„Cisza, Bóg śpi”. Blaski i cienie życia Diego Maradony

Po tym, jak rok temu, w zaciszu swojego domu, na obrzeżach Buenos Aires, zmarł Diego Armando Maradona, na placach i ulicach argentyńskich miast zgromadziły się nieprzebrane tłumy. Wszyscy przybyli na stołeczne Plaza de Mayo, obserwując asfaltową drogę autostrady, choć na chwilę chcieli dostrzec karawan wiozący drewnianą trumnę okrytą argentyńską flagą. Zgromadzeni – młodzi, w sile wieku i starcy, biedni i zamożniejsi, cały naród – żegnali swojego idola w jego ostatniej, doczesnej podróży. Gdzieś na wysokościach powiewał wiele mówiący o całym zajściu transparent z napisem: „Diego, nie ważne co zrobiłeś ze swoim życiem, ważne co zrobiłeś z naszym.”

Czytaj dalej „„Cisza, Bóg śpi”. Blaski i cienie życia Diego Maradony”

Henry’ego Kissingera związki z futbolem

Gdy w 1973 roku Henry Kissinger otrzymywał wraz z Wietnamczykiem Lê Đức Thọ pokojową Nagrodę Nobla, wzbudziło to nie lada kontrowersje. Dwóch członków komitetu przyznającego to wyróżnienie, zrezygnowało z dalszego zasiadania w tym elitarnym gremium. Kissingera ciężko było uznawać za człowieka kryształowo czystego, gołąbka pokoju niosącego światu powszechny dobrostan. Przez lwią część opinii publicznej był uważany raczej za anioła śmierci lub co najmniej jego asystenta. Obwiniano go, chociażby o udział w obaleniu demokratycznego rządu Salvadora Allende w konsekwencji czego w Chile zaczął rządzić Augusto Pinochet. Poza brudną polityczną grą Kissinger miał jeszcze jedną pasję. Od najmłodszych lat był fanem piłki nożnej. Prześledźmy sobie powiązania Amerykanina z naszym ukochanym sportem.

Czytaj dalej „Henry’ego Kissingera związki z futbolem”

Żegnaj, Diego…

„Podanie do Diego, Maradona ma piłkę, dwóch go kryje, Maradona pędzi z piłką, geniusz światowej piłki kieruje się w prawo, zostawia ich z tyłu i będzie podawał do Burruchagi… Wciąż Maradona! Geniusz, geniusz, geniusz! Ta-ta-ta-ta-ta-ta-ta… Gooooooool… Goooooooooool… Chce mi się płakać. Dobry Boże, niech żyje futbol! Co za gol! Diegooooo! Maradona! Najmocniej przepraszam, ale mam łzy w oczach. Maradona, niezapomniany rajd, akcja wszechczasów. Ty beczkowaty, kosmiczny fenomenie. Z jakiej planety przyszedłeś, żeby ograć aż tylu Anglików, żeby zamienić cały naród w wielką zaciśniętą pięść wołającą >>Argentyna<<? Argentyna dwa, Anglia zero, Diego Armando Maradona, Dzięki Ci Boże, za futbol, za Maradonę, za te łzy i za to Argentyna dwa, Anglia zero.”

Czytaj dalej „Żegnaj, Diego…”

This is England #8. Antonio Rattin, rywalizacja angielsko-argentyńska i geneza czerwonej kartki.

W 1982 roku junta wojskowa generała Jorge Videli zaatakowała Falklandy, rozpętując tym samym konflikt zbrojny z Wielką Brytanią. Co prawda siły Zjednoczonego Królestwa uporały się z Latynosami w nieco ponad dwa miesiące, ale tamto wydarzenie ochłodziło stosunki brytyjsko-argentyńskie na długie lata, nadając szczególnego smaku rywalizacji obydwóch państw, chociażby na płaszczyźnie piłkarskiej. Jednakże temperatura starć pomiędzy Albicelestes i Synami Albionu potrafiła osiągać skrajny rezultat na długo przed wydarzeniami z 1982 roku. W kolejnym tekście z cyklu #ThisIsEngland przypomnimy jedną z takich potyczek i jej antybohatera oraz poznamy genezę wprowadzenia czerwonych kartek.

Czytaj dalej „This is England #8. Antonio Rattin, rywalizacja angielsko-argentyńska i geneza czerwonej kartki.”

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑