Football Culture – Bad Boy (2020)

Prezesi go nienawidzą! Znalazł jeden prosty sposób, by rządzić klubem!!! [ZOBACZ JAK]

Mniej więcej takim nagłówkiem, żywcem wziętym z reklamy na powiększenie przyrodzenia czy inny porost włosów, mógłby zareklamować swój ostatni film Patryk Vega. A cóż jest najlepszym sposobem na szybkie doprowadzenie klubu na sam szczyt? Lektura „Księcia” Niccolò Machiavellego! No cóż… reżyser chciał chyba dodać trochę pierwiastka intelektualizmu do tego filmu, który jest zaprzeczeniem jakiegokolwiek przejawu inteligencji.

Jaki Patryk Vega jest, każdy widzi. Wielu może uznać go za geniusza, który prostotą przekazu potrafi dotrzeć do masy ludzi, chcących od czasu do czasu, po ciężkim tygodniu pracy, zażyć niewymagającej intelektualnie rozrywki. Kręci więc filmy na potęgę, jego portfel pęcznieje, a widzowie są zadowoleni niczym żona Jurka Mordela. Takie żerowanie na najprostszych instynktach i potrzebach ludu. Jak organizacja FAME MMA czy Zenek Martyniuk. Wbijamy się w najbardziej wstydliwe zachcianki społeczeństwa i je spełniamy. Chociaż barda z Podlasia wyróżnia to, że wierzy, w to co robi. Vega za to otwarcie przyznaje, że trzaska filmy „for money”. Niestety odnoszę wrażenie, że pęd tworzenia, w jaki popadł pan Patryk, odbija się na i tak już przecież nie wysokim poziomie jego produkcji. Oglądając „Bad Boya” miałem wrażenie, że oglądam taki trochę lepszy i brutalniejszy paradokument.

W pewnych momentach wydawało mi się wręcz, że włączyłem kolejny filmik Abstrachuje na You Tube, gdyż humor w „Bad Boyu” (jak i we wcześniejszych dziełach Vegi) opiera się w dużym stopniu na alternatywnie śmiesznych tekstach, które reżyser spisał chyba sobie z jakiejś strony z memami lub poświęcił kilka dni, by podsłuchiwać na szkolnych korytarzach, co aktualnie śmieszy uczniów podstawówki. Napisał scenki oparte na tych tekstach, dorzucił „kurwy” zamiast przecinków i wyszło mu 3/4 materiału. Szczytem idiotyzmu…uwaga spoiler… były sceny z oddawaniem stolca na deskę sedesową i wykopywanie szkieletu lidera pseudokibiców, zabitego przez głównego bohatera.

Film opiera się na niedawnych wydarzeniach mających miejsce w krakowskiej Wiśle. Fabuła wygląda tak, że mamy dwóch braci. Jeden jest liderem chuliganki fikcyjnej Unii Warszawa, drugi policjantem, który wraz z partnerką, Andrzejem Grabowskim (stary doświadczony kryminalny) i Małgorzatą Kożuchowską (pani prokurator) mają rozpracowywać grupę kibicowską o nazwie „Kanibale”. Tą właśnie, której przewodzi jeden z braci. Niestety policjantka odpowiedzialna za inwigilację pseudokibiców, zakochuje się w naszym tytułowym „Bad Boyu” i pomaga mu w przejęciu władzy nad Unią Warszawa. Ten zaś wpada na pomysł przejęcia klubu po lekturze wspomnianego na wstępie „Księcia”. Liderowi chuliganów wszczepiono cechy Pawła M. „Miśka”, a przynajmniej na to wskazuje jedna ze scen końcowych, natomiast pani policjantka (będąca także adwokatem!), której celem nadrzędnym w filmie jest bzykać się z którymś z braci, ma spełniać rolę mecenas Marzeny Sarapaty.

Ok. Wiecie, jak dla mnie wygląda fabuła tego filmu? Patryk Vega spotkał się na jakiejś imprezie z Szymonem Jadczakiem, który opowiedział mu o losach „Białej Gwiazdy” okupowanej przez „Sharksów”. Niestety reżyser łyknął wcześniej parę tabletek MDMA, zapił to Jackiem Danielsem i podkoloryzował słowa dziennikarza śledczego do granic absurdu. Wziął ekipę od kręcenia „Trudnych spraw” wraz z ich pseudoaktorami, zatrudnił kilku profesjonalnych artystów, dobrał Grosickiego i Peszkę dla efektu i powiedział: „Co? Ja kurwa nie nakręcę filmu w miesiąc? Potrzymaj mi piwo. Panowie, jedziemy bez dubli!”

Oczywiście to tylko moja wybujała wyobraźnia, ale jak inaczej tłumaczyć sobie sceny z obcinaniem nóg piłą łańcuchową czy łamanie kończyn piłkarzowi za słaby występ? Vedze coś tam świtało, coś dzwoniło, ale nie wiedział za bardzo, w którym kościele lub celowo wszystko doprowadził do stanu groteski.

Jeśli lubicie humor rodem z demotywatorów i aktorstwo na poziomie filmików z You Tube lub jeśli po prostu jesteście koneserami Vegi, to możecie obejrzeć, ale jestem pewien, że jesteście w stanie zorganizować sobie lepszą rozrywkę. Nawet w czasach pandemii.

Ocena Futbolowej Rebelii: 4/10

RG

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s