Beton w kadrze Polski. Dlaczego w ostatnich trzech latach mamy tak mało debiutantów?

Rozegraliśmy w ostatnich trzech latach 35 spotkań, a daliśmy zadebiutować jedynie 18 zawodnikom. Nigdy nie mieliśmy w historii takiego betonu, jak teraz. Takiego braku świeżej krwi w kadrze. Tekst ten jest po części odpowiedzią na pytanie, które nurtuje wiele osób – jak będzie wyglądała zmiana pokoleniowa w reprezentacji? Co czeka Michała Probierza w najbliższych latach jako selekcjonera?

Nie będę jednak czekał z wnioskami do końca, tylko już na wstępie postawie tezę – zmiana pokoleniowa będzie gwałtowna i drastyczna. W ostatnich trzech latach nie oglądamy prawie w ogóle nowych twarzy. A rozgrywamy średnio dwa spotkania więcej niż w poprzedniej dekadzie. Zapraszam do sprawdzenia paru liczb, dotyczących kadrowiczów w historii reprezentacji Polski oraz do analizy zmian pomiędzy poszczególnymi dekadami w XXI wieku. A zaczniemy od tabeli pokazującej, w jakich dekadach urodzili się reprezentanci Polski. Bo bezsensowna wiedza oczywiście nikomu nie zaszkodzi.

Piłkarze urodzeni przed 1890 rokiem1
Piłkarze urodzeni między 1891 a 1900 rokiem53
Piłkarze urodzeni między 1901 a 1910 rokiem84
Piłkarze urodzeni między 1911 a 1920 rokiem64
Piłkarze urodzeni między 1921 a 1930 rokiem67
Piłkarze urodzeni między 1931 a 1940 rokiem71
Piłkarze urodzeni między 1941 a 1950 rokiem101
Piłkarze urodzeni między 1951 a 1960 rokiem95
Piłkarze urodzeni między 1961 a 1970 rokiem112
Piłkarze urodzeni między 1971 a 1980 rokiem126
Piłkarze urodzeni między 1981 a 1990 rokiem126
Piłkarze urodzeni między 1991 a 2000 rokiem62
Piłkarze urodzeni od 2001 roku5
Brak danych (grał w reprezentacji przed 1939 rokiem)1

Przeszłość

Do roku 1939 reprezentacja rozegrała 83 mecze, w których zadebiutowało 186 zawodników. Przed wojną tylko jeden piłkarz urodzony po 1920 roku założył koszulkę z orłem na piersi i był nim Herbert Kulawik (urodzony 3 stycznia 1921 roku) w meczu ze Szwajcarią 4 czerwca 1939 roku. Dwudziestolecie międzywojenne dostarczało więc ponad dwóch debiutantów na mecz, więc był to najbardziej intensywny okres jeśli chodzi o nowe twarze w kadrze Polski. Rocznikiem, który najczęściej debiutował w reprezentacji, był ostatni rok XIX wieku, czyli 1900. W następnych latach liczba meczów rozegranych przez Polską kadrę przedstawia się następująco.

Lata 1947 – 1960: 75 spotkań

Lata 1961 – 1970: 79 spotkań

Lata 1971 – 1980: 126 spotkań

Lata 1981 – 1990: 118 spotkań

Lata 1991 – 2000: 112 spotkań

Lata 2001 – 2010: 140 spotkań

Lata 2011 – 2020: 113 spotkań

Od 2021: 35 spotkań (pod koniec 2023 roku będzie 39)

Egzotyczne zgrupowania kadry możliwością debiutu

Najwięcej spotkań kadra Polski rozegrała w latach 2001-2010. Duża liczba zawodników urodzonych w latach 70. oraz 80. XX wieku wynika więc głównie z tego, że w tamtym okresie reprezentacja Polski rozgrywała kilkanaście meczów rocznie, w skład których wchodziły zimowe zgrupowania umożliwiające selekcjonerowi testowanie nowych zawodników. Na czym one polegały? Otóż rozgrywano wtedy mecze towarzyskie, na które powołania otrzymywali głównie piłkarze z polskiej ligi. Wynikało to z tego, iż u nas była (i jest w sumie nadal) dłuższa przerwa od spotkań niż w silniejszych rozgrywkach. Selekcjoner więc zmuszony był do wystawiania nowych zawodników, których w normalnych warunkach by nie powołał. Jako przykłady takich meczów możemy zaliczyć m.in. mecz z Macedonią w 2003 roku oraz spotkanie rozegrane ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi z 2006 roku, w których zadebiutowało po 9 piłkarzy, a także pojedynek z reprezentacją Serbii z 2008 roku, gdzie obejrzeliśmy aż 11 nowych reprezentantów.

Ogółem warto zauważyć kolosalną różnicę między debiutantami w meczach rozgrywanych miedzy 2001 a 2010 rokiem a tymi, które odbyły się w latach 2011 – 2020. Bowiem w poprzedniej dekadzie zadebiutowało jedynie 74 zawodników, czyli aż o 100 mniej zawodników niż w pierwszym dziesięcioleciu XXI wieku. Ostatnie trzy lata wypadają jeszcze gorzej – tylko 18 debiutantów (żadnego za kadencji Fernando Santosa). A jednak ze względu na Ligę Narodów znowu Polska rozgrywa więcej spotkań. Wypada więc to dramatycznie. I zapowiada również, że zmiana pokoleniowa w reprezentacji będzie przebiegała gwałtownie i drastycznie. To będzie główne zadanie dla Michała Probierza.

Oczywiście nie będzie też tylu debiutantów, jak w latach 2001 – 2010. Nie rozgrywa się już tylu spotkań towarzyskich oraz zimowych zgrupowań „tylko dla ligowców”. Biorąc pod uwagę jednak obecną tendencję zwiększania liczby meczów reprezentacji (głównie za sprawą Ligi Narodów), będziemy mieli okazje do częstszego rotowania składem. Czy tak faktycznie będzie? Obawiam się, że ze względu na fakt, iż te rozgrywki „są o coś”, nie ujrzymy wielu nowych twarzy. Szczególnie z roczników 1991-2000, o czym w dalszej części.

Przeklęty rocznik 1993

Ostatnim rokiem w historii bez urodzonego reprezentanta Polski jest rok 1893 (nie wliczam oczywiście piłkarzy urodzonych w XXI wieku, na których debiut przyjdzie niedługo czas). Do roczników po 1893 roku, które przyniosły naszej kadrze narodowej najmniej zawodników, zaliczamy rocznik 1915, z których to debiutowało jedynie po dwóch zawodników.

Osobiście jednak za najsłabszy w ostatnim stuleciu rocznik uznałbym 1993. W kadrze zadebiutowali bowiem jedynie Rafał Kurzawa, Alan Czerwiński i Rafał Augustyniak. Faktycznie, w ostatnich latach było bardzo mało nowych twarzy (ostatnie 13 lat to tylko 92), jednak liczba piłkarzy z rocznika 1993 naprawdę wygląda katastrofalnie. Czy jest szansa na polepszenie tej statystyki? Z zawodników, których na siłę można uznać jako tych, mających szanse na debiut w reprezentacji z tego rocznika, można wymienić między innymi grających w ekstraklasie Michała Nalepę i Łukasza Zwolińskiego oraz Kacpra Przybyłkę z Chicago Fire. Mniej prawdopodobną opcją jest naturalizacja Sonny’ego Kittela. Czy ktoś bierze obecnie pod uwagę debiut jednego z wymienionych piłkarzy? Jeśli tak, to musi być naprawdę człowiekiem głębokiej wiary.

1993 jest to więc wyjątkowo mało utalentowany rocznik, który ustępuje tylko 1915 roku w kategorii najmniejszej liczby graczy dostarczonych reprezentacji. Jednakże należy zauważyć, iż mała liczba piłkarzy reprezentacji Polski urodzonych w 1915 roku wynika głównie tego, że nie mieli oni szans na występy pomiędzy 1940 a 1946 rokiem z powodu przede wszystkim II Wojny Światowej. Poza tym kadrze narodowej bardzo dużo zawodników dostarczyły lata 1913 -1914 (aż 25 osób), przez co trudniej zawodnikom z późniejszych lat było zadebiutować w reprezentacji.

Przyszłość

Czy Probierz da zadebiutować w najbliższym czasie dużej liczbie graczy? Wynika z tego, że będzie pewnie po prostu do tego zmuszony. Większość obecnych kadrowiczów to już doświadczeni gracze, z których część jest bliżej końca kariery. Inni natomiast grają w drużynie narodowej od lat, ale czy pokazują coś szczególnego? Nie będę tu wymieniał, o kogo mi chodzi, bo każdy czytelnik na pewno ma w głowie takiego zawodnika. Życzę więc Probierzowi większej odwagi w stawianiu na świeżą krew niż Santosowi. Bo ostatnie trzy lata to całkowity beton.

I tutaj się pojawia kolejna kwestia – jak dużo w kadrze zadebiutuje jeszcze piłkarzy urodzonych między 1991 a 2000 rokiem? Wychodzi bowiem na to, że będą oni najsłabszym pokoleniem od tego urodzonego w latach 1931 – 1940. Czyli ludźmi urodzonymi tuż przed bądź w trakcie II Wojny Światowej. Będzie to też porażka systemu szkolenia w tych rocznikach – bo nawet biorąc pod uwagę mniejszą liczbę spotkań, to jest ona katastrofalna. Architektami sukcesu podczas EURO 2016 byli bowiem zawodnicy urodzeni do 1990 roku – Krychowiak, Fabiański, Błaszczykowski czy Glik. To powinien być również alarm dla osób szkolących młodych piłkarzy – bowiem duża część reprezentantów urodzonych w latach 1991-2000 w momencie ogłoszenia organizacji w Polsce największego piłkarskiego święta w Europie, była w wieku juniorskim. A to wtedy zaczął się tzw. boom na większą profesjonalizację od najmłodszych lat w podejściu do treningów. Coś czuje, że jeśli to oni mają być siłą doświadczenia kadry, to w najbliższych latach czeka nas posucha…

Bartek Banasiewicz

Dodaj komentarz

Zacznij bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑