Deleu dla Rebelii: Od dziecka kibicowałem Flamengo!

Luiz Carlos Santos, bliżej znany jako Deleu, zgodził się odpowiedzieć na kilka przygotowanych przez nas pytań. Były piłkarz m.in. Lechii i Cracovii, dla których rozegrał łącznie ponad 200 meczów na boiskach Ekstraklasy, opowiedział nam o początkach kariery, ojczyźnie, idolach z dzieciństwa, miłości do Polski i planach na przyszłość.

Rozegrałeś ponad 200 meczów w Ekstraklasie, jednak odkąd odszedłeś z Cracovii, zniknąłeś nieco z radarów sympatyków Ekstraklasy. Powiedz, proszę, czym się dzisiaj zajmujesz?

Nadal gram w piłkę, obecnie jestem piłkarzem Jaguara Gdańsk. Oprócz tego zacząłem pracę jako trener grup młodzieżowych w tym samym klubie.

Jak to się stało, że trafiłeś akurat do Jaguara? Jakie są aspiracje tej drużyny? Grasz tam zawodowo, czy traktujesz to raczej jako formę rekreacji?

Skontaktował się ze mną trener Marek Szutowicz, z którym miałem przyjemność pracować wcześniej w Lechii i zaproponował ponowną współpracę. Bardzo mnie to ucieszyło, więc nie zwlekałem zbyt długo z odpowiedzią. Naszym celem jest awans do III ligi. Mamy największą akademię piłkarską w województwie pomorskim. Oczywiście, w klubie gram zawodowo, podobnie z resztą podchodzę do pracy z dziećmi.

Jakie jest zaplecze klubu pod względem infrastruktury?

Wszystko w klubie zorganizowane jest na bardzo wysokim poziomie. Mamy kilka boisk treningowych, a klub nadal rozwija się we właściwym kierunku.

Patrząc na Twoje CV, jesteś zdecydowanie największą gwiazdą drużyny. Czy popularność jakkolwiek przeszkadza Ci w życiu codziennym?

Tak, masz rację. Jestem najbardziej doświadczonym piłkarzem w drużynie i staram się dzięki temu pomagać młodszym kolegom. Popularność zupełnie mi nie przeszkadza. Przez lata gry w Esktraklasie zdążyłem do tego przywyknąć.

Jak często odwiedzasz ojczyznę? Czego brakuje Ci w Polsce najbardziej? Czy jest coś, za czym szczególnie tęsknisz?

W Brazylii jestem coraz rzadziej. W Polsce niczego mi nie brakuje. Najbardziej tęsknię za rodziną, ale mamy ze sobą stały kontakt.

Kibice w Polsce wyobrażają sobie Brazylię jako miejsce, gdzie na każdym podwórku dzieciaki uganiają się całymi dniami za piłką. U nas, mimo wybudowania nowych boisk i inwestycji w orliki, dzieci i młodzież coraz bardziej pochłonięte są mediami społecznościowymi i E-Sportem. Jak wygląda to w Brazylii?

Tak, w Brazylii każde dziecko spędza większość czasu na podwórku, grając w piłkę, lub po prostu bawiąc się w coś innego. Prawda jest taka, że w wielu domach nie ma jeszcze komputerów ani telefonów komórkowych, tak więc zabawa na świeżym powietrzu to wciąż jedyna możliwa forma rekreacji.

Gdzie stawiałeś swoje pierwsze kroki w świecie futbolu?

Przygodę z piłką rozpocząłem w szkole, miałem wtedy 11 lat. Graliśmy turniej międzyszkolny, a ja zauważony zostałem przez jednego z właścicieli akademii piłkarskiej. Zostałem zaproszony na trening i okazało się, że jestem na tyle dobry, by związać się z drużyną na dłużej.

Na jakiej pozycji byłeś wystawiany, gdy zaczynałeś profesjonalną karierę?

Grałem głównie jako defensywny pomocnik, z czasem przesunięty zostałem na prawą stronę obrony.

Kto był Twoim idolem z dzieciństwa?

Ciężko jednoznacznie powiedzieć. Nie miałem raczej jednego idola. Bardzo lubiłem Romario, który strzelał wówczas mnóstwo bramek, a reprezentację Brazylii doprowadził do wygranej na Mistrzostwach Świata w 1994 roku. To samo mogę powiedzieć o Ronaldo.

Największa gwiazda, z jaką kiedykolwiek dzieliłeś szatnię?

Kilka lat temu, podczas meczu charytatywnego rozgrywanego w Brazylii, miałem przyjemność występować na boisku razem z Martą, najlepszą zawodniczką kobiecej piłki nożnej na świecie. W drużynie przeciwnej grał wtedy Ronaldinho Gaucho.

Kto spośród Twoich kolegów z Brazylii, z którymi nadal masz kontakt, zrobił największą karierę?

Na pewno jest to Marinho, napastnik Santos, który wybrany został m.in. najlepszym piłkarzem Copa Libertadores w 2020 roku.

Zdarza się, że zawodowi piłkarze, w życiu prywatnym zupełnie nie interesują się piłką. Jak jest w Twoim przypadku? Czy masz jakiś ulubiony klub?

Oczywiście, że interesuję się futbolem. Nie jest to tylko mój zawód, ale przede wszystkim pasja. Codziennie sprawdzam wyniki, na bieżąco śledzę wszystkie najciekawsze informacje. Jeśli chodzi o ulubiony klub, to od dziecka trzymam kciuki za Flamengo.

Jak oceniasz szanse Canarinhos na zbliżającym się Mundialu w Katarze? Co sądzisz o pomyśle FIFA, by organizować tak prestiżowy turniej w zimie?

Brazylia, ze swoim potencjałem i indywidualnymi umiejętnościami pojedynczych zawodników, zawsze stawiana będzie w roli jednego z faworytów. Gdyby mistrzostwa odbyły się latem, piłkarzom byłoby bardzo ciężko, ze względu na panujący tam klimat i wysokie temperatury.

Na którym polskim stadionie grało Ci się najlepiej?

Stary stadion Lechii Gdańsk przy Traugutta. Atmosfera na tym stadionie była zdecydowanie najlepsza, dzięki dopingowi i wsparciu gdańskich kibiców.

Najtrudniejszy ligowy rywal?

Chyba jednak Legia Warszawa. Przeciwko nim grało się najtrudniej. Mieli pełne trybuny, które podgrzewały atmosferę, do tego zawsze byli dobrze przygotowani i uznawani za faworytów.

Czy uważasz, że w pełni wykorzystałeś swój potencjał?

Myślę, że zrobiłem wszystko, co było w mojej mocy, by być dzisiaj tym, kim jestem. Zawsze dawałem z siebie maksimum, niezależnie od okoliczności.

Jakie są Twoje plany na przyszłość? Zamierzasz wrócić do ojczyzny, czy na dobre zapuściłeś korzenie w Polsce?

W najbliższej przyszłości chciałbym się poświęcić pracy z dziećmi i młodzieżą. Zawsze chciałem uczyć gry w piłkę i wierzę, że doświadczenie zdobyte na boisku ułatwi mi to zadanie. Staram się cały czas rozwijać w tym kierunku. Jeśli chodzi o powrót do Brazylii, to jest to zamknięty rozdział w moim życiu. Teraz moją ojczyzną jest Polska, a ja czuję się Polakiem. Mam tutaj rodzinę i jestem szczęśliwy. Polska przez te wszystkie lata stała się moim drugim domem.

Karol Koczta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s