrigo Bentancur miał być lepszą wersją Miralema Pjanica, który wcieli się w jego rolę na boisku, a jak jest? Jest jeszcze gorzej. Urugwajczyk kompletnie nie może się odnaleźć pod skrzydłami Andrei Pirlo. W większości spotkań po prostu przechodzi obok, a Juventusowi brakuje piłkarza, który rozegra piłkę z linii obrony, jak to robił wcześniej wspomniany Bośniak. Bentancur w tym sezonie Serie A zanotował cztery asysty, nie strzelając żadnej bramki. Dla porównania w ubiegłym roku Pjanić na tym samym etapie miał zgromadzonych pięć asysty i trzy gole. Kibice „Starej Damy” tak prędko nie wybaczą mu prostego błędu w meczu wyjazdowym 1/8 finału z Porto.

Wymiana pomiędzy Barceloną a Juventusem wyszła dla jednych i drugich na minus. Bośniak nie prezentuje się na miarę oczekiwań blaugrany, a dobre spotkania Brazylijczyka w koszulce bianconerich możemy policzyć na palcach jednej ręki. Arthur, przychodząc do nowego klubu, miał łatkę leniwego piłkarza, który gra asekuracyjnie. Niestety dla kibiców Juve wszystko okazało się prawdą. Kreatywny pomocnik strzelił w tym sezonie jedną bramkę (po przypadkowym rykoszecie z Bologną) i nie zanotował ani jednej asysty. Arthur jest autorem najdziwniejszej statystyki w tym sezonie Serie A. Popisał się tylko jednym (!) długim podaniem, które nie dotarło do kolegi z zespołu.

Aaron Ramsey i Adrien Rabiot grają poniżej oczekiwań, ale w ich grze możemy doszukać się pozytywów. Walijczyk ma całkiem niezłe statystyki (2 bramki i 4 asysty), natomiast Francuz wywiązuje się całkiem dobrze ze swoich zadań nałożonych przez Andreę Pirlo. Były piłkarz Schalke Weston McKennie jest prawdziwą rewelacją i strzałem w dziesiątkę działaczy Juve. Nikt się nie spodziewał, że Amerykanin wskoczy na tak wysoki poziom.

Na tej pozycji potrzebna będzie prawdziwa rewolucja, jeśli „Stara Dama” chce wrócić na szczyt.

4. Cristiano Ronaldo

Portugalczyk nie jest problemem Juventusu, ale piłkarze go otaczający. Mimo że prawdopodobnie CR7 sięgnie po capocannoniere, to Andrea Pirlo nie potrafi znaleźć pomysłu, aby w pełni wykorzystać obecność w drużynie jednego z lepszych piłkarzy w historii. Frustracja w niektórych spotkaniach Ronaldo jest uzasadniona. Najczęściej uwidacznia się, kiedy drużyna nie ma pomysłu na konstrukcje akcji i piłka wędruje do byłego zawodnika Realu, który musi wcielić się w rolę kreatora. Nie tylko Pirlo jest temu winien, ale także pomocnicy, którzy nie biorę rozgrywania akcji na swoje barki, tylko liczą na magię Cristiano. Wiele spekuluje się czy Portugalczyk zostanie w przyszłym sezonie nadal piłkarzem Juventusu. Prawdopodobnie tak, choć w przypadku braku awansu do Ligi Mistrzów, może się okazać, że Ronaldo przestanie interesować gra w Lidze Europy, a klub będzie chciał się uwolnić od gigantycznej pensji zawodnika. Ronaldo skończył w tym roku 36 lat. Nadal jest w znakomitej formie fizycznej i nie myśli o końcu kariery, tylko chce w dalszym ciągu sięgać po najbardziej prestiżowe trofea w piłce nożnej.

5. Liga Mistrzów

Jedyne co pozytywnego spotkało Juventus w tegorocznej edycji Champions League, to wysoka wygrana nad Barceloną (3:0). Można jeszcze docenić zwycięstwo nad Dynanem Kijów, ale trzeba pamiętać, że Ukraińcy nie mogli wystawić w obu spotkaniach najmocniejszego składu, przez ognisko koronawirusa, jaki dopadł tę drużynę. Prawdziwym koszmarem był mecz z Ferencvaros na Allianz Stadium, które dopiero udało się rozstrzygnąć w doliczonym czasie gry, po bramce Alvaro Moraty. Juventus w tamtym czasie dopiero nabierał rozpędu, a dwumecz z Porto miał być tylko formalnością.

Cóż… Morale przed pierwszym spotkaniem zostały podłamane dość niespodziewaną porażką z Napoli (1:0), które w tamtym okresie przeżywało kryzys. Juventus na Estadio Do Dragao nie pokazał nic szczególnego. Turyńczycy przegrali w beznadziejny sposób mecz, po katastrofalnych błędach swoich piłkarzy. Na pochwały zasłużył jedynie Federico Chiesa, który zdobył wyrównującą bramkę. W 93 minucie spotkania Daniel Siebert podjął dość kontrowersyjną decyzję, nie dyktując dość oczywistego rzutu karnego, po faulu na Cristiano Ronaldo. Włoskie media kilka dni grzmiały, bo ten dwumecz mógł się inaczej potoczyć, kiedy wykorzystałby „11” sam poszkodowany.

Minęły prawie trzy tygodnie, a Juventus do rewanżu podchodził natchniony zwycięstwem w lidze nad Lazio (3:1). No i niestety znów błędy indywidualne zaważyły na przebiegu spotkania. Na samym początku meczu beznadziejną interwencją w defensywie popisał się Merih Demiral, a w dogrywce… nie trzeba przypominać postawy Cristiano Ronaldo w murze. Bianconeri w rewanżu zagrali bardzo dobrze, a mogli jeszcze przed dogrywką wyrwać awans, ponieważ w doliczonym czasie gry w poprzeczkę uderzył Juan Cuadrado. Zwycięstwo po dogrywce 3:2 z osłabionym Porto nie dawało awansu do ćwierćfinału. Trzeci rok z rzędu Juventus przedwcześnie odpadł z Ligi Mistrzów i w dość kiepskim stylu. Na zwycięstwo w tych rozgrywkach czekają już ponad 25 lat.

6. Andrea Agnelli i Superliga

Większość kibiców piłki nożnej zamarła na wieść o powstaniu Superligi. Prezydent Juventusu był szefem europejskiego stowarzyszenia klubów UEFA. Włoch natychmiast zrezygnował z tej funkcji, kiedy na jaw wyszło, że jest jednym z założycieli nowo powstałej ligi dla najbardziej zamożnych klubów. Projekt Superligi okazał się totalną klapą, a Andrea Agnelli stał się jeszcze bardziej znienawidzony przez kibiców Juve. Plotki głosiły, że Włoch zrezygnował z funkcji prezydenta Juve, ale wszystkiego dowiemy się po sezonie. „Stara Dama” do samego końca trzymała się nowego pomysłu, co bardzo odbiło się na postrzeganiu klubu przez postronnych widzów. Juventus miał należeć do najlepszej „16” klubów Europy, a do samego końca muszą drżeć o awans do przyszłorocznej Ligi Mistrzów.

7. Formacja, taktyka i rola piłkarzy

Nie mieliśmy jeszcze w tym sezonie Juventusu dwóch spotkań z rzędu, żeby wystawili ten sam skład. Andrea Pirlo stara się rotować ustawieniami, zależnie od tego, jakich piłkarzy ma do dyspozycji i z jakim przeciwnikiem się mierzy. Federico Bernardeschi grał już w środku pola, na skrzydle, na wahadle, na lewej obronie, a nawet przez chwilę występował jako jeden z trójki środkowych obrońców. Na papierze przed meczem widnieje zawsze ustawienie 4-4-2, co jest bardzo mylne. Patrząc na heatmapę danych piłkarzy można zobaczyć, jak różni się ich rola na boisku od papierkowej wersji. Mogła się podobać taktyka Juve w dwumeczu Coppa Italia z Interem, kiedy boczni obrońcy zagęszczali środek pola i pomagali w konstruowaniu akcji. Na nerazzurrich przyniosło to skutek, ale inne drużyny zaczęły wykorzystywać dziurę pozostawioną na bokach obrony i Pirlo musiał wycofać się z tego pomysłu. Dużo zwycięstw dało „Starej Damy” ustawienie z wahadłami, ale nawet to w ostatnich tygodniach zostało zakopane, ponieważ Turyńczycy muszą grać bardziej ofensywnie. W ostatnich tygodniach cała gra Juventusu jest w rękach Cristiano Ronaldo.

Kibice bianconerich przeżywają trudny okres i obgryzają paznokcie z nerwów, czy ich drużynie uda się awansować do Ligi Mistrzów. Andrea Pirlo apelował o cierpliwość, ale tej brakuje już nawet jego podopiecznym. Projekt „Pirlizmo” może uratować jedynie zwycięstwo z Atalantą w finale Coppa Italią, a przecież jeszcze nie tak dawno ekipa Gian Piero Gasperiniego potrafiła pokonać Juventus (1:0). Ciężko przewidzieć co czeka Juventus w przyszłym sezonie. Czy Pirlo dostanie kolejną szansę? Czy Max Allegri wróci na ławkę trenerską? Czy jakimś cudem uda się wyrwać z Realu Zinedine Zidane’a? Zobaczymy, co przyniesie przyszłość i letnie mercato.

KACPER KARPOWICZ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s