Harry Kane, król bez korony

Harry Kane od kilku lat jest jednym z najlepszych napastników na świecie. Jego indywidualne osiągnięcia nie mają jednak przełożenia na zdobywanie trofeów. Być może jest to najlepszy moment, by pożegnać się z Tottenhamem i dołączyć do zespołu, który mógłby mu zagwarantować sukces?

Ambitny odrzutek

Harry Kane, zanim dołączył do Tottenhamu, przez rok występował w drużynach dziecięcych Arsenalu, czyli odwiecznego rywala. W wieku dziewięciu lat usłyszał jednak, że jest zbyt wolny i słaby fizycznie, by móc konkurować z rówieśnikami. Mimo tak surowej oceny ze strony trenerów Arsenalu nie poddał się, a dzisiaj doszedł do poziomu, o którym wtedy pewnie nawet nie marzył. Jego cała rodzina, która mieszkała w okolicy White Hart Lane, kibicowała Tottenhamowi i to tam młody chłopiec postanowił kontynuować swoją przygodę z piłką. W jednym z pierwszych meczów, jego nowy klub podejmował właśnie młodzików „Kanonierów”. Kane stwierdził po latach, że w tamtym momencie nie myślał o niczym innym, jak chęci zrewanżowania się i udowodnienia wszystkim wokół, że zbyt szybko go skreślono. Jego upór i ambicja popłacały. Podczas pobytu w juniorskich drużynach Spurs rozwijał się na tyle dobrze, by po latach móc po raz pierwszy wybiec na boisko Premier League.

Wzór ciężkiej pracy i profesjonalizmu

Od czasu debiutu Kane’a w drużynie Tottenhamu, w Tamizie upłynęły hektolitry wody. Angielski napastnik z sezonu na sezon radził sobie coraz lepiej, by w pewnym momencie stać się liderem drużyny z północnego Londynu. Oczywiście, menedżerowie innych czołowych klubów przez cały czas próbowali ściągnąć go do siebie, jednak za każdym razem musieli obchodzić się smakiem. W prasie najczęściej pojawiały się głosy o zainteresowaniu ze strony obu klubów z Manchesteru i Realu Madryt. Zaporowa cena, jakiej miał za piłkarza żądać właściciel Spurs, Daniel Levy, skutecznie odstraszała potencjalnych nabywców. Mimo tak ogromnego zainteresowania Kane zachowywał się w maksymalnie profesjonalny sposób, z pełnym zaangażowaniem wypełniając swoje obowiązki. Nigdy nie słychać było, by próbował wywierać presję na swoim pracodawcy, co jest dosyć powszechnym zjawiskiem we współczesnym futbolu. Wszyscy menedżerowie, którzy współpracowali z angielskim snajperem, podkreślali wręcz, że jest to wzór ciężkiej pracy i nigdy nie było z nim żadnych pozaboiskowych problemów.

Brak najważniejszego

W ostatniej dekadzie Premier League tylko trzykrotnie zdarzało się, by piłkarz, który zostawał królem strzelców, nie mógł dopisać sobie w CV tytułu mistrza Anglii. Pierwszych dwóch to Luis Suarez z Liverpoolu i Pierre-Emerick Aubameyang z Arsenalu. Trzecim z nich jest właśnie Harry Kane. Angielski napastnik zostawał najlepszym strzelcem ligi dwa razy z rzędu, w sezonach 15/16 i 16/17, a od czterech lat regularnie plasuje się w czołówce tej klasyfikacji. Wszystko wskazuje na to, że i w tym sezonie, po raz trzeci w karierze, nad kominkiem będzie mógł postawić statuetkę wręczaną najskuteczniejszemu piłkarzowi ligi. Indywidualne popisy nie idą jednak w parze ze zdobywaniem trofeów. Zwycięstwo w Audi Cup w lipcu 2019 roku, po wygranym w rzutach karnych meczu z Bayernem, traktować należy z przymrużeniem oka. Największym sukcesem Tottenhamu w ostatnich latach było dotarcie do finału Ligii Mistrzów w sezonie 18/19. Tam jednak lepszy okazał się Liverpool. Najbliższą okazją, na zapełnienie dosyć pustej w ostatnich latach gabloty z pucharami, będzie niedzielne starcie w finale Carabao Cup. Tam jednak Tottenhamowi przyjdzie się zmierzyć z Manchesterem City, który uznawany jest za faworyta. Niedawne zwolnienie Jose Mourinho sprawiło, że tymczasowym menedżerem klubu z północnego Londynu mianowany został Ryan Mason. 29-letni były piłkarz, który przedwcześnie zmuszony został zakończyć profesjonalną karierę z powodu urazu głowy i długiej rekonwalescencji, nie ma żadnego doświadczenia w pracy z seniorami. Mason rzucony został na głęboką wodę, a ewentualna porażka oznaczać będzie, że obecny sezon piłkarze Spurs zakończą bez żadnego trofeum. Jeśli dojdzie do tego, nasunie się pytanie, jak cierpliwy będzie Harry Kane i czy to nie najlepszy moment na zmianę otoczenia?

Kluczowy moment kariery

Harry Kane w lipcu skończy 28 lat. Dla napastników jest to najlepszy okres w karierze, gdzie maksymalne możliwości fizyczne łączyć mogą z nabranym doświadczeniem. Marka, jaką wyrobił sobie Anglik, pozwala wierzyć, że poradziłby sobie w najlepszych klubach świata. Dla Tottenhamu jego odejście oznaczałoby oczywiście ogromną stratę. Już teraz Kane jest trzecim najlepszym strzelcem klubu w historii, a najlepszym w Premier League, gdzie zdobył aż 164 gole. Do pobicia rekordu wszechczasów, który należy do Jimmy’ego Greavesa, brakuje mu już tylko 47 trafień. Znając możliwości Kane’a, zajęłoby mu to niecałe dwa lata. Nie jest to jednak takie oczywiste. Kontrakt Kane’a z angielskim klubem wygasa co prawda dopiero za trzy lata, ale być może jest to ostatni dzwonek, by przenieść się tam, gdzie mógłby regularnie walczyć o najważniejsze cele. Pozostanie w Londynie, może mu zagwarantować status legendy, ale może oznaczać również przypięcie łatki wiecznego przegranego. Podobnie wygląda to w reprezentacji. Mimo hucznych zapowiedzi przed każdym dużym turniejem i pompowania balonika przez angielskich fanów, za każdym razem kończy się to tak samo. Mundial w Rosji miał być zaprzeczeniem tej tezy, a jak wszyscy wiemy, Anglicy po przegraniu dwóch najważniejszych meczów turnieju zajęli dopiero czwarte miejsce. Najlepszym strzelcem imprezy, z sześcioma trafieniami został właśnie Harry Kane, ale było to tylko nieznaczne pocieszenie. W hierarchii najlepszych strzelców „Synów Albionu” napastnik Spurs zajmuje obecnie szóstą lokatę. Do wyrównania rekordu Wayne’a Rooneya brakuje mu w tym momencie tylko 19 bramek. Wydaje się być to do zrobienia, patrząc na formę i regularność, jakie cechują piłkarza Spurs. Jedyną przeszkodą ku temu mogą okazać się liczne kontuzje, co jakiś czas wykluczające go z gry. W niedawnym meczu przeciwko Fulham Kane doznał po raz kolejny urazy kostki, przez który jego występ w niedzielnym meczu z Manchesterem City stoi pod dużym znakiem zapytania. To właśnie problemy z kostką przysparzają napastnikowi Tottenhamu największych problemów. 

Jeśli Harry Kane zdecyduje się na kontynuację gry w Tottenhamie, być może nigdy nie będzie miał okazji, by poznać smaku zwycięstwa na najwyższym szczeblu. Nawet ewentualna wiktoria w finale Carabao Cup, nie zmieni ogólnego wrażenia, że z tej kariery można było wycisnąć zdecydowanie więcej. Piłkarz z takim potencjałem, jakim dysponuje Kane, musi stawiać sobie coraz to wyższe cele. Być może kluczowe decyzje zapadną już podczas letniego okna transferowego. Wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądała tabela Premier League na zakończenie obecnego sezonu i ile uda się ugrać Anglikom podczas zbliżającego się EURO. W przypadku niepowodzenia na obu frontach wydaje się, że tylko transfer do klubu z absolutnego TOP-u może uratować jego karierę. W przeciwnym razie Anglik postrzegany będzie jako ten, który nigdy nie wykorzystał pełni swoich możliwości. 

Karol Koczta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s