Z jednej strony Jan Ziółkowski po udanych występach w Legii Warszawa trafił do AS Roma, a z drugiej Kacper Urbański, objawienie wśród polskich piłkarzy na EURO 2024, wrócił do naszej ligi. Inny legionista – Maxi Oyedele znalazł się w lidze francuskiej, a Robert Gumny, mający za sobą pięć lat gry w Bundeslidze, podążył w odwrotnym kierunku. O czym to świadczy?
Silny jak tur
Zacznijmy jednak od transferu obcokrajowca. Mileta Rajović, który ma w CV występy na Wyspach, a konkretnie w Watfordzie, trafił do Legii Warszawa za trzy miliony euro. Napastnik ograny na poziomie Championship czy w ligach skandynawskich ma załatać dziurę po kontuzjowanym Jean-Pierre Nsame.
Akcent z LaLiga
Jagiellonia Białystok sprawiła niespodziankę swoim kibicom, wypożyczając Alejandro Pozo. Obrońca ostatnio grał w Almerii, a jest wychowankiem Sevilli i ma na koncie występy w LaLiga oraz Lidze Europy. Ponadto, 26-latek zagrał aż 130 razy w barwach Almerii, a doświadczenie wyniesione z hiszpańskich boisk powinno być wartością dodaną w Ekstraklasie.
Powrót wychowanka na razie rozczarowuje
W Lechu Poznań obserwujemy powroty piłkarzy, wspomnieliśmy już o Robercie Gumnym, a wydarzeniem ogniskującym uwagę obserwatorów polskiej ligi było ponowne związanie się Mateusza Skrzypczaka z Kolejorzem. 24-latek zdobył mistrzostwo z Jagiellonią, został wybrany najlepszym obrońcą poprzedniego sezonu, jednak na razie wydaje się, że zjada go stres. Przez około dwa miesiące popełnił zbyt wiele karygodnych błędów, zapewne więcej niż w całej poprzedniej kampanii. Fani KKS liczą, że w końcu weźmie się w garść.
Uniwersalny pomocnik
Oskar Repka był rewelacją poprzedniego sezonu. Dał się poznać jako wszechstronny pomocnik, który dzielnie walczy o każdą piłkę z rywalami w drugiej linii, a oprócz tego potrafi też dodać drużynie sporo jakości w fazie ofensywnej. Wystarczy wspomnieć, że w drużynie GKS-u Katowice. rozegrał 35 meczów i strzelił osiem goli. A przecież to był beniaminek.
Błyskotliwy młokos
Widzew Łódź, mający nowego właściciela: Roberta Dobrzyckiego, już przed startem sezonu ogłosił, że ma spore aspiracje. Na razie te deklaracje nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości, niemniej młodzieżowy reprezentant Polski Mariusz Fornalczyk, który w Koronie Kielce imponował odwagą i kreatywnością, ma stanowić o sile łodzian.
Wszystkich transferów nie sposób omówić, dlatego poprosiliśmy o opinię dwóch dziennikarzy, specjalizujących się w polskim futbolu.
Rozmowa z Konradem Witkowskim, dziennikarzem „Piłki Nożnej”:
Proszę wskazać najciekawszą tendencję w letnim oknie transferowym.
Powroty do Ekstraklasy obserwujemy regularnie od kilku sezonów, natomiast tego lata zakontraktowanie Polaka grającego ostatnio za granicą urosło do rangi punktu obowiązkowego. Przynajmniej jednego takiego piłkarza sprowadziła przecież cała czwórka pucharowiczów, jak również kluby aspirujące do czołówki: Cracovia i Pogoń. Cieszy mnie każdy taki comeback, bo stanowi niemal gwarancję podniesienia poziomu – rzadko zdarza się, by tego rodzaju ruchy okazywały się nieudane.
Który klub wyróżnił się na rynku transferowym?
Legia zepchnęła konkurencję w cień, pozyskując Kacpra Urbańskiego, Kamila Piątkowskiego, Damiana Szymańskiego oraz Arkadiusza Recę – kolejność nieprzypadkowa. Mimo wszystko baczniej będę przyglądać się tym, o których mówi się mniej: Karolowi Struskiemu w Częstochowie, Patrykowi Szyszowi w Gdyni i Janowi Biegańskiemu w Szczecinie. Jestem bardzo ciekaw, czy Mateusz Klich zdoła stać się dla Cracovii kimś na podobieństwo Kamila Grosickiego w szatni Pogoni.
Odejście Efthymisa Koulourisa to największa strata dla całych rozgrywek?
Porównywalny z opuszczeniem ligi przez Greka jest tylko transfer Afonso Sousy. Wszak świetny sezon Portugalczyka znalazł odzwierciedlenie w mistrzostwie dla Lecha, podczas gdy imponująca skuteczność Koulourisa ostatecznie niczego Portowcom nie dała.
Czy wybór, jakiego dokonał napastnik do niedawna strzelający gole dla Pogoni, możemy postrzegać jako niespodziankę?
Kiedy król strzelców Ekstraklasy przechodzi do klubu, którego nazwy nigdy wcześniej nie słyszałeś, to bezsprzecznie niespodzianka. Natomiast kierunek obrany przez greckiego napastnika nie stanowi dla mnie zaskoczenia. Sądzę, że gdy tylko pojawiła się realna perspektywa transferu nad Zatokę Perską, 29-latek podjął decyzję. Nastawił się na przeprowadzkę właśnie w ten rejon, mając świadomość, iż nigdzie w Europie nie otrzyma równie atrakcyjnej propozycji finansowej. A sam wybór klubu, choć niezupełnie obojętny, mógł być z punktu widzenia piłkarza kwestią drugorzędną.
Rozmowa ze Stanisławem Pisarzewskim, dziennikarzem Kanału Sportowego:
W tym okienku byliśmy świadkami wielu ciekawych transferów, a który był największym hitem?
Kacper Urbański to zdecydowanie największy transfer letniego okienka. Mówimy o piłkarzu, który w wieku 21 lat już jest kilkunastokrotnym reprezentantem Polski. Tego ruchu może zazdrościć Legii każdy polski klub. Jeszcze nie zadebiutował w nowych barwach, lecz już można mieć pewność, że kibice Legii wreszcie mają dla kogo przychodzić na stadion.
A jeśli chodzi o obcokrajowców, którzy trafili do naszej ligi, kogo warto wyróżnić?
Sama Greenwooda. Tym transferem Pogoń potwierdziła, że ma naprawdę duże ambicje. 25 meczów na poziomie Premier League po prostu musi robić wrażenie. Już w swoim pierwszym meczu młodzieżowy reprezentant Anglii pokazał, że może wyróżniać się na tle Ekstraklasy. Jeśli Pogoń ma w końcu przełamać klątwę, to tylko dzięki takim piłkarzom.
Filip Stolijković również zasługuje na wyróżnienie. Serb dokonał niemożliwego – sprawił, że w Cracovii nikt nie pamięta już o Benjaminie Kallmanie. Można powiedzieć, że Pasy mają swojego Pululu – z tą różnicą, że Stolijković do siły dokłada szybkość. Jak na warunki Ekstraklasy jest napastnikiem kompletnym.
Dodaj komentarz