EkstraklasaLove #3 – Flavio, piłkarz z pasją

W języku portugalskim słowo Paixao oznacza silne zainteresowania, zamiłowanie w pewnym uproszczeniu po prostu pasję. Polskiemu kibicowi Paixao będzie przede wszystkim kojarzyć się z parą bliźniaków, którzy na polskich boiskach już odegrali, a jeden wciąż odgrywa niemałą rolę. W tym tekście chciałbym zwłaszcza przybliżyć sylwetkę Flavio, który zaraża uśmiechem, spokojem pozytywnym podejściem, które mi imponuje.

Zacznę może trochę nietypowo. Cofnijmy się w czasie do roku 2013. Śląsk Wrocław rozgrywa właśnie dwumecz z Rudarem Pljevlja i jedną z najjaśniejszych postaci na boisku był świeżo sprowadzony do Polski Marco Paixao. Pamiętam wywiad na antenie bodaj Polsatu (wybaczcie mi, ale w internecie nie zdołałem go znaleźć, więc bazuję na wspomnieniach), w którym dziennikarz zagaił Marco, że słyszał, że ten ma jeszcze brata bliźniaka. Marco wspomniał o tym, że jego brat też jest bardzo dobrym piłkarzem i możliwe, że pojawi się w Śląsku. Wówczas Śląsk potrzebował kolejnych wzmocnień, więc wizja sprowadzenia kolejnego dobrego piłkarza z pewnością ucieszyłaby fanów z Wrocławia. Transfer przeciągał się w czasie i ostatecznie Flavio trafił do Śląska w marcu 2014. W ten sposób zaczęła się co tu dużo mówić ciekawa historia. Od tego momentu wydarzyło się naprawdę dużo, ale jedno jest pewne. Flavio nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Zresztą prześledźmy pełne sezony + ten obecny pod względem zdobyczy bramkowych.

14/15 – 18 bramek+5 asyst
15/16 – 11+9
16/17 – 10+3
17/18 – 10+3
18/19 –  15+2
19/20 – 10+1*

Sześć sezonów z rzędu, w których zdobył co najmniej 10 bramek to wyczyn, który nie udał się żadnemu piłkarzowi współcześnie grającemu w Ekstraklasie. Mało tego bramki, które zdobył, przełożyły się na objęcie prowadzenia w tabeli najskuteczniejszego obcokrajowca tej ligi (75), a musimy pamiętać, że nie zawsze grywał na pozycji napastnika i jak sam przyznawał, podczas pierwszych wywiadów w Polsce najlepiej czuł się na obu skrzydłach. Miewał też gorsze okresy, chociażby w tym sezonie na pierwszą ligową bramkę czekał do 12 kolejki i spotkania z Arką Gdynia, czyli z drużyną, przeciwko której zdobył już 7 bramek w Ekstraklasie (tyle samo goli strzelił Jagiellonii). Długą serię bez zdobytej bramki przechodził również w okresie od 25 lutego do 30 września 2017. Wielu spisywało go wówczas na straty. Pojawiały się wówczas określenia, że stał się oldboyem przed 35 rokiem życia, ale jak widać jego pozytywne nastawienie, o którym często wspomina, pomogło mu w przełamaniu niemocy strzeleckiej i powrocie na właściwe tory.

Umiejętności Flavio sprawiają, że zasługuję na miano gwiazdy tej ligi, choć sam z pewnością jest świadom swoich słabszych stron, chociażby szybkości. Tego typu braki nadrabia podejmowaniem prób robienia rzeczy, na które wielu innych piłkarzy w tej lidze nie ma odwagi oraz umiejętności. Próba przewrotki, strzału nad bramkarzem, bo ten akurat zrobił cztery kroki do przodu lub wolej z trudnej pozycji to jest coś na, co zdobywa się Flavio w naszej kochanej lidze. Z mojego punktu widzenia daje nam namiastkę tego, czego powinno się oczekiwać od piłkarzy, czyli przełamania nudy i pokazania czegoś ekstra na tle licznych kopaczy, którzy mają problem ze sprowadzeniem piłki do ziemi i wymienieniem dwóch podań na połowie rywala.

Jeżeli śledzicie moje media społecznościowe, to zapewne zauważyliście, że staram się zawsze rozszerzyć kontekst wypowiedzi o ciekawostki. Dajcie znać czy taka forma się wam podoba. W wieku 22 lat rozpoczął swoją piłkarską przygodę poza granicami Portugalii. Początkowo występował w hiszpańskich niższych ligach, następnie trafił do Szkocji, kolejne dwa lata spędził w Iranie, by w 2014 trafić do Polski. Flavio potrafi porozumiewać się w 4 językach w tym portugalskim, hiszpańskim, angielskim i oczywiście polskim. Jego życiową partnerką jest Polka Dominika, którą poznał w dość nietypowych okolicznościach. Wówczas podróżował swoim samochodem, a ona swoim. Flavio postanowił wykazać się odwagą, prosząc wówczas nieznajomą o numer i co najmilsze w tej historii, był to początek znajomości, która przetrwałą do dziś i jak sam piłkarz podkreśla, to właśnie dzięki niej ma motywację do tego, by się nie poddawać i dawać z siebie wszystko, co najlepsze, ponieważ praca wykonana nad sobą kiedyś się zwróci, przynosząc wymierne rezultaty. Wracając jeszcze na moment do tematu gry w Polsce, Flavio zajmuje siódmą pozycję wśród obcokrajowców pod względem ilości występów w Ekstraklasie z 213 meczami na koncie. Liderem w tej klasyfikacji jest Miroslav Radovic, który zgromadził ich 276.

Kończąc ten tekst, otwarcie muszę przyznać, że życzyłbym sobie, żeby każdy obcokrajowiec tyle wnosił do tej ligi co Flavio Paixao. Pod wieloma względami można postawić go za wzór dla młodych, ponieważ stroni od alkoholu, ceni sobie etos pracy i co najważniejsze na tle całej ligi wyróżnia się umiejętnościami. Z mojej strony to by było na tyle. Zachęcam oczywiście do zapoznania się z pozostałymi tekstami na Futbolowej Rebelii i życzę wszystkim, by w tym trudnym okresie związanym z szerzącymi się po całym świecie zakażeniami chorobą wywołaną przez koronawirusa, byście zachowali na twarzy uśmiech i myśleli pozytywnie niczym Flavio Paixao.

Paweł Ożóg

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s