Piazza del Calcio #5. Gattusismo.

Do trzech razy sztuka. Trener Gennaro Gattuso w swoim trzecim finale przeciwko Juventusowi, w końcu podniósł do góry trofeum, mimo że w żadnym z tych spotkań jego zespół nie zdobył bramki

We Włoszech i w Europie upowszechniło się pojęcie sarrismo. Pojawiło się ono nawet we włoskiej encyklopedii. Pochodzi oczywiście od nazwiska obecnego trenera Juventusu, Maurizio Sarriego i mniej więcej oznacza grę skoncentrowaną na ataku, gdzie styl i widowiskowość są bardziej istotne niż końcowy wynik spotkania. Sarrismo w Juventusie doświadczyliśmy jak dotychczas w stopniu nikłym, a wczoraj kreator tegoż słowa zderzył się ze swoim kompletnym przeciwieństwem. Jeżeli mielibyśmy stworzyć jakąś definicję gattusismo, to defensywa, przesuwanie i przede wszystkim 0 po stronie strat, byłyby fundamentem tej piłkarskiej ideologii.

Wczorajsza druga połowa finału Pucharu Włoch była niemal idealną projekcją tego, o co chodzi w futbolu Gattuso. Szczelne dwie linie obrony przesuwające się ze strony na stronę, które po przerwie nie dopuściły Juventusu do żadnej groźnej sytuacji. W ataku nie wszystko się zazębiało, ale chociażby strzał Milika czy dobitka Elmasa z 3 metrów w ostatniej minucie, to były sytuacje stuprocentowe. W końcu los figlarz oddał Napoli w karnych to, na co zasłużyło swoją postawą w drugiej połowie.

Karierę trenerską Gattuso mogłaby obrazować piosenka Maanamu „Raz-Dwa-Raz-Dwa”. Ciągłe „falowanie i spadanie”. Po odejściu z Milanu Gennaro jesień swojej piłkarskiej kariery spędził w Szwajcarii. Przeszedł do Sionu, gdzie przez chwilę był grającym trenerem. Już po oficjalnym zakończeniu kariery objął posadę szkoleniowca Palermo, gdzie z szalonym właścicielem Maurizio Zamparinim na głowie, wytrzymał ledwie 8 spotkań. Następnie przyszedł czas na grecką przygodę na Krecie, z której w pamięci została nam wszystkim słynna konferencja prasowa. Po powrocie do Włoch objął Pisę, z którą wywalczył awans do Serie B, a następnie nie zdołał utrzymać beniaminka na tym poziomie rozgrywkowym. Wtedy do gry wkroczył Massimiliano Mirabelli, ówczesny dyrektor sportowy Milanu. W 2017 roku Rino objął Primaverę Milanu. Gattuso osiągał dobre wyniki z młodymi piłkarzami, wykręcając średnią ponad 2 punktów na mecz, gdy dostał wezwanie od zarządu. Montella nie zapanował nad chaosem chińskiej rewolucji w Milanello i pożegnał się z pracą. Gennaro objął stery w Mediolanie i nie opuścił ich aż do maja 2019 roku.

W Mediolanie zaczął od straty bramki w ostatniej minucie po główce bramkarza drużyny przeciwnej, ale zdołał podnieść zespół i wywalczyć awans do Ligi Europy. W następnym sezonie do ostatniej kolejki walczył o ligowe podium i upragniony przez wszystkich kibiców Milanu powrót do Ligi Mistrzów. Przegrał na przestrzeni całego sezonu o 1 punkt.

Po wczorajszym meczu można było zobaczyć wiele tweetów, doceniających pracę Gattuso. Ja sam taki popełniłem, gdyż w ostatnim półroczu jego pracy w Mediolanie straciłem wiarę w jego metody i pomysły. Nie doceniłem jego charakteru i relacji, jaką zbudował z zespołem. Uważam jednak, że decyzja o rozstaniu z Milanem była dla niego jak najbardziej słuszna. Na tamtym etapie kariery, żaden klub nie zaufałby w takim stopniu Gattuso, w jakim zrobił to Milan. Mimo wielu uwag i zażaleń Kalabryjczyk zbudował w Mediolanie coś trwałego, dzięki czemu zwrócił na siebie uwagę najpoważniejszych klubów na Półwyspie Apenińskim.

Wczoraj Gattuso pokazał wielu kibicom w Europie i na świecie swoje trenerskie umiejętności. W Polsce Gattuso-trener kojarzy się z wysyłaniem CV do Jagiellonii, a Krzysztof Stanowski w felietonie dla Przeglądu Sportowego przyczepił mu łatkę, mówiąc delikatnie, mało inteligentnego człowieka. Mam nadzieję, że to się zmieni. Bo tak jak zwątpiłem w Gattuso-trenera, tak nigdy nie miałem wątpliwości co do Gattuso-człowieka. Rino święcie wierzy w ciężką pracę, która, jak to powiedział po wczorajszym finale, zawsze odpłaca, jeśli została dobrze wykonana.

Krzysztof Pierściński

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s