Życie bez futbolu. Felieton Football Info.

Jako że jest to mój pierwszy tekst na Futbolowej Rebelii, to na początek wypadałoby podziękować kolegom za możliwość współpracy i publikowania tutaj własnych przemyśleń. Zacząłem od subiektywnego felietonu, a co będzie dalej – zobaczymy. Nie chcę narzucać sobie sztywnych ram. Chcę za to, aby moje teksty zawsze niosły za sobą wartość merytoryczną (choć teraz z wiadomych powodów o to ciężko).

Większość pewnie nie wie, więc dodam jeszcze, że prowadzę na facebooku fanpage „Football Info” i tam znajdziecie więcej moich tekstów. To tyle z mojej strony. Nie przedłużajmy – zaczynajmy.

Dziś mija 56 dzień od ostatniego obejrzanego przeze mnie meczu. Było to spotkanie Ligi Europy pomiędzy Olympiakosem, a Wolverhampton. Wtedy jeszcze nikt nie przeczuwał, że piłka zostanie zabrana nam na tak długo. W następny weekend zgodnie z planem miała odbyć się kolejka Bundesligi i Ekstraklasy. Pandemia rozprzestrzeniała się jednak bardzo szybko, co doprowadziło do tego, że następnego dnia świat futbolu stanął w miejscu. Co prawda rozgrywki nadal toczą się na Białorusi, czy w innych egzotycznych krajach, ale – nie oszukujmy się – poważnej piłki to tam ze świecą szukać.

Nie ukrywam, że przez niemal dwa miesiące okropnie stęskniłem się za futbolem. Brakuje mi całodniowego czekania na wieczory z Ligą Mistrzów, rozmyślania nad wynikami poszczególnych spotkań, gorących dyskusji pomeczowych, szukania logiki w wynikach Crystal Palace i zastanawiania się, dlaczego akurat dziś Guardiola posadził Aguero na ławce. Brakuje mi magicznych zagrań De Bruyne, fenomenalnych dośrodkowań Alexandra-Arnolda, wspaniałych pudeł Serrarensa, czy zabawnych kiksów Sobocińskiego. Brakuje mi rozpoczynania soboty punkt 13:30 meczem Premier League, a kończenia późnym wieczorem, gdy oglądałem skróty spotkań z minionego dnia. Brakuje mi niedziel, w których po obiedzie można rozsiąść się wygodnie w fotelu, obejrzeć 2-3 mecze, a weekend skończyć o północy magazynem Eleven GOL Live, nadrabiając zaległości z pozostałych czołowych lig europejskich.

My, fani futbolu, chcemy obejrzeć każdy mecz, a żadna ważna informacja nie może przejść nam koło nosa. Ustalając plan dnia, nie zapominamy, że dziś wieczorem gra Burnley z Newcastle. To zaś sprawia, że – łącząc zamiłowanie do piłki z obowiązkami i innymi przyjemnościami – wiecznie brakuje nam czasu. Życie kibica piłki nożnej biegnie w zawrotnym tempie. Nie ma czasu na przerwę. Ale nie narzekamy. Jesteśmy uzależnieni od emocji, a futbol generuje ich całą masę. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, komu jeden zwykły mecz nigdy nie poprawił humoru (choć niestety w drugą stronę też to czasami działa). Teraz gdy zostało nam to zabrane, podejrzewam, że – tak jak i ja – wszyscy w pewnym stopniu odczuwacie pustkę.

Po przeczytaniu tytułu tego tekstu pomyśleliście zapewne, że to właśnie teraz mamy taki czas. Otóż niekoniecznie. Co prawda piłka nożna w wymiarze „live” została nam zabrana, jednak nie oznacza to, że futbol całkowicie został wymazany z naszego życia. Podejrzewam, że garstka osób już wie, co mam na myśli. Media i telewizja na szczęście zadbały o to, abyśmy nie musieli robić sobie całkowitego detoksu od futbolu. Wiedzą, że to czas kiedy jeszcze bardziej można powalczyć o nowych odbiorców i stają na głowie, aby tworzyć wartościowe teksty. Podczas przymusowej przerwy natknąłem się na wiele interesujących materiałów w stylu retro, czy przekrojowych tekstów, które nawet w trakcie pandemii są aktualne. Kanały o tematyce piłkarskiej na YouTube też prężnie działały. W końcu, mimo wszystko, praktycznie codziennie pojawiały się aktualne tematy: ciągłe zmiany w planowaniu restartu ligi, niekończące się sagi transferowe z Karbownikiem, Wernerem, Sancho, czy Sane w roli głównej oraz gorące negocjacje na linii klub-piłkarze w sprawie cięcia płac. No i był też absolutny hit, który wywołał zainteresowanie nie mniejsze niż najciekawsze mecze, czyli słynny – a w mojej opinii żenujący wręcz – Hejt Park z Marcinem Najmanem. Kanały telewizyjne za to serwowały nam powtórki El Clasico, retransmisje spotkań z tego sezonu, czy skróty dawnych meczów. Szperając to tu, to tam, jakoś ten czas leci. Na wielką nudę nie narzekam.

Swoją drogą, piłka nożna to tak obszerny temat, że zawsze znajdzie się w niej coś, co można udoskonalić. Jest mnóstwo książek i filmów w tej tematyce, ale chciałbym poruszyć też kilka nietypowych pomysłów. Na przykład Tomek Urban, dziennikarz Eleven Sports, mówił, że nauczył się wszystkich mistrzów Niemiec od sezonu X (niestety nie pamiętam, ale od bardzo dawnych czasów). Sam osobiście miałem w planach podciągnąć się w tym czasie nieco z historii futbolu oraz z taktyki i rozumienia gry. Co prawda pewne kroki w tym kierunku poczyniłem, ale zdecydowanie więcej czasu przeznaczyłem na oglądanie powtórek Miodowych Lat oraz Awantury o kasę. Ciekawym pomysłem są również quizy i zabawy związane z piłką nożną. Piłkarskie „państwa miasta”, zagadki dotyczące danego piłkarza, czy pojedynki na wiedzę z kolegami – tutaj ogranicza Was tylko kreatywność.

Świat futbolu się zatrzymał, ale nie zniknął. Ciągłe bycie pod prądem sprawia, że oczekiwanie na wznowienie rozgrywek nie dłuży mi się tak bardzo. Czytam, analizuję i Wam też to polecam. Oczywiście mam świadomość, że żadna z tych rozrywek nie zastąpi nam zwykłego, piłkarskiego meczu, na który wszyscy tak niecierpliwie czekamy. Ale na szczęście już bliżej niż dalej. I z tą optymistyczną myślą Was zostawiam. Do następnego razu.

Football Info

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s