Jak Negredo stał się ambasadorem Cadiz?

Każdy klub potrzebuje symbolu, z którym postronny kibic będzie kojarzył dany zespół. Podnosi to spontaniczną znajomość marki, przyciąga przed telewizory, a co za tym idzie, w dłuższej perspektywie przynosi również korzyści finansowe. Jednak w piłce nożnej niezbędna jest również klasa sportowa, którą powinien posiadać ambasador danej marki. Dla drużyny Cadiz kimś takim jest Alvaro Negredo, który po kilku latach rozbratu z LaLiga powrócił na hiszpańskie boiska, na których kilka lat miał wykupiony abonament na zdobywanie bramek.

Ojciec Negredo był socio Rayo Vallecano i właśnie w tej ekipie Alvaro stawiał pierwsze kroki w seniorskim futbolu. W tym czasie Rayo grało na poziomie trzeciej ligi i w jednym z sezonów wraz z Negredo dotarli do barażów o Segunda, ale w nich lepszy okazał się Real Union, który swoją drogą kilka lat później skompromitował Real Madryt w rozgrywkach o Puchar Króla.

Dobre występy Negredo zaowocowały transferem do Realu Madryt Castilla. Na drugim szczeblu rozgrywkowym strzelał praktycznie, w co drugim spotkaniu, a to otworzyło mu drogę do grającej w najwyższej lidze Almerii. Tam poznał Unaia Emerego, a ten szybko dał mu okazję do debiutu w LaLiga zwieńczonego golem na El Riazor w starciu z Deportivo. W Almerii Negredo błyszczał, a jego 31 bramek zdobytych w ciągu dwóch sezonów sprawiło, że Real zdecydował się odkupić byłego gracza Castilli. Jednak nie było mu dane stać się gwiazdą „Królewskich”. Ze względu na obecność w zespole Benzemy, Raula i Higuaina byłby tylko piątym kołem u wozu.

Postanowił odejść do Sevilli, w której spędził cztery lata. W międzyczasie wraz z reprezentacją Hiszpanii wygrał EURO2012, ale jego wkład w zdobycie najcenniejszego tytułu na starym kontynencie był marginalny. W 2013 zaliczył pierwsze podejście do Premier League i wraz z Manchesterem City wygrał mistrzostwo Anglii. Skończyło się tylko na jednym sezonie w „The Citizens”, albowiem po jego usługi zgłosiła się Valencia.

W klubie z Mestalla rzadko błyszczał, a w dodatku wiele osób zarządzających klubem mocno uwierała wysoka pensja Hiszpana. Po dwóch dość rozczarowujących dla zawodnika latach odszedł na wypożyczenie do Middlesbrough, ale drugie podejście do Premier League było dla niego kolejnym gorzkim doświadczeniem. Zespół prowadzony przez Karankę spadł do Championship, a następnie Valencia sprzedała napastnika do Turcji. Po rocznym pobycie w Besiktasie dwa kolejne lata spędził w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Czas spędzony w Al-Nasr sprawił, że Negredo zatęsknił za rywalizacją na najwyższym poziomie. Władze Cadiz jeszcze przed zapewnieniem sobie awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej przeprowadziły pierwsze rozmowy z doświadczonym snajperem. Ostatecznie obie strony parafowały roczną umowę z możliwością przedłużenia o kolejny w przypadku utrzymania w LaLiga.

„Od jakiegoś czasu rozmawiałem z zarządem i prezesem. Moim pomysłem było ponowne konkurowanie na najwyższym poziomie, ponieważ moje ciało mnie o to prosiło. Chciałem wrócić do konkurencyjnej ligi. Nie zastanawiałem się długo. Skontaktowali się ze mną na długo przed awansem i końcówkę sezonu śledziłem ze zdenerwowanie. Bycie tutaj jest dla mnie dużym wyzwaniem”.

Transfer Negredo był dla wszystkich jasnym sygnałem, że Cadiz nie zamierza poprzestać na jednym sezonie w LaLiga. Pomijając efekt medialny związany z przybyciem rozpoznawalnego piłkarza, Negredo wniósł do zespołu mnóstwo jakości, której niewątpliwie w swojej układance potrzebował Cervera. Warto zauważyć, że Cadiz awansował do LaLiga, nie mając napastnika, który zdobył dwucyfrową liczbę bramek. Najskuteczniejszym piłkarzem Cervery na zapleczu LaLiga był bowiem pomocnik Alex Fernandez.

W trwającym sezonie piłkarze Cadiz zdobyli 8 bramek, z czego przy pięciu (2 bramki + 3 asysty) bezpośredni udział miał Negredo:

-bramka na 1:0 w spotkaniu z Huescą,

-asysta na otarcie łez w przegranym starciu z Sevillą,

-asysta przy bramce Choco Lozano w starciu z Realem Madryt,

-gol zdobyty głową po wrzutce Espino w starciu z Eibar,

-asysta przy golu Salviego również w starciu z Eibar.

Bramka z Huescą była dla Negredo pierwszym trafieniem na hiszpańskiej ziemi od czterech lat. Wówczas przesądził o losach meczu Valencii z Sevillą, a tym razem otworzył wynik w starciu z innym beniaminkiem oraz stał się autorem pierwszej bramki Kadyksu w Primera od czternastu lat.

Oprócz suchych liczb dochodzą również aspekty wolicjonalne. Negredo angażuje się mocno w grę obronna zespołu. Nie stawia siebie wyżej od reszty i stoi w jednym szeregu z innymi piłkarzami. Jednak ma to również swoja cenę, ponieważ przy tej intensywności nie jest w stanie rozegrać pełnych 90 minut. Wraz z trenerem wypracował kompromis, więc trener rozsądnie gospodaruje siłami Negredo, tak by pomógł drużynie w decydujących momentach. 

Doświadczony gracz stara się podpowiadać swoim boiskowym partnerom również i poza boiskiem. Jakiś czas temu w rozmowie z dziennikarzami AS-a przyznał, że podczas swojego pobytu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich po raz pierwszy przeszła mu przez głowę myśl, że mógłby w przyszłości zostać trenerem. Na razie jednak skupia się na boisku. Ma przecież kawał roboty do wykonania. Cel? Utrzymanie.

PAWEŁ OŻÓG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s