Jest nijaki, chłodny wieczór na południu Francji. Montpellier rozgrywa ligowe starcie z Nantes, podczas gdy na stadionie zaczyna wyróżniać się siwy, korpulentny mężczyzna. Pomimo tego, że nie jest ubrany w klubowy dres, zajmuje miejsce tuż obok sztabu szkoleniowego. Rzuca wskazówki, skanduje przyśpiewki i krzyczy na piłkarzy po każdym nieudanym zagraniu. Nie ulega wątpliwości, że to właśnie on tutaj rządzi. Mija pierwsze pół godziny. Tajemniczy facet okrywa się skórzanym kocem, ale wciąż odczuwa „uroki” jesiennej pluchy. Nie przeszkadza mu to jednak w prowadzeniu najgłośniejszego dopingu na stadionie. „Cały Loulou” – przytakują sobie nawzajem kibice z pierwszego rzędu. Mają rację, równolegle ze spotkaniem swoje show odgrywa właśnie najważniejsza osoba w klubie – Louis Nicollin.
Czytaj dalej „Od wywózki śmieci do mistrzostwa Francji – Louis Nicollin i jego droga do nieśmiertelności”