Piazza del Calcio #11. Parma – Wielka i Mała.

Parma swoje największe sukcesy święciła w latach 90’. Kibice na pewno pamiętają piłkarzy, którzy wygrywali europejskie trofea dla zespołu z regionu Emilia-Romania. Wtedy w barwach Crociatich występowały wielkie gwiazdy światowego futbolu – Lillian Thuram, Juan Sebastian Veron, Enrico Chiesa, Fabio Cannavaro, Hernan Crespo czy Gianluigi Buffon. Ostatnio pojawiły się informacje o przejęciu pakietu kontrolnego klubu przez rodzinę Al Mana. Czy katarskie pieniądze pozwolą parmeńczykom wrócić do europejskiej czołówki?

Zdobycie Pucharu UEFA w 1999 roku było opus magnum tamtego zespołu. Parma nigdy wcześniej, ani nigdy później nie była już tak mocna. Największy żal kibice mogą mieć o to, że Gialloblu nie zostali w tym okresie mistrzami Włoch. Najbliżej scudetto Parma była w sezonie 1996/97, kiedy to parmeńczycy pod wodzą Carlo Ancelottiego zostali wicemistrzami Italii, a do Juventusu zabrakło im ledwie 2 punktów.

Złote lata Parmy skończyły się wraz z upadkiem firmy Parmalat, głównego sponsora klubu. Koncern spożywczo-mleczarski, który był światowym liderem w produkcji mleka, zbankrutował po tym, jak wykryto w nim gigantyczną dziurę budżetową na 14,5 mld euro. Natomiast założyciel Parmalatu i właściciel klubu, Calisto Tanzi, został skazany na 8 lat więzienia za defraudację pieniędzy i bankructwo Parmalatu.

Następne lata były biedniejsze. Parma przestała zajmować miejsce w czołowej szóstce Serie A, przez co rozbity został układ siedmiu sióstr (Sette Sorelle – poza Parmą określano tak również Fiorentinę, Inter, Juventus, Lazio, Milan i Romę), czyli siedmiu najlepszych drużyn we Włoszech. Klub musiał sprzedawać piłkarzy, aby ustabilizować swoją sytuację finansową (tego przykładem było odejście Alberto Gilardino do Milanu). W sezonie 2007/08 Parma spadła nawet do Serie B, ale już po roku Crociatim udało się wrócić na najwyższy szczebel rozgrywkowy we Włoszech.

Abominacja nastąpiła jednak dopiero w sezonie 2014/15. W maju 2014 roku UEFA nie dopuściła drużyny do Ligi Europy, mimo że Parma zajęła szóste miejsce w rozgrywkach Serie A. Kolejne rozgrywki to już prawdziwy dramat w wykonaniu Gialloblu. Parma zajęła ostatnia miejsce w tabeli, a do utrzymania zabrakło jej aż 18 punktów. Jednak nie to było najgorsze. 19 marca 2015 roku, sąd w Parmie ogłosił bankructwo klubu. Lega Serie A musiała pożyczyć pieniądze Crociatim, aby zespół dokończył sezon w najwyższej włoskiej klasie rozgrywkowej. Sąd ujawnił również ogromne zadłużenie Parmy, sięgające ponad 218 mln euro. Głównym odpowiedzialnym za taki stan rzeczy był Tommaso Ghirardi, który przez 7 lat był właścicielem klubu z regionu Emilia-Romania. Jego niegospodarność i kreatywna księgowość doprowadziła klub do stanu agonalnego. Razem z dyrektorem generalnym, Pietro Leonardim, zostali skazani na karę bezwzględnego pozbawienia wolności (Ghirardi 4 lata, Leonardi 6 lat) za celowe doprowadzenie do bankructwa klubu. Kibice Parmy mogli więc zakrzyknąć na wzór Jana Ciszewskiego: „Sprawiedliwości stało się zadość”.

W 2015 roku Parma wylądowała w Serie D. Wydawało się, że będzie musiało minąć wiele lat, nim znów ujrzymy Crociatich w najwyższej klasie rozgrywkowej. Parma zaskoczyła jednak wszystkich i po trzech sezonach, zaliczając awans po awansie, wróciła do włoskiej elity. W jaki sposób udało się tak szybko odbudować klub po bankructwie i jakie czynniki były kluczowe w kontekście jej błyskawicznego powrotu do Serie A? Na to pytanie odpowiedział nam Łukasz Baron, redaktor naczelny fcparma.com.pl, prawdopodobnie największy fan Gialloblu w Polsce.

„Po bankructwie z 2015 roku klub został reaktywowany przez grupę siedmiu przedsiębiorców z Parmy (Guido Barilla, Giampaolo Dallara, Mauro Del Rio, Angelo Gandolfi, Marco Ferrari, Giacomo Malmesi i Paolo Pizzarotti), przez kibiców nazywanych mianem „7 wspaniałych”. W związku z tym, iż wciąż toczyło się postępowanie sądowe, klub chwilowo nie miał praw do marki Parma FC ani też do herbu, dlatego nazwę drużyny zmieniono na Parma Calcio 1913 i wprowadzono tymczasowy nowy herb, który wciąż jest w użyciu w różnych materiałach marketingowych. Klub zachował jednak swój dawny tytuł sportowy, dzięki czemu mógł wystartować od czwartej, a nie siódmej ligi. Tych siedmiu przedsiębiorców postanowiło zbudować klub, nieco na moduł niemiecki tzn. stworzyli grupę Nuovo Inizio (Nowy Początek), która skupiała 60% akcji klubu, reszta była oddana w ręce mikroakcjonariuszy, w tym kibiców. Postanowiono też, otoczyć się ludźmi dobrze znanymi na Tardini. Dla przykładu prezydenturę powierzono legendarnemu trenerowi Parmy – Nevio Scali, który do swojego sztabu wziął inną legendę tyle, że piłkarską – Lorenzo Minottiego, a trenerem klubu w Serie D został inny były piłkarz – Luigi Apolloni (lider pod względem ogółu występów). Ważną kwestią było też, pozostanie w drużynie kapitana – Alessandro Lucarelliego, który jako jedyny nie zdecydował się odejść po bankructwie i mimo tego, iż miał oferty z klubów Serie A (np. Chievo), postanowił grać w czwartej lidze z Parmą.

Jak na warunki Serie D, kluby dysponował bardzo solidnymi podstawami finansowymi, a do tego przyciągał też graczy samą marką. Dlatego też udało się złożyć ekipę z piłkarzy, uznanych głównie na poziomie Lega Pro (trzeciej ligi) do których dokooptowano kilku młodych grajków wypożyczanych z klubów Serie A czy B. Dlatego też czwartoligowa przygoda przebiegła bezboleśnie, a Parma bez porażki na koncie zaklepała sobie awans. W trzeciej lidze poczyniono dość spore inwestycje w kadrę, jednak i tak nie była tą najsilniejszą w rozgrywkach, ale jakoś to funkcjonowało. W połowie rozgrywek, zapadła według mnie kluczowa decyzja, która zdefiniowała Parmę jaka gra teraz w Serie A. Po serii słabszych wyników, właściciele klubu podjęli decyzje o zmianie dyrektora sportowego oraz trenera. Tymi zostali kolejno Daniele Faggiano oraz Roberto D’Aversa, którzy nawiasem mówiąc są w klubie do dziś. Współpraca i chemia między tą dwójką jest czymś niezwykłym. Faggiano idealnie czuje potrzeby zespołu, i nawet przy mocno ograniczonym budżecie jest w stanie wynaleźć piłkarzy, których następnie D’Aversa idealnie wdraża do swojej taktyki i dosłownie „wyciska” z nich wszystko co najlepsze. Przykłady? W trzeciej lidze Faggiano ściągnął do Parmy, Simone Iacoponiego i Matteo Scozzarelle, którzy teraz uchodzą za solidnych graczy na poziomie Serie A, co z kolei jest zasługą pracy D’Aversy.

Duet Faggiano-D’Aversa zapewnił Parmie awans z Lega Pro do Serie B, a później z Serie B do Serie A, choć wcale też nie było to oczywiste. Przede wszystkim samą Serie B klub niejako rozpisał sobie na 3 lata. To na tym poziomie miała nastąpić stopniowa stabilizacja, odmładzanie kadry, a później walka o awans. Los jednak chciał, że Parma wywalczyła awans już w pierwszym sezonie, nie obyło się bez dużej dawki cierpienia. Sam D’Aversa w trakcie rozgrywek chyba ze 3 razy był zwalniany przez kibiców. Ostatecznie jednak zarząd klubu wytrzymał presję i ciśnienie, zachował go na stanowisku, a Parma ukończyła misję niemożliwą, czyli jako pierwszy klub w historii Calcio, awansowała w 3 lata z Serie D do Serie A. To właśnie mądry zarząd, dobrze znający się na piłce, nieulegający presji i emocjom, z jasno sprecyzowanym planem działania, to po duecie Faggiano-D’Aversa, drugi (z szerszej perspektywy nawet chyba ważniejszy) składnik sukcesu Parmy.”

Na poziomie Serie A Parma również nie dysponowała zbyt konkurencyjną kadrą w porównaniu do wielu rywali. Mimo to ekipa D’Aversy na przestrzeni dwóch sezonów nie miała większych problemów z wywalczeniem utrzymania, a w dopiero co zakończonych rozgrywkach wydawało się, że Parma może zakręcić się wokół europejskich pucharów.

„Ostatnie dwa sezony w Serie A były względnie spokojne. Pomimo tego, iż klub z uwagi na mierną (przynajmniej na papierze) jakość kadry, dwukrotnie był jednym z głównych kandydatów do spadku, to dwukrotnie udało się pewnie wywalczyć utrzymanie. Ponownie wielka w tym zasługa duetu Faggiano-D’Aversa. To co szczególnie cieszy w kontekście aktualnego projektu budowy samego składu to jasno sprecyzowane wymagania dotyczące charakterystyki graczy na poszczególnych pozycjach, które ściśle współgrają z taktyką preferowaną przez trenera. Dla przykładu środkowy napastnik musi być rosły, dobrze zbudowany i potrafić grać tyłem do bramki (Cornelius, Inglese), skrzydłowi – jeden szybki, drugi dobry technicznie (Gervinho, Kulusevski), środkowi pomocnicy to typowe walczaki i goście od brudnej roboty (Kucka, Kurtić). I tak można po kolei każdą pozycję charakteryzować. Właśnie według takiego klucza działa na rynku transferowym Faggiano, co z kolei daje komfort pracy D’Aversie, który wprawdzie nie dysponuje specjalnie jakościowymi zawodnikami, jednak koniec końców to wszystko niemalże idealnie się zazębia i zespół stać na o wiele więcej niż wskazywałby to papier.”– kontynuuje Łukasz Baron.

Projekt „nowego początku” Parmy miał więc bardzo solidne podstawy, dzięki którym klub co prawda nie jest zbyt bogaty, ale racjonalnie wydaje pieniądze i działa sprawnie. W ostatnim czasie pojawiły się jednak informacje, według których ekipę z Ennio Tardini miałaby przejąć rodzina Al Mana z Kataru. Jak możemy dowiedzieć się na stronie internetowej rodziny-firmy, działa ona w ośmiu krajach i zatrudnia ponad 3500 pracowników. Zajmuje się ona usługami motoryzacyjnymi, handlem detalicznym towarów luksusowych czy nieruchomościami. Negocjacje między stronami są bardzo zaawansowane, a o szczegółach transakcji informuje nas Łukasz Baron.

„Zamknięcie operacji [przejęcia klubu – przp. red.] ma być podzielone na kilka faz. W pierwszej Katarczycy przejmą 51% udziałów klubu, za około 63 mln euro, by stać się większościowym udziałowcem. Zakończenie tej operacji przewidywane jest na koniec sierpnia, jednak do oficjalnego ogłoszenia, tego, że Katarczycy przejmą klub, ma dojść zaraz po zakończeniu sezonu, tak by klub mógł spokojnie działać na rynku transferowym [W ostatnich dniach w mediach wypłynęła informacja o opóźnieniu tej transakcji – przp. red.]. Kolejne fazy operacji to stopniowe przejmowanie udziałów przez grupę z Kataru, które ma ostatecznie zakończyć się po 5 latach. Wedle różnych doniesień całkowity koszt transakcji ma wynieść 105 mln euro (z czego wedle życzenia Nuovo Inizio 65 mln miałoby trafić do kasy klubu na inwestycje, a tylko 40 do ich własnej kieszeni), choć to też może ulec zmianie.”

Zapytaliśmy również naszego eksperta, jakie oczekiwania wiąże z Katarczykami? Czy, a jeśli tak to kiedy, możemy spodziewać się Parmy regularnie grającej w rozgrywkach europejskich, realnie walczącej o trofea na krajowym podwórku?

„Szczerze mówiąc,  gdy pierwszy raz przeczytałem doniesienia o Katarczykach, byłem nastawiony do całej sprawy bardzo sceptycznie i niezbyt mi się ten pomysł podobał. Wszystko zmieniło się jednak za sprawą informacji, wedle której przez najbliższe 5 lat w procesie zarządzania klubem wciąż mają uczestniczyć obecni właściciele – Nuovo Inizio, którzy pełnić będą rolę udziałowca mniejszościowego. Ci ludzie za sprawą tego czego dokonali na przestrzeni lat, są gwarantem tego, że klub podąży w dobrym kierunku, zaś podobno pokaźny kapitał, jakim mają dysponować Katarczycy, może zwiastować naprawdę ciekawe czasy.

Jeśli chodzi zaś o plany, jakie Katarczycy mają względem zespołu, to tu jest niewiele informacji. Wedle włoskich mediów, nie ma to być styl znany z Manchesteru City czy PSG, czyli kupowanie gwiazd za grube miliony, a raczej skupienie się na pracy u podstaw – pozyskiwanie i kreacja młodych talentów. Według La Gazzetta dello Sport „nowa Parma” ma się inspirować modelem Ajaxu. Osobiście bardzo mnie to cieszy i byłbym bardzo zadowolony z takiego rozwiązania, ale w tej chwili ciężko jest powiedzieć, ile w tych pogłoskach jest prawdy. Z weryfikacją trzeba poczekać przynajmniej do pierwszej konferencji prasowej nowych właścicieli, gdzie powinien zostać, chociaż naszkicowany nowy projekt klubu.

A jakie będzie miało to przełożenie na grę i pozycję Parmy we Włoskiej piłce? W pierwszym roku nie spodziewałbym się żadnych wielkich rewolucji. Celem klubu w dalszym ciągu będzie utrzymanie w Serie A, bo to po prostu gwarantuje stabilizacje. Być może celem pobocznym będzie zajęcie miejsca w pierwszej 10, co stanowiłoby naturalny progres względem lat poprzednich, ale raczej na nic więcej nie należy liczyć. Co do samych pucharów to myślę, że można mieć nadzieję na powrót do nich, jednak raczej będzie to dłuższy proces.”

Jeśli arabskim inwestorom uda się zamknąć transakcję zakupu Parmy, zespół z Ennio Tardini stałby się szóstym klubem w Serie A z zagranicznym kapitałem. Jeżeli Katarczycy będą chcieli słuchać i korzystać z doświadczeń ludzi, którzy podnieśli Parmę z niebytu (co czytając ostatnie doniesienia, nie jest takie oczywiste – możliwe odejście dyrektora sportowego Faggiano do Genoi, czy przyjście do klubu Marco Fassone, czyli człowieka skompromitowanego w erze chińskiego Milanu), Crociati w perspektywie paru lat znów mogą stać się konkurencyjnym zespołem w skali Serie A. I chyba nie ma osoby, która nie życzyłaby im dobrze.

Krzysztof Pierściński

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s